Cloverfield, Annihilation i Mute: Czy filmy Netflixa czynią z niego prawdziwego rywala z Hollywood, czy to tylko drogi dym i lustra?





Netflix zawsze dobrze sobie radził z byciem postrzeganym jako zuchwały młody nowicjusz, odważny destruktor zastałego status quo. Usługa, która żyje lub umiera dzięki temu, jak dobrze może napędzać i utrzymywać subskrypcje, Netflix ma długą historię dostarczania fajnych, nieoczekiwanych wydarzeń zaprojektowanych, aby udowodnić, jak dynamiczne, świeże, ekscytujące i zgodne z entuzjastami nowoczesnych mediów jest naprawdę , w porównaniu do powolnego, niezachwianego starej gwardii.

Wcześnie pojawiły się popularne, ale zdecydowanie martwe, kultowe programy, których publiczność od dawna czuła się zaniedbywana przez ich pierwotnych właścicieli. Wskrzeszenie Arrested Development sprawiło, że Netflix stał się natychmiastowym bohaterem, niezależnie od ostatecznej jakości sezonu 4. Podobnie jak bezprecedensowy ruch serwisu polegający na zapewnieniu bieżącej transmisji „na żywo” ostatniego sezonu Breaking Bad dla długo poszkodowanych, bojących się spoilerów widzów w Wielkiej Brytanii, zgodnie z datami emisji serialu w USA. Nie wspominając już o jego pozornym wczesnym lekceważeniu archaicznych regionalnych zasad dystrybucji w branży, a apetyt widzów na zagraniczne listy obserwacyjne napędza niektóre z najlepsze VPN dla Netflix .



A potem było wiele, wiele wznowień pokazów nostalgii. Nowe anime Voltrona. Nowe Gilmore Girls. Do diabła, dzięki Netflixowi pojawił się nawet nowy sezon Full House. I to jeszcze zanim przejdziemy do kierowanych laserowo, niszowych projektów, takich jak anime Castlevania napisane przez władcę komiksów Warrena Ellisa. I oczywiście szybko eksplodująca reputacja usługi jako popularnego miejsca finansowania dla nowych twórców, którzy chcą dużych czeków przy minimalnej ingerencji.

Zabójcze seriale

25 najlepsze programy na Netflix



Istnieje teraz niezliczona ilość świadectw producentów opowiadających radosne narracje w rodzaju „Dali nam mnóstwo pieniędzy, a potem odwalali się, dopóki nie skończyliśmy”. Każdy ruch, jaki Netflix wykonał w trakcie swojego błyskawicznego wzrostu, wyrażał zamiar pozyskania rejestracji dobrej woli poprzez stworzenie wyjątkowego wrażenia. Wrażenie, że Netflix jest fajnym, młodym, wygodnym wyborem dla wymagającego frajera telewizyjnego i filmowego, którego celem jest ograniczenie powolnych, bezpiecznych, przeszkadzających i restrykcyjnych sposobów poprzedniego zakładu. I drogi Boże, to zadziałało. Jest powód, dla którego „ Anulowane programy telewizyjne, które chcemy ożywić Netflix ’ jest teraz podstawowym rodzajem artykułu w Internecie. W tym momencie wydaje się, że w Netflix wszystko jest możliwe.

Trudno sobie wyobrazić, że spektakl tak specyficzny, ale złożony, jak szczery, autentyczny, całkowicie unironiczny list miłosny do kina z lat 80., powstałby gdziekolwiek indziej. Nie wydaje się też prawdopodobne, by „normalna” sieć telewizyjna tak szybko nakręciła coś w rodzaju genialnego GLOW, opartego na bogatych postaciach komediodramatu o niejasnej, historycznej, pro-wrestlingowej promocji przeznaczonej wyłącznie dla kobiet, z udziałem jednego z prowadzi ze Wspólnoty. Jednak bardzo łatwo jest zrozumieć wrogość, którą Netflix stale zdobywał od głównego nurtu kinowego, ponieważ wkroczył w pełnowymiarową produkcję filmową. I to też nie zaszkodziło Netflixowi.



