211service.com
Wyczyn reklamowy Overwatch był totalną robotą hakerską – fani mają pełne prawo czuć się otrzeźwionym przez Sombrę
Siedem miesięcy. Co zajmuje tyle czasu? Na początek siedem numerów oficjalnego magazynu PlayStation. Większość dziecka. Na miłość boską, podróż w jedną stronę na Marsa. Ale dla graczy Overwatch na całym świecie ramy czasowe oznaczają coś innego. Od pierwszego żartu do ostatniego ujawnienia Blizzardowi zajęło siedem miesięcy, aby ujawnić nowego bohatera hakera Sombrę – a dla fanów była to tortura.
Oto problem. W maju w niezwykle popularnej strzelance drużynowej pojawiły się dziwne wskazówki. Elektrownia Mapa Dorado pokazywała na ekranach komputerów migające ostrzeżenia o protokole Sombra. Gracze szukali wskazówek (dyrektor gry Jeff Kaplan zachęcał ich tajemniczymi wywiadami), a następnie wykopali informacje o snajperze wsparcia... który okazał się być Ana.

Pozostało jeszcze jedno pytanie: ¿Quién es ‘Sombra’? (Kim jest Sombra?) Potem sprawy przybrały obrót – prawie niewyobrażalnie – genialny. Zhakowała nasze życie. ARG rzucił w podekscytowanych fanów ukryte szyfry szesnastkowe, kody QR i pseudokompasy. Podczas transmisji na żywo dla programistów Kaplan śmiał się, że teorie kompasu są wysoko nad naszymi głowami, więc Reddit’s Game Detectives spojrzeli w niebo Dorado… i znaleźli kolejny kod.
To wszystko było zabawne i gry alternatywnej rzeczywistości, dopóki kodowane odliczanie za odliczaniem po odliczaniu nie doprowadziło do niczego, a reakcja na nowe wskazówki ARG wyszła od Cool! NIE PCHAJ MNIE, Blizzard. Jestem kobietą na krawędzi. (Dobra, dobra – ten przykład jest odrobinę specyficzny.)

Gracze byli wściekli. Uprawniony do lamentowania, powiadasz? Nie tak, a oto dlaczego: Overwatch to inny rodzaj gry. Bardziej niż inny tytuł na PS4, stał się osobisty – nierozerwalnie spleciony z rzeszą fanów. Choć częściowo zbudowany na pieniądzach z mikrotransakcji na kosmetyki, jego prawdziwe fundamenty leżą na czymś cenniejszym: sercach. Świat Overwatch (i obsada postaci) stał się własną kulturą, do której zachęca Blizzard. Wystarczy spojrzeć na emotikonę gry wideo D.Vy, która chrupa Dorito i Mountain Dew, przedstawiając stworzoną przez społeczność postać „gremlina D.Vy”. Cotygodniowa bójka w Dzień Ojca sprawiła, że wszyscy grali jako Żołnierz 76, znany również jako memowy „Tata 76”. Widzę cię, Blizzard.
Jest to celowo zrobione: fani czują, że mają wpływ na swoją grę, że Blizzardowi zależy. Serwery pozostają zajęte; pieniądze ze skrzynki z łupami płyną. Nie sądzę, żeby to było złośliwie zrobione, ale wiem, że jeśli Blizz chce nadal reklamować Overwatch jako wspólny, tworzony przez społeczność twór, ma obowiązek zachować ostrożność. Kiedy czerpie korzyści z prawdziwej pasji fanów, grając osobisty punkt widzenia, przeciągnięte chwyty marketingowe należy traktować jako bardzo prawdziwą zniewagę.

Dramatyczne, co? Przepraszam. Nienawidzę być cyniczny w stosunku do Overwatch. Gram w to codziennie. Gdyby gra była śmieciem, nie dałbym latającej fary o tych rzeczach. Ale nawet Blizzard przyznał, że ARG był chaotyczny. Wszystkie zmrużone oczy zwrócą się do następnego wydania bohatera. Moim zdaniem masz dwie opcje, Blizz: bądź bardziej ostrożny w kwestii czasu (bez zmieniania odliczania!) lub pozwól na elastyczność w zależności od nastroju społeczności. W każdym razie wszyscy widzieliśmy przecieki przed ujawnieniem. Jakieś drobne uznanie wcześniej zdziałałoby cuda.
Pełne oceny za przeniesienie charakterystyki Sombry na nowy poziom, nawet jeśli widzieliśmy, jak „stage hack” BlizzConu zbliża się o milę. Czy powiedziałem mila? Miałem na myśli siedem miesięcy. Nie, wcale nie gorzki.
Ten artykuł pierwotnie ukazał się w oficjalnym magazynie PlayStation. Aby uzyskać lepszy zasięg PlayStation, możesz zapisz się tutaj .