Recenzja World of Warcraft: Warlords of Draenor

Plusy

  • Ekscytująca mieszanka znanych i świeżych doświadczeń
  • Każdy aspekt istniejącego projektu został dopracowany
  • Nowe modele nadają grze świeżą warstwę farby

Cons

  • Twój garnizon nie wydaje się tak ważny, jak powinien
  • To samo dla wymiennych Obserwatorów

Plusy

  • +

    Ekscytująca mieszanka znanych i świeżych doświadczeń





  • +

    Każdy aspekt istniejącego projektu został dopracowany

  • +

    Nowe modele nadają grze świeżą warstwę farby

Cons

  • -

    Twój garnizon nie wydaje się tak ważny, jak powinien



  • -

    To samo dla wymiennych Obserwatorów

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 36 zł w Amazon

Nostalgia to bardzo silne uczucie. Jak każda długowieczna gra MMO, World of Warcraft wydłuża swoją żywotność dzięki dodatkom, które odwołują się do szczęśliwych wspomnień wielu weteranów Azeroth, dając im pocieszające połączenie tego, co znane, z hojną pomocą nowego. I to właśnie siła nostalgii napędza większość zabawy w piątym dodatku do WoW, Warlords of Draenor. Chociaż jego dodatki nie wymyślają na nowo koła do pogoni za łupami, połączenie starych doświadczeń i nowych przygód w WoD wystarczy, aby każdy, kto przegrał, ponownie wciągnął się w grę.

Wiele z WoD wydaje się być czymś, co widziałeś wcześniej, tylko lepiej. Weź sam Draenor, miejsce swojej podróży od poziomu 90 do 100. Poprzez serię zwrotów akcji, o których najlepiej nie myśleć zbyt długo, Przymierze i Horda znalazły się w alternatywnym wszechświecie po drugiej stronie kultowy Mroczny Portal. Zamiast natknąć się na zniszczony kontynent Outland, nagle stajesz się częścią napisanej na nowo historii orków w królestwie Draenoru. To zawiłe urządzenie fabularne o ciekawym celu: umieszcza cię w miejscach, w których czujesz się tak, jakbyś był wcześniej, mimo że są ledwo rozpoznawalne.



Oczywiście, każde fascynujące poczucie znajomości zależy od twojej osobistej historii z WoW. Draenor to odwołanie do dodatku Burning Crusade z 2007 roku, ale zmienione w coś zupełnie nowego. Zamiast wędrować po jałowych pustkowiach Blade's Edge Mountain, przebijesz się przez bujną dżunglę Gorgrond. Zamiast wytępić ludzi-ptaki Arakkoa z lasów Outlandu, Draenor daje ci szansę, by pomóc im wydostać się z brutalnego systemu kastowego. Poza standardową strukturą zadań, opcjonalne cele i rzadkie moby z gwarantowanymi dropami łupów otaczają krajobraz, zachęcając do eksploracji daleko poza utartą ścieżką.

Jeśli nie doświadczyłeś Outland w ciągu dnia – lub zdecydujesz się go całkowicie pominąć, korzystając z bezpłatnego natychmiastowego wzmocnienia postaci do poziomu 90 dołączonego do WoD – środowiska są nie mniej zróżnicowane i atrakcyjnie kolorowe. Ale jest pewna magia w ponownym odwiedzaniu alternatywnej wersji tych miejsc, które badałeś lata temu, docenianiu wszystkich subtelnych lub ekstrawaganckich sposobów, w jakie okazały się inaczej w tym wszechświecie. W ciągu pięciu rozszerzeń Blizzard całkowicie opanował technologię stopniowania, tworząc łańcuchy zadań, dzięki którym stajesz się bohaterem w centrum twojej własnej historii (która tak się składa, że ​​obejmuje losowych graczy bawiących się w tle). Rozwój fabuły w strefach ma realne korzyści w postaci niesamowitych przerywników filmowych, a miłośnicy wiedzy pokochają ukłony w stronę postaci z historii Warcrafta już w oryginalnym RTS.



WoD przywraca również atmosferę pierwszego rozszerzenia WoW, wprowadzając kilka inteligentnych poprawek projektowych, w tym redukcję w całej grze – zmiażdżyć, jeśli wolisz – statystyk, obrażeń i wartości zdrowia. Zmniejszając liczby na całej planszy z dużych i absurdalnych do małych i zrozumiałych, WoD eliminuje ciągłą eskalację statystyk typową dla poprzednich rozszerzeń. Kolejnym sprytnym posunięciem jest zmniejszenie liczby umiejętności we wszystkich klasach, dzięki czemu opcje są bardziej przejrzyste bez zasadniczej zmiany stylu gry. Jest to ruch, który mniej wydaje się obrazą dla twojej inteligencji i/lub kompetencji, a bardziej jak bardzo potrzebna zmiana koncentracji, która odcina tłuszcz z twojego paska umiejętności.

To tylko kilka z najważniejszych udoskonaleń w WoD. Przeprojektowane modele postaci dla każdej ostatniej kombinacji rasy i płci (w przygotowaniu Krwawe Elfy) zapewniają każdemu graczowi świeży, bardziej nowoczesny wygląd. Twoje postacie prawdopodobnie nie będą wyglądać dokładnie tak, jak je pamiętasz, ale ich nowe twarze i animacje są niezaprzeczalnie lepsze po dostosowaniu. Grupowanie ze znajomymi jest również niesamowicie łatwe, teraz możesz dołączać do imprez na wszystkich serwerach.



