ROZBIEŻNY Wywiad z Theo Jamesem

Rozbieżny Główny bohater Theo James opowiada o tworzeniu przyszłości, diabelskich kołach i byciu (numer) jednym





Osadzony w postapokaliptycznej przyszłości, w której cała populacja została podzielona na pięć bardzo różnych frakcji, Rozbieżny skupia się na Tris Prior (Shailene Woodley), która nagle zostaje wepchnięta w żyjący na krawędzi świat rzekomo nieustraszonej grupy Dauntless. Tam krzyżuje ścieżki z postacią instruktora/mentora/potencjalnego miłosnego zainteresowania Four (Theo James). Tutaj brytyjski aktor James (którego możesz rozpoznać z filmu The Inbetweeners) opowiada o znalezieniu swojego wewnętrznego Dauntless...



Jakie było twoje doświadczenie ze spotkania ze swoją współgwiazdą, Shailene Woodley?
Właściwie była bardzo odświeżająca. Nieuchronnie spotykacie się na teście i nie znacie się nawzajem, a to zawsze jest trochę niezręczne, bo robicie jakąś intymną scenę z kimś, kogo nigdy nie widzieliście. Ale jest naprawdę orzeźwiająca i bardzo otwarta na współpracę w dwie osoby i sprawienie, by scena była jak najlepsza. Kiedy kręciliśmy, to, w czym jest świetna i co udało nam się zrobić, to naprawdę ugruntować pracę i, jakkolwiek pretensjonalnie to brzmi, wróć do faktu, że powodem, dla którego tam jesteś, jest to, że próbujesz powiedzieć historia dwóch lub kilku osób. Jest w tym świetna, bardzo intuicyjna emocjonalnie i potrafi wnieść prawdę do czegoś, nawet w najbardziej szalonych okolicznościach.

Jaka była wizja reżysera Neila Burgera, aby przełożyć książkę na film?
Jestem wielkim fanem Neila, jest bardzo fajnym kolesiem, ale też mądrą osobą o bardzo dobrym guście. Udało mu się zachować dużo uczciwości, nie ma ogłupiania, nie ma uproszczeń i jest w nim kilka naprawdę mocnych tematów dotyczących kwestii determinizmu, wyboru, tożsamości, rzeczy, do których ludzie mogą się odnosić i rzeczy, które są trochę głębsze niż poziom powierzchni. To, co zrobiliśmy, Shai ja i Neil, zawsze wracaliśmy do scen poprzedniej nocy, kilka nocy wcześniej, kiedy sprawy nie szły dobrze, i robiliśmy kilka poprawek, aby upewnić się, że wszyscy jesteśmy w miejscu, w którym to czuliśmy to była naprawdę dobra scena i działała nie tylko w kontekście uhonorowania materiału, ale była prawdziwa, konkretna i dobra zasadniczo. Kolejną rzeczą, jaką zrobił Neil, było stworzenie prawdziwego świata, w który można się wkupić, przynajmniej mam nadzieję, bo w to wierzę. I jedną rzeczą, którą powiedział, jest to, że w książce, kiedy umiera ktoś, ktoś, kto chce zostać nowicjuszem, ktoś umiera bardzo wcześnie, a my pytaliśmy, dlaczego uważa, że ​​nie powinno tego tam być. I powiedział, spójrz, co musisz zrobić, to stworzyć konstrukt – ludzie lubią używać słowa „dystopia”, ale na początku nie jest to dystopia, musisz stworzyć konstrukt, w którym jest to świat, który wydaje się funkcjonować. Musisz to kupić, bo kiedy nieuchronnie świat się wali, stawka jest wyższa, to coś znaczy. Ponieważ jeśli żyjesz w świecie, w którym wszystko jest gówniane i nie współczujesz mu, nie chcesz tam być i nie chcesz przebywać w towarzystwie ludzi, nie będziesz się tym przejmować.

