Recenzja Wolfenstein: The New Order

Nasz werdykt

Fantastyczna strzelanka z zabawną akcją, niezapomnianymi momentami ze stałych fragmentów i przyzwoitymi postaciami, Wolfenstein: The New Order z powodzeniem przekształca starą grę w nowoczesne doświadczenie.





Plusy

  • Satysfakcjonująca przesadna strzelanina
  • Niezapomniane momenty stałych fragmentów gry
  • Zaskakująco dobry rozwój postaci

Cons

  • Walka z wieloma supermocnymi wrogami naraz to żmudny grind
  • Niektóre misje są przyziemne
  • Ton często zmienia się między poważnym a głupim

Werdykt GamesRadar+

Fantastyczna strzelanka z zabawną akcją, niezapomnianymi momentami ze stałych fragmentów i przyzwoitymi postaciami, Wolfenstein: The New Order z powodzeniem przekształca starą grę w nowoczesne doświadczenie.

Plusy

  • +

    Satysfakcjonująca przesadna strzelanina

  • +

    Niezapomniane momenty stałych fragmentów gry



  • +

    Zaskakująco dobry rozwój postaci

Cons

  • -

    Walka z wieloma supermocnymi wrogami naraz to żmudny grind

  • -

    Niektóre misje są przyziemne



  • -

    Ton często zmienia się między poważnym a głupim

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 20 zł w Amazon 35,46 zł w Amazon

Ta recenzja została pierwotnie opublikowana w maju 2014 r.

Żołnierz nazistowski przed nimi jest nieświadomy. Nie ma pojęcia, że ​​ja, William J Blazkowicz – zawodowy nazistowski zabójca, do twoich usług – skradam się za nim, rzucając nożem do ręki i mam na myśli bardzo złe myśli. Rzucam mu ostrze w głowę. Niestety celownik jest do niczego, więc wbijam go prosto w łydkę. Nie ma znaczenia; natychmiast umiera, a jego klatka piersiowa eksploduje, jakby połknął granat. Jego kumple za rogiem – pędzę do nich z pełną prędkością, z automatyczną strzelbą w każdej ręce, i ślizgam się po podłodze, obsypując ich ciała 12-kalibrowymi pociskami. Zamieniają się w papkę. Wolfenstein: The New Order nie ma pretensji, co to za gra. Jest to oldschoolowa strzelanka z nowoczesnymi pułapkami, która skutecznie łączy tandetność z filmów klasy B z naprawdę świetnymi momentami ze stałych fragmentów. Co najważniejsze, gra się w nią cholernie fajnie.



jako William „BJ” Blazkowicz, jesteś ostatnią nadzieją ludzkości na nazistowską machinę wojenną. Na osi czasu New Order naziści wygrali II wojnę światową dzięki swojej super zaawansowanej technologii (przez którą rozumiem psy-roboty i mechy strzelające z dział laserowych), zmuszając cały świat do poddania się ich potędze. Ogromne dziesiątki ludzi zostało porwanych do obozów pracy, gdzie są zmuszani do tworzenia zapasów i amunicji dla nazistowskiej sprawy. Nieliczni cywile, którzy pozostali, przestrzegają godziny policyjnej i robią, co im kazano, aby nie stawić czoła gniewowi aryjskiej brutalności i eksperymentów. Fabuła jest dalej eksplorowana w samodzielnym rozszerzeniu - możesz przeczytać nasze Recenzja Wolfenstein: The Old Blood tutaj - ale New Order udaje się przedstawić świat pochłonięty strachem, dając Blazkowiczowi wystarczający powód, by dołączyć do grupy bojowników ruchu oporu, przeprowadzić kontrofensywę i zrobić to, co potrafi najlepiej. Er, wiesz co to jest, prawda?

