211service.com
Wolverine wkracza do „X of Swords”, przedstawia nowego złoczyńcę, którym jest „Loki do Thora Wolverine'a”.
(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)
Scenarzysta Benjamin Percy w swoim pierwszym wielkim crossoverze „Dawn of X” wysyła to, co najlepsze, co robi „X Mieczy” zaczynając od Rosomaka #6, gdy Logan postanawia, aby legendarny miecznik Muramasa wykuł dla niego nowe ostrze, nazwane jedną z broni „X of Swords”.
Ale żeby się tam dostać, Percy i artysta Viktor Bogdanovic wyślą Wolverine'a do samego piekła – gdzie spotka nowego wroga, którego Percy opisuje jako „Loki do Thora Wolverine'a”.
Gdy Wolverine postanawia zejść do otchłani i odebrać swój legendarny miecz, Newsarama rozmawiał wcześniej z Percym Rosomak #6 7 października, aby dowiedzieć się, co czeka jednego z najbardziej lubianych X-Men, gdy wejdzie do „X of Swords” – i jak to wszystko przygotuje scenę dla przełomowego grudniowego Wolverine #350.

(Źródło zdjęcia: Benjamin Percy)
Newsarama: Benjamin, Wolverine #6 wnosi do „X of Swords” to, co najlepsze. Co możesz nam powiedzieć o roli Wolverine'a w „X of Swords”, jako jeden z mutantów pokazanych z magicznym mieczem w sztuce zwiastuna crossovera?
Benjamin Percy: Wolverine może już mieć do dyspozycji sześć spiczastych ostrzy, ale Saturnyne wybrał go na miecznika. Oznacza to, że będzie jednym z mistrzów Krakoa w starciu z Arakko.
Kiedy słyszysz rozmowy o Wolverine i mieczach, bez wątpienia myślisz o Muramasie — a Logan wyrusza do Japonii i samego Piekła, aby odnaleźć zaginionego miecznika i przekonać go, by wykuł dla niego godne ostrze. Ma tylko trzy dni, a to nie będzie łatwe z wielu powodów.
Najważniejszy z nich: nowy baddie, którego przedstawiamy, o imieniu Solem. Nie powiem wam wszystkiego o jego historii, ale powiem, że wychodząc z tego wydarzenia, będzie ważnym nowym graczem w głównej linii.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)
Pomyśl o nim jako o Lokim dla Thora Wolverine'a. Jest… rozkosznie zły, czarujący drań i niemożliwie zabójczy.
Nrama: W tej notatce nagabywanie Wolverine'a nr 6 wspomina o „odzyskanej legendarnej mocy”. Wychowałeś ostrze Muramasy, nazwane jedną z broni „X of Swords”. Jak to jest zagłębiać się w samurajski aspekt historii Wolverine'a?
Percy: Opowiedzenie historii o legendarnym ostrzu Muramasy to coś, co chciałem zrobić od samego początku. Ten crossover dał mi możliwość przechylenia kapelusza ku dziedzictwu, ale także pokierowania sprawami we własnym kierunku.
Pod koniec tej historii zrozumiesz, że historia ostrza dopiero się zaczyna. „X of Swords” to dodatkowa platforma do bardziej mitycznej opowieści w głównej linii.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)
Nrama: Wspomniałeś o podróży Wolverine'a do Muramasy - Co go czeka w tym zadaniu?
Percy: Wielkie bójki, połamane zęby i poplamiona krew. Spotkania z wrogami i sojusznikami, nowymi i starymi. Misja do Japonii — na kilka parsknięć i zebranie informacji wywiadowczych — a potem zejście do samego piekła.
Ho bum. Nie ma sprawy.
Nrama: Wolverine ma więcej doświadczenia zarówno z mieczami, jak i walkami na śmierć i życie niż większość X-Men. Jak radzi sobie z tym zejściem do bardzo brutalnego, intymnego starcia?
Percy: Z jednej strony jest to dokładnie ten rodzaj przemocy, w którym wyróżnia się Wolverine. Ale z drugiej: jest podejrzliwy i nietolerancyjny.
