W jaki sposób Nioh różni się od Dark Souls i dlaczego powinieneś się tym przejmować





Wystarczy jedno spojrzenie, aby zobaczyć, że Nioh, nadchodząca gra RPG Team Ninja na PS4, zapożycza ciężko ze słynnej serii Souls opracowanej przez FromSoftware. Interfejs użytkownika jest prawie identyczny, jego walka w trzeciej osobie jest równie intensywna, jest mnóstwo stylowego sprzętu do zebrania, a nawet najsłabsi wrogowie mogą cię zabić, jeśli nie będziesz się skupić. Ale są subtelne różnice bulgoczące pod powierzchnią, poza faktem, że Dark Souls zajmuje się średniowieczną fantastyką, podczas gdy Nioh toczy się w opanowanej przez demony wersji XVII-wiecznej Japonii.

Jeśli nie miałeś okazji wywalczyć sobie drogi przez całe pokaźne, wycofane z listy demo Nioh Beta, być może przegapiłeś kilka kluczowych zmian w formule Dark Souls, dzięki którym Nioh jest własną bestią – tymi, które mogą lub może nie wpłynąć na twoją decyzję o zaangażowaniu się w tę wyczerpującą, ale satysfakcjonującą przygodę wbrew ogromnym przeciwnościom. Oto najważniejsze zmiany wprowadzone przez Nioh w standardowej strukturze Souls – i moje zdanie na temat tego, czy są one mile widziane, czy też ciekawskie dziwactwa.



Indywidualne poziomy, a nie jeden otwarty świat

Zaczniemy od dużego. Wiele z powodów, dla których ludzie tak bardzo uwielbiają gry Dark Souls – szczególnie pierwsze Dark Souls – jest to, że ich światy urzekają Cię niesamowitym poczuciem skali. Każdy obszar jest skrupulatnie stworzony, aby był serią połączonych ścieżek, więc ciągle znajdujesz przydatne skróty lub wkraczasz w widok, który kiedyś zauważyłeś daleko w oddali i uważałeś, że jest tylko atmosferą tła. Z natury satysfakcjonujące jest odkrywanie każdego zakamarka gry Souls, odkrywanie wszystkich sposobów, w jakie środowisko sprytnie nakłada się i przechodzi na terytorium znajomych.

W przeciwieństwie do tego, Nioh jest podzielony na oddzielne etapy o różnej wielkości, podobne do układu Demon's Souls. Większe poziomy wciąż naśladują inteligentny projekt Dark Souls, ze skrótami, które pomagają zachować postęp w niefortunnym, bardzo prawdopodobnym przypadku śmierci. Mają nawet sprytne mechanizmy, które wykraczają poza prostotę opuszczania drabiny, jak kopanie wiadra z wodą, aby ugasić wcześniej nieprzebyty płomień. Ale inne poziomy są tak ograniczone, że nie potrzebują skrótów, ponieważ poruszasz się tylko między trzema małymi polanami lub po prostu odradzasz się prawie bezpośrednio podczas walki z bossem (przynajmniej w wersji demonstracyjnej).

Czy to zmiana na lepsze? Nie tak bardzo. Chociaż jest to wygodne, że możesz przenieść się do dowolnego obszaru z mapy świata po wyjściu z poziomu, kończy się to tym, że ustawienie Nioh wydaje się chaotyczne. W zamian za różnorodność poziomów i łatwość dostępu tracisz poczucie postawienia stopy w ogromnym, spójnym świecie i niespodzianki, które towarzyszą odkrywaniu, jak to wszystko jest połączone.



Zamiast wytrzymałości musisz skupić się (na) swojej Ki

Zarządzanie swoją wytrzymałością jest podstawowym elementem walki Dusz, zmuszającym cię do uważnego rozważenia swoich działań, aby nie stać się na chwilę bezbronnym w ogniu bitwy. Podejście Nioh do mechaniki wytrzymałości nazywa się Ki i jest o wiele bardziej skomplikowane. Po pierwsze, możesz odzyskać ki w połowie walki, używając impulsu ki, który jest podobny do aktywnej mechaniki przeładowania z Gears of War. Jeśli odpowiednio wymierzysz impuls Ki z dotknięciem R1, odzyskasz ogromną część wytrzymałości, aby utrzymać formę do walki – ale jeśli nie uda ci się lub spróbujesz impulsu Ki zbyt wcześnie, stracisz regenerację wytrzymałości i w rezultacie bardzo szybko się nakręca. Dodaje dodatkową warstwę rytmu do i tak już wymagającej walki, do której zdecydowanie trudno jest się przyzwyczaić.

