TMNT: Recenzja Out of the Shadows

Plusy

  • Combat ma kilka dobrych pomysłów
  • Tryb zręcznościowy łaskocze twoją nostalgię
  • Przyzwoite wartości produkcyjne

Cons

  • Walka tak naprawdę nigdy się nie łączy
  • Kampania jest krótka i nijakie między bitwami
  • Za dużo niepotrzebnych treści

Plusy

  • +

    Combat ma kilka dobrych pomysłów





  • +

    Tryb zręcznościowy łaskocze twoją nostalgię

  • +

    Przyzwoite wartości produkcyjne

Cons

  • -

    Walka tak naprawdę nigdy się nie łączy



  • -

    Kampania jest krótka i nijakie między bitwami

  • -

    Za dużo niepotrzebnych treści

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ $4,55 w Amazon 20,32 zł w Amazon

Jeśli mamy być szczerzy, jest więcej przeciętnych gier wideo TMNT, niż było kalamburów o szoku powłoki w pierwszym szkicu tej recenzji. Biorąc pod uwagę ogromną liczbę tanich gier Teenage Mutant Ninja Turtles, można się dziwić, że ta bijatyka ma tak niezwykłą długowieczność. Niezawodnie średnie wysiłki są szczególnie dziwne, ponieważ koncepcja tutaj wydaje się prosta – i została w dużej mierze przybita oryginalnymi szafkami arkadowymi kilkadziesiąt lat temu. Out of the Shadows, niestety, flirtuje tylko z tymi triumfami z przeszłości. Może ciężki flirt, ale jest to zbyt źle zbudowane z gry, by sprostać jej silnemu potencjałowi.



Większość projektantów, i słusznie, wykorzystuje walkę i braterską interakcję jako siłę napędową tej serii. Na papierze lub w jakimś dokumencie projektowym, deweloper Red Fly tym razem naprawdę pojął. Zasadniczo broń systemowa uderza, kopie i przycisk blokowania, którego można użyć do kontrataków, nie różni się niczym od genialnie skonstruowanej walki wręcz Rocksteady w Arkham Asylum / City z niespodzianką. W grze solo wszystkie cztery żółwie są obecne, więc po wyprowadzeniu serii ataków przeciwko wrogowi możesz nacisnąć d-pad, aby natychmiast przejąć kontrolę nad innym bratem, który jest po kolana w rzucie Foot Clan.

„Jest zbyt źle zbudowany na grze, aby sprostać jej silnemu potencjałowi”.



Ale wszystkim brakuje płynności, aby naprawdę śpiewać. Ataki łączą się ze sobą powoli i z niewielką mobilnością, więc często siedzisz w tym samym miejscu, w nic nie uderzając, gdy masz wrażenie, że twoje techniki powinny agresywnie uderzać w rój wrogów wokół ciebie. Nie ma tempa od walki z jednym wrogiem na drugiego. Co gorsza, żadna z tych oddzielnych mechanik bitwy nie łączy się ze sobą tak, jak powinna. Broń i kopniaki toczą się jedna po drugiej, a chociaż na ekranie może pojawić się monit o blokowanie i kontrowanie, utkniesz w ruchach, które nigdy się nie łączą, lub całkowicie przegapisz okazję i zakończysz swoje kombinacje Wiffed Block postawa.

Główna kampania też nie do końca pomaga. Podczas gdy pewne ograniczone eksploracje można przeprowadzić między bitwami grupowymi, aby zdobyć dodatkową broń i uzupełnienie zdrowia, cele, do których należy przejść, nie są jasno określone. Nie jest niczym niezwykłym wędrowanie po środowisku bez celu, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że powinieneś pociągnąć tę małą dźwignię trzy piętra nad tobą. Zabawne, że samouczek otwierający przedstawia mechanikę ruchu, która nigdy, przenigdy nie pojawia się w pozostałej części gry. Ponieważ kampania ma zaledwie cztery poziomy, a każdy trwa około 10-20 minut, to naprawdę nie ma znaczenia; to koniec, zanim się zorientujesz.

Ale właśnie wtedy spotykasz się z dodatkowymi wyzwaniami, elementami do odblokowania i grą Arcade zrodzoną z DNA bardziej klasycznych wpisów do tej niespokojnej serii. Ten dodany... rzecz jest ewidentnie problemem. W tej grze jest po prostu zbyt wiele, od trybów po ekspansywne drzewka umiejętności (zbyt duże jak na grę czteropoziomową). Dodatkowe tryby są zbędne, a gra zręcznościowa, choć jest zgrabna, sprawia, że ​​zastanawiasz się, dlaczego po prostu nie wyrzucili głównej kampanii i nie skupili się na niej. Nie jest przesadą wyobrażać sobie, że gdyby Red Fly zostawił w spokoju wszystkie dodatkowe rzeczy, mieliby mnóstwo czasu na dopracowanie tego, co uczyniłoby tę grę dobrą.



„W tej grze jest po prostu za dużo”.

Jest kilka uzasadnionych jasnych punktów. Po pierwsze, to ładna gra. Modele postaci każdego z Żółwi wyglądają bardzo dobrze i dobrze się animują, a nawet plewy mooków, przez które przebijasz, wyglądają atrakcyjnie, mimo że nie są dokładnie zróżnicowane. Aktorstwo głosowe jest mocne, a ciągły strumień niedojrzałych żartów nie jest tak drażniący, jak mogłoby się wydawać. Nieruchome obrazy, które służą do wyjaśnienia fabuły, mają też przyjemną, prostą elegancję. To powiedziawszy, dobre wartości produkcyjne mogą do tej pory prowadzić tylko do niechlujnej rozgrywki.

Słońce wschodzi. Świat się kręci. Kolejna niedopieczona gra Ninja Turtles zakłóca nasze normalnie spokojne życie. Możesz teraz ze łzami w oczach powrócić do przypominającego Zen piękno Turtles in Time lub oryginalnej gry Arcade. W tym tempie może już nigdy nie będzie tak dobrze, bez względu na to, jak bardzo się starają.

Ta recenzja została przeprowadzona przy użyciu wersji gry na konsolę Xbox 360.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ $4,55 w Amazon 20,32 zł w Amazon

Więcej informacji

Gatunek muzycznyAkcja
OpisTeenage Mutant Ninja Turtles: Out of the Shadows to trzecioosobowa gra typu brawler osadzona w Nowym Jorku i wypełniona akcją przygód jako Leonardo, Donatello, Michelangelo i Raphael.
Platforma„Xbox 360”, „PS3”, „PC”
Ocena cenzury w USA„Nastolatek”, „Nastolatek”, „Nastolatek”
Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii'','',''
Alternatywne nazwy„TMNT: Z cienia”
Mniej