Twórcy nowej serii Juggernaut zagłębiają się w jego wygnanie X-Men z Krakoa

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)





Juggernaut jest dziwnym człowiekiem w erze „Świtu X” X-Men, a jego nadchodząca limitowana seria zagłębi się w to – i jak w rezultacie pasuje do głównego nurtu Marvel Universe.

Fabian Nicieza, doświadczony pisarz X-Men, ponownie spotyka się z artystą Ronem Garneyem, aby stworzyć nową, pięcioczęściową serię, która zadebiutuje 23 września. Nicieza mówi Newsarama, że ​​„Dawn of X” stawia X-Men w „bardzo interesującym miejscu” – tym bardziej dla Juggernauta, którego profesor X jest jego przyrodnim bratem, a fakt, że jego długoletni nikczemny sojusznik, Czarny Tom Cassidy, dostał się do jednej z głównych drużyn X-Men, jest jednym z nielicznych złoczyńców X-Men, których nie wita się z otwartymi ramionami na wyspie X-Men naród Krakowa.

W tej serii składającej się z pięciu numerów Juggernaut wyruszy w swoją własną podróż do samopoznania, aby dowiedzieć się, gdzie należy w nowej erze X. Według Niciezy każdy numer będzie samowystarczalny, ale z ciągłymi wątkami pobocznymi ujawniającymi ucieczkę złoczyńcy z Limbo, sposób, w jaki zdobył nową zbroję i jego interakcje ze zorganizowanym narodem mutantów.



Nicieza i Garney rozmawiali z Newsaramą przed debiutem Juggernaut #1 na temat serii.

Okładka Juggernaut #1 autorstwa Geoffa Shawa

Okładka Juggernaut #1 autorstwa Geoffa Shawa (Źródło zdjęcia: Marvel Comics)



Newsarama: Ron, Fabian, co skłoniło cię do pracy nad Juggernaut?

Ron Garney: Kilka powodów. Uwielbiam rysować duże, większe niż życie postaci, a szczególnie tę postać - fajnie wyglądającą, wyzwanie, aby strój nie wyglądał niezgrabnie, i jest to po prostu zabawne. I do pracy z moim starym kumplem Fabianem. Znaliśmy się głównie przez całe nasze kariery i była to świetna okazja.

Fabian Nicieza: Tak jakby nigdy nie byłem „z dala” do powrotu. Mimo że nie pracowałem dla nich nad wieloma komiksami z rynku bezpośredniego od czasu limitowanej serii Sekretne wojny Age of Apocalypse kilka lat temu, zrobiłem dla nich kilka kawałków i wiele zaangażowanych, niestandardowych komiksów dla nich na dość regularnie.



Kiedy zadzwonili i mnie to zainteresowało, powiedziałem „Tak”. Czasami dzwonili i mnie to nie interesowało, więc mówię „Nie”. To zaleta bycia legendą. Ale zawsze była aktywna komunikacja.

To było trochę nieoczekiwane wezwanie we wrześniu ubiegłego roku, kiedy [redaktor grupy X-Men] Jordan White zapytał mnie, czy chcę pracować nad limitowaną serią Juggernaut. Zawsze kochałem tę postać i zeszłego lata czytałem serię Powers/House X, która pozostawiła jego status quo w powietrzu, ale w bardzo interesującym miejscu.

Nrama: Fabian, czy twoja historia będzie pasować do któregokolwiek z planów Jonathana Hickmana na X-Men, czy jest to samodzielna historia?



Nicieża: To nie jest samodzielna historia, rzucam kostką i ryzykuję gniew współczesnego czytelnika, robiąc pięć samodzielne historie w serii pięciu wydań!

Każdy numer jest samowystarczalny, ale ma kilka bieżących wątków, które rozwijają się w trakcie serii, w tym retrospekcje pokazujące nam, jak bezsilny Cain Marko uciekł z Limbo i jak zdobył swoją nową zbroję.

Obraz 1 z 4

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Zapowiedź Juggernauta #1

Obraz 2 z 4

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Obraz 3 z 4

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Obraz 4 z 4

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Wszystko to istnieje wewnątrz i z powodu aktualnych historii X, ale jest peryferyjne, ponieważ Kainowi nie wolno przebywać na Krakoa. A więc chodzi o coś więcej: „Jak Juggernaut istnieje w głównym nurcie Marvel Universe, skoro nie wolno mu współistnieć w X-Universe?”.

To jest świetna zabawa!

Nrama: Czy w ogóle będziemy wchodzić w interakcję z profesorem X, jeśli nic więcej, skoro są spokrewnieni?

Nicieża: Tak. To znaczy, nie tak, że dzwonią do siebie, pytając, co jutro ubiorą do szkoły, ale tak, ponieważ kilka razy wchodzą w interakcję w trakcie serii.