(Źródło zdjęcia: Netflix)

Okja, genialna południowokoreańska bajka o młodej dziewczynie i olbrzymiej przyjaciółce świni, została pokazana w Cannes, podczas której pokazywana była w Cannes, „zarabiając” na nadużycia tylko dzięki pojawieniu się tego wielkiego czerwonego logo na początku filmu. Niektóre kina w kraju, z którego pochodzi Okja, nawet odmówiły jego wyświetlania ze względu na dobroczyńcę online. Kiedy mainstreamowy establishment kinowy czuje się zagrożony przez nowych pretendentów, mainstreamowy establishment staje się defensywny i ekstremalnie wkurzony, czego przykładem jest zjednoczona reakcja na inne inicjatywy streamingowe na Cinema Con kilka lat temu, kiedy tylko JJ Abrams opowiadał się za bardziej eklektyczna, dynamiczna przyszłość dystrybucji. Tak więc establishment wydaje się być w ciągłym napięciu z Netflix, tak jak pracuje z nim w celu powszechnej dystrybucji w domu. Dla wieloletniego fana filmu, zmiażdżonego przez niekończące się koło młyńskie hollywoodzkich kontynuacji, przeróbek, bezpiecznego schlocka i wciąż rosnących cen biletów do kina, nie można było nie czuć radości, patrząc na to wszystko. W ten sposób reputacja buntownika się rozprzestrzenia.

A teraz, po sfinansowaniu całej masy własnych filmów fabularnych w niezwykle krótkim czasie, Netflix najwyraźniej zaczął kraść wyprodukowane zewnętrznie, hollywoodzkie filmy bezpośrednio spod nosa kin. Mówiąc o JJ Abramsie, długo oczekiwanym, długo spekulowanym Paradoks Cloverfield niedawno przeskoczył z „niezapowiedzianych plotek” do „Transmisji teraz” w czasie, w którym odtworzenie reklamy Superbowl zajęło. A Annihilation , nadchodzący i zapowiadany na genialny nowy film autorstwa pisarza Dredd i reżysera Ex Machina, Alexa Garlanda, właśnie został zastąpiony całą premierą kinową poza USA i Chinami przez uruchomienie Netflix. Więc to wszystko, prawda? Netflix wygrał. Po zdobyciu serc i umysłów entuzjastów telewizji i filmu na całym świecie oraz wyrośnięciu na poważną władzę i wpływy, Netflix może teraz wywołać ujęcia, wstrząsnąć modelem dystrybucji, wziąć, co tylko chce, i rozwalić wyobrażenia o tym, jak film a telewizja działa na zasadzie kaprysu.



Cóż, nie sądzę. Bardzo łatwo jest dać się wciągnąć w powyższą narrację – szczególnie, jak na ironię, jeśli należysz do niezwykle zaangażowanej publiczności medialnej, która żyje po to, by spekulować i komentować drobiazgi tych rzeczy. Ale poza bańką nerd-press, którą szczęśliwie zamieszkujemy, czuję, że rzeczywistość tej historii jest raczej inna.

Przyziemna rzeczywistość na zewnątrz

Ponieważ co mniej zaangażowani, nie śledzący nagłówków, bardziej zwyczajni, zwykli widzowie (czyli zwykli ludzie, czyli większość ludzi) tak naprawdę zobaczyli, kiedy wydarzył się Paradoks Cloverfield, podczas gdy reszta z nas wściekała się z powodu zakłóceń model dystrybucji filmów, jaki znamy? Widzieli gównianą, niskoprofilową kontynuację filmu, który niejasno pamiętali, wypluł na rynek direct-to-video, tak jak gówniane, niskoprofilowe sequele były od tego roku.

