Recenzja Star Trek: Discovery w sezonie 4, odcinek 7: „Miły powrót do klasycznego stylu Star Trek”

(Zdjęcie: Najważniejszy)

Nasz werdykt

Przypominając, że świetny Trek nie potrzebuje krzykliwych efektów wizualnych, ta głęboko filozoficzna odsłona jest mile widzianym powrotem do klasycznych odcinków The Next Generation i Voyager. Zajęło to trochę czasu, ale sezon 4 budzi się z opóźnieniem.





Werdykt GamesRadar+

Przypominając, że świetny Trek nie potrzebuje krzykliwych efektów wizualnych, ta głęboko filozoficzna odsłona jest mile widzianym powrotem do klasycznych odcinków The Next Generation i Voyager. Zajęło to trochę czasu, ale sezon 4 budzi się z opóźnieniem.

Ostrzeżenie: Ta recenzja Star Trek: Discovery w sezonie 4, odcinek 7 zawiera główne spoilery – wiele z nich jest ogłuszonych. Śmiało idź dalej na własne ryzyko…

Od J.J. Abrams zrestartował Star Trek w stylu Gwiezdnych Wojen w 2009 roku, łatwo było zapomnieć, że odważne chodzenie tam, gdzie nikt wcześniej nie był, nie zawsze było związane z akcją. Czcigodna stara franczyza miała oczywiście swój udział w przebojowych momentach – wyróżniające się to The Wrath of Khan, First Contact i klasyczny dwuczęściowy The Next Generation „The Best of Both Worlds” – ale w gruncie rzeczy Trek był historycznie bardziej zainteresowani rozważaniem ważnych kwestii niż ustawianiem fazerów do zabijania. „…Ale to Connect” to powrót do czasów sprzed Abramsa.



Gdybyś wziął zestaw ubierania się z 32 wieku z równania, poruszane tutaj tematy nie wydawałyby się nie na miejscu ani w The Next Generation, ani w Voyager – w rzeczywistości kapitanowie Picard i Janeway byliby zachwyceni możliwością wygłoszenia przemówień na trybunach, które zapewniają kluczowe momenty odcinka.

Gdy Discovery przechodzi remont po bliskim spotkaniu z DMA, przedstawiciele planet z całej galaktyki spotykają się, aby opracować plan radzenia sobie z niepożądanym najeźdźcą. Komputer Discovery Zora nawet odkrył, gdzie znaleźć twórców Anomaly, ale uzyskanie współrzędnych nie jest tak proste, jak powinno. W swoim nowym stanie samoświadomości postanowiła zachować informacje dla siebie, aby chronić swoją ukochaną załogę przed misją, która może okazać się śmiertelna – fajnie wiedzieć, że twój statek cię wspiera, ale nie jest tak dobrze, gdy nie robią czego powiedziano im.

Scenariusz podnosi parę filozoficznych pytań, z których każde byłoby wystarczająco silne, aby nieść własne epizody, ale działałoby jeszcze lepiej w tandemie. Czy Federacja i przyjaciele – w tym Ziemia, która ponownie zastanawia się nad swoimi izolacjonistycznymi zasadami – powinni skierować walkę bezpośrednio do twórców Anomalii, czy też powinni przyjąć bardziej dyplomatyczne podejście? Czy Gwiezdna Flota powinna przyjąć nowo odkryty stan świadomości Zory, czy jej wolna wola stanowi zagrożenie dla załogi? Debaty są wzmocnione przez ich podobieństwa i kontrasty – a na poziomie ludzkim mogą wbijać kliny między pary na pokładzie Discovery.



W dyskusjach Zory Stamets i Culber znajdują się w przeciwstawnych obozach, gdy Kovich – dodając arbiter prawa do swojego wciąż rozszerzającego się briefu – orzeka w sprawie. Istnieją wyraźne echa klasycznego odcinka TNG „The Measure of a Man” – tego, w którym Picard musi argumentować, że Dane są żywą istotą, a nie własnością Gwiezdnej Floty – gdy Saru, Stamets, Culber, Adira i Gray zamieniają Discovery w klub dyskusyjny szkoły średniej, aczkolwiek z bardzo wysokimi stawkami.

