Recenzja The Legend of Zelda: Breath of the Wild: „Zajęło to 18 lat, ale Nintendo zrobiło to ponownie: to jest gra przygodowa do pokonania”

Nasz werdykt

Najbardziej dowolna Zelda do tej pory, bez poświęcania uroku, zabawy lub jakości, której oczekujesz od serii. Najlepsze dzieło Nintendo od czasu Super Mario Galaxy.





Plusy

  • Ogromny świat, który będziesz chciał odkryć
  • Wspinaczka i szybownictwo sprawiają, że nawigacja to przyjemność
  • Fizyka ożywia walkę i łamigłówki
  • Odświeżająco wolna od szarpnięć jak na grę tego rozmiaru

Cons

  • Szybkość klatek spada podczas intensywnych chwil
  • Główne lochy nie są najlepsze w historii Nintendo
  • Widzisz, jak twoja ulubiona broń rozpada się na miliard maleńkich kawałków

Werdykt GamesRadar+

Najbardziej dowolna Zelda do tej pory, bez poświęcania uroku, zabawy lub jakości, której oczekujesz od serii. Najlepsze dzieło Nintendo od czasu Super Mario Galaxy.

Plusy

  • +

    Ogromny świat, który będziesz chciał odkryć

  • +

    Wspinaczka i szybownictwo sprawiają, że nawigacja to przyjemność



  • +

    Fizyka ożywia walkę i łamigłówki

  • +

    Odświeżająco wolna od szarpnięć jak na grę tego rozmiaru

  • +

Cons

  • -

    Szybkość klatek spada podczas intensywnych chwil



  • -

    Główne lochy nie są najlepsze w historii Nintendo

  • -

    Widzisz, jak twoja ulubiona broń rozpada się na miliard maleńkich kawałków

Niewiele momentów gry było tak transformujących, jak stanie w Hyrule Field w Ocarina of Time, spojrzenie na Górę Śmierci i uświadomienie sobie, że tak, można dostać się stąd do tam. Z perspektywy czasu nie było to do końca prawdą – ekrany przejściowe podzieliły górę na kawałki, które nie zadławiłyby N64 – ale w tamtym czasie: whoa. To był moment tak definiujący gatunek, że nie jestem pewien, czy Nintendo kiedykolwiek wyszło z cienia tej góry. To przekleństwo przepisywania regulaminu – gdy ekstaza innowacji ucichnie, jest to tylko kolejny szablon, do którego jesteś zobowiązany. Cóż, Breath of the Wild nie chce grać według zasad.



Reguła nie jest po prostu podarta. Jest zmiażdżony pod głazami, spalony w leśnym piekle i uderzony piorunem. Nauka pojawiła się w Hyrule, fali swobodnych symulacji, która niesie ze sobą iskierkę życia, która nigdy nie mogłaby zapalić się w ręcznie robionych dawnych światach. To Hyrule, w którym nagła burza widzi, jak rozpaczliwie pozbywasz się metali przewodzących, zanim błyskawica zamieni cię w pieczonego ziemniaka. Hyrule, w którym można ścinać drzewa i jeździć po progach, gdy strzelasz do niczego niepodejrzewających zbirów na brzegu rzeki. Hyrule, w którym powietrze wulkaniczne zapala drewniane ostrze w dłoni, a deszcz sprawia, że ​​dłonie ślizgają się po ścianach klifów jak ciepłe masło.

Ale tak jak Hyrule źle się zachowuje, tak Link może się w nim źle zachowywać. Dzisiejszą obsesją jest przyczepianie nadmuchiwanych wnętrzności octoroka (myślę o balonach Fulton Metal Gear, ale o wiele bardziej obrzydliwych) do kłód i czepianiu się kory, gdy spokojnie unosię się nad polami jak stary facet w Up. Wczoraj chodziło o to, by zestrzelić wartowników helikoptera, rozpalając pożary trawy i podrzucając bomby w niebo, wrzucając je w powstały prąd wstępujący. Każdego dnia znajduję czas, aby wykorzystać moc magnesu Linka do podnoszenia metali, aby podnieść metalowe skrzynie i wrzucić je na mobliny. Jeśli szczęście jest po mojej stronie, będzie też burza, która zamieni moją wielką metalową pięść w piorunochron. W ten sposób wprowadzasz dzieci do nauki.