New Order to strzelanka, która rozkoszuje się strzelaniem, a zastrzelenie tysięcy nazistów podczas dziewięciogodzinnej kampanii to świetna zabawa. Wrogowie eksplodują w przesadnej krwi. Głowy rozpadają się, kończyny odparowują, a fontanny krwi tryskają z ich ciał, co jasno pokazuje, że broń B.J. nie strzela ślepymi nabojami. Nie jestem psychopatą (przysięgam!), ale skłamałbym, gdybym nie przyznał, że na PS4 i Xbox One wszystko wygląda szczególnie spektakularnie.

BJ ma różnorodny arsenał, a strzelanie ze wszystkich broni sprawia przyjemność. Mimo że masz dostęp do prawie każdej broni w grze na półmetku, stopniowe ulepszenia, takie jak lunety i dodatki do wyrzutni rakiet, są drażnione w stałym tempie, aby zapewnić, że nie znudzi Ci się strzelanie w kółko tymi samymi broniami . Oczywiście możesz władać każdą bronią w grze, co wiąże się z kompromisem; tak, wysadzenie mecha dwoma automatycznymi strzałami naraz oznacza zadawanie większych obrażeń, ale oznacza to również, że przebijesz cenną amunicję bardzo szybko i mają do czynienia ze znacznie większym odrzutem.



Bogactwo korzyści

Strzelanie jest dodatkowo wzmocnione przez system profitów The New Order. Te pasywne ulepszenia, takie jak zwiększona szybkość przeładowania lub pojemność amunicji, są odblokowywane po spełnieniu określonych kryteriów. Chcesz mieć przy sobie dodatkowy granat? Zabij dwóch nazistów jednym strzałem. Chcesz zadać więcej obrażeń za pomocą pistoletów z tłumikiem? Zalicz kilka zabójstw z ukrycia i jesteś gotowy. System profitów świetnie sprawdza się, zachęcając cię do wypróbowania każdej broni i stylów gry, ponieważ wszystkie ulepszenia do odblokowania są przydatne.

Gdy pociski zaczną latać, dobrze wdrożony system osłon daje trochę wytchnienia przed atakiem wroga. Nie ma tu niezręcznej mechaniki snap-to; po prostu stań za ścianą lub przykucnij za barykadą, naciśnij dedykowany przycisk osłony i użyj lewego drążka, aby zerknąć w górę lub w dół, albo pochyl się w lewo lub w prawo. Chociaż twoja osłona będzie stopniowo odpadała, ten system jest łatwy w użyciu i zapobiega bólom głowy podczas trudniejszych potyczek w grze.

Świetny projekt poziomów ponownie zwiększa przyjemność z każdej strzelaniny. Niezależnie od tego, czy przedzierasz się przez nazistowski obóz pracy, nazistowski obóz czy nazistowskie podziemną kryjówkę, większość poziomów zapewnia dużo miejsca do oddychania. Rzadko poczujesz się, jakbyś biegał przez zbyt ciasny korytarz; zamiast tego zwykle walczysz w otwartych strefach przypominających arenę, wypełnionych apteczkami, zbrojami i użytecznymi wieżyczkami. Co więcej, poziomy zazwyczaj mają kilka rozgałęzień - systemy wentylacyjne lub boczne korytarze - które umożliwiają ci rozpoczęcie ogromnej strzelaniny z jakimś planem.

Jednak ten plan pójdzie na marne, gdy zaangażujesz się w bardziej żmudne spotkania z The New Order. Potężni wrogowie, którzy zadają mnóstwo obrażeń, sprawiają, że bitwa staje się bardziej intensywna, gdy używa się jej oszczędnie, ale gdy napotkasz trzech lub więcej żołnierzy z minigunem na raz, zabawna akcja ustępuje miejsca taniej frustracji. Więksi wrogowie zużywają każdą uncję amunicji do zniszczenia, a kiedy skończą ci się kule, musisz polegać na broni zasilanej z baterii. Pewnego razu tych wyczerpie się sok, musisz biegać dookoła, szukając stacji doładowania i stać tam przez kilka sekund, czekając, aż broń się naładuje, a wszystko to podczas jedzenia strzałów. Wraz z postępami Nowego Porządku coraz więcej twoich broni opiera się na tej mechanice ładowania, która zatrzymuje akcję.