Pisarze Terri Hughes Burton i Carlos Cisco zapewniają, że rozumiesz obie strony sporu: Gray i Adira wskazują, że obie są wyjątkowymi formami życia, a Zora należy traktować ten sam szacunek; Tymczasem Stamets twierdzi, że życie na statku z własnym umysłem jest zbyt dużym ryzykiem – zwłaszcza po doświadczeniach załogi z nieuczciwą kontrolą AI w sezonie 2. I kiedy chętna do zadowolenia Zora replikuje bezpieczne urządzenie, aby umożliwić jej własne zniszczenie w przypadku awarii otwiera jeszcze większą moralną puszkę robaków – czy ktokolwiek powinien mieć władzę, by działać jako kat nad inteligencją działającą w dobrej wierze?

Oczywiście obecność Zory w późniejszej krótkiej wyprawie „Calypso” oznacza, że ​​wynik sprawy nigdy nie jest wątpliwy, ale nadal jest to ulga, gdy Kovich orzeka, że ​​​​normalne zasady Federacji dotyczące sztucznej inteligencji już nie zastosuj, ponieważ komputer jest nową formą życia. Kolejna propozycja Stametsa, aby Zora została członkiem załogi – z zastrzeżeniem wszystkich zwykłych łańcuchów dowodzenia i przepisów – jest uroczym akcentem i prawdziwym pierwszym dla Star Trek.



Debata, która grozi większymi konsekwencjami dla całej galaktyki, to jednak ta, która ma miejsce w Kwaterze Głównej Federacji. Chociaż Burnham ma historię jastrzębich interwencji, to ona prowadzi nacisk na bardziej pokojowe podejście do Anomalii. Uważa, że ​​powinny obowiązywać standardowe zasady pierwszego kontaktu – nawet jeśli w krótkim okresie kosztuje to więcej istnień, ryzyko związane z antagonizowaniem tak potężnej siły jest jeszcze większe. Nic dziwnego, że to stawia ją na kursie kolizyjnym z pogrążoną w żałobie Księgą, która teraz znalazła nieoczekiwanego nowego sojusznika w charyzmatycznym, zbuntowanym naukowcu Ruonie Tarce.

Planując czas swojego wejścia, aby uzyskać maksymalny efekt dramatyczny, Tarka proponuje uwolnienie prototypowej technologii, aby zniszczyć obiekt w centrum DMA. Plan „działaj teraz, zadaj pytania później” obejmowałby rozrywającą podprzestrzeń broń izolityczną, która prawie zniszczyła Enterprise-E w Star Trek: Insurrection i została zakazana od czasu podpisania Drugiego Porozumienia Khitomer w 24 wieku.

Jak Burnham przekazuje Henry'emu Fondzie z 12 Angry Men – 12 Angry Federation Delegatów? – udaje jej się zdobyć wystarczającą liczbę głosów, aby przesunąć wniosek na korzyść podejścia dyplomatycznego. Niemniej jednak Tarka już udowodnił, że jest czymś w rodzaju luźnej armaty, a nie typem faceta, który przyjmuje „nie” – zwłaszcza po odkryciu lekko lewego pola, które próbuje wrócić do alternatywnego wszechświata, który nazywa domem.



W największym skręcie tego odcinka Tarka przekonuje Booka, by poszedł nieuczciwie, pozostawiając Burnhamowi nic poza notatką „Kocham cię” i opieką nad Grudge. Gdy Book wyrusza swoim statkiem z naukowcem, aby zniszczyć Anomalię, nie możesz uciec od wrażenia, że ​​jest wykorzystywany – i że może spalić z Burnhamem mosty, których nie można odbudować.


Nowe odcinki Star Trek: Discovery w sezonie 4 będą transmitowane do Paramount Plus w czwartki w USA i Crave w Kanadzie. Widzowie z Wielkiej Brytanii mogą oglądać odcinki na Pluto TV .

Werdykt 4

4 z 5

Recenzja Star Trek: Discovery w sezonie 4, odcinek 7: „Miły powrót do klasycznego stylu Star Trek”

Przypominając, że świetny Trek nie potrzebuje krzykliwych efektów wizualnych, ta głęboko filozoficzna odsłona jest mile widzianym powrotem do klasycznych odcinków The Next Generation i Voyager. Zajęło to trochę czasu, ale sezon 4 budzi się z opóźnieniem.

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Gatunek muzycznyScience fiction
Mniej