Tyle do zrobienia, tyle do odkrycia

Tak wiele może się wydarzyć w ciągu dziesięciu minut BOTW, że kuszące jest przejście w tryb listy. Sposób, w jaki upuszczanie mięsa przez psa, daje ci lojalnego kumpla. Albo że ukradzenie pałeczki odpoczywającego bokoblina pozostawia go z pustymi rękami w walce. Szczególnie uwielbiam walczyć w wysokiej trawie, a następnie podążać ścieżką bitwy tam, gdzie jest przystrzyżona zieleń. Nintendo zawsze daje ci świetne zabawki w grach Zelda, ale nigdy nie pozwala im się tak swobodnie zderzać i mieszać. To, że szybko przekazuje nieskończone zapasy bomb, twoja moc magnetyczna i inna zdolność do ładowania obiektów energią kinetyczną (wystrzeliwując nawet najcięższy głaz, taki jak piłka golfowa), jest wyraźnym zaproszeniem do szaleństwa.



Improwizacja sięga głęboko w Breath of the Wild. Nie tylko w wygłupianiu się z chwili na chwilę, ale w głównym zadaniu, które – po wprowadzeniu pewnych podstaw na osaczonym terenie startowym – w zasadzie pozostawia resztę tobie. Calamity Ganon ropieje na środku mapy i możesz go strzelić, kiedy chcesz. Jego armia supermocnych ochroniarzy mechów oznacza, że ​​nie zajdziesz daleko – walczę z nimi po 40 godzinach – ale to, że jesteś w stanie spróbować, pokazuje ogromną różnicę w stosunku do oczernionego trzymania Skyward Sword za rękę. Jeśli już, to trochę odsłania starszych Hyrules (z wyjątkiem wspaniałego oceanu Wind Wakera) na nie tak otwarte światy, jakimi są.

„Dla pierwszego „prawdziwego” otwartego świata zespołu Zelda jest to oszałamiające osiągnięcie”

Celem gry jest zatem wyrównanie szans – używanie wszystkich tych wspaniałych nowych narzędzi w kreatywny sposób, jednocześnie wyposażając Link do punktu, w którym nie zostanie zmiażdżony na pastę. Dla wielu będzie to oznaczać podążanie za główną linią zadań. Znasz ofertę: znajdź loch, zrób loch, zdobądź moc, aby asystować w ostatecznym ataku. Te segmenty są bardziej tradycyjne niż gra wokół nich, ale same w sobie burzą mini-przygody. Jedną z rzeczy, w których Skyward Sword naprawdę się udało, było przeciąganie większych bitów akcji i łamigłówek w świat – dzięki ogromnemu otwartemu płótnu, Breath of the Wild wzmacnia ten pomysł. Trudno wymienić kolejną grę z otwartym światem, która tak płynnie przeskakuje między stałym fragmentem a piaskownicą.

Nawet te linearne sceny są otwarte na interpretację, z kluczowymi celami, z którymi możesz się zmierzyć w dowolnej kolejności. Gdybyś miał trzymać się tej historii, odwiedziłbyś tylko połowę regionów dostępnych na mapie i zobaczyłbyś tylko wycinek z nich. Wkraczając na nietknięte terytoria, rozwiązując ich tajemnice, aby odblokować ich artefakty, możesz wytyczyć własną drogę do ostatecznego bossa. Jeśli wiąże się to z tankowaniem do Ganon ze 100 bombami i plecakiem wypełnionym przywracającymi zdrowie stekami, niech tak będzie. To wspaniała rzecz, że jest to pierwsza Zelda, którą możesz wygrać, wykorzystując mięso z grilla. Mam nadzieję, że w końcu znajdę skrzynię zawierającą trochę Renniego.

Otwarty świat zapewnia skalę i szczegółowość

Dla pierwszego „prawdziwego” otwartego świata zespołu Zelda jest to oszałamiające osiągnięcie. Współpracował z Monolith Soft, twórcami Xenoblade Chronicles, a powstały świat nie jest zaskoczeniem. Górująca architektura Bionis jest wyraźnym kamieniem probierczym dla Hyrule, od ogromnych kamiennych grzybów płaskowyżu Thundra po niespodziewane przybycie tropikalnego raju gnieżdżącego się za pozornie nagimi klifami. Udaje mu się trudna sztuczka, polegająca na tym, że daje szerokie pociągnięcia eposu – górzystą panoramę, 300-metrowe wodospady, dziwną klatkę piersiową jakiejś bestii wielkości kontynentu – ale w przeciwieństwie do Xenoblade, dostarcza niuanse z bliska.

