Recenzja The Walking Dead sezon 10 odcinek 19: „Jeden z najsilniejszych odcinków sezonu 10 do tej pory”

(Zdjęcie: AMC)

Nasz werdykt

Tym, co mogłoby być bardziej bezmyślnym wypełniaczem, jest zamiast tego tematycznie dojrzały rozdział Walking Dead, który przywrócił nasze zainteresowanie dwoma długoletnimi graczami.





Werdykt GamesRadar+

Tym, co mogłoby być bardziej bezmyślnym wypełniaczem, jest zamiast tego tematycznie dojrzały rozdział Walking Dead, który przywrócił nasze zainteresowanie dwoma długoletnimi graczami.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon

Moje oczekiwania były dość niskie wchodząc w One More. Całe 50 minut skupione na przygodach Gabriela i Aarona, gdy szukają więcej jedzenia w Aleksandrii? Trudne podanie, bardzo dziękuję. A jednak, pomimo tego pozornie przyziemnego założenia, One More oferuje jeden z najmocniejszych odcinków sezonu 10 do tej pory, zapewniając rozrywkę przez cały czas działania, jednocześnie oferując nowy wgląd w postacie, które zlekceważyliśmy wiele sezonów temu.

Tematycznie One More dotyczy przeszłości i tego, jak pozwalamy jej kształtować naszą przyszłość. Wędrówka Aarona i Gabriela od jednego zrujnowanego budynku do drugiego jest pełna nieustannych przypomnień o świecie, który kiedyś był, i dewastacji jego upadku. Szkieletowe szczątki przytulonych do siebie rodzin oferują okno na ich intymne ostatnie chwile, starożytni piechurzy leżą na wpół uśpieni po latach pieczenia w słońcu Wirginii, a odkrycia drogiej whisky i niegdyś popularnych przytulanek przedstawiają totemiczne wspomnienia zaginionej cywilizacji.



Żywe Trupy

(Źródło zdjęcia: AMC)

Ale ani Aaron, ani Gabriel nie mają złudzeń co do społeczeństwa, które kiedyś znali. „Fakt, że ludzie płaciliby 2000 dolarów za upijanie się, jest ogromną częścią tego, co było nie tak ze światem”, mówi Aaron, popijając single malt nad posiłkiem z gotowanego dzika w magazynie, w którym duet spędza noc. „Ten świat nie jest zbudowany tak, jak kiedyś” – dodaje Gabriel kilka godzin później, gdy para garbi się teraz pijany nad workami fasoli po maratonie pokerowej sesji.



Istnieje namacalne poczucie wzajemnego szacunku między tymi dwiema postaciami, obie zblazowanymi, ale pryncypialnymi postaciami ojców, którzy często spędzają godziny bez słowa podczas podróży, ale są bardziej niż chętni do wspólnego śmiechu na własny koszt, czy to po nieoczekiwanym spotkaniu z błotnistą kałużą lub dokładnym goleniu z tym wspomnianym dzikiem. Odcinek jest przyjemną stratą czasu w ich towarzystwie, nawet jeśli kilkuminutowy monolog Gabriela o nudnych wspomnieniach z dzieciństwa ciągnie się trochę za długo.

Niestety okazuje się, że dzik i whisky duet szczęśliwie odkurzający należał do kogoś; siwowłosy pustelnik imieniem Mays, grany przez Roberta Patricka z Terminatora 2. Gościnni złoczyńcy w jednym odcinku The Walking Dead zwykle przychodzą i odchodzą z niewielkim wpływem, ale – dzięki występowi Patricka i kilku linijkom wyboru ze strony zespołu scenarzystów (w tym spóźnionym żartem o używaniu Biblii jako papieru toaletowego) – Mays tworzy fascynującą mikrofotografię -antagonista.

Żywe Trupy



(Źródło zdjęcia: AMC)

Jasne, podobny hołd dla słynnej rosyjskiej sceny ruletki Łowcy jeleni wydaje się nieco pochodny, ale aktorzy sprawiają, że to działa, podkręcając napięcie i odsuwając nieoczekiwane strony swoich postaci, zanim zadają śmiertelny cios ostatniego ciosu. -minutowy obrót, który – choć raz w The Walking Dead – nawet ja nie przewidziałem, że nadchodzi. Zamordowanie Maysa z zimną krwią przez Gabriela mogło zszokować zarówno Aarona, jak i nas samych, ale czy naprawdę możemy go winić za popełnienie tego czynu? Jak powiedział ksiądz, mężczyzna był zagrożeniem dla siebie i innych, bez względu na to, jak odkupieńczy wydawał się być w swoich ostatnich chwilach.

Ostatnia koda odcinka, w której para odkrywa, że ​​May uwięził swojego brata, aby patrzeć, jak jego żona i dziecko powoli rozkładają się na jego oczach, tylko wydaje się potwierdzać działania Garbiela i jego rozumienie świata, w którym „źli ludzie są regułą, a nie wyjątek'. Te dwie postacie były kiedyś figurantami wierzeń donkiszotowskich The Walking Dead; jeden w Bogu, drugi w dobroci ludzi. Wrócą do Aleksandrii z tymi wierzeniami nadal nietkniętymi, ale nieco bardziej pobitymi niż wcześniej. I tak toczy się życie w apokalipsie.



NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon Werdykt 4

4 z 5

Program telewizyjny „Żywe trupy”

Tym, co mogłoby być bardziej bezmyślnym wypełniaczem, jest zamiast tego tematycznie dojrzały rozdział Walking Dead, który przywrócił nasze zainteresowanie dwoma długoletnimi graczami.

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Gatunek muzycznyPrzerażenie
Mniej