A co zobaczą, gdy Annihilation trafi prosto do Netflix poza USA? Zobaczą kolejny film science fiction, o którym nigdy nie słyszeli, trafi na listę, aby usiąść obok wszystkich innych, o których nie słyszeli. Pewnego dnia mogą obejrzeć go, jeśli szczególnie spodoba im się Natalie Portman. Nikt w USA nie zauważy, a bardziej oddany fan filmowy gdzie indziej prawdopodobnie będzie po prostu trochę zirytowany, że pomysł oznacza, że ​​nie zobaczą najnowszego filmu Garland na dużym ekranie. Być może przygnębiające myśli, ale także trafne. Paradoks Cloverfield jest zły, a Annihilation jest zdecydowanie lewicową ofertą bez większego profilu poza kręgami entuzjastów. Historia relacji Netflixa z tymi filmami po prostu nie będzie miała znaczenia dla wielu ludzi, którzy nie chcą ich znać. I jeśli filmy, które Netflix wyrywa zza swoich murów, nie są genialne, ekskluzywne megatony lub prawdziwe przypadki usługi przesyłania strumieniowego, która ratuje inaczej skazane na zagładę arcydzieło, te rzeczy również nie będą miały większego znaczenia dla zaangażowanego widza.

I tutaj musimy również, a może przede wszystkim, przyjrzeć się, jakie naprawdę są kulisy tych filmów. A przynajmniej najprawdopodobniej są, wiedząc, co możemy wiedzieć z zewnątrz. Netflix podobno zapłacił ponad 50 milionów dolarów za The Cloverfield Paradox , liczba, która najwyraźniej dość dobrze pokryła budżet produkcji filmu. To całkiem słodka oferta dla Bad Robot i Paramount, którzy w tym momencie już wiedzieliby, że mają zawstydzającego śmierdziela na rękach, ale mogliby natychmiast zarobić, zanim obraźliwy film został nawet ogłoszony, nie ryzykując nic w kasie, oraz odcinając się od filmu, aby uruchomić. Z pewnością byli zwycięzcy w klęsce The Cloverfield Paradox, ale większość z nich prawdopodobnie znajdowała się na końcu establishmentu.

Unicestwienie

A co do pozornie bardzo dobrej Anihilacji? Istnieje podobna historia do spekulacji. Bo Annihilation, jakkolwiek dobre może być, jest przeklęte etykietą Intelligent Sci-Fi, a takie filmy rzadko podpalają kasy, mimo że zawierają część kinowej klasyki wszech czasów. I pomimo ogromnego talentu Garland nie jest jeszcze powszechnie znanym nazwiskiem.

Polecane funkcje

25 najlepsze filmy na Netflix

Tak więc jest całkowicie możliwe, że Paramount (tak, znowu oni) ocenił potencjalne losy filmu – konserwatywnie, jak zawsze robi główny nurt Hollywood – biorąc pod uwagę niedawną, tragiczną klapę Blade Runner 2049 (sam jest to kontynuacja najbardziej tragicznej, inteligentnej bomby science fiction ze wszystkich) i postanowił wcześniej ograniczyć straty, biorąc kolejny bezpieczny czek od Netflix, aby zmniejszyć ryzyko kolejnego rzutu kością w kinie, unikając wszelkich kosztów dystrybucji zagranicznej - w tym zawsze astronomiczny rachunek za międzynarodowy marketing. W rzeczywistości, raporty sugerują że coś bardzo podobnego do tego właśnie się wydarzyło. Chociaż oczywiście, przy silnym krytycznym szumie, PR miało sens dla Paramount, aby zatrzymać dla siebie domowe wydanie kinowe. Ponownie, jest to wygrana dla dużych chłopców.