Obraz 1 z 11

Zamek Wolfenstein (1981)

Założę się, że zapomniałeś o tym. Zamek Wolfenstein to zapomniane pochodzenie Wolfensteina. Gra zleciła ci ucieczkę z tytułowego zamku w drodze unikania i unikania zwykłego morderstwa.

Obraz 2 z 11

Poza zamkiem Wolfenstein (1984)

Ten był podobny do oryginału, ale zamiast próbować uciec z zamku, infiltrowałeś go. Czemu? Oczywiście, żeby wysadzić Hitlera w powietrze.

Obraz 3 z 11

Wolfenstein 3D (1992)

Wolfenstein 3D nie został stworzony przez twórców poprzednich gier Wolfenstein, po prostu pożyczyli nazwę i wykorzystali ją do stworzenia pierwszego niezwykle popularnego FPS-a.

Obraz 4 z 11

Super Arka Noego 3D (1994)

Super Noah's Ark 3D (nie mylić z REGULAR Noah's Ark 3D) to reskin Wolfensteina stworzony przez programistę Wisdom Tree – choć podobno id dał im kod źródłowy Wolfensteina. Zamiast nazistów masz kozy; a zamiast broni palnej masz procę strzelającą owocami.

Obraz 5 z 11

Włócznia przeznaczenia (1992)

Ludzie uwielbiają narzekać na coroczne wydania gier, ale Spear of Destiny wyszedł zaledwie kilka miesięcy po wydaniu Wolfenstein 3D i kazałeś ścigać tytułową włócznię w prequelu. Jak można się spodziewać, między grami niewiele się zmieniło.

Obraz 6 z 11

Powstanie triady (1994)

Rise of the Triad zaczęło się rozwijać jako gra Wolfenstein. Gra nosiła pierwotnie tytuł Wolfenstein 3D Part II: Rise of the Triad, ale w trakcie jej tworzenia zrezygnowała z marki.

Obraz 7 z 11

Powrót do zamku Wolfenstein (2001)

Minęło kilka lat, a Return to Castle Wolfenstein była pierwszą grą noszącą nazwę Wolfenstein od czasu Spear of Destiny. Chociaż było to rozliczane jako ponowne uruchomienie, było zgodne z poprzednimi (i przyszłymi) wpisami.

Obraz 8 z 11

Wolfenstein: Wrogie terytorium (2003)

Enemy Territory było darmowe, zanim było fajne, rzucając graczy w ogromne bitwy dla wielu graczy w uniwersum Wolfenstein.

Obraz 9 z 11

Wolfenstein RPG (2005)

Tak, RPG. Ta gra wydana na urządzenia mobilne z szokującym nowym podejściem do rozgrywki: była turowa, ale wciąż w pierwszej osobie. Jednak największa niespodzianka? To super zabawa!

Obraz 10 z 11

Wolfenstein (2009)

Ani restart, ani powrót do podstaw, Wolfenstein był czymś w rodzaju gry z otwartym światem z domieszką nowej mechaniki.

Obraz 11 z 11

Wolfenstein: Nowy porządek (2014)

To najnowszy wpis do serii. Jak to jest? Cóż, właśnie czytasz recenzję, więc znasz już odpowiedź na to pytanie. Oto więcej informacji na temat historii Wolfenstein.