Oprócz tego są też trzy różne postawy bojowe – wysoka, średnia i niska – do wyboru podczas walki, każda z własnym zestawem odrębnych ruchów dla każdego rodzaju broni. To trochę tak, jak broń Bloodborne'a może zmieniać formy, ale wiesz, z jedną dodatkową. I czy nie wiecie o tym - przełączanie postaw jest również aktywowane przez dotknięcie R1 i przycisku twarzy, co oznacza, że ​​możesz (i powinieneś) odmierzać czas pulsu Ki i zmiany postawy w tandemie. To dużo do zapamiętania, gdy wróg macha kataną kilka centymetrów od twojej twarzy.



Czy to zmiana na lepsze? Zależy od tego, czy chcesz rozwinąć nowy rodzaj mistrzostwa w walce. Ki Pulse i zmiana postawy sprawiają, że pułap umiejętności w walce Nioh jest nieco wyższy niż w przypadku Dusz, a jeśli potrafisz opanować jego niesamowicie wymagające systemy, powinieneś być w stanie wykonać balet ostrzy podobny do pełnej gracji, gorączkowej walki zespołu Własny Ninja Gaiden. To powiedziawszy, nie wszyscy będą życzliwie przyjęli dodatkową warstwę komplikacji na i tak już wysokim poziomie trudności, zwłaszcza gdy dokładny czas impulsu Ki jest prawie wymagany, aby przejść przez coraz trudniejsze spotkania.

Możesz właściwie celować z broni dystansowej

Próba zagrania w grę Souls jako łucznik czysto dystansowy jest... wyzwaniem. Aby niezawodnie trafić wrogów z daleka, musisz być na nich namierzony – a jest to możliwe tylko wtedy, gdy jesteś wystarczająco blisko, aby twoja ofiara mogła łatwo cię załadować po oddaniu pierwszego strzału. Ale Nioh sprawia, że ​​celowanie z łuku jest dziecinnie proste. Przytrzymując R2, przełączysz się na widok przez ramię, który pozwala łatwo ustawić swój strzał, wraz z celownikiem, który wskazuje stopień obrażeń twojego strzału, jeśli się połączy (kolor zewnętrznego koła) i czy czy nie, będzie to strzał w głowę (jeśli wewnętrzna kropka jest czerwona, czy nie).



Nie martw się: łatwość wycelowania łuku, muszkietu lub armaty (!) nie zmienia Nioh w strzelankę z perspektywy trzeciej osoby. Amunicji wciąż jest stosunkowo mało, więc nie będziesz kosił każdego wroga, zanim cię zobaczą. Ale jeśli jesteś cierpliwy i rozważny podczas ustawiania celów, możesz łatwo wyeliminować słabszych wrogów w dużej grupie lub poważnie nadszarpnąć zdrowie silniejszego wroga z daleka. Jak zawsze, trafienie jednym strzałem w głowę jest naprawdę przyjemne.

Czy to zmiana na lepsze? Absolutnie. W porównaniu z tym celowanie w dusze wydaje się wręcz archaiczne, a wszystko, co zapewnia większą elastyczność w twoim stylu gry, powinno być uważane za coś dobrego.

Twój Duch Strażniczy pozwala ci odejść (w pewnym sensie) Super Saiyan

Każdy kocha wiernego zwierzęcego towarzysza, a Nioh daje Ci wiele możliwości za pośrednictwem menażerii mistycznych stworzeń zwanych Duchami Opiekuńczymi. Te bestie – w tym wilk, rekin, ptak, pies i byk – nie walczą po twojej stronie, ale zapewniają szereg bonusów w zależności od tego, w który z nich nosisz. A ich prawdziwą moc można uwolnić za pomocą mechaniki Żywej Broni, w której Duch Strażniczy łączy się z Twoim uzbrojeniem, aby zapewnić dodatkowe obrażenia od żywiołów i tymczasową niewrażliwość.

