211service.com
Red Dead Online to najlepszy sposób na poznanie epickiego otwartego świata Red Dead Redemption 2
(Źródło zdjęcia: Rockstar Games)
Kiedy skończyłem Red Dead Redemption 2 , zostałem wyczerpany. W zasadzie mieszkałem w żywym kawałku Dzikiego Zachodu Rockstara przez dwa miesiące, grając go przez większość wieczorów. I chociaż cieszyłem się każdą minutą, kiedy skończyły się te długie napisy, byłem gotów pójść gdzie indziej. Ale utrzymujące się uczucie, że chciałem wrócić do tego świata, zawsze wzniecało kurz z tyłu mojej głowy, a tryb wieloosobowy Red Dead Online był pretekstem do ponownego odwiedzenia tych sugestywnych równin, pustyń i lasów.
Ale o to chodzi: nie przepadam za grami wieloosobowymi. Nie interesowały mnie strzelaniny Red Dead Online, wyścigi konne, deathmatch ani inne konkurencyjne tryby PVP: chciałem tylko więcej historii, przede wszystkim jako sposób na ponowne zanurzenie się w tym świecie. Z radością odkryłem więc serię misji kooperacyjnych o nazwie Kraina możliwości, w których twój niemy rewolwerowiec bierze udział w serii zabawnych, zróżnicowanych misji, z których wszystkie mają podkład głosowy, scenki i przerywniki filmowe. Spodziewałem się, że zagram jako Arthur Morgan w trybie dla jednego gracza.
Poświęciłem dobre kilka godzin na granie i powtarzanie tych misji, łącząc siły z przypadkowymi kowbojami poprzez matchmaking. Oferowane prace obejmują kradzież koni, polowanie na nagrody, obronę Valentine przed gangiem Del Lobo, a nawet napad na bank w Saint Denis. Są zabawne i wymagające, a historia jest wystarczająco wciągająca, choć nieco osłabiona przez fakt, że twoja postać jest pustą kartą, która nigdy nie wypowiada ani słowa. Możesz wpaść nocą do obcej chaty w środku lasu z karabinem przewieszonym przez ramię, a oni jakoś się dowiedzą, że szukasz tam pracy, a nie ich obrabować.
Ale im dłużej grałem w Red Dead Online, tym bardziej uświadamiałem sobie, że to właśnie przestrzenie między tymi misjami podobały mi się najbardziej. Te chwile nieplanowanej eksploracji; widząc odległą górę lub budynek i decydując się tam pojechać. Zadania otoczenia, takie jak polowanie na zwierzęta, zbieranie kwiatów, łowienie ryb. I przyjmowanie dorywczych prac od wielu ekscentrycznych nieznajomych rozsianych po mapie, które są krótkimi, powtarzającymi się misjami, które możesz wykonać samodzielnie. Wszystkie są dość proste: ukradnij wóz, okradnij kogoś, zniszcz kilka skrzyń, poluj na niebezpieczne zwierzę. Ale są zabawną rozrywką i możesz wrócić do tego, kto dał ci tę pracę później, po kolejną.
Więcej dobrej rzeczy?

(Źródło zdjęcia: Rockstar Games)
Fani historii Arthura będą również zadowoleni z możliwości spędzania czasu ze znajomymi postaciami, w tym Seanem MacGuire i Sadie Adler. Red Dead Online toczy się przed wydarzeniami z głównej gry, więc niektóre postacie znajdują się w bardzo różnych sytuacjach. Jest też kilka nowych postaci lub rozszerzonych ról dla ludzi, których Arthur w inny sposób tylko dostrzega. Rockstar wykonał świetną robotę, sprawiając, że Red Dead Online wydaje się być właściwą, połączoną częścią wszechświata Red Dead jako całości, a nie tylko doczepionym dodatkiem, i jest kilka uroczych odniesień do sagi Van der Linde gang do odkrycia.
Możesz to wszystko oczywiście zrobić w trybie dla jednego gracza. Zignoruj misję pod ręką, a Red Dead Redemption 2 jest samo w sobie fascynującą piaskownicą na Dzikim Zachodzie, z własnym zestawem (znacznie lepszych) nieznajomych misji. Ale jest jedna rzecz, która wyróżnia Red Dead Online: inni ludzie . Nigdy aktywnie nie wyszukuję innych graczy, gdy jestem online, ale uwielbiam, gdy spotykam ich losowo, kiedy mam do czynienia z moim biznesem. Sprawia, że świat czuje się cudownie żywy i nieprzewidywalny, niezależnie od tego, czy jest to masowa strzelanina wybuchająca w mieście (częste zdarzenie), czy po prostu wpadamy na dwóch myśliwych w zaśnieżonych Grizzlich i daje im przyjazną falę podczas przejeżdżania obok na twoim koniu.
