211service.com
Recenzja Star Wars Jedi: Upadły zakon: „Dostaje to, co sprawia, że seria jest wyjątkowa”
(Zdjęcie: Gry EA)Nasz werdykt
Star Wars Jedi: Fallen Order może czerpać pomysły od innych, ale rezultatem jest ujmująca przygoda, która zalicza się do najlepszych dotychczasowych wysiłków EA w Gwiezdnych Wojnach.
Plusy
- Miecz świetlny jest potężny
- Planety są gęste i skomplikowane
- BD-1 to twój nowy ulubiony droid
- Trudne, ale rzadko frustrujące
Cons
- Nieprecyzyjne platformowanie
- Wizualnie bardziej szorstki niż oczekiwano
Werdykt GamesRadar+
Star Wars Jedi: Fallen Order może czerpać pomysły od innych, ale rezultatem jest ujmująca przygoda, która zalicza się do najlepszych dotychczasowych wysiłków EA w Gwiezdnych Wojnach.
Plusy
- +
Miecz świetlny jest potężny
- +
Planety są gęste i skomplikowane
- +
BD-1 to twój nowy ulubiony droid
- +
Trudne, ale rzadko frustrujące
Cons
- -
Nieprecyzyjne platformowanie
- -
Wizualnie bardziej szorstki niż oczekiwano
Nie martw się, mają dobry miecz świetlny. Star Wars Jedi: Fallen Order to coś więcej niż laserowy miecz, którym Cal wymachuje całymi plutonami szturmowców, ale to jest główny powód, dla którego ludzie przyjdą do przygody Respawn i to jest powód, dla którego przy niej pozostaną. Niezależnie od tego, czy rzuca nim w stwory, z którymi przyjdzie ci się zmierzyć, czy też strzela w żołnierzy Imperium, jest to mocna realizacja tego, jak powinien wyglądać miecz świetlny.
Ale to nie jest gwiazda serialu. Star Wars Jedi: Fallen Order jest najlepsze, gdy jest skrzyżowaniem walki i bycia na safari Gwiezdnych Wojen, gdy odkrywasz gęste planety pełne ukrytych obszarów, wiedzy i innych sekretów, które możesz odkryć. To właśnie te duże place zabaw robią największe wrażenie, gdy zabierasz aspirującego Jedi Cal Kestisa w podróż, aby przywrócić Zakon Jedi.
Szybkie fakty

(Źródło zdjęcia: Gry EA)
Data wydania: 15 listopada 2019 r.
Platformy: PS4, Xbox One i PC
Deweloper: Rozrywka Respawn
Wydawca: EA
Brac w przyszłość
Historia Upadłego Zakonu rozpoczyna się na Bracca, złomowanej planecie, na której pracownicy zbierają statki Republiki dla Imperium. Zakon Jedi został zniszczony po Rozkazie 66, a jako ocalały z niego Cal jest pracownikiem Gildii Złomiarzy. Jego anonimowość nie trwa jednak długo, ponieważ incydent w miejscu pracy powoduje, że nieumyślnie ujawnia swoje moce Imperium i śmiertelnemu Inkwizytorowi zwanemu Drugą Siostrą. Po chaotycznej ucieczce z Bracca Cal wyrusza na misję ponownego uruchomienia Zakonu Jedi.
To szalone otwarcie, które sugeruje, że czeka nas przygoda w stylu Uncharted – wczesna scenka z poruszającym się pociągiem stanowi mocne dowody na to potwierdzające – ale Upadły Zakon to o wiele więcej. To także metroidvania obejmująca całą planetę, w której sprzęt lub umiejętności odkrywane na jednym poziomie odblokowują nowe ścieżki na wcześniejszym. Co więcej, jest to wymagający slasher do walki w zwarciu, który ma wiele wspólnego z tegorocznym Sekiro: Shadows Die Twice , a także może pochwalić się zagadką środowiskową w stylu Tomb Raidera, która wyćwiczy twoje umiejętności Jedi w sposób, który nie wiąże się z rzucaniem szturmowców przez klify (niestety). Chociaż wpływy gry widać na ponczo Cala z odległości mili, są one splecione w sposób, który nigdy nie jest pochodną.