Nie jest całkowicie przeciążony: wskaźnik Żywej Broni wypełnia się stosunkowo powoli, gdy zabijasz wrogów, a przyjmowanie trafień w tej formie znacznie skraca i tak już krótkotrwały czas działania. Zasadniczo, jeśli użyjesz Żywej Broni w niewłaściwym momencie lub staniesz się zbyt agresywny, jest to bezużyteczne. Ale kiedy musisz pozbyć się grupy wrogów lub zabić konkretnego twardego złoczyńcę, Twoja Żywa Broń może zmienić trudne wyzwanie w wykonalne.

Czy to zmiana na lepsze? Jak na razie skłaniam się ku „nie”. Z pewnością zachęcające jest mieć pod ręką Żywą Broń, aby móc walczyć z zasadzką, ale wydaje się, że może to spowodować dziwne wzloty i upadki tempa poziomów, których inaczej by nie było. Usunięcie efektu Żywej Broni w mgnieniu oka jest okropne, podobnie jak farmienie wrogów, aby go odzyskać, jeśli czujesz, że potrzebujesz dodatkowego zastrzyku siły, aby robić postępy. To powiedziawszy, duchy opiekuńcze są całkiem fajne koncepcyjnie i to urocze, jak czekają przy twoim grobie, kiedy umrzesz.

Twój bohater jest predestynowany

Fakt, że każdy bohater Dark Souls jest niemy, daje graczom niesamowitą swobodę kształtowania swojego bohatera według własnego uznania. Mężczyzna czy kobieta, młoda czy stara, piękna czy odrażająca — wszystko zależy od Ciebie i tego, jak chętnie pobawisz się suwakami tworzenia postaci. Inaczej jest w Nioh, gdzie wszyscy grają jak ten sam człowiek: William Adams, prawdziwy angielski nawigator, którego Team Ninja interpretował jako blond, przystojnego irlandzkiego samuraja.

William może nawiązać rozmowę z jednym z przyjaznych NPC, z którymi się spotyka, w którego szeregach znajduje się wiele znanych postaci historycznych z całej japońskiej tradycji. I chociaż możesz dostosować strój Williama za pomocą wielu zestawów wyposażenia, które możesz wyposażyć, jest mało prawdopodobne, że będziesz w stanie grać jako coś innego niż niesamowicie wzmocniony, wyrwany z wody cudzoziemiec w tym dziwnym, pełnym Yokai. grunt.

Czy to zmiana na lepsze? Być może. Wiele osób kocha Ryu Hayabusę z Ninja Gaiden za jego stoicyzm i bezlitosny styl walki, a taki punkt odniesienia jest możliwy tylko wtedy, gdy wszyscy grają w te niesamowicie trudne gry jako ta sama postać. Ale szczerze mówiąc, będę tęsknił za poczuciem więzi, które miałem z moją niestandardową postacią, a także podziwianiem (lub śmieniem się) kreacjami innych graczy, którzy czuli się podobnie zmuszeni do dzielenia się swoim spersonalizowanym bohaterem.

Zakaz skakania

Drużyna Ninja musi mieć sympatię do Woody'ego Harrelsona i Wesleya Snipesa, ponieważ to sprawia, że ​​William przestrzega tych samych zasad: Biali nie mogą skakać. Skakanie przez przepaść nie jest łatwe w grach Souls, ale z pewnością jest możliwe i często jest to najłatwiejszy (lub jedyny) sposób na dotarcie do przedmiotów umieszczonych w niepewnych miejscach. Ale ponieważ nie ma skaczącego Nioh, będziesz musiał znaleźć sposób, aby upaść lub wspiąć się na przedmioty, które wydają się być oddalone o jeden skok. Jeśli jesteś weterynarzem Souls, na pewno będziesz musiał się do tego przyzwyczaić.