Może to oznaczać rzadkie konie, na które można się podkradać i chwytać – kopytko w gębie za niezdarne podejście – lub szeroką gamę lisów, bocianów i kóz, które zamienią się w jutrzejsze pudełko na lunch. Już samo wrażenie stania w kołyszącej się trawie jest na tyle przyjemne, że wystarczy kilka minut. Następnie nadszedł czas, aby zagwizdać na swojego rumaka i galopować w kierunku następnego domku na drzewie lub wykutego w kształcie czaszki wykucia z oceanu zieleni. W takich momentach Breath of the Wild czuje się jak Wind Waker na koniu. Pilna eksploracja odkrywa świątynie, w których znajduje się jeden lub dwa zagadkowe lochy, które nie znalazły domu gdzie indziej. W związku z tym, podczas gdy niektórzy mogą czuć, że liczba „właściwych” lochów jest trochę niska, a ich rozmiar trochę mały, wiele dziesiątek (prawdopodobnie setek) świątyń sprawia, że ​​jest to najbardziej zagadkowa Zelda. Twój mózg z pewnością nie wychodzi z drugiej strony, czując się niedożywiony.

Co świat myśli o Switchu?

Mieszanka pochwał i zastrzeżeń: oto, co krytycy na całym świecie myślą o nowej konsoli Nintendo

Co więcej, Hyrule nigdy nie wpada w odliczanie od obowiązków spopularyzowanych przez Far Cry czy Assassin’s Creed. Tam, gdzie znajdziesz ludzi, znajdziesz zadania poboczne ze znaczącymi nagrodami. Tam, gdzie zauważysz intrygujące punkty orientacyjne, znajdziesz starożytne zagadki do rozwikłania. Wszystko, co znajduje się pomiędzy, to eksploracja dla samej eksploracji; Dreszcz wspinania się na szczyt góry lub szybowania w ciemną szczelinę poniżej. W zachwycającym dotyku setki Koroków – leśnych ludzi Wind Wakera – ukrywają się po całym świecie, wielu na samotnych szczytach, którzy istnieją tylko po to, by dać ci znać, że tak, Nintendo wiedziało, że nie będziesz w stanie oprzeć się wspinaczce. Oto nagroda. Ładny widok, prawda?

Wspinaczka to tajna broń Breath of the Wild. Wspinanie się po powierzchniach intensywnie uświadamia świat nad tobą i zachęca projektantów do ukrywania tajemnic w najdziwniejszych miejscach. Co więcej, użycie szybko opróżniającego się miernika wytrzymałości zamienia każdą powierzchnię w układankę. Planując wijące się trasy w górę zniechęcających klifów, zastanawiasz się, czy jesteś w stanie przebić się między przyczółkami. Czy paralotnia może pokonać ten szczyt i ten płaskowyż? Czy w połowie drogi spadnie deszcz i zgubi ekspedycję? Po latach glitchowania Geralta i Dovahkiin na góry, na które nigdy nie miały się wspinać, elastyczność Linka jest objawieniem.

Nowa odsłona gry RPG akcji na wyższy poziom

W rzeczywistości przez cały Breath of the Wild czujesz, że Nintendo z radością rozbija konwencje RPG akcji. Definiowanie statystyk Link przez wyposażenie, a nie poziomowanie, jest mądre, ponieważ jesteś tak silny, jak nosisz towary. Jedno szczęśliwe znalezisko – rzadka halabarda z 20 punktami więcej obrażeń i zwiększoną wytrzymałością, powiedzmy – może zapewnić ci przyczółek, którego szukałeś w obszarze z trudniejszymi wrogami. Następnie musisz zmagać się z degradacją broni, prosząc cię, abyś naprawdę pielęgnował to, co masz, i opanował wszystko, co trafi w twoje ręce. Może to być bumerang z ostrzami (w świetnym dotyku trzeba je łapać za pomocą przycisku na czas); mogła to być, a dla mnie często była, miotła lub łyżka do zupy.