(Źródło zdjęcia: Gry EA)
Musisz nauczyć się kontroli
Zaczyna się od walki, której tempo jest celowo zaplanowane, aby położyć nacisk na czekanie na odpowiedni moment do uderzenia. Wpływ From Software jest jasny w tym, jak należy ostrożnie atakować wrogów, z palcem unoszącym się przez cały czas nad przyciskiem bloku, ale Upadły Zakon jest raczej wymagający niż karający. Cierpliwość może być wymagana w każdej walce (a bossowie nie są tak twardzi jak ci, z którymi walczysz w Sekiro), ale wiąże się to z nagrodą polegającą na poczuciu się jak kosmiczny samuraj przecinający każdego, kto jest na tyle głupi, by się tam dostać na swój sposób. Ponadto opcje poziomu trudności pozwalają ci dostroić swoje wrażenia, od graczy, którzy chcą skupić się na fabule, po tych, którzy pragną surowego testu, który jest mile widzianym sposobem na złagodzenie napięcia, jeśli zaczniesz się denerwować.
Następnie są moce Cala. Na początku gry Cal ma zdolność spowalniania wrogów; poręczny, ale ograniczony. Gdy odkrywasz moce w całej historii, zaczynasz szukać sposobów na zmuszenie ich do współpracy, aby wykonać kilka wywołujących uśmiechy ataków – wstrzymanie pocisku blastera i wciągnięcie do niego wroga to świetna zabawa, podobnie jak wepchnięcie rakiety z powrotem do żołnierza który strzelił w ciebie. Jedną z największych radości w walce jest odkrycie, w jaki sposób można połączyć umiejętności Cal's Force, a stały strumień nowych mocy w grze pozwala eksperymentować przez cały czas.

(Źródło zdjęcia: Gry EA)
Nie chodzi o to, że będziesz w stanie przechadzać się po poziomach, przerzucając wrogów przez krawędzie do syta. Miernik mocy Mocy utrzymuje twoje umiejętności w ryzach, sprawiając, że zastanawiasz się, jak i kiedy z nich skorzystasz. Oznacza to, że angażujesz się w podstawową walkę mieczem świetlnym, a nie tylko zmuszasz do szarpania każdej rzeczy, którą widzisz w swoim mieczu świetlnym (chociaż trzeba powiedzieć, że nigdy się nie starzeje). Jeśli deklarowanym celem Upadłego Zakonu jest sprawienie, że poczujesz się jak Jedi, wtedy, w najlepszym wydaniu, walka poradzi sobie z tym.
Ule szumowiny i nikczemności
Celowe tempo walki znajduje odzwierciedlenie w eksploracji planet składających się na poziomy gry. To nie jest gra, w której pędzisz przez liniowe poziomy, pędzisz jedną ścieżką i przez wątki fabularne. Zamiast tego są to duże planety z mnóstwem do odkrycia i chociaż nigdy nie poczujesz potrzeby pośpiechu przez nie, bramkowanie biegów oznacza, że istnieje również wiele powodów, aby często odwiedzać je ponownie.
Na przykład wczesna planeta, na którą się wybierasz, Zeffo, wydaje się duża podczas pierwszej wizyty, ale dopiero po powrocie, aby naprawdę się w nią zagłębić, zdajesz sobie sprawę, jak bardzo jest zawiła. Miejsce katastrofy, które trzeba będzie znaleźć zabłąkanymi ścieżkami, prowadzi do wraku Venatora. Kiedy odkrywam to po raz pierwszy, mogę tylko zwiedzać zewnętrzną część statku, ale kiedy później odblokowałem Jedi Flip (czytaj: podwójny skok), mogłem podróżować głębiej w statek, odkrywając przydatne ulepszenia dla Cala wraz z historią o tym, jak gigantyczny statek skończył jako wrak na Zeffo.

