211service.com
Wewnątrz świątecznego wydania Hawkeye (i pochodzenia pseudonimu „Jastrzębi”) przed świątecznym programem telewizyjnym Hawkeye
Hawkeye #6 fragment (Źródło zdjęcia: David Aja/Matt Hollingsworth/Chris Eliopoulos (Komiksy Marvela))
Od redakcji: z pierwszym zwiastunem dla Sokole oko Disney Plus debiutując jak wczesny świąteczny prezent, ponownie publikujemy naszą recenzję świątecznego wydania Matt Fraction i Hawkeye Run Davida Aji, które wydaje się być bardzo inspirujące dla programu telewizyjnego na żywo.
Jest scena w Sokole Oko #6 to naprawdę ilustruje, co Matt Fraction i David Aja zrobili z Clintem Bartonem. Podczas gdy największy na świecie strzelec siedzi na dachu swojego Bed-Stuy, by regularnie oddawać swój budynek, jeden z jego sąsiadów po prostu nie może się domyślić swojego imienia.
– Jastrząb. I o to właśnie chodzi w Hawkeye.

(Źródło zdjęcia: David Aja/Matt Hollingsworth/Chris Eliopoulos (Komiksy Marvela))
W tym świątecznym wydaniu — tak, to naprawdę świąteczny numer, ale daleko mu do poważnych, a Fraction rzuca z przymrużeniem oka nawiązania do Chanuki i Kwanzaa, więc wszyscy my, nie-Yultiderzy, czujemy się uwzględnieni — Fraction dostarcza cichą historię bohaterstwo dnia codziennego. To nie tylko wojna z DVR, chociaż to z pewnością pomaga ugruntować ten komiks w rzeczywistości. Chodzi o sprowadzenie superbohatera na poziom ulicy, walkę o dobrą walkę nie za pomocą podmuchów repulsorów czy młotów Uru, ale po prostu stojąc na ziemi i nie wychodząc z domu, ponieważ banda punków wysłała całemu budynkowi groźbę śmierci.
To naprawdę wzruszająca praca. Ale to, co sprawia, że jest to możliwe do opanowania, to leżący u jego podstaw humor. Przykładem jest „Jastrząb”. Dla tych, którzy znają swoje komiksy w baseballu, myląca nazwa pochodzi od małego syna Fraction, który błędnie rozumie imię Clinta. Ale Fraction zrobił z tego żart, z którym wszyscy możemy się porozumieć — oczywiście nazwa pasuje, on jest jednym z nas. Clint to głupek i pomyłka, więc przecinanie kabli swojego rejestratora, jakby były bombą, nie wydaje się tak nie pasować do charakteru. Idealny cel, niedoskonała trajektoria życia i ten kontrast między humorem codzienności a chłodnym postanowieniem decyzji o życiu i śmierci sprawiają, że oba te elementy wydają się o wiele potężniejsze. Nie potrzebujesz dużych elementów, żeby zrobić duże wrażenie.

(Źródło zdjęcia: David Aja/Matt Hollingsworth/Chris Eliopoulos (Komiksy Marvela))
A nawet nie dotarłem jeszcze do powrotu Davida Aji z tym problemem. Co za interesujący artysta — Aja naprawdę przeciwstawia się szerokoekranowemu opowiadaniu historii, zamiast tego faworyzując prawie odwrotne podejście. Na stronie znajduje się mnóstwo małych kwadratowych paneli, ale co zaskakujące, nie zaciemnia to emocji kryjących się za jego twarzami w stylu Davida Mazzuchelli. Każda strona ma sposób na szaleństwo układu, takie jak instrukcje DVR umieszczone na boku jednej sekwencji – w tym miejscu jest prawdziwe poczucie projektu i dodaje to celowość, której tak naprawdę nie widać nigdzie indziej. Małe panele również naprawdę przygotowały nas do wielkich, cichych, ekspansywnych momentów – jest rytm, w którym Clint stoi na swoim miejscu, który absolutnie tworzy książkę, a wszystko to opiera się na sprzedaży Aji.
Teraz wiem, że Hawkeye nie jest dla wszystkich. Wiem, że wielu fanów superbohaterów chce kosmicznej akcji, szerokiej wizualnej opowieści, stawek, które wstrząsną wszechświatem i na zawsze zmienią bohaterów. To wszystko, czym Hawkeye nie jest. To, czym jest Hawkeye, to ludzka historia z tryskającą nadludzkim potencjałem. To kawałek charakteru, cicha gwarancja na świąteczny wieczór. To nic, czego oczekiwałeś i wszystko, czego chciałeś. Hawkguy to dar, który wciąż daje.
Hawkeye #6 jest już dostępny w formie pojedynczego wydania lub jako część kolekcji Hawkeye Tom 2: Małe hity .
Przygotuj się na następne Seria komiksów Hawkeye debiut 24 listopada - tego samego dnia co pokaz Hawkeye.