BioWare o sztuce opowiadania historii z Gwiezdnych Wojen przez dekadę

Gwiezdne wojny: Stara Republika

(Źródło zdjęcia: EA)





Star Wars: The Old Republic od prawie 10 lat opowiada historie osadzone w uniwersum Gwiezdnych Wojen. To dużo czasu, gdy weźmiesz pod uwagę, jak pilnie strzeżone i bezwzględnie nadzorowane mogą być treści z Gwiezdnych Wojen, a jeszcze bardziej imponujące jest, gdy weźmiesz pod uwagę, jak The Old Republic przetrwała zarówno próbę czasu, jak i próbę kanonu.

W 2011 roku BioWare otrzymało klucze do zamku i otrzymało wolną rękę w tworzeniu opowieści sprzed tysięcy lat na podstawie spopularyzowanych opowieści o Gwiezdnych Wojnach. Jednak pomimo odległości na osi czasu od głównych mediów Gwiezdnych Wojen, Star Wars: The Old Republic jest bardzo dobrze znane fanom wszechświata, z planetami Sithów, zdrajcami Jedi i armiami Separatystów.

Kiedy Disney kupił Lucasfilm w 2012 roku, SWTOR był niewzruszony – ponieważ, według dyrektora kreatywnego Charlesa Boyda, BioWare opowiada historie, które wykraczają poza czas i sztywne prawa kanonu Gwiezdnych Wojen. Są to historie, o które młody Luke Skywalker może zapytać swojego wuja przy szklance mleka Bantha, przedstawiające postacie, które mogą zainspirować Bena Solo do przejścia na ciemną stronę. Star Wars: The Old Republic otrzymało swobodę tworzenia mediów w uniwersum Star Wars Legends, a ta wolność pozwala BioWare marzyć i iść dalej. Dziesięć lat po jego debiucie i zaledwie kilka tygodni przed rozszerzeniem Legacy of the Sith, usiadłem z Charlesem Boydem nad Zoomem, aby zrozumieć, jaki świat stworzyła wolność.



Pasza kanoniczna

Gwiezdne wojny: Stara Republika

(Źródło zdjęcia: EA)

Kiedy Disney nabył Lucasfilm w 2012 roku, usunął z kanonu Expanded Universe (w tym Star Wars: The Old Republic) i nazwał wyciętą zawartość „Legends”. To sprawiło, że mnóstwo powieści, komiksów i innych form medialnych stało się przestarzałe w oczach filmów Gwiezdnych wojen i programów telewizyjnych Disney Plus, co rozwścieczyło pewną sektę fanów. Pytam Boyda, czy wymiana kanonów była jak kreatywna kajdanka, czy rozszerzenie twórczej wolności zespołu. „Szczerze, to nie zmieniło sposobu, w jaki cokolwiek robimy. Na początku jesteśmy trochę osadzeni w zamierzchłej przeszłości uniwersum Gwiezdnych Wojen, zawsze dzielił nas czas, więc dla mnie, jako Legenda czy cokolwiek, myślę, że to jest niesamowite” – mówi. „Nadal chcę, żeby było tak, jakby ludzie z Gwiezdnych Wojen byli przyzwyczajeni… wydaje mi się, że opowiadamy historie króla Artura z uniwersum Gwiezdnych Wojen. To są legendy, o których słyszą bohaterowie uniwersum Gwiezdnych Wojen.



„To kolejny aspekt, który kocham, ponieważ jest to gra interaktywna, prawda? Gracze określają swoje postacie – kim są, jak wyglądają, jakiego są gatunku, jakie mają umiejętności? I kiedy przechodzą przez tę historię, jakie dokonują wyborów, czy są dobrzy czy źli, czy naprawdę są lojalni wobec Republiki, czy też knują przeciwko niej? – mówi podekscytowany Boyd. – Co według mnie naprawdę pasuje do idei legendy, prawda? To jak „no cóż, słyszałem, że król Artur był szlachetnym bohaterem całej Anglii”, ale ktoś inny może powiedzieć „Nie, Artur był palantem, a Lancelot był fajny”.

„Wydaje się, że opowiadamy historie króla Artura z uniwersum Gwiezdnych Wojen. To są legendy, o których słyszą postacie z uniwersum Gwiezdnych Wojen”

dyrektor kreatywny Charles Boyd



Zwracam uwagę, że fani Gwiezdnych Wojen mają tendencję do powszechnego przekonania, że ​​wydarzenia i postacie są kanonami, chyba że zaprzecza im główna forma mediów. „To wszystko fikcja”, śmieje się Boyd. „Canon i Legends, zawsze były różne stopnie tego, „jak trudno zmusić twórcę do podążania za czymś, co ktoś inny zrobił osiem lat temu, kiedy były to zupełnie inne media?”. Myślę, że [Lucasfilm] ma teraz właściwy kierunek – skupmy się na upewnieniu się, że twórcy są w stanie stworzyć najfajniejsze rzeczy, jakie mogą, a potem zgadniemy, które rzeczy się z tym wiążą i zawsze będziemy polecać połączenia tam, gdzie to tworzy sens. Ale opowiadanie najlepszych historii zawsze będzie najlepszą drogą i czuję, że to właśnie robią. Pracowaliśmy z tymi samymi ludźmi w Lucasfilm – wielu z nich, odkąd tu jestem, oni tam byli… są ​​tacy wspierający i zaangażowani w to nawet po tylu latach. Wcale nie ograniczający.