Ubrany do zabijania

Nawet po 10 latach projektowania kultowo wyglądających łupów Blizzardowi wciąż udaje się dostarczać hity garderoby. Epicki ekwipunek w WoD wygląda imponująco we wszystkich klasach, a od razu poznasz hardkorowego najeźdźcę po tym, jak oszałamiający jest jego pancerz. Zdjęcia nie oddają im sprawiedliwości; oglądanie niektórych zwariowanych animacji na zestawach zbroi w grze – takich jak wysuwanie metalowych rogów, obracające się ostrza i upiorne zasłony – jest po prostu wspaniałe.

I będziesz chciał imprezować jak najszybciej, ponieważ projekty lochów WoD są doskonałe. Dzięki poprawkom umiejętności klasowych twoja rola w zawartości grupy jest tym razem znacznie bardziej angażująca, niezależnie od tego, czy jesteś tankiem, uzdrowicielem, czy DPS. W szczególności uzdrowiciele muszą być sprytniejsi, jeśli chodzi o czas rzucania zaklęć, podczas gdy obrońcy i zadający obrażenia muszą być znacznie bardziej świadomi kluczowych mechanik bossów, zamiast bezmyślnie spamować swoje ataki. Tak, gra końcowa nadal sprowadza się do wielokrotnego uruchamiania tych samych instancji do znudzenia w oczekiwaniu na więcej treści, ale lochy oferują znacznie więcej poziomów stymulujących wyzwań i zachęt do łupów w porównaniu z poprzednimi rozszerzeniami.

Spośród zupełnie nowych dodatków do formuły WoW, głównymi bohaterami są Garrisons. Zamiast dawać graczom przyziemne domy na małych działkach, WoD powierza Ci kontrolę nad garnizonem, twoją własną fortecą, którą budujesz od podstaw zgodnie z preferowanymi specyfikacjami. Budując koszary, stajnie, kuźnie i wiele więcej na wstępnie ustawionej siatce, zyskasz dostęp do zasobów rzemieślniczych i unikalnych bonusów. A kiedy przemierzasz Draenor, konfigurowalne posterunki wypełnione lojalnymi pomrukami dają ci prawdziwe poczucie obecności i trwały wpływ na świat. Ale nawet po rozszerzeniu swojej bazy domowej ze skromnej domeny w potężną twierdzę, nadal czujesz się jak przyziemne miejsce spotkań dla małych aktów mikrozarządzania.

Tak, czuję się zmuszony do logowania się do WoW każdego dnia, sprawdzania mojego Garnizonu, zbierania stale gromadzących się zasobów i wykonywania zleceń, które zakończą się długoterminowymi nagrodami. Ale tę samą satysfakcję mógłbym czerpać z dobrze wykonanej gry mobilnej: kompulsywne pragnienie skutecznego połączenia szeregu czynności, które z natury są nieciekawe. Zamiast być dumnym z mojego Garnizonu jako wyjątkowego, stale ulepszającego się zamku, którego przysięgam chronić, bardziej przypomina wychwalany, pokryty kolcami dozownik cukierków, wytwarzający mniejsze przedmioty, które w końcu pozwolą mi nabyć większe, bardziej fioletowe przedmiotów.

Sposób, w jaki WoD radzi sobie z twoją osobistą armią zwolenników innych niż gracze, jest również nieco nijaki. Teoretycznie jest to niewiarygodne: podczas eksploracji Draenoru napotkasz powracających sojuszników ze wszystkich środowisk Azeroth. Pomóż im, a mogą uznać za stosowne dołączyć do twojego oddziału, działając jako agenci, których możesz wysłać na niebezpieczne zadania, do których są doskonale przystosowani. Problem polega na tym, że Twoi Obserwatorzy – i misje, na które ich wysyłasz – cierpią na poważny brak osobowości.

Znajdują się tam wszystkie interesujące drobiazgi: odrębne cechy dla każdego Obserwatora, ich własne postępy na poziomie i duża pula możliwych misji do wyboru, każda z własną małą historią. Jednak pomimo tych wszystkich drobnych rozkwitów, Obserwatorzy czują się jak wymienne stwory. Misje są często powtarzane, a wkrótce będziesz postrzegać wybrane zadania oparte na Obserwatorach jako listę kontrolną, a twoje oczy zaszkliły się, gdy wyznaczasz cele bez zwracania uwagi na kontekst tych mini-zadań. Kilku wybranych Obserwatorów można zrekrutować jako tagi, ale są oni bardziej podobni do asystentów piszących teksty niż, powiedzmy, charyzmatyczni towarzysze Star Wars: The Old Republic, z których wszyscy czuli, że mają bardzo osobiste motywacje i obawy to wymagało twojej uwagi. Obserwatorzy WoD'a są po prostu… tam.

Jednak jako całość jest to najsilniejsza ekspansja WoW od lat. Wracając do WoW po pobycie z WildStar, obawiałem się, że nieśmiertelne MMO Blizzarda będzie wydawać się przestarzałe. Ale grając w to ponownie, jasne jest, dlaczego WoW wciąż jest numerem jeden: jest najlepszy w tym, co robi, dopracowując się i dodając połysk, aż stare wady będą przypominać starożytną historię. Warlords of Draenor przypomni Ci, dlaczego WoW jest na topie, nawet jeśli system Garrison nie robi wiele, aby zmienić podstawowe wrażenia. Wielu graczom wystarczy powrót do nostalgicznego poczucia radości z gry MMO.

Warlords of Draenor może nie zmienić zasadniczo sposobu, w jaki grasz w WoW, ale świetnie go odmładza. Jeśli chciałeś wrócić, nadszedł czas.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 36 zł w Amazon

Więcej informacji

Gatunek muzycznyOdgrywanie ról
OpisNajnowszy dodatek z serii World of Warcraft
Platforma„PC”
Ocena cenzury w USA„Nastolatek”
Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii''
Data wydania1 stycznia 1970 (USA), 1 stycznia 1970 (Wielka Brytania)
Mniej