Przyszłość Rockstar Red Dead Online 
(Źródło zdjęcia: Rockstar Games)
Rob Nelson, szef studia Rockstar North, spogląda wstecz na premierę i szczegółowo opisuje przyszłość Red Dead Online: „dopiero zaczynamy!”
Spośród tych spotkań, ten drugi rodzaj, który naprawdę mi się przykleja. Pamiętam, jak krótko grałem na starcie i rzuciłem, ponieważ ciągle byłem naciągany na lasso przez idiotów i ciągnięty przez brud jak Marty McFly. Ale w dzisiejszych czasach ludzie są na ogół o wiele milsi i zawsze jest radość, gdy doświadczasz malutkiego, ludzkiego momentu, na przykład faceta, który widział mnie łowiącego ryby w strumieniu, podszedł, żeby popatrzeć, i klasnął, gdy złapałem łososia sockeye. To rodzaj interakcji online, które uwielbiam, a Red Dead Online jest ich pełen – jeśli trzymasz żelazną kaburę i nie strzelasz na widoku, co jest trudnym zadaniem dla niektórych graczy.
Ale szczerze, to część emocji. Kiedy spotykasz kogoś na pustyni, zawsze jest to napięta chwila. Mogą być potencjalnym sojusznikiem lub po prostu towarzyszem podróży pilnującym własnych spraw. Mogą czekać, żeby cię zaskoczyć i obrabować. A może po prostu rozrabiają i szukają kogoś na lasso, bo wciąż jest kilku takich facetów. Rezultatem tego napięcia jest to, że Red Dead's Wild West nagle wydaje się autentycznie dziki . Niebezpieczne, niepewne miejsce, jak na pograniczu, które mogło się cofnąć, gdy gra jest ustawiona. To sprawia, że gra jest o wiele bardziej wciągająca, chociaż rozumiem, że niektórzy gracze woleliby po prostu odkrywać świat w pojedynkę, bez niebezpieczeństw.
Magia Red Dead Online

(Źródło zdjęcia: Rockstar Games)
Jedyną rzeczą, która działa przeciwko Red Dead Online jako piaskownicy, przynajmniej na razie, jest to, że jej wersja świata nie jest tak bogata ani reaktywna, jak jej odpowiednik dla jednego gracza. Nie możesz wchodzić w interakcje z postaciami niezależnymi (kolejny problem z graniem niemą postacią), a po ulicach przechadza się mniej ludzi. Ale Rockstar stale ulepsza tę stronę dzięki aktualizacjom, ostatnio dodając losowe wydarzenia na drodze, takie jak zasadzki i nieznajomi, którzy zostali pozostawieni na mieliźnie. Z czasem, wraz z rozwojem technologii, Red Dead Online może być jeszcze bardziej szczegółowe i reaktywne niż tryb fabularny. Ale na razie, jeśli chcesz rzucać obelgi na ludzi, będziesz musiał trzymać się Arthura.
„Ale nawet teraz, po tak długim czasie, nadal jestem całkowicie zachwycony tym dzikim, surowym krajem”
Dla mnie prawdziwa magia świata Red Dead polega na tym, że nawet kiedy nic nie robię, jest niesamowicie urzekający. Spędziłem niezliczone godziny po prostu bez celu wędrując pieszo i konno, wędrując po ośnieżonych górach, brodząc przez mroczne bagna i dryfując po trawiastych równinach.
Zwykle, gdy zanurzasz się na sto godzin w otwarty świat, zaczynasz dostrzegać pęknięcia, łączenia. Nowość znika, zaczyna się znajomość, a magia powoli zanika. Ale nawet teraz, po tylu latach, nadal jestem całkowicie zachwycony tym dzikim, surowym krajem – jak naturalnym jest, jak każdy widok wygląda jak ożywający stary pejzaż i jego surowe, zachwycające piękno.
Fakt, że Red Dead Online pozwala mi tego wszystkiego doświadczyć, ale z dodatkową ekscytacją i niebezpieczeństwem wpadnięcia na innych graczy, oznacza, że jest to mój nowy ulubiony sposób – i prawdopodobnie Najlepsza sposób – egzystować w tej niezwykłej scenerii. A jako ktoś, kto zawsze chciał, aby Westworld istniał (cóż, w każdym razie bezpieczniejsza wersja tego), jest to kolejna najlepsza rzecz. Więc jeśli wypolerowałeś historię Red Dead Redemption 2 i pomyślałeś, że doświadczyłeś wszystkiego, co ma do zaoferowania jego kolosalny Dziki Zachód, może warto osiąść i wypróbować tryb online.