Brak ograniczeń w uniwersum Gwiezdnych wojen oznacza, że ​​twórcy mogą tworzyć rzeczy tak piękne, jak seria Disney Plus Star Wars: Visions lub tak dogłębne, jak liczne pakiety DLC, które Star Wars: The Old Republic dodaje od 2011 roku. Porównuję wolność BioWare do posiadania mała piaskownica Gwiezdnych Wojen do zabawy, a Boyd zgadza się, dodając: „Gwiezdne Wojny są do tego świetne. Bo to sci-fi, ale też bardzo fantasy. Jest bardzo operowy. Wydaje się, że to świat, w którym nawet niektóre z bardziej dziwacznych rzeczy są jak „no tak, to może się gdzieś wydarzyć”. Jest milion planet i ludzi z całego świata, którzy mają różne doświadczenia i różne kultury, więc naprawdę otwierasz się na wiele z tych rzeczy w sposób, w jaki inne rzeczy niekoniecznie – to naprawdę fajne”.

SWTOR dziesięć lat później

Gwiezdne wojny: Stara Republika



(Źródło zdjęcia: EA)

Rozmowa o zabawie, która jest nieodłącznym elementem opowiadania nieskrępowanej historii z Gwiezdnych Wojen, intryguje mnie na tyle, że pytam Boyda, czy teraz jest dobry moment na wypróbowanie SWTOR przez nowego gracza. „Wskoczyć jest łatwiej niż kiedykolwiek” – upiera się. „Niezależnie od tego, jakie postacie z Gwiezdnych Wojen kochasz, bez względu na rodzaj fantazji, które chcesz odzwierciedlić, będziesz miał więcej okazji, aby to zrobić”.

Dzieje się tak, ponieważ nadchodzące rozszerzenie Legacy of the Sith usprawnia klasy graczy i inne aspekty The Old Republic, aby nowi gracze mogli wejść do gry bez przytłoczenia. „W grze RPG MMO oczekuje się różnorodności i wyboru, ale łatwiej niż kiedykolwiek w to wskoczyć” – wyjaśnia Boyd. „W przeszłości sposób, w jaki twoja postać walczyła w grze i broń, której używała, były bardzo specyficzne dla ich klasy i fabuły. Dzięki tej aktualizacji i stylom walki w rzeczywistości rozdzielamy je nieco bardziej, aby każda fabuła mogła wybierać spośród znacznie większej liczby opcji rozgrywki i broni, niż było to możliwe”.

Boyd odwołuje się do kapitana Rexa z filmu „Gwiezdne wojny: Wojny klonów”, wskazując, że komandos może w tej aktualizacji władać dwoma pistoletami, chociaż nie był w stanie tego zrobić wcześniej. „To świetny czas, aby wejść, ponieważ niezależnie od tego, jakie postacie z Gwiezdnych Wojen kochasz, jakąkolwiek fantazję chcesz odzwierciedlić w swojej postaci, będziesz miał o wiele więcej okazji, aby to zrobić” – zapewnia mnie. Nikogo nie dziwi, ściągnąłem SWTOR w momencie, gdy nasz telefon dobiegł końca.

Tworzę łowczynię nagród o imieniu Neyra Sol z białymi włosami i paskudną blizną na prawym oku i ląduję na Ord Mantell, planecie, którą bardzo dobrze znam dzięki Star Wars: The Bad Batch. SWTOR z pewnością wygląda jak gra, która ukazała się w 2011 roku, ale muzyka z Gwiezdnych Wojen i dogłębne elementy RPG szybko mnie wciągnęły – i to bez usprawnionych elementów rozszerzenia Legacy of the Sith.

Star Wars: The Old Republic wystartował z wielkimi fanfarami prawie dziesięć lat temu i ma stale aktywnych graczy do dziś, z około 10 000 graczy szczytowych każdego miesiąca. Ta liczba powinna ponownie wzrosnąć wraz z nadchodzącym rozszerzeniem, zwłaszcza jeśli moje doświadczenie zainspiruje innych fanów Gwiezdnych Wojen do sprawdzenia tego. Star Wars: The Old Republic od dekady dostarcza nam świeże historie z Gwiezdnych Wojen, a Boyd „zdecydowanie ma na celu jeszcze 10”. Patrz na przestrzeń. Zdobyć?


Skąd SWTOR wypada na nasz najlepsza gra MMORPG lista?