To, co stare, znów jest nowe w Fire Emblem Echoes: Shadows of Valentia





Niezależnie od tego, czy po raz pierwszy wskoczyłeś do słynnej serii Fire Emblem z Awakening, czy też walczysz z nią od dziesięcioleci, Fire Emblem Echoes: Shadows of Valentia ma coś nowego do pokazania. Ta modernizacja 3DS opiera się na tej samej nadrzędnej historii i podstawowej mechanice, co ekskluzywna dla Japonii kontynuacja Fire Emblem Gaiden dla Famicomu – ale nie jest to remake 1:1 drugiej gry z całej serii. Zamiast tego SoV łączy wspaniały styl sztuki anime i nieskazitelną prezentację nowoczesnego Fire Emblem z bardziej staroświecką taktyką i swobodną eksploracją Gaiden, aby stworzyć coś, co wydaje się znajome tylko na poziomie powierzchni. Chociaż opiera się na znanej ilości, SoV udaje się przebić nowy grunt dla Fire Emblem z kilkoma mile widzianymi dodatkami – być może będziesz musiał wziąć kilka brył, zanim znajdziesz swój strategiczny rowek.

Kontynent Valentia jest podzielony przez konflikt, a nasi dwaj bohaterowie, Alm i Celica, starają się to naprawić, nawet jeśli muszą zadać trochę krzywdy, aby ostatecznie przywrócić pokój. Będziesz grał jako obaj przywódcy, każdy dowodzący własnymi armiami, walcząc na rozległej mapie Valentii. Jeśli oglądałeś zwiastun fabularny SoV, wiesz również, że legendy bogów Dumy i Mili również mają wpływ na fabułę, choć nie jest jasne, jak dużą (być może fizyczną) obecnością są na świecie. Dzięki ustawionej stawce fabularnej możesz wskoczyć od razu do znanych potyczek turowych, przesuwając swoje jednostki po wytyczonym siatką polu bitwy i ustawiając fronty taktyczne. Ale jeśli jesteś bardziej zaznajomiony z ostatnimi wpisami z serii, takimi jak Fire Emblem Fates lub Fire Emblem Awakening, możesz początkowo być zaskoczony tym, jak SoV trzyma się prostszej wrażliwości Gaidena.

Na początek nie znajdziesz tutaj uświęconego tradycją trójkąta broni w stylu kamień-papier-nożyce, składającego się z miecza, topora i włóczni. Nie znajdziesz również tradycyjnego systemu wsparcia, który pozwala łączyć siły, czy to podczas walki, czy w czasie przestoju; romantyczne związki i wychowywanie dzieci nie są czynnikiem SoV. Opcje taktyczne, którymi dysponujesz, są raczej bardziej tradycyjne: optymalizacja zasięgu ataku i rozmieszczenia jednostek, a kluczowe znaczenie ma wykorzystanie otaczającego terenu najlepiej, jak potrafisz. Magowie zużywają HP zamiast wydawać SP podczas rzucania magii, więc każde ofensywne zaklęcie ma negatywny wpływ na ich samopoczucie. Zmęczenie, status widziany wcześniej tylko w Fire Emblem: Thracia 776, karze cię za zbyt częste używanie tych samych myśliwców; będziesz musiał przywrócić im ducha (reprezentowany przez małą uśmiechniętą buźkę), podarowując im przedmioty lub składając ofiary świętemu posągowi Mili. Mając tak wiele drobiazgów do śledzenia, wszystko może być trochę bardziej hardkorowe niż to, czego oczekują nowi fani Fire Emblem.



Nie oznacza to jednak, że powinni czuć się onieśmieleni – nadal możesz dostosować grę tak, aby była bardziej wybaczająca lub karająca, według własnego uznania. Nadal masz możliwość wyboru między trybem klasycznym i swobodnym (pierwsza z permanentną śmiercią jednostek, druga bez), a także trybami normalnym i trudnym, aby zapewnić odpowiednie wyzwanie w całej kampanii. I chociaż nie będziesz zabiegał o żadnych waifusów ani mężów w swoich siłach, nadal istnieje aspekt budowania relacji w postaci przyjaznych pogawędek podczas walk. Nie jest jasne, czy wzmocnienie tych platonicznych więzi ma pasywny efekt, taki jak zwiększony współczynnik trafień krytycznych, czy po prostu pomaga zapewnić historię i dać dodatkową emocjonalną zachętę do utrzymania wojowników przy życiu, ale w każdym razie te wymiany nadal sączą się odrębną marką średniowiecznego anime Fire Emblem czar.



