The Mandalorian sezon 2, odcinek 8 recenzja: „Krótki, ale jakże słodki”

(Zdjęcie: Disney)

Ostrzeżenie: to jest droga do naszego Mandaloriański sezon 2 , recenzja odcinka 6, która zawiera główne spoilery – odwróć się, aby uniknąć zepsucia nowego odcinka!





Wszystko zaczyna się tak dobrze. Din Djarin i Baby Yoda – czekaj, to jest Żółty teraz – bawiąc się w kokpicie Razor Crest. Sposób, w jaki Pedro Pascal przedstawia kwestie w tych momentach, jest całkowicie ujmujący; relacja centralnej pary naprawdę stała się sercem Mandalorianina, a ta prosta scena dokładnie ilustruje, dlaczego. I chociaż wszyscy spodziewaliśmy się, że Mando zatrzyma się po paliwo i uratuje kolejną nieobliczalną grupę padlinożerców, zanim przybędziemy Tython , tak nie może być – Din zmierza prosto do Jedi, a zdrowe wibracje tego otwarcia spadają, gdy na ekranie pojawia się tytuł odcinka: Tragedia.

Te słowa natychmiast dodają odcinkowi wyrazu. W chwili, gdy Din umieszcza Grogu na kamieniu Jedi, a promień wystrzeliwuje w powietrze, gówno natychmiast uderza w wentylator. Wchodzi: Boba Fett. Wrócił! Przybył najbardziej przerażający łowca nagród w całej galaktyce – i chce mieć swoją zbroję. Jednak nie jest sam. Wspaniale jest widzieć Ming-Na Wen z powrotem jako Fennec Shand, tym razem z ulepszeniami podobnymi do Terminatora, co potwierdza, że ​​z pewnością nie była postacią jednoodcinkową. Jeśli ten sezon coś udowodnił, to jest to, że – pomimo tego, że każdy odcinek jest dość zawarty w ich własnych wydarzeniach – każdy może wrócić. Spodziewaj się, że Timothy Olyphant wkrótce wróci…

Spotkanie Boby i Din jest pełne nauki i napięcia. Pomimo oczekiwań całego fandomu na swoich barkach, Temuera Morrison wykonuje niesamowitą robotę jako Boba, dodając nową postać do postaci, której pragnęliśmy zobaczyć na ekranie od czasów Imperium kontratakuje . Jego obsadzenie jest nie tylko miłą kontynuacją prequeli, które zostały w zasadzie zignorowane przez sequelową trylogię, ale także wezwania do Jango Fetta – jego ojca, który pojawił się w serii Attack of the Clones i Clone Wars – dodają nowej wagi postaci Boba. Wraz z serią Obi-Wana Kenobiego, która pojawi się w Disney Plus, z pewnością wydaje się, że LucasFilm robi wszystko, co w ich mocy, aby przeformułować i nawiązać do prequeli, trylogii tak ważnej dla pokolenia dzieci i nastolatków, które mają teraz pod koniec lat 20. i na początku lat 30.



Chociaż usunięcie plecaka odrzutowego Din z pewnością wydaje się odrobinę wymuszone do celów spiskowych, akcja, która następuje, jest doskonale wykonana. Din jest w zasadzie gotowy do ratowania Grogu przez hrabiego, pozostawiając Bobę i Fenneca, by rozprawili się ze Szturmowcami. Czy obejrzałbym spin-off o tym duecie? Absolutnie. Widzenie, jak Boba używa swojego kija do miażdżenia żołnierzy, jest kocimiętką dla mojego kochającego Gwiezdne Wojny umysłu. Kiedy leci na scenę teraz w zbroi, to nostalgiczny dynamit. myślałem Ahsoka Tano Wygląd był świetny, ale to kolejny poziom.

Reżyser Robert Rodreguez wykonuje świetną robotę z tempem. Odcinek przyspiesza, trwa niecałe pół godziny – z pominięciem podsumowania i kredytów – a jednak dzieje się tak wiele. Nie za dużo, pamiętajcie, ponieważ wszystkie wydarzenia są wyraźnie przedstawione na ekranie. To wydaje się być trzecim aktem filmu Gwiezdne Wojny, a ponury ton ostatnich chwil powraca do tego samego uczucia, co Imperium kontratakuje; sprawy wyglądają źle, ale jest nadzieja.

Tak więc, aby przypomnieć: Razor Crest jest zniszczony. Din bez dziecka i Grogu – wyglądający uroczo nawet wtedy, gdy rozbijają się nawzajem na szturmowców – został schwytany przez Moffa Gideona, który z każdym odcinkiem coraz bardziej przypomina Dartha Vadera. Wykazano, że Mroczni Żołnierze są w pełni operacyjni, dodając jeszcze więcej zagrożenia.



Jednak Din ma nowy zespół, w tym cholernego Boba Fetta! I chociaż nie jestem zainteresowany ponownym odwiedzeniem Cary Dune lub postaci Billa Burra, Mayfelda, obietnica zobaczenia Din i Boba pracujących razem w przyszłości sprawiła, że ​​dostałem gęsiej skórki. To naprawdę najlepsze Gwiezdne Wojny od dłuższego czasu i być może najlepszy dotychczas odcinek The Mandalorian.

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Mniej