Kiedy patrzyłeś na rolę przed przesłuchaniem, czy były jakieś aspekty postaci, na których się koncentrowałeś?
Od razu poczułem powinowactwo z tą postacią; dla mnie myślę, że łączy nas pewne cechy. Myślę, że we wszystkim, co robisz, starasz się używać rzeczy, którymi dzielisz się z postacią, aby uczynić to tak realnym, jak to tylko możliwe. Ja, kocham tę osobę. Jest typem osoby, która wchodzi do pokoju i nie musi być najgłośniejszym głosem, ale nadal czujesz jego obecność, także kimś, kto nie mówi za dużo, ale wiesz, że cały czas myśli. To jedna rzecz, którą chciałem przynieść – jest spostrzegawczy, ale nie mówi za dużo. Do tego dochodzi ten rodzaj niebezpiecznego bezruchu, który czułem, gdy czytał książkę i scenariusz. Te rzeczy, z których chciałem czerpać. Uwielbiam męskie postacie, które nie muszą krzyczeć komuś w twarz i władać swoją męskością. Uwielbiam stary styl Paula Newmana.



Tris i Four mają w filmie bardzo skomplikowaną relację. Jak myślisz, co ich łączy?
Myślę, że jest nim zafascynowana, ale nie rozumie jego motywacji. Wydaje się być bardzo zimny, a potem chwilowo gorący, nieuchronnie jest to coś, do czego skłania się wiele związków. Ale myślę też, że widzi w niej coś wyjątkowego i dynamicznego w świecie, w którym widzi wielu ludzi przechodzących przez system. Z natury uważam, że jest to interesujący związek, ponieważ nie opiera się na wielu omdleniu, to w zasadzie dwie osoby, które szanują się nawzajem, a on naprawdę szanuje ją i widzi, że jest całkowicie bezinteresowna, ale także silna – i widzi jego falujące mięśnie brzucha.

Jaka była najtrudniejsza sztuczka, którą musiałeś wykonać?
Najtrudniejszym wyczynem, jak sądzę, była... Naprawdę scena pocałunków, Shai i ja, naprawdę chcieliśmy, żeby była tak dobra, jak to tylko możliwe, ponieważ to jedyny raz, kiedy się spotykają i jedyny raz, kiedy naprawdę całuje się w smooshy i tego chcieliśmy być dobrym i wypełniać rzeczy, które musi spełnić, i być prawdziwym, a nie marnować dużo sera. Właściwie nakręciliśmy to po raz drugi, ponieważ za pierwszym razem nie wydawało się to w porządku, naprawdę chcieliśmy to uhonorować w sposób, na który zasłużyliśmy. Mam nadzieję, że zasłużono na to, ponieważ w całym filmie nie ma zbyt wiele mrugania powiekami i przymilania się do siebie, jest to dość funkcjonalna, trudna, zawiła, złożona relacja, więc kiedy w końcu się pocałują, mam nadzieję, że na to zasłużyli.

Ty i Shailene naprawdę wspięliście się na diabelski młyn w Chicago, prawda?
Nie było tak źle, ponieważ byliśmy przypięci pasami, więc czułeś się trochę niezwyciężony. Ale kiedy tam byłem, pomyślałem: „Będę was przetestować i zeskoczę”, ale oni byli jak: „Możesz, ale nadal złamiesz rękę”. Więc może nie wtedy. Ale tak, w dobry sposób, ponieważ faktycznie to zrobiliśmy, jeśli odczuwasz te uczucia, możesz je wykorzystać i sprawić, by były tak realne, jak to tylko możliwe.



Jakie będzie twoje imię Dauntless?
Myślę, że jeden. Wtedy byłbym ostateczną legendą. Nie wiem, czy Kapitan Semi-Grek czy coś.

Divergent jest już dostępny na DVD, Blu-ray, VOD i do pobrania dzięki uprzejmości Entertainment One. Recenzję SFX można znaleźć tutaj .