Czy to zmiana na lepsze? Niezbyt. Być może Team Ninja wykorzystuje brak skoków, aby kierować projektem poziomu, więc nie ma możliwości ominięcia przeszkód lub dotarcia do odległych przedmiotów, chyba że powinieneś być w stanie. Ale, podobnie jak oddzielone poziomy, ostatecznie wydaje się, że jest to ograniczenie twojej eksploracji, a obserwowanie, jak William upada bezpośrednio w dół po ucieczce z klifu, naprawdę wygląda trochę głupio. To powiedziawszy, nawet bez możliwości skakania, nadal możesz wykonywać cięcia w dół na niczego niepodejrzewających wrogach poniżej.

(Źródło zdjęcia: Źródło zdjęcia: Newtype-001 na NeoGAF)

Zabawa w chowanego z tymi uroczymi małymi Kodamami

Dark Souls nigdy nie miało niczego tak cudownie uroczego. Nioh używa kapliczek jako punktów kontrolnych przywracających zdrowie i odradzających się wrogów zamiast ognisk Dusz, a te kaplice mają własną populację. Małe zielone leśne duszki o nazwie Kodama zajmują każdą świątynię i nie można nie pokochać ich małych twarzyczek cherubinów lub uroczych animacji, gdy tańczą po dachu każdego punktu zapisu.

Nie są też tylko na pokaz. Płacąc niewielką sumę złota, możesz aktywować Błogosławieństwo Kodamy, które daje stałą premię do dropu (dodatkowe przedmioty zdrowia, więcej broni lub zbroi itp.), które mogą znacząco wspomóc twoje postępy. A procentowa szansa wzrośnie w zależności od tego, ile Kodam umieściłeś na świecie. Ci mali faceci ukrywają się w ładnych, ustronnych miejscach, ale ich wyraźny chichot daje ci doskonałą wskazówkę, że ktoś jest w pobliżu. Nie musisz się też martwić, że przypadkowo ich zabijesz, gdy twój miecz przetnie beczkę, za którą się ukryli – po prostu znikną na sekundę.

Czy to zmiana na lepsze? Na pewno. Mapa świata pokazuje, ile Kodam ukrywa się na każdym poziomie, więc nie musisz szukać czegoś, czego nigdy tam nie było. Funkcjonalne zalety Błogosławieństwa Kodamy to kolejny świetny sposób na dostosowanie Nioh do preferowanego stylu gry, a oglądanie wszystkich swoich Kodam zgromadzonych w każdej świątyni to absolutna przyjemność.

Misje Zmierzchu zwiększają wyzwanie, aby uzyskać większe nagrody

Jeśli Nioh nie jest wystarczająco trudne, będziesz miał okazję powtórzyć poziomy, które już pokonałeś w żmudnych misjach zmierzchu. Rozmiar i układ poziomu będzie dokładnie taki sam, ale będzie skąpany w krwistoczerwonym świetle, a typy wrogów zostaną całkowicie zremiksowane, aby były jeszcze trudniejsze i bardziej karalne niż wcześniej. Jest to, pod każdym względem, Hard Mode – w grze, która i tak jest o wiele trudniejsza niż większość konkurencji.

Co ciekawe, misje zmierzchu zmieniają się i są niedostępne w zależności od dnia, więc rękawica, którą rzuciłeś się we wczoraj, może nie być dostępna dzisiaj. Jeśli uda ci się pokonać rosnącą trudność, nagrody będą odpowiednio duże, ponieważ zdobędziesz znacznie lepszy sprzęt, który pomoże ci pokonać jeszcze większe przeciwności.

Czy to zmiana na lepsze? Tak, biorąc pod uwagę sposób, w jaki Nioh jest podzielony na poszczególne poziomy. To rozsądny sposób na zachęcenie graczy do ponownego odwiedzenia obszarów, które już pokonali, i znacznie wydłuża żywotność gry dla masochistów/ekspertów szukających ostatecznego wyzwania. Dawanie graczom jeszcze większej liczby gór do wspinania się jest zawsze mile widziane, gdy jest to opcjonalne.