Nrama: Kandydaci czytają, że poprowadzisz Juggernauta w „odważnym nowym kierunku”. Co możesz o tym drażnić?

Wariant Juggernaut #1 autorstwa Rona Garney

Wariant Juggernaut #1 autorstwa Rona Garney (Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Nicieża: Jest to kierunek, który autorzy zabiegający uznali za odważny i nowy. Ale moim prawdziwym drażnieniem jest to, że kończy się to wspaniałym zwrotem tematycznym do nowego wówczas status quo, który próbowałem ustawić dla Juggy'ego, kiedy ostatnio do niego pisałem!

Nrama: W drugim numerze masz Juggernauta walczącego z Immortal Hulk – dlaczego chciałeś umieścić ten konkretny mecz w książce?

Nicieża: Ponieważ Immortal Hulk jest naprawdę fajny. Bohaterowie mają ze sobą długą historię i tak, fakt, że był to Kain i „głupi Hulk”, również odgrywa rolę w historii.

Nrama: Juggernaut od czasu swojego stworzenia omija linię dobra i zła – dokąd zmierza jego moralny kompas w tym mini?

Nicieża: Próbuje płacić czynsz, a nie napadać na banki. Proste. Cain jest w tej serii trochę pozbawiony steru, więc to właściwie inne postacie wskazują mu kierunki, o których wiedzą, że pomogą sobie, ale myślą, że pomogą też Cainowi.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Pod koniec serii myślę, że można spokojnie powiedzieć, że Kain wie, co chce robić i jak chce działać, a to uwzględni aspekty zarówno dobra, jak i zła, które zrobił.

Nrama: Ron, jak wyglądał proces współpracy z Fabianem, pisarzem, który jest również artystą?

Garney: Fabian dał mi dużo do pracy i bardzo uważał, aby zostawić mi miejsce na przeskalowanie… on, będąc artystą, prawdopodobnie pomógł, jednak wiedziałem, że ma doświadczenie w eterze i wiedział, co do zrobienia w scenariuszach i udowodnił, że mam rację.

Nrama: Poza Juggernaut, czy były jakieś postacie, szczególnie lubiłeś rysować?

Garney: Cóż, po ilu latach znów był wybuchowy rysunek kadłuba? Myślę, że ostatni raz rysowałem go w 1999 roku, więc było fajnie. I Sandwoman, to było wyzwanie i myślę, że wyszło całkiem nieźle, a Matt Milla wykonał niezłą robotę z kolorowym efektem. I do diabła nie zaczynaj od Arnim Zola, to było fajne. Brakowało tylko Capa.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Nrama: Wszystkie książki o X-Menach miały charakterystyczny wygląd, ponieważ Jonathan Hickman przejął franczyzę. Czy musiałeś dokonać jakichś zmian w swoim stylu, aby pracować nad serią?

Garney: Po prostu wchodzę i robię swoje. Na pewno chciałem włożyć dużo energii w gotowy rendering, więc był to zdecydowanie świadomy element.

Nrama: Czy chciałbyś zrobić więcej historii o Juggernautach?

Garney: Jasne, jeśli historia jest czymś, co do mnie przemawia, jasne. Miałem frajdę z przeprojektowania jego kostiumu, więc moja pieczęć jest na nim, oczywiście z pomocą Fabsów. Może kiedyś i nigdy nie powiem nigdy... znowu. ;)

Nicieża: Oczywiście, jeśli zainteresowanie czytelników, Marvela i mój harmonogram na to pozwala! Jestem teraz znanym na całym świecie autorem książek, nie wiem.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Jest świetną postacią ze świetnym wyglądem – dzięki Ronowi Garneyowi i Mattowi Milli – i jest wiele ciekawych historii, które można z nim opowiedzieć.

Nrama: Czy są jeszcze inne postacie X, którym chciałbyś „zaćmić” ten projekt?

Garney: Hmm, cóż. Zrobiłem tak wiele, Colossus zawsze był jednym z moich ulubionych. Musiałem zilustrować go i Illyanę (Magik) kilka lat temu w historii, a on zmienił się w tego wielkiego, kolczastego cyttoraka Juggernauta - nieoczekiwanie! Jestem pewien, że gdybym przekopał listę, znalazłbym więcej niż kilka, których pisanie i rysowanie byłoby świetną zabawą, które mówiłyby, kto wie, co nas czeka w przyszłości. Zobaczymy!

Nicieża: Czy to żart „X of Swords”? Czy to jest? To cudowne, że tak to sformułowałeś, chociaż przez długi czas możesz nie wiedzieć dlaczego.

Tak więc odpowiedź dyplomatyczna brzmi: zawsze chętnie słucham, kiedy dzwonią, a może dzwonili ostatnio, a ja słuchałem!