Jeśli te najnowsze oferty pokazują, jak tradycyjne Hollywood wykorzystuje Netflix na swoją korzyść, to z pewnością Netflix również dużo płaci za ten przywilej. I nie zapominajmy, że wielkim, przedświątecznym zgarnięciem przez Netflix statusu producenta wagi ciężkiej był film akcji fantasy Bright z Willem Smithem, film, który w zależności od tego, z kim rozmawiasz, jest albo głęboko przeciętnym, albo najgorszym przestępstwem popełnionym przez nasz gatunek. Will Smith jest najbardziej dochodową gwiazdą Hollywood. Oczywiście, że Netflix go zdobył, był to zamach stanu. Ale będąc jednym z najlepiej opłacanych aktorów na świecie, Smith nie mógł być tani, a zatem jest bardzo mało prawdopodobne, aby Bright zebrał wystarczającą liczbę subskrypcji, aby pokryć swój budżet. Podobnie jak jest mało prawdopodobne, aby The Cloverfield Paradox bezpośrednio zarobił na Netflix ponad 50 milionów dolarów, które podobno kosztowało pozyskanie.

Wszystko to przekłada się na fakt, że Netflix jako firma jest obecnie taką, która – jak wiele sukcesów wschodzących mediów cyfrowych w ostatnich latach – postrzega swoją wartość być może bardziej w kategoriach percepcji niż namacalnych wyników finansowych. Podobnie jak Twitter, szybkość wzrostu i przyspieszenie profilu dały Netflixowi wysoką postrzeganą wartość, ale jest dyskusyjne, jak dobrze pasują do nich zyski. Baza abonentów Netflix szybko rośnie, ale wraz z nią koszty operacyjne – coraz bardziej, biorąc pod uwagę, jak bardzo obecnie wciska się on w produkcję filmową i telewizyjną. Z zewnątrz z pewnością można odnieść wrażenie, że Netflix, poprzez swój własny wyścig, musi działać coraz szybciej, aby stać w miejscu.

Coraz więcej osób może rejestrować się na całym świecie, ale koszt tworzenia i obsługi treści, na które się rejestrują, rośnie wraz z ich liczbą. Możesz to sprawdzić ten artykuł o tym, dlaczego Netflix może nigdy nie przynieść realnego zysku jeśli chodzi o najdrobniejsze szczegóły finansowe, ale sedno jest takie, że wraz ze wzrostem wartości oferowanej konsumentom przez Netflix, rośnie też koszt jej dostarczenia. A jak na razie Netflix dużo wydaje, żeby nie zarobić zbyt wiele.

Tak więc percepcja jest zarówno największą bronią Netflix, jak i jego największą wadą. Postrzeganie – jako buntownika, pioniera, nastawionego na publiczność, nie dającego się wpierdolić, modernizatora przestarzałych – dało mu sukces, lojalność publiczności, rozgłos i cholernie dużo rozmachu. Ale jeśli percepcja zachowuje kluczowy wskaźnik sukcesu Netflix, cóż, to po prostu nie może trwać. Nawet z najbardziej altruistycznymi inwestorami na świecie liczby muszą się w końcu zsumować. A to z pewnością oznacza, że ​​coś będzie musiało się zmienić, jeśli Netflix zamierza utrzymać wydatki na obecnym poziomie. Jeśli w ogóle może.

Usługa może słynąć z odmowy podawania danych liczbowych dotyczących poszczególnych programów i filmów, ale coraz częściej będzie musiała złagodzić swoje diabelskie podejście do finansowania produkcji – podejście, które pomimo zdobycia tego zdecydowanie fajnym czynnikiem, zaowocowało przez lata wydano dużo pieniędzy na zdecydowane awarie - z większą ostrożnością. Dążenie na całość, aby jak najlepiej wykorzystać wszystko dla wszystkich, mogło osiągnąć cele PR w tamtych czasach, ale bardziej analityczna, napędzająca subskrypcję mentalność z pewnością będzie musiała w pewnym momencie zadziałać. Zwłaszcza jeśli konkurencyjