211service.com
Star-Lord: Jak postać Marvela z listy D z lat 70. stała się jedną z największych gwiazd dzięki Strażnikom Galaktyki
(Źródło zdjęcia: Kris Anka (Marvel Comics))
Kiedy aktor Chris Pratt ogłasza w oryginale swój narzucony przez siebie kryptonim, Star-Lord strażnicy Galaktyki filmu, powoduje to, że Korath zatrzymuje się, gdy pyta: „Kto?”. Dla wielu ludzi, zarówno ogółu społeczeństwa, jak i fanów komiksów, mieli dokładnie to samo pytanie, kim do cholery jest Star-Lord.
W tamtym czasie Star-Lord był postacią z listy C, która została niedawno wskrzeszona w kultowym, ulubionym komiksie, który, choć dobrze pamiętany, był krótkotrwały. Wciąż był częścią „nowych” Strażników Galaktyki, w czasach, gdy klasyczna wersja była nadal powszechnie uważana za lepszą. Dla fanów Unicestwienie , wiedzieli, kim jest Star-Lord, ale niezbyt dobrze; przez dziesięciolecia rzadko widywano go w komiksach, przez lata pojawiał się między kolejnymi występami.
Jak więc zapomniany przypis w historii komiksów Marvela stał się mało prawdopodobnym przywódcą kosmicznego pogranicza Marvela? Jak się okazuje, to nigdy nie był plan – ale okazuje się, że jest to klucz do sukcesu Star-Lorda.

(Źródło zdjęcia: Gray Morrow (Marvel Comics))
„Moim pierwotnym pomysłem było stworzenie kompletnej dziury, a następnie skłonienie go do ewolucji w czasie (i przestrzeni) w… Star-Lorda” – mówi Steve Englehart, człowiek, który wymyślił tę postać w 1975 roku, zanim zadebiutował w filmie. 1976 Zapowiedź Marvela #4 zilustrowane przez Steve'a Gana.
„Miał wyruszyć na zewnątrz Układu Słonecznego, mając na każdej planecie mitologiczną/astrologiczną historię — bajkę o Merkurym, historię miłosną na Wenus, historię wojenną na Marsie i tak dalej”.
W tym czasie Englehart był jednym z najlepszych pisarzy Marvela, zajmującym się zarówno The Avengers, jak i Captain America. Trzeba przyznać, że ambitne plany Engleharta dotyczące wieloczęściowej historii Star-Lorda polegały na znalezieniu gwiazdy artysty dla każdego z numerów o tematyce planetarnej: na przykład Sheldona Mayera dla Merkurego, Jaya Scotta Pike'a dla Wenus, Joe Kuberta dla Marsa, Johna Buscemy dla Jowisza, na przykład .
– Chodzi o to, że seria została pomyślana jako seria. Ale zrobiłem tylko pierwszy numer, o kompletnej dziurze, a potem odszedłem z Marvela” – mówi dziennikarzowi Newsarama. „Więc przez kilka następnych dziesięcioleci żałowałem wspaniałego pomysłu, który umknął…”
Po odejściu Engleharta, Star-Lord odszedł w zapomnienie, pomimo ostatniej przemiany postaci przez początkującego pisarza Chrisa Claremonta zaledwie kilka wydań później w Fanfara Marvela #14 .

(Źródło zdjęcia: Carmine Infantino (Marvel Comics))
Do pewnego stopnia nawet Marvel ma problemy z zapamiętaniem postaci – czasami zapominając myślnik w imieniu „Star-Lord” w komiksach i na okładkach. Po kilku drobnych występach w antologiach na przełomie lat 70. i 80. Star-Lord pojawił się tylko raz w ciągu 23 lat od 1981 do 2004 roku – jako postać poboczna w latach 2000. W ludziach seria.

(Źródło zdjęcia: Clint Langley (Marvel Comics))
Ale w 2004 roku jego włączenie do drugiej części książki Keitha Giffena Thanosa seria postawiła go na drodze do objęcia steru odtworzonych Strażników Galaktyki w 2008 roku po Zagładzie. Ale ta seria niestety została odwołana po dwóch latach.
Sam Humphries, który napisał 2014 Legendarny Star-Lord seria komiksów, mówi, że prawie całkowita nieobecność bohatera w komiksach przez prawie ćwierć wieku między jego najwcześniejszymi historiami a wprowadzeniem do Strażników Galaktyki była dla niego jako pisarza „mieczem obosiecznym”.
„To mniej ograniczające”, mówi Humphries Newsarama. — Ale ty też nie masz tak wielu wspierających historii.
Ta „wspierająca historia”, której jest niewiele, została nieco zrewidowana – dzięki wcześniejszemu brakowi popularności postaci.