Skoro o tym mowa, każdy aspekt ogólnej prezentacji SoV błyszczał podczas moich 40-minutowych zajęć z grą. Winiety bojowe, w których kamera opada do starcia jeden na jednego, wyglądają świetnie (a walki są podobno wypełnione subtelnymi animacjami dla każdego typu jednostki, jak koń na koniu podskakujący po tym, jak łucznik rzuca w niego strzałą). Ścieżka dźwiękowa zawiera poruszające orkiestrowe covery oryginalnych chiptunów Gaidena. Studio Khara po raz kolejny animuje stylowe przerywniki, a cała grafika postaci jest jak zawsze atrakcyjna. Co najlepsze, praca głosowa została znacznie rozszerzona dla SoV; chociaż nie jest to w 100% dźwięczne, większość niezliczonych rozmów w głównej fabule i liczne misje poboczne są rozgrywane z pełnym angielskim dialogiem. Czyni cuda, pomagając rozwinąć pomniejsze postacie, natychmiast nadając każdemu żartowi jeszcze więcej osobowości i zachęcając do okrzyku bojowego. Chociaż SoV nie obejmuje zalotów wspierających, nie oznacza to, że nie może istnieć napięcie seksualne; na przykład przyjaciółka Alma z dzieciństwa, Faye, poważnie się w nim podkochuje, zalotnie wyznając mu: „Będę walczył w każdej sprawie, której pragniesz – po prostu obiecaj, że będziesz obserwował, Alm. Obiecaj na mnie spojrzeć!

Faye to postać, która nigdy nie pojawiła się w Gaiden, pokazując chęć SoV do rozszerzenia fabuły o dodatkowych towarzyszy z własnymi próbami i udrękami. Kolejnym nowym elementem w historii Alm i Celiki – i całej serii Fire Emblem – jest włączenie lochów eksplorowanych w trzecioosobowym, przygodowym stylu akcji. W drugim lochu kampanii, Alm grzebie w kryjówce kontrrewolucyjnej grupy zwanej The Deliverance, która walczy z ludźmi, którzy dokonali zamachu stanu przeciw królowi Valentii. Tak się składa, że ​​rozbijają obóz w świątyni, w której Terrory (czytaj: gnijący nieumarli) wędrują na wolności, więc Alm i jego drużyna w lochach (maksymalnie 10 osób na drużynę) muszą oczyścić dom.



Pokonywanie głębin lochów w trzeciej osobie to nieznana, ale odświeżająca sensacja w grze Fire Emblem, a same bitwy nadal toczą się w tradycyjnej, odgórnej, taktycznej formie. Kiedy prowadzisz Alma lub Celicę (z opcją obracania aparatu za pomocą C-Stick w nowym 3DS), możesz dotknąć A, aby wykonać szybki atak, lub przytrzymać B, aby rzucić się dookoła. Uderzanie we wszystko w zasięgu wzroku jest korzystne: uderzenie wroga, zanim ten nawiąże kontakt, będzie ofensywą wyprzedzającą w kolejnym starciu, rozbicie wielu leżących wokół skrzynek, garnków i beczek może ujawnić monety (premia poza samą satysfakcją z niszczenia rzeczy) , a po kilku trafieniach możesz nawet zburzyć niektóre ściany, aby odsłonić ukryte przejścia. Dzięki doskokowi możesz pozornie całkowicie uniknąć walk dzięki zwinnemu ruchowi, chwytając zawartość skrzyń ze skarbami bez zabijania pobliskich Terrorów – ale lochy są idealnym miejscem do hartowania poziomu lub dwóch, ponieważ wszyscy wrogowie odradzają się, gdy wyjdziesz do świat zewnętrzny.

Ostatnią oczywistą nowością wszczepioną w podstawową strukturę Gaidena jest dodanie funkcjonalności amiibo. Stukając w Alm lub Celica amiibo, wydasz 10 HP, aby przywołać ich jako iluzorycznego sojusznika, który zaatakuje (i, miejmy nadzieję, zniszczy) przeciwnika w następnej turze, poza twoją bezpośrednią kontrolą. Włączenie amiibo to tylko jeden z wielu sposobów, w jaki Fire Emblem Echoes: Shadows of Valentia unowocześnia historię Fire Emblem Gaiden, ale jest zgodny z oryginalnymi systemami w sposób, który powinien zaskoczyć i rzucić wyzwanie graczom na wszystkich poziomach umiejętności i doświadczenia. Otrzymasz szansę na dowodzenie armiami Alma i Celiki, gdy 19 maja Shadows of Valentia zostanie uruchomione w 3DS.