Podobnie jak niektóre misje, które są bardziej przyziemne niż przyjemne. Przedzieranie się przez tunele w poszukiwaniu zaginionego palnika spawalniczego jest po prostu nudne, porównywalne tylko z ziewaniem, jakim jest poruszanie się w kanałach wypełnionych nieznośnymi, latającymi dronami. Te wydają się nie na miejscu, zwłaszcza w porównaniu z niesamowitymi scenami z New Order. Wiele z nich ma działanie, ale niektóre z bardziej napiętych, subtelniejszych scenariuszy są tymi, które się wyróżniają. Przechowywanie w pociągu wypełnionym nazistowskimi oficerami podczas przyjmowania tajnej tożsamości jest wstrząsającym wydarzeniem, zwłaszcza gdy jedna z bardziej nikczemnych postaci w grze siedzi naprzeciwko ciebie w wagonie lunchowym, testując „czystość” twojej krwi za pomocą wywołującego nerwy gra myślowa.

Jednak Nowy Porządek nie jest tylko o akcji. BJ jest dość interesującą postacią i zapewnia kilka wewnętrznych monologów z odpowiednią ilością dramatu. Dają one pewien wgląd w jego pragnienia, potrzeby i lęki, i chociaż czasami są tandetne, fantastyczna praca głosowa sprawia, że ​​są wiarygodne. Większość członków obsady drugoplanowej również wchodzi w grę, co sprawia, że ​​czujesz się bardziej zainwestowany w ich antynazistowską sprawę, chociaż para czuje się żałośnie słabo rozwinięta. Ciężko przejmować się niektórymi bardziej dramatycznymi momentami w historii, kiedy jedyne, co możesz sobie wyobrazić, to: „Czekaj, kim znowu była ta postać?”.

To powiedziawszy, często wydaje się, że Nowy Porządek nie może zdecydować, jak poważny lub głupi ma być. Głębokie, introspekcyjne monologi ustępują miejsca przerywnikom, w których ciężka muzyka rockowa rozbrzmiewa na pełnych obrotach, podczas gdy B.J. prowadzi krótkie rozmowy z towarzyszami ruchu oporu. Zwykle występują one w niektórych odmianach nitowania:

NPC: „Hej, B.J., zabij dla mnie bandę nazistów, dobrze?”
BJ: „Stary, zabiję każdego nazistę, jakiego znajdę lol”
NPC: „Fajny człowieku, powodzenia w zabiciu dosłownie setek nazistów!”
*Piątka*

Czasami poważny dramat i komedia z filmu B naprawdę dobrze się łączą, jednocześnie podnosząc na duchu i rozśmieszając. Czasami po prostu zostawią cię drapiącą się po głowie.

Wolfenstein: The New Order to świetny przykład oldschoolowego designu ożywionego nowoczesnymi koncepcjami. Tak, jest tandetny, głupi i przesadny, ale udaje mu się panować w tych aspektach, podążając za nimi świetną akcją, niezapomnianymi scenami i postaciami, które w większości ewoluują poza typowe pomruki. To strzelanka, która stawia na pierwszym miejscu strzelanie – a po drugie, gdy masz dwa pistolety laserowe i używasz ich do zniszczenia psa wykonanego z metalu, będziesz grał w resztę Wolfensteina z porozumiewawczym uśmiechem.

Ta gra została zrecenzowana na PS4.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 20 zł w Amazon 35,46 zł w Amazon Werdykt 4

4 z 5

Wolfenstein: Nowy porządek

Fantastyczna strzelanka z zabawną akcją, niezapomnianymi momentami ze stałych fragmentów i przyzwoitymi postaciami, Wolfenstein: The New Order z powodzeniem przekształca starą grę w nowoczesne doświadczenie.

Więcej informacji

Gatunek muzycznyStrzelec
OpisOdświeżona wersja tej serii, Wolfenstein: The New Order oferuje graczom wciągające i dramatyczne wrażenia.
Nazwa franczyzyWolfenstein
Platforma„Xbox 360”, „PS3”, „PC”, „Xbox One”, „PS4”
Ocena cenzury w USA„Dojrzały”, „Dojrzały”, „Dojrzały”, „Dojrzały”, „Dojrzały”
Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii'','','','',''
Data wydania1 stycznia 1970 (USA), 1 stycznia 1970 (Wielka Brytania)
Mniej