211service.com
Batman Beyond: Jak może wyglądać następna gra Arkham?
Batman na zawsze

Ostrzeżenie - główne spoilery dla Batman: Arkham Knight, w tym kończący się Knightfall
Trzy gry, dwa kostiumy nietoperza i jeden zapierający dech w piersiach pejzaż miejski później zwycięski występ Rocksteady za sygnałem nietoperza w końcu dobiegł końca. Gdy Gotham jest już bezpieczne, Strach na wróble zakuty w kajdany, a Batman jest zdemaskowany, Bruce Wayne postanawia odpłynąć w stronę zachodu słońca jako masa szybko zwęglonych grillowanych kawałków. W porządku, więc może „Protokół Knightfall” tak naprawdę nie zawierał wybuchowego paktu samobójczego z Alfredem. Mimo to myśl o wysadzeniu całej bazy nietoperzy do królestwa wydaje się być strasznie trwałym końcem długiej kariery kaptura. Czy Bruce Wayne wciąż żyje? Najprawdopodobniej - ale co do Nietoperza? To tylko zgadywanie.
Może to naprawdę wszystko dla wszechświata Arkham? Z drugiej strony, może marka Batman jest po prostu cholernie zbyt duża, aby otrzymywać jakiekolwiek ciężko zarobione R&R. Jeśli tak jest, a zbliżające się pojawienie się „Batmana V Supermana” z pewnością sugeruje, że tak – to moje pieniądze są na WB. Montreal w pelerynie i kapturze. Pytanie brzmi: po 4 ekspansywnych przygodach – w tym własnym Arkham Origins WB – jakie elementy mitu o Batmanie nie zostały jeszcze zbadane? Właściwie więcej, niż mogłoby się wydawać. Oto tylko niektóre z ekscytujących miejsc, w których Arkham Bat jeszcze nie przeszedł.
Mroczniejszy rycerz?

Trzeci i ostatni finał Batman: Arkham Knight – po łzawej scenie „pożegnania z Frodo” – obejmuje dwóch zbirów Gothamitów obrabujących elegancką młodą parę na muszce. Ich nikczemny plan szybko przyciąga uwagę tajemniczego, przypominającego nietoperza strażnika, który po przekształceniu się w piekielną bestię owiniętą ogniem, szybko farbuje spodnie wszystkich na zupełnie nowy odcień brązu. Tak, Batman wrócił! Tak jakby Oczywiście istnieje wiele teorii, które mogą pomóc wyjaśnić tę sekwencję, a tym samym zaoferować nam nowe wskazówki dotyczące przyszłości serii.
Możliwe, że Batman po prostu przywłaszczył sobie gaz strachu Scarecrowa, aby odzyskać jego uliczną reputację. Ponieważ chuligani z miasta nie czepiają się już Nietoperza, tego rodzaju taktyka ma ogromny sens, choć pokazuje również coraz bardziej bezduszne lekceważenie dobra wrogów. Być może niedługo zobaczymy świeżo upartego Bruce'a Wayne'a, a także Batmana Mrocznego Rycerza Powrót? Z pewnością jest to możliwe, choć istnieje kilka innych, równie realnych wyjaśnień
Poza

Zapytaj siebie. Dlaczego niedawno zdemaskowany Bruce Wayne miałby zadawać sobie wszystkie trudy sfingowania własnej śmierci, wysadzenia w powietrze swojego domu i potencjalnego narażenia na szwank swojego wewnętrznego kręgu przyjaciół – po prostu po to, by kilka miesięcy później wrócić do swojej starej rutyny? Sugeruje to, że „Batmonster” widziany na końcu Arkham Knight wcale nie jest Bruce'em Wayne'em, ale raczej swego rodzaju następcą, a może nawet oszustem. Różne historie o Batmanie dotyczyły tego wydania nietoperza innego niż Bruce, w tym Knightfall – w którym Azrael zakłada pelerynę, Czarne lustro – rozgrywające się za czasów Dicka Graysona jako Nietoperza i Bitwa o kaptur – w której mała armia pretendentów wszyscy walczą o tytuł.
Być może najbardziej intrygująca – choć mało prawdopodobna – jest możliwość, że za maską może być Terry McGinnis. McGinnis, stworzony specjalnie dla serii Batman Beyond – znany również jako „Batman of the Future” – przejmuje płaszcz po nieumyślnym spotkaniu ze starszym Brucem Waynem. Jak sugeruje tytuł poboczny, ta kontynuacja sagi o Batmanie rozgrywa się kilka lat w przyszłości – quasi-cyberpunkowy Gotham, teraz opanowany przez przestępczość. McGinnis czy nie, taka sceneria dałaby WB Montreal interesujący stopień swobody w reinterpretacji i ożywieniu ekspansywnego miasta Rocksteady.
Nietoperze z przeszłości