(Źródło zdjęcia: Steve McNiven (Marvel Comics))
W 2013 roku Strażnicy Galaktyki #0.1 , pochodzenie Quill zostało przebudowane przez Bendisa i artystę Steve'a McNivena do obecnego statusu pół-ludzkiego księcia kosmicznej przygody / władcy J'sona Spartaxa, czegoś, co zostało ustalone na początku istnienia postaci, ale nie zostało zbytnio zbadane (ani wyjaśnione) w następnych latach. W nowym pochodzeniu J'son bezpośrednio ustawił Petera jako Star-Lord, tytuł należący do jego imperium, a nie nieco mistyczną istotę odgrywającą rolę w jego oryginalnej historii. Ta kluczowa cecha – Star-Lord jest w połowie człowiekiem i w połowie obcym – stała się podstawowym elementem przyszłej postaci.
„Jego podwójne dziedzictwo jest kluczem do tego, by się wyróżniał” — mówi Humphries. „Jest synem Ziemi i kosmosu, honorowej matki i godnego pogardy króla”.
Po tym Humphries mówi, że kluczowym tekstem z wcześniejszych opowieści Star-Lorda są jego interakcje w Annihilation. Poza tym Humphries mówi, że miał wpływ na prace zewnętrzne, takie jak europejska seria komiksów Jagoda i filmy takie jak Poszukiwacze zaginionej Arki . Chociaż niektórzy ludzie mogą porównywać go do Johna Cartera odbywającego podobne kosmiczne podróże, Humphries mówi, że nie mogliby być dalej od siebie.

(Źródło zdjęcia: Steve McNiven (Marvel Comics))
„Peter nie jest Johnem Carterem – archetypowym kosmicznym człowiekiem, który pragnie i pragnie wrócić do domu. Peter miał gówniane życie na Ziemi. W kosmosie jest niesamowity” – relacjonuje pisarz. „Przestrzeń jest jego domem. Dla Petera rządzi kosmos.
Zapytany o dziwny obrót wydarzeń, który wyprowadził Star-Lorda z zapomnienia do jego największej popularności w historii, Englehart odpowiada, że to wszystko dzięki Danowi Abnettowi i Andy'emu Lanningowi. Jako doświadczony pisarz zarówno Marvela, jak i DC, jest zbyt zaznajomiony z niektórymi postaciami, które odpadają na pobocze.
„Gdyby Star-Lord stał się lepszym człowiekiem, nie pasowałby do komiksu Strażników Galaktyki, nie mówiąc już o filmie, tak dobry w stosunku do facetów, którzy umieścili go w komiksie” – mówi Englehart. „To natura komiksów, że resztki postaci są poddawane recyklingowi, a zostało niewiele więcej niż Peter Quill, ale gdybym musiał wybrać jedną z moich kreacji do recyklingu, znalazłby się na dole listy - a żeby zostać gwiazdą dużego filmu, wyśmiano by go poza miastem. Ale oto jest, a wszystko dlatego, że nigdy nie ewoluował w przekonujący sposób.
To znaczy, Chris Pratt powiedział nam w 2013 roku, że nieznany status postaci pomógł on i Jamesowi Gunnowi stworzyć postać bardziej na własny użytek.
— Cóż, zasadniczo ma na celu ucieczkę. Ale w taki sam sposób, w jaki jest wielu ludzi na Ziemi. Na przykład on, wiesz, on ma dla niego nadzieję. Na przykład taka nadzieja, jaką masz, kiedy kupujesz los na loterię” – powiedział Pratt podczas wizyty w pierwszym filmie dla Newsarama.

(Źródło zdjęcia: Marvel Studios)
„Wiesz, on myśli, że gdyby mógł po prostu zdobyć ten wynik, wszystko będzie dobrze i wszystko będzie załatwione. Myślę, że w trakcie filmu dowiaduje się, że to nie jest miejsce, w którym można znaleźć prawdziwą satysfakcję z siebie lub prawdziwe szczęście. To naprawdę będzie pochodzić z robienia czegoś większego niż ty i oddania się czemuś, co jest większe od ciebie. Więc znajdujemy go w pełnym nadziei, zabawnym miejscu, gdzie… a on jakby ucieka i trochę ucieka.
Chociaż Englehart nigdy więcej nie pracował nad postacią Star-Lord po swoim skróconym debiucie w Marvel Preview z 1976 roku, pisarz mówi, że Marvel „był bardzo roztropny”, jeśli chodzi o zaangażowanie twórców w proces tworzenia stworzonych przez nich postaci. Chociaż nie był zaangażowany w film, pisarz mówi, że Marvel „traktuj swoich twórców jak facetów, którzy stworzyli coś wartościowego”.
A Marvel przez te wszystkie lata trzymał się wzoru „dziury” Engleharta dla Star-Lorda, do tego stopnia, że był wręcz irytujący w obecnej serii Strażników Galaktyki napisanej przez Ala Ewinga. Tak więc, jak powiedział jego współtwórca, Peter Quill nie ewoluuje – po prostu starzeje się jak dobry trunek.
Raporty wskazują, że nowy Gra Strażnicy Galaktyki zostanie zaprezentowany na targach E3 2021.