(Źródło zdjęcia: Gry EA)
Tego typu momenty, w których wracasz do obszaru, o którym myślałeś, że dokładnie zbadałeś, tylko po to, by potoczyć się w intrygującym nowym kierunku, to te, w których Upadły Zakon robi największe wrażenie. Nie tylko daje ci szansę na poznanie zakamarków Gwiezdnych Wojen w namacalny sposób, w jaki nie miały tego ostatnie gry, ale czujesz się jak miejsca, a nie dobrze udekorowane zestawy.
Chociaż w grze nie ma zbyt wielu planet – w sumie sześć, chociaż na niektórych spędzisz więcej czasu niż na innych – każda ma swoją odrębną tożsamość. Zielone lasy i dżungla Kashyyyk wydają się rozciągać na ogromnych obszarach, podczas gdy Dathomir to surowy i skomplikowany labirynt, w którym będziesz próbował poruszać się po jego bagnistych głębinach.
Szturchanie się w tych zakątkach galaktyki nie ma wielu wad, ale jest kilka drobnych drobiazgów. Głównym z nich jest to, że platformówka może być nieprecyzyjna, zwłaszcza przed odblokowaniem Jedi Flip. Więcej niż kilka razy skakałem w przepaść, ponieważ nie do końca ustawiłem swój skok we właściwy sposób. Mimo to poziom i wygląd planet to nieoczekiwane zalety gry.
Trzymaj się parseka
Jeśli wędrówka po tych planetach w poszukiwaniu sekretów jest jednym z najmocniejszych punktów gry, historia, która kieruje cię na tę ścieżkę, nie jest aż tak fascynująca. Mówiąc najprościej, opowieść o kotach i myszach, która jest ustawiona na początku, szybko przechodzi w polowanie na bardzo ważny obiekt, który naprawdę zaczyna angażować się dopiero w ostatniej trzeciej części.
Na szczęście postacie pomagają w zabawie podczas podróży. Cal nie jest najbardziej skomplikowanym tropem, ale jego niekończąca się gorliwość powoli przyciągała mnie do niego. Podobnie, podczas gdy jego załoga może być archetypami – jeden jest mądrym mentorem, a drugi zrzędliwym pilotem – stanowią dobre towarzystwo, gdy podróżujesz po planetach. Greez, wspomniany zrzęda, staje się szczególnie sympatyczny, gdy grzeje się z nowymi kumplami.

(Źródło zdjęcia: Gry EA)
Są jednak dwa wyróżnienia, a to uroczo radosny BD-1 i cudownie nikczemna Druga Siostra. BD-1 jest nie tylko niezwykle przydatny podczas całej przygody, ponieważ uczy się jeździć na tyrolkach, zasilać generatory i hakować droidy, ale mały robot ma zaskakująco pełną historię, która tylko cię bardziej ujmuje. Jednak druga siostra jest najbardziej fascynującą postacią w grze. Nie zabiorę cię do Spoiler City, ale jeśli początkowo wydaje się jednoznaczna, jej ogólny łuk jest najlepiej zrealizowany w grze. Poza tym trudno nie cieszyć się, jak wydziera Calowi siki za każdym razem, gdy przekroczą szable, więc dostaje za to dodatkowe punkty.
Nowa nadzieja?
W Upadłym Zakonie jest wiele rzeczy do polubienia, ale powinno być z zastrzeżeniem, że jest nieco bardziej szorstki, niż się spodziewałem. Grałem w całą grę na PS4 Pro, a usterki i zacinanie się liczby klatek na sekundę pojawiły się na tyle, że warto o tym wspomnieć. Jedna łatka została już wydana przed premierą, a EA poinformowała nas, że kolejna jest w drodze, ale dzięki temu moje początkowe przejście gry było bardziej szorstkie niż idealne.
Mimo to, nawet jeśli nie jest to najbardziej dopracowana gra Gwiezdnych wojen, jaką widzieliśmy, jest to również pierwsza od lat, która jest najbliżej uchwycenia magii serii. Battlefront wyglądał jak Gwiezdne Wojny. Upadły zakon, z ujmującą powagą, która odzwierciedla jego bohaterów, ma to, co czyni tę serię wyjątkową. To przebłyski dziwnych światów i kultur, o których chcemy dowiedzieć się więcej, cieszenie się grupami obdartych, które powoli uczą się ufać sobie nawzajem, i to fakt, że miecze świetlne są naprawdę świetną zabawą. Zwłaszcza jeśli dobrze je zrozumiesz.
Werdykt 44 z 5
Star Wars Jedi: Upadły zakonStar Wars Jedi: Fallen Order może czerpać pomysły od innych, ale rezultatem jest ujmująca przygoda, która zalicza się do najlepszych dotychczasowych wysiłków EA w Gwiezdnych Wojnach.
Więcej informacji
| Dostępne platformy | PS4, Xbox One, PC |