Recenzja Star Wars: The Clone Wars sezon 7 odcinek 1: „Hammers home tragedia klonów”

(Zdjęcie: Disney)

Nasz werdykt

Pierwszy nowy odcinek od sześciu lat miał wiele do zrobienia i dostarczył wszystkiego, dając nam historię skupioną na klonach, która przypomina nam stawki Wojen klonów.





Werdykt GamesRadar+

Pierwszy nowy odcinek od sześciu lat miał wiele do zrobienia i dostarczył wszystkiego, dając nam historię skupioną na klonach, która przypomina nam stawki Wojen klonów.

Ostrzeżenie: Ta recenzja zawiera główne spoilery dotyczące odcinka 1 sezonu 7 Gwiezdnych wojen: Wojny klonów.

Gwiezdne wojny: Wojny klonów nie pojawiały się na naszych ekranach telewizyjnych od nieco ponad sześciu lat – i długo czekaliśmy. Jasne, mieliśmy pięć filmów o Gwiezdnych wojnach i The Mandalorian, ale era prequeli sagi Skywalker pozostała stosunkowo nietknięta. Mimo to premiera 7 sezonu nie robi nic, co mogłoby wstrząsnąć twoją pamięcią o przeszłych wydarzeniach, rezygnując z uroczego „ostatniego odcinka nadrabiającego zaległości w Wojnach klonów”, a zamiast tego rzucając cię z powrotem w samo serce serialu.



The Bad Batch rzuca światło na najważniejszy aspekt Wojny Klonów: klony, zasilany kryształami Kyber. Dee Bradley Baker, który podkłada głos wszystkim klonom, rozciąga mięśnie głosowe, zręcznie poruszając się między portretowaniem klona cierpiącego na winę ocalałego a tytułową partią wadliwych klonów, z których każdy ma różne osobowości. To świetna decyzja, aby skupić się na tym oddziale i wyjaśnia, dlaczego klony są tak tragicznymi postaciami.

Odcinek koncentruje się na kapitanie Rexie – żołnierzu pod dowództwem Anakina Skywalkera – którego załoga próbuje ukraść dane z centrum cybernetycznego droidów na planecie Anaxes. Okazuje się, że droidy wykorzystują algorytmy do przewidywania każdego ruchu armii Republiki – przynajmniej tak mówią klony Anakinowi i Mace'owi Windu. Rex ma inny pomysł; taki, który jest zakorzeniony w paskudnych skutkach ubocznych wojny.

Rex wierzy, że Echo, członek jego starego oddziału, który najwyraźniej zmarł wcześniej w serialu, jest jeńcem wojennym. Czemu? Ponieważ wszystkie jego plany bitewne zostały opracowane z Echo u jego boku – a droidy wydają się znać każdego z nich. Prowadzi to do jednego z bardziej przejmujących momentów odcinka: Rex siedzi samotnie, zanim załoga wyrusza na misję, wpatrując się w zdjęcie swojego starego oddziału.



„Piątki, Echo, wcześniej Hevy, zniknęło tylu żołnierzy”, mówi. „Tak, zwykli ludzie nie rozumieją”, odpowiada komandor Cody, „Czasami na wojnie trudno jest być tym, który przeżyje”. Rex i Cody łączą nie tylko niewidzialne więzi osobiste z tymi, których stracili, ale także ich twarze, co tylko potęguje ogromne poczucie winy, które ciąży na nich. Klony zostały stworzone do tej wojny i bardzo cierpią z jej powodu.

Po dość ponurym otwarciu środkowa część daje nam bardzo potrzebną komiczną ulgę. Samozwańczy Bad Batch, AKA Clone Force 99 – nazwany na cześć wadliwego Clone 99, który nigdy nie opuścił Kamino – jest pełen postaci: zdzierstwo Solid Snake o imieniu Hunter; wielki bydlak, który uwielbia niszczyć rzeczy zwane Wrecker; symboliczny geniusz znany jako Tech, który daje Rickowi Moranisowi energię z epoki Pogromców Duchów; oraz silny, cichy, snajperski celownik. Wlatują w nasze życie w scenie, która podkreśla błyskotliwą, nową kinematografię serialu.

Oczywiście, ponieważ są to Wojny Klonów, otrzymujemy ogromną sekwencję walki, która demonstruje raczej niekonwencjonalną taktykę drużyny. Chociaż te sceny są czasami trudne do zrozumienia, są one przede wszystkim czyste, czytelne i w dobrym tempie, i nie są wyjątkiem. Zła partia i Regs (jak nazywają je wadliwe klony) nieustannie odbijają się od siebie w sposób, do którego nie jesteśmy przyzwyczajeni – klony są w końcu stosunkowo harmonijne przez większość serii. To świetna nuta do uderzenia i taka, która rozbrzmiewa echem cytatu otwierającego odcinek: „Obejmij innych ze względu na ich różnice, bo to czyni cię całością”.



Jak zwykle w Wojnach Klonów, w tym sezonie premiera 7 jest pierwszą częścią większego łuku. Drużyna przedziera się do centrum cybernetycznego i potwierdzają się najgorsze obawy Rexa – Echo jest przetrzymywany w niewoli na innej planecie, zmuszony do przesyłania kodów, które telegrafują kolejne posunięcia Republiki. Wygląda na to, że nasza pstrokata ekipa uda się do Skako Minor, miejsca pochodzenia transmisji…

To było szybkie i napięte otwarcie sezonu – przypominające nam, że pomimo naszej miłości do wielkich nazwisk, takich jak Anakin Skywalker i Obi-Wan Kenobi, prawdziwym sercem wojen klonów są mężczyźni urodzeni, by w nich służyć. Animacja wygląda pięknie, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że ten odcinek został po raz pierwszy drażniony w 2015 roku. Jak zwykle muzyka uderza w sposób, w jaki może to zrobić tylko wynik Star Wars, w sposób, który teleportuje cię z powrotem do walki.

Tak się cieszę, że piszę te słowa: Wojny klonów powracają, kochanie, i jest dobrze! Ale czy nie pomyślisz przez chwilę, że nie zauważyłem dłuższych włosów Anakina, które są zarówno piękne, jak i niepokojące… Star Wars: The Clone Wars sezon 7, odcinek 2 sięga Disney Plus 28 lutego.



Sprawdź najnowsze Pakiety Disney Plus jeśli chcesz też zacząć oglądać!

Werdykt 4,5

4,5 na 5

Recenzja Star Wars: The Clone Wars sezon 7 odcinek 1: „Hammers home tragedia klonów”

Pierwszy nowy odcinek od sześciu lat miał wiele do zrobienia i dostarczył wszystkiego, dając nam historię skupioną na klonach, która przypomina nam stawki Wojen klonów.

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Mniej