Nie chce być pionkiem w tym, co uważa za grę, w którą gra Saturnyne. I nie może zrozumieć, dlaczego Krakoa nalegał na otwarcie bramy do Otherworldu.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)
Wyspa wydaje się chcieć, aby doszło do starcia, a to sprawia, że Wolverine nie ufa swojemu zielonemu tyłkowi. Wolverine #6 otwiera się z nim, konfrontując twarz samego Krakoa i po prostu pokazując mu palec.
Nrama: Mówiąc bardziej ogólnie o „X of Swords”, jak to jest być częścią zespołu opowiadającego tę historię? Powiedziano nam, że to bardzo oparte na współpracy środowisko. Co Cię zaskoczyło w tym procesie?
Percy: Historia jest epicka, ambitna i intensywnie oparta na współpracy – to samo dotyczy planowania i kompozycji. „X of Swords” to rok w przygotowaniu. Wśród pisarzy lwią część pracy wykonali Tini Howard i Jonathan Hickman, ale wszyscy odpracowaliśmy swoje tyłki – i nadal to robimy.
Rozmowy – osobiście i online – były wyczerpujące i szalenie generatywne. Wszyscy przeszliśmy przez wiele, wiele wersji roboczych. A artyści dostarczyli sztukę wstrząsającą ziemią, ponieważ jest to moment wysokiej stawki nie tylko dla X-Men, ale dla branży. Wszyscy robimy wszystko, co w naszej mocy, aby – jak powiedział od samego początku Hickman – jedno z najlepszych wydarzeń ostatnich dwudziestu lat.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)
Nrama: Okładka dla Rosomak #7 pokazuje Logana nadzianego wieloma mieczami i obiecuje „prawdziwą lekcję bólu”. To wyjątkowo złowieszcze – co możesz nam powiedzieć o tym, co nas czeka, gdy Wolverine w „X of Swords” będzie kontynuował?
Percy: „Dla większości ludzi wizyta w piekle iz powrotem to tylko wyrażenie”.
To pierwsza linia Rosomaka #6. Więc to powinno przygotować cię na cierpienie, które nadchodzi na jego drodze.
Nrama: Piszesz także X-Force, jednego z niewielu pisarzy zajmujących się więcej niż jednym tytułem w tej historii, z pewnymi nakładami w Wolverine. O czym pamiętasz, balansując Wolverine w obu tych tytułach, w historii, która ma jasną linię czasową?
Percy: Rosomak #6 i X-Siła #13 są częścią większego wydarzenia „X of Swords”, ale są też dwuczęściowe. Opowieść samą w sobie, którą można przeczytać samodzielnie i nadal ma sens. Twoje doświadczenie będzie oczywiście bogatsze, jeśli zaangażujesz się w całe wydarzenie, ale te dwa problemy są bardzo epicką historią Wolverine. Wyprawa na miecz.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)
Nrama: Po „X of Swords” Wolverine nr 8 będzie 350. solowym wydaniem Wolverine'a. Co oznacza dla ciebie świętowanie tego kamienia milowego? Co możesz nam powiedzieć o tym, co z tego wyjdzie?
Percy: Powiedziałem to już wcześniej: to moja ulubiona postać. Pisanie Wolverine'a w dowolnym momencie mojej kariery byłoby niezwykłe, ale teraz? Podczas „Świtu X?” Czuję się niesamowicie szczęśliwy. A teraz zbliża się ten kamień milowy. 350. Cholera.
To taka skarbnica opowieści i jestem cholernie szczęśliwy, że mogę przyczynić się do jego spuścizny i przez jakiś czas służyć jako kustosz starego Canuckleheada. Więc oczywiście dostarczymy przewymiarowany numer. Zawiera - podobnie jak numer 1 - twórczość Adama Kuberta i Viktora Bogdanovicia.
A historia odpowiednio, biorąc pod uwagę ten uroczysty moment, połączy przeszłość i teraźniejszość. Przywraca także ulubieńca fanów, Mavericka. Przygotuj się na bycie znokautowanym przez nadchodzącą sztukę. To piekielnie zabawna historia.