Jeśli chochla do zupy nie zapewni Master Swordowi bezsennych nocy, to przynajmniej odzwierciedla nowe kulinarne zacięcie Linka. Po usunięciu ze świata regenerujących zdrowie serc, polegasz na gotowaniu, aby przygotować uzdrawiające posiłki i wzmocnienia. Dodaje nutę survivalowej piaskownicy, ale nigdy nie jest tak nachalna, by przynosiła nieszczęście tego gatunku. Weźmy na przykład ciepłomierz. Połącz eliksiry chug, aby wytrzymać ekstremalne upały lub zimno, ale w tych regionach wkrótce znajdziesz ubrania, które negują te obawy. Prosi cię o zrobienie tylko tyle, aby udowodnić, że masz kotlety przetrwania, ale nie pozwala, by stres przeszkadzał w zabawie. To piękne podejście Nintendo do mechaniki, która tak łatwo staje się obowiązkiem gdzie indziej.

Jako wieloletni fan, miło jest zobaczyć, jak Nintendo bierze swój dar do rozwiązywania problemów poza strefą komfortu Zelda – miejscem, w którym seria prawdopodobnie zamieszkiwała od czasu Ocariny of Time. Od czasu przeskoku tej gry do 3D i wprowadzenia namierzania namierzania gra Zelda nie dokonała tak wielu przełomów. Co więcej, przechodząc do otwartego świata, Nintendo pracuje w gatunku, który jest tak często wadliwy; sama ambicja stworzenia całego kontynentu pomaga przeoczyć znajdujący się w nim wypełniacz. Breath of the Wild nie jest idealny – odpowiednia kombinacja efektów wizualnych może obniżyć liczbę klatek na sekundę w sposób, który jest rzadki w pierwszych wysiłkach Nintendo – ale prosi o wybaczenie znacznie mniej ostrych krawędzi w porównaniu z rówieśnikami.

Najlepsza niespodzianka? Mimo wszystko, co kwestionuje zasady Zeldy, nigdy nie ma wątpliwości, w którym uniwersum gier się znajdujesz. Stoicki, cichy bohater. Motywy muzyczne, które przenoszą Cię z powrotem do miejsca, w którym je po raz pierwszy usłyszałeś. Nadanie koniowi niewłaściwego imienia. Bizarro NPC, którzy zapadają w pamięć za pomocą zaledwie kilku statycznych pól tekstowych. Gorons w gorącym kącie, Zoras w mokrym kącie. Księżyc, który prawie przewyższa maskę Majory. Okropny los, jaki czeka napastników kurczaków.

Serial zawsze miał w sobie coś z bajki – wspaniałe krajobrazy i światy sugerujące o wiele więcej. Widok świtu nad połyskującym jeziorem. Pod tobą rozciągały się falujące równiny Hyrule Field. Przemawia do naszej wyobraźni, wzywając nas do przygody. Co za znajome uczucie patrzeć na Hyrule Field w Death Mountain, zastanawiając się, jak by to było, gdybyś się na nią wspiął. Co za głęboka ekscytacja, aby odbyć tę podróż w całości. Zajęło to 18 lat, ale Nintendo zrobiło to ponownie: jest to gra przygodowa do pokonania.

Ta gra została zrecenzowana w dniu Przełącznik Nintendo .

PS Nie przegap naszego 13 wskazówek, które chcielibyśmy znać, zanim zaczęliśmy !

Dzisiejsze najlepsze oferty Zelda: Breath of the Wild 606 opinii klientów Amazon ☆. ☆. ☆. ☆. ☆. The Legend of Zelda: Oddech... Walmart 59,99 USD 36,62 $ Pogląd Obniżona cena The Legend of Zelda: Oddech... Amazonka główny 59,99 USD 40 Pogląd Obniżona cena The Legend of Zelda - Oddech... Klawisze CD 82,19 USD Pogląd Pokaż więcej ofert Codziennie sprawdzamy ponad 250 milionów produktów w najlepszych cenach Werdykt 5

5 z 5

xnoxnoda: Oddech Dzikich

Najbardziej dowolna Zelda do tej pory, bez poświęcania uroku, zabawy lub jakości, której oczekujesz od serii. Najlepsze dzieło Nintendo od czasu Super Mario Galaxy.

Więcej informacji

Dostępne platformyPrzełącznik Nintendo, Wii U
Gatunek muzycznyRPG akcji
Mniej