Tryb wieloosobowy Call of Duty Vanguard jest zabawny, ale brudny jak diabli

Call of Duty: Vanguard dla wielu graczy

(Źródło zdjęcia: Activision)





Tryb wieloosobowy Call of Duty: Vanguard jest przewidywalnie zabawny i niestety niechlujny.

Kolekcja map startowych jest wszechstronna i niezwykle szczegółowa, oferując piękną włoską wioskę w jednym meczu i dach eleganckiego francuskiego hotelu w innym. W tej grupie nie ma złej mapy, co ułatwia wejście na każdy mecz podekscytowany tym, jak się rozegra. Strzelanie jest dość solidne, a dopracowany system dostosowywania pozwala na niezliczone sposoby na dostosowanie każdego pistoletu do własnych potrzeb. Tryby gry oferują mnóstwo różnorodności, która pozwala dostosować dobieranie graczy do konkretnego stylu gry. Krótko mówiąc, jest to solidny tytuł Call of Duty, na który można łatwo stracić godziny.

Ale Vanguard jest niestety bałaganiarski. Niemal perfekcyjnie zaprojektowane mapy są pogrążone w zakłóceniach i zatłoczonych polach wizualnych, a szybki i zabawny rytm gry jest stale podważany przez zepsuty system odradzania i intensywne animacje serii zabójstw. Vanguard ma kilka świetnych pomysłów, ale wielu uważa, że ​​przydałoby im się trochę dodatkowego dopracowania.



Zepsuty spawn

Tryb wieloosobowy Call of Duty Vanguard

(Źródło zdjęcia: Activision)

Umieszczenie odradzania było problemem podczas bety Call of Duty: Vanguard, więc zaskakujące jest, gdy pojawia się ponownie w momencie premiery. Wracając do testów w okresie letnim, problem nieprzewidywalnych i słabo rozmieszczonych punktów odradzania został faktycznie rozwiązany przez dewelopera Sledgehammer Games – studio zabrał na Twittera ogłosić, że wdrożono poprawkę „dostosowania logiki odradzania”. Chociaż poprawka mogła wtedy zadziałać, ciągle brakuje logiki odrodzenia w Vanguard w stanie po uruchomieniu.



Przynajmniej raz na kilka gier odradzam się i natychmiast umieram przed wrogiem, przed którym wyraźnie się pojawiłem. Za pierwszym razem nie mogłem nawet rozgryźć, co się stało: odrodziłem się iw ciągu sekundy moja Polina Operator zwaliła się jak szmaciana lalka. Jednak za drugim razem stało się jasne, że pojawia się problem ze spawnami Call of Duty: Vanguard. Po tym, jak zginąłem z powodu wroga, który obozował w kuchni wytwornej mapy Hotel Royal, odrodziłem się kilka sekund później w prawie tym samym miejscu, w którym właśnie zginąłem, bezpośrednio przed graczem, który właśnie mnie zabił. Oczywiście znowu mnie złapali, z niewielką pompą.

Sam skorzystałem z obecnego systemu odradzania, nie zrozum mnie źle. Dostałem sporo wielokrotnych zabójstw na Zamku dzięki drużynie, która pojawia się bezpośrednio w moich żelaznych celownikach, gdy siedzę na dachu – ale wydaje mi się, że jest to tani zakup. To zawsze frustrujące, gdy zostaniesz zabity przez wroga, z którym nie masz nawet szansy stawić czoła; strzelanki dla wielu graczy potrzebować solidna logika odradzania, dająca graczom trochę miejsca na oddech po śmierci, a gra możliwość obracania akcji wokół mapy.

Nie jestem jedyną osobą, której to się przytrafia – nie na dłuższą metę. Fora Reddit i wątki na Twitterze są zaśmiecone graczami lamentującymi nad punktami odradzania Vanguard, takimi jak ten, w którym gracz odradza się mniej niż stopę przed wrogiem czy ten gdzie wielu członków wrogiego oddziału nadal pojawia się obok napastników . Niektórzy gracze zwrócili uwagę, że odrodzenia Modern Warfare i Black Ops Cold War były problemem wkrótce po premierze, który najwyraźniej został naprawiony z czasem, ale łatwo się zastanawiać, dlaczego jest to stały problem z wydaniami Call of Duty.



