211service.com
Staruszek Marcus Fenix sprawia, że Gears of War 4 przypomina krwawych Strażników Galaktyki i uwielbiam to
Od dawna mam bardzo rozsądne przekonanie, że jeśli kiedykolwiek powstanie film Gears of War, jedyną osobą, która może akceptowalnie zagrać w Marcusa Fenixa, jest Dave Bautista. To oczywiste. Była gwiazda WWE, która zmieniła się w kinową ciężką, ma odpowiednią budowę, twarz i prawie dokładnie tę samą twarz. Czasami nawet ten sam wątpliwy zarost. On jest prawdziwym Marcusem. Faktycznie. Znam tę prawdę od lat.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy zobaczyłem fragment kampanii Gears of War 4 dzisiaj na Gamescom 2016 i odkryłem, że Gears of War też to sobie uświadomiło.
Nie żeby Koalicja przemodelowała Fenix Snr. aby dokładniej odzwierciedlić wygląd Big Dave'a lub wyrzucić Johna DiMaggio ze studia nagraniowego. Nie, mam na myśli to, że w swojej nowej roli, już nie będącej głównym bohaterem – odchodząc na bok dla swojego bardziej beztroskiego syna, JD – główny człowiek oryginalnej trylogii teraz niesamowicie przypomina cudowny pokaz Bautisty jako Draxa Niszczyciela w Strażnikach Galaktyka. Jest upartym, siwym, pozbawionym poczucia humoru starym draniem i chociaż wydaje się o tym nie wiedzieć, jest teraz absolutnie przezabawny.
Jest to zmiana, która naprawdę odzwierciedla przemyślane, wnikliwe odświeżenie, które wydaje się podejmować nowe studio Gears w ramach nadchodzącej kampanii w grze. Jest to absolutnie zgodne z postacią i serią, ale dzięki aktualizacji obsady nową krwią, z radykalnie innym spojrzeniem na Delta Squad z oryginalnej trylogii, Gears 4 wydaje się mieć dużo zabawy, rekontekstualizując dużą część tradycyjnej serii bagaż.
Ponieważ Gears 4’s Sera, ponownie odwiedzona kilkadziesiąt lat po upadku Szarańczy, jest zupełnie inna, podobnie jak jej ludzie. Podczas gdy Delta była grupą urodzoną na wojnie, wykutą w kolejnych wojnach, a następnie marynowaną w znacznie większej wojnie, Sera była w dużej mierze spokojna od czasu Gears 3, pomimo nieco faszystowskich rządów własnego rządu.
JD i jego przyjaciele mieszkają poza ufortyfikowanymi miastami zdecydowanie „polecanymi”. Nigdy nie zaznali prawdziwego konfliktu. Są dość chłodne, dopóki nie nadejdzie nowy Dzień Wyjścia – tym razem rzeczywiście go zobaczymy – przynosząc ze sobą nowego wroga w postaci Roju. I tak ich dialog nie mógł się znacznie różnić od ponurych, rozpaczliwych pomruków śmierci Marcusa, Doma i Bairda. Są optymistyczni. Są rozmowni. Są dziwaczne i zabawne. A potem pojawia się Marcus i naprawdę nie jest żadną z tych rzeczy, i to jest genialne. Podczas gdy oryginalna trylogia opowiadała o ucisku, poświęceniu i braterstwie do końca, fragment Gears 4 pokazany dzisiaj bardziej przypomina „przyjemny, nieco złośliwy dzieciak uczy swojego zrzędliwego starego tatę, jak korzystać z odtwarzacza Blu-ray, jednocześnie zabijając mnóstwo potwory”.
To naprawdę interesujące – i naprawdę, bardzo przyjemne – widzieć Marcusa bez jego zwykłego towarzysza z drużyny. Bez tych lat zrozumienia, bez tej wyniszczonej bitwą sympatii i wzajemnej, niosącej zagładę empatii, jest teraz w każdym calu zrzędliwym, starym zrzędą, który nie ma cierpliwości ani szacunku dla „tych przeklętych dzieciaków”. Kiedy warczy na zrozumiałe niedowierzanie JD w wymyślony, strategicznie zaprojektowany układ rezydencji Fenixa, gdy narzeka na siły wroga w jego szklarni niszcząc jego pomidory, gdy jego wściekłe upieranie się, że utrzyma pozycję taktyczną, dosłownie rozrywa się na kawałki wokół niego ( „Zamknij się”, żali się, zanim ktokolwiek się odezwie), łatwo sobie wyobrazić, że zanim wybuchła nowa wojna, po prostu siedział na swoim ganku i szczekał na ludzi, żeby zejść z trawnika. To wciąż ta sama osoba, ale jego kontekst się zmienił, więc teraz czuje się zupełnie inaczej.
To nie może być zbiegiem okoliczności. Twórcy Gears 4 mówili już o chęci przywrócenia strachu przed pierwszą grą dzięki nowej grupie bohaterów o świeżym obliczu, z odnowionym poczuciem wrażliwości. Takie użycie Marcusa Fenixa, w każdym calu Draxa do Petera Quilla z JD, musi być celowe. Żywy, konkretny sposób na podkreślenie tej zmiany, zahartowany, zdolny bohater wojenny ze starych gier teraz nieco złagodniał, będąc nie na miejscu i poza czasem. Jest nie mniej potężnym wojownikiem, ale dzięki swoim charakterystycznym cechom charakteru, które teraz zostały ponownie dostrojone w kierunku komicznej ulgi, Koalicja zapewnia, że nie dominuje już w historii, jak to robią legendarni bohaterowie gier wideo, gdy tylko się pojawią.
I wiesz co? To po prostu odświeżające widzieć kampanię Gears, która nie jest bezlitośnie ponura. Kiedy oryginalna trylogia była w najlepszym wydaniu, łączyła brutalną, krwawą walkę z cierpkim człowieczeństwem i wisielczym dowcipem. Nigdy nie był Uncharted i nigdy nie miał być, ale jako odpowiednik gry wideo Predator, Gears był naprawdę mocny. W miarę upływu czasu straciliśmy wiele z tego, wymyśloną tragedię zejścia Doma, która zajmowała zbyt dużo czasu na ekranie, i jedyną lekkomyślność wynikającą z coraz bardziej wymuszonych wybryków Cole'a. Ale Gears 4 czuje się inaczej. Jest świeższy, bardziej pikantny, przewiewny i całkowicie naturalny. To zabawne i ludzkie, ale to nie znaczy, że traktuje dramat zagrożenia mniej poważnie. To po prostu oznacza, że kiedy gówno naprawdę uderza w fanów i rzeczy stają się przerażające, prawdopodobnie wszystko to będzie miało o wiele większe znaczenie.
Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami z serialu? Kliknij, aby zobaczyć wszystkie nasze Gamescom 2016 relacja i oglądaj najlepsze Zwiastuny Gamescomu 2016 .