Po ucięciu zębów w dosłownej historii pochodzenia, może się zdarzyć, że WB Games zdecyduje się powrócić do wcześniejszego punktu mitu Batmana. W końcu B-man może pochwalić się aż 76-letnim materiałem – z pewnością wystarczy na kilka bardziej współczesnych przygód? Co powiesz na ostatnią fabułę Court of Owls, w której głęboko zakorzenione tajne stowarzyszenie celuje w Nietoperza? Lub Venom, w którym Bruce Wayne zmaga się z bliźniaczymi demonami porażki i uzależnienia? System walki w Arkham może być tak głęboki, jak kiedykolwiek będzie, ale nie zawsze można powiedzieć to samo o jego praktycznym podejściu do narracji lub postaci. Nie musisz pamiętać, że The Last of Us, ale fani z pewnością mogliby zobaczyć bardziej zniuansowaną stronę Nietoperza.
Dlaczego by nie czerpać inspiracji z „Dark Moon Rising”, dwóch opowieści o bitwach Batmana z Nadprzyrodzonymi, lub z Kultem, w których niedawno dostrzeżony Deacon Blackfire żeruje na bezdomnej populacji miasta, wyrzekając się chaosu i psychologicznie łamiąc nietoperza. Jeśli chodzi o te ogólnomiejskie kataklizmy, twórcy Arkham wydają się tak lubić w każdym tytule, że być może WB spróbuje rozszerzyć tę koncepcję – osadzając grę w ciągłym środowisku typu No Man's Land lub Zero Year. Gracze już trzykrotnie eksplorowali ogarnięte zamieszkami Gotham, być może nadszedł czas, by miasto stało się jeszcze bardziej zdradzieckie – powiedzmy zarośnięte pustkowia lub pełną strefę wojenną?
Niewykorzystani wrogowie

Pomimo wszystkich swoich wad – wolnej liczby klatek na sekundę, braku ambicji i całej liczby usterek – Arkham Origins przynajmniej poradził sobie dobrze dzięki swojej ekspansywnej obsadzie rzezimieszków. Deathstroke był groźny, Bane odzyskał swoją inteligencję, a samica Copperhead okazała się interesującym, choć nieoczekiwanym zwrotem akcji. Ponieważ większość głównych graczy Batmana została już w pełni wprowadzona, wydaje się, że należy się spodziewać, że następny potencjalny tytuł będzie starał się potasować talię. Rosnące ryzyko nadmiernej ekspozycji prawdopodobnie doprowadzi WB do odrzucenia dowolnej liczby swoich największych hitów, a Joker, Strach na wróble i Pingwin raczej nie przejmą głównych ról.
Oczywiście główne miejsce złoczyńcy może być wypełnione przez niemal każdą postać pochodzącą ze średnich i najwyższych poziomów panteonu Batmana. W międzyczasie podzłoczyńcy mogą pochodzić z niemal dowolnego miejsca. Clayface pojawił się w Arkham City jako niewiele więcej niż urządzenie fabularne, ale z ośmioma różnymi inkarnacjami do wyboru i możliwością naśladowania niemal każdego w Gotham, postać ta może stanowić surowe badanie największego detektywa na świecie. Jest też Killer Moth, dziwnie nazwany wróg, który prawdopodobnie okazałby się interesującym narzędziem dla Nietoperza, działający jako „anioł stróż” dla przestępczego bractwa, tak jak Batman dla przestrzegania prawa. Takie postacie jak Lincoln March mogą dodać zupełnie nowy osobisty element do walki Batmana, podczas gdy inni jednorazowi złoczyńcy, w tym Holiday, The Phantasm i James Gordon Junior, również mogą zapewnić sobie miejsce powrotne.
Idź idź gadżety