Szorstkie na brzegach

Call of Duty: Awangarda Psy Atakujące

(Źródło zdjęcia: Activision)

Poza uszkodzonymi spawnami, szorstkie krawędzie Call of Duty: Vanguard pojawiają się również w innych obszarach. Niesławny dognado podczas bety Vanguard widziałem, jak zabójcza seria psów atakujących zamienia się w wirującą masę owczarków niemieckich, które przemykają po mapie jak coś z Rzeczy. Sledgehammer usunął dognado, ale psy atakujące nadal pozostają nieco zepsute – widziałem, jak magicznie teleportują się do pomieszczeń, zjadają nadmierną ilość pocisków i umierają, ale pozostają niesamowicie wyprostowane do końca meczu.



Psy to nie jedyna seria zabójstw, która cierpi w Vanguard. Kilka z nich powoduje, że ekran dramatycznie się trzęsie lub wypycha tak dużo zanieczyszczeń i cząstek przed twarz, że niesamowicie utrudnia to zobaczenie lub poruszanie się. Co najbardziej mylące, wydaje się, że przyjacielskie serie zabójstw będą miały na ciebie taki sam oszałamiający efekt, jak wrogie, jak zauważyłem, gdy przyjacielski przebieg bombardowania wstrząsnął moim ekranem tak intensywnie, że zamarłem w środku przewężenia i natychmiast umarłem.

Nawet jeśli mój ekran nie podskakuje jak bronco, staram się zobaczyć *cokolwiek* w Vanguard. Mapy są wizualnie gęste, wypełnione roślinnością i łamliwymi elementami, które zostawiają wszędzie sterty gruzu. Niektóre mapy mają wzorce pogodowe, które dodają do równania widoczności smagający deszcz lub wirujący śnieg. Biorąc pod uwagę dość płaską paletę kolorów Vanguard, może to utrudnić wybranie wrogich operatorów, chyba że zwrócisz szczególną uwagę na plakietki z imionami unoszące się nad głową. I z Rozkwit Call of Duty Vanguard (lub rozrzut pocisków) istniejący jako ukryta mechanika, znacznie trudniej jest trafić wrogów niż kiedykolwiek wcześniej.

Ekrany MVP po meczu są często zabawnie renderowane, a modele postaci wyglądają jak coś, co wyłania się z głębin niesamowitej doliny. Nie pomaga to, że po każdym meczu jesteś zmuszony przeczekać te okresy głosowania przez co najmniej 10 sekund, co daje ci wystarczająco dużo czasu, aby zauważyć, że czyjeś włosy zrobiły się jak niegotowane spaghetti. To świetny pomysł, dający graczom szansę na zdobycie kilku wyróżnień po zakończeniu gry poza szczytem tabeli liderów, ale podczas nich powinieneś mieć możliwość wycofania się i powrotu do lobby. W tej chwili niepotrzebnie blokują Cię do oglądania tych ekranów MVP po meczu, więc szybko stają się nużące. I w samym, hm, Pikantny W świecie, w którym są komunikaty po meczu, często są to tylko 15 sekund niezgodnych krzyków.

Mimo to wciąż walczę na mecz po meczu w Vanguard, co jest świadectwem podstawowej formuły, do której tytuły Call of Duty powracają z roku na rok. Fajnie jest biegać i strzelać do wrogów, a Vanguard ma duży wybór podstawowych map, które utrudniają wybranie złej z grupy. To solidna strzelanka, która z pewnością może zająć graczy do czasu integracji Call of Duty: Warzone na początku grudnia (jeśli nie przyszłorocznej części serii), ale jeśli nie pojawi się łatka, która szybko naprawi te problemy, nie widzę, żeby się ciągnęła mnie z dala od niezmiennie zabawnego sezonu Apex Legends Escape lub nowego, błyszczącego świata Battlefield 2042.


Crossover Call of Duty: Vanguard może rekrutować Kapitana Amerykę i Indianę Jonesa.