211service.com
War Thunder: najlepsza gra startowa na PS4, którą prawdopodobnie ignorujesz
Zamówiłeś w przedsprzedaży PS4? (Przeczytaj nasze Recenzja PS4 jeśli nie). Tak czy inaczej, jeśli masz jakiekolwiek doświadczenie w uruchamianiu konsol, wiesz już, że jeśli wylądujesz na maszynie w ciągu najbliższych kilku miesięcy, dość szybko wpadniesz w zagadkę. A tą zagadką jest nieunikniona zabawa w kolejkę górską na nowej konsoli.
Wiesz, jak to działa. Oczekiwanie na premierę powoli przyspiesza tor do dnia premiery, prowadząc do pełnej emocji premiery o północy, gdy dotrzesz na szczyt, która następnie bezpowrotnie opada w niezręczną deflację, gdy zagrasz w swoje ulubione tytuły z premiery i zaaklimatyzujesz się na długo czekać, aż pojawi się druga generacja gier.
Nie inaczej będzie z otwarciem tej nowej generacji. Oczywiście zarówno Xbox One, jak i PS4 mają przyzwoity skład startowy (oczywiście mówię przyzwoity skład startowy, jak zawsze musimy w tych przypadkach), ale w tym drugim przypadku, jeśli nie lubisz sportu gry lub FPS i masz irracjonalną niechęć do logo Ubisoft, wtedy możesz mieć pecha.
Moglibyśmy mieć piekielny hit na naszych rękach.
Ale może mam rozwiązanie. Rozwiązanie wyrastające z najbardziej nieoczekiwanego miejsca. Jeśli, tak jak ja, jesteś zagorzałym graczem, ale przede wszystkim konsolowym, możesz z pewną ostrożnością podchodzić do obecnych twierdzeń o rewolucji free-to-play na nowej generacji. Na pewno byłem przed Gamescomem w tym roku. Ale potem zagrałem w War Thunder, grę na PS4, na którą wcześniej zwracałem bardzo mało uwagi. I nagle byłem przekonany, że możemy mieć tutaj piekielny sen na rękach.

War Thunder ma wszystkie założenia, których nie można zapomnieć. Ma ogólną nazwę. Pochodzi od stosunkowo mało znanego rosyjskiego dewelopera z kilkoma znanymi hitami na konsole. To darmowa gra wojenna, której przydomek nie zaczyna się od World of. Ale nie martw się o to. War Thunder, jak widzicie, jest tworzony przez Gaijin Entertainment, ludzi, którzy w 2009 roku przynieśli nam znakomitą, zaskakującą strzelankę samolotową IL2-Sturmovik. Ta gra wyróżniała się głęboką, ale przystępną walką powietrzną i niesamowicie sugestywną atmosferą. War Thunder dziedziczy wszystkie te atrybuty z radością.
Jest mięsisty, dotykowy i niezwykle grywalny.
Na początek istnieje doskonały schemat sterowania. Nie zniechęcaj się reputacją symulatora lotu jako tajemniczego systemu tarcz, dźwigni, klap i piekielnego mikrozarządzania. War Thunder zapewnia mięsistą, dotykową, niezwykle grywalną walkę powietrzną, jednocześnie wymagając użycia tylko jednego kciuka i palca na spuście.
Jego wersja na komputery PC – grywalna od czasu premiery otwartej wersji beta prawie rok temu – została zaprojektowana tak, aby można ją było odtwarzać wyłącznie za pomocą myszy i dwóch klawiszy przepustnicy. Ten oparty na ruchu schemat sterowania pięknie przekłada się na lewy analog lub gładzik PS4.

Mając oddzielny „celownik” oprócz siatki celowniczej samolotu, po prostu malujesz kierunek lotu na ekranie i czekasz, aż tor lotu samolotu poprawi się, aby ustawić się w szeregu. To doskonały mechanizm, wystarczająco przemyślany, aby dać odpowiedni czas na taktyczną ocenę strefy bitwy, ale wystarczająco natychmiastowy, aby dać ogromną satysfakcję z automatów. A w bitwach składających się z ogromnych chmur unoszącego się z nieba metalu, składających się z dziesiątek samolotów na raz, nie ma szans, że będziesz monotonnie ustawiać odległe cele, co często jest pułapką tego gatunku. W bezpośrednim sąsiedztwie zawsze coś się dzieje i zawsze jest fajnie.
Może przynieść bezprecedensowy poziom epickości.
Ale to dosłownie tylko połowa powodów, dla których War Thunder jest świetny. Widzisz, bitwa nie kończy się w powietrzu. Jak bezczelnie zauważyli twórcy gry podczas mojego demo, w którym niektóre MMO oparte na pojazdach wojennych mogą dać ci osobne gry dla oddzielnych maszyn, walki czołgów w War Thunder odbywają się na tych samych mapach, co walki powietrzne. A te mapy są ogromne, obecnie osiągają maksymalne rozmiary 200 km x 200 km, ale być może w przyszłości będą jeszcze większe.
Tak więc teraz – a raczej po wprowadzeniu aktualizacji wojen naziemnych – będziesz mógł brać udział w rozległych, wieloetapowych bitwach, między oszałamiająco dużymi armiami walczącymi o dominację powietrzną i lądową. Z obietnicą, że cele obu części bitwy będą połączone – samoloty mogą zestrzelić myśliwce przeciwnej strony, tak aby ich bombowce mogły zmiękczyć miasto, gotowe do wtoczenia się czołgów poniżej – możemy przyjrzeć się niektórym dość bezprecedensowe poziomy epickich w nadchodzących miesiącach.

I na tym się nie kończy. Na horyzoncie są również okręty wojenne, które powinny rozwinąć zakres gry daleko poza to, co już obiecuje. Lotniskowce, pływające wsparcie przeciwlotnicze, naloty bombowe powietrze-morze… potencjał jest ogromny. Pomyśl o Battlefield, bez walki piechoty, ale grając na mapach wielkości niektórych krajów. A dzięki wersjom na PS4 i PC, które cieszą się rozgrywką międzyplatformową, od pierwszego dnia będziesz mieć do dyspozycji całą, liczącą 3 000 000 osób społeczność PC. To jest ekscytujące jak cholera.
Zrób mi przysługę i zagraj w War Thunder, gdy dostaniesz PS4. Nie spodziewam się, że będzie to twój priorytet, kiedy odpalisz swoją błyszczącą, nową bestię nowej generacji, ale zdecydowanie powinieneś spróbować. Biorąc pod uwagę znakomicie brzmiącą długoterminową ewolucję War Thunder, gdy rozkosze Killzone i Assassin's przestaną się przerzedzać, powinno Cię to zmęczyć aż do drugiej fali zabawnych hitów AAA. A może nawet znacznie dłużej.
I hej, to nic nie kosztuje. Co masz do stracenia?
Znasz tego dzieciaka na imprezach, który za dużo mówi? Pij w ręku, zbyt entuzjastyczny, ociężale dobrze wykształcony w tematach, o których nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien wiedzieć? Głośno? Cóż, ten dzieciak to czasami my. GR Editorials to półregularna funkcja, w której dzielimy się naszymi świadomymi spostrzeżeniami na temat aktualnych wiadomości. Ostre, zabawne i precyzyjne, to informacje, które musisz znać, nawet jeśli nie wiesz, że ich potrzebujesz.