Biorąc pod uwagę imponujący poziom wysiłku włożonego w Gotham City AK, wydaje się rozsądne oczekiwanie, że każdy kolejny tytuł (tytuły) również w pełni wykorzysta to ustawienie. W końcu dokładnie to stało się z Arkham Origins i ta gra w większości wypadła dobrze. Więcej Gotham City prawdopodobnie będzie oznaczać więcej wybryków w kształcie Batmobilu, chociaż WB Montreal może również być rozsądnym wprowadzeniem nieco większej różnorodności do swojej gry pojazdów. Takie modele jak Batcopter, Batboat i Batskiff mogą być nieco naciągane, ale nie ma powodu, aby dyskontować dwukołowy Batpod lub wcześniej niegrywalny Batplane. Ta ostatnia z pewnością złagodziłaby nieco przewagi podczas długich przemierzeń między mapami.
Jeśli chodzi o gadżety, fajnie byłoby zobaczyć więcej specjalistycznych kostiumów Batmana w akcji – ala imponujący wariant XE z Cold, Cold Heart firmy Origin. Jest też cudownie nazwany pistolet Bat-goo, który jest w stanie przykleić wrogów do określonych powierzchni w podobny sposób, jak strzały z sieci Spider-Mana. Pomyśl tylko o anarchicznych zastosowaniach tego jednego – wystrzeliwanie stęknięć do śmietników, granie w tarczę do gry w Riddlera, układanie nieprzytomnych wrogów w kształt nietoperza – a wszystko to w służbie miasta.
DC Wielka

Bez względu na to, która oś czasu – teraźniejszość, przeszłość czy przyszłość – zespół kierujący kolejnym potencjalnym Batmanem zdecyduje się podążać, teraz wydaje się, że to doskonały czas na rozpoczęcie wprowadzania dodatkowych absolwentów DC. Przyszłoroczny Batman V Superman to zaledwie pierwsza salwa kinowego szturmu, w którym zagra wielu głównych graczy Ligi Sprawiedliwości. Nie ma wątpliwości, że Warner Bros. będzie chciał wcześniej zwiększyć rozpoznawalność nazw, a być może nawet stworzyć kilka udanych gier typu spin-off. Jak już wcześniej twierdziłem, seria Arkham zapewnia doskonałą podstawę do budowania innych supermocnych tytułów – a czy jest lepszy sposób na ich ogłoszenie niż krótka wycieczka do Arkham?
Dual play okazał się interesującym dodatkiem do trylogii Rocksteady, choć koncepcja wciąż ma dużo miejsca na rozwój. Drużyny dwuosobowe są fajne, ale co powiesz na podniesienie tej liczby do trzech, a może nawet czterech bohaterów, wszyscy walczą z tłumem, który liczy lata 50. lub 60.? Robin, Nightwing i Catwoman z pewnością mieli swoje chwile, ale wyobraź sobie szaloną akcję z takimi jak Wonder Woman, Superman i Green Lantern, które łączą siły z Nietoperzem. Pomyśl Marvel Ultimate Alliance, jedyny sposób, o wiele lepiej.
Przeskakiwanie wymiarów

Trylogia Arkham Rocksteady'ego ustanowiła precedens dla tripowych, rozbijających rzeczywistość scenografii. Azyl miał swój skrawek ze Strachem na wróble, osadzony w obrębie rozpadającego się podziemia, podczas gdy City wysłało nas do króliczej nory dzięki uprzejmości Szalonego Kapelusznika. Potem były próby demonów, zgodnie z rozkazem Ra's Al Ghula, po których nastąpiły liczne zanurzenia City w buntowniczym umyśle Nietoperza. Dość powiedzieć, że cały punkt widzenia „Batman on Drugs” został dobrze i dobrze wykorzystany. A jednak wiele z tych momentów pozostaje na trwałe w pamięci fanów. Wygląda na to, że tytuły Arkham potrzebują dzikiej karty, ale gdzie jeszcze można je obrócić?
Jeśli szukasz dziwacznych nowych światów, nie szukaj dalej niż wieloświat DC, nieskończony wachlarz równoległych istnień, bardzo podobnych do naszego - tylko innych. Jak ten, w którym Batman grasuje po ulicach XIX-wiecznego Gotham (Gotham by Gaslight) , walczy z wampirami (Red Rain) lub walczy z radziecką tajną policją (Superman: Red Son). Po prostu dodaj do miksu jednego „rozdzierającego rzeczywistość” wroga i pozwól Batmanowi doświadczyć życia poza wersem Arkham. Mieliśmy alternatywne kostiumy, teraz zagrajmy w alternatywnych światach.