211service.com
The Lost showrunners WRESZCIE ujawniają oryginalne zakończenie serialu i dotyczy ono wulkanu
Finał serii Lost miał miejsce w 2010 roku i pomimo tego, że wielu fanów nie było zadowolonych z tego, jak się skończył, zajęło siedem lat, aby dowiedzieć się, co twórcy zaplanowali na jego oryginalne zakończenie.
Showrunners Damon Lindelof i Carlton Cuse rozmawiali z Tygodnik Rozrywka i ujawnili, że początkowo chcieli, aby ostatni odcinek serialu zakończył się walką na wybuchającym wulkanie. W serialu zło zawarte w tajemniczej scenerii wyspy było powstrzymywane przez metaforyczny korek, a producenci zdecydowali, że aktywny wulkan to najlepszy sposób na wizualizację i udramatyzowanie idei, że sama wyspa jest wszystkim, co oddziela świat od piekielnego ognia i potępienie.
Cuse wyjaśnił, że będziemy mieć dużo aktywności sejsmicznej, a ostatecznie dojdzie do wielkiej walki między siłami dobra a siłami zła, która skończyła się w serialu zamanifestowanym jako Jack i Człowiek w czerni, pośród magmy. Magma pluje wszędzie!

Nawet po tylu latach wciąż mam obsesję na punkcie Lost. Byłem na niezliczonych wydarzeniach związanych z Zagubionymi w ostatniej dekadzie – z których wiele obejmowało panele i przemówienia obsady i ekipy serialu – i słyszałem prawie każdą możliwą historię o tworzeniu wpływowego serialu science-fiction. Ale to pierwszy raz, kiedy słyszę to i to ma sens. Showrunnerzy rozsadzili nawet możliwość zakończenia walki z gigantycznym wulkanem w sezonie 3, podczas sceny, która ma miejsce w klasie Inicjatywy Dharmy, w której wulkan jest wyraźnie widoczny.
Ostatecznie jednak sieć nie była w stanie uzasadnić kosztów transportu obsady i ekipy do hawajskiego wulkanu w celu sfilmowania sceny, zwłaszcza że zestaw świątynny (jak widać w ostatnim sezonie) był droższy w budowie niż pierwotnie przewidywano. W samym zakończeniu serialu dochodzi do walki między Jackiem (Matthew Fox) a Człowiekiem w Czerni (Terry O’Quinn), ale odbywa się na krawędzi klifu zamiast wybuchającego wulkanu.
To nie jest tak imponujące, jak walka na wulkanie, ale Lindelof patrzy na to z dobrej strony. Inną rzeczą, która się wydarzyła, było to, że przypomnieliśmy sobie Zemstę Sithów i tę wielką epicką bitwę między Anakinem Skywalkerem i Obi-Wanem Kenobim na środku wulkanicznej planety. Wiedzieliśmy, że cokolwiek zrobimy, zobaczymy obok niego Myszkę Miki. Nie sądzę, aby ktokolwiek postrzegał Revenge of the Sith jako szczytowy punkt serii Gwiezdnych Wojen, ale punkt został przyjęty. Jakikolwiek budżet telewizyjny, z którym mieli do czynienia, był prawdopodobnie groszami w porównaniu z tym, co George Lucas rzucał na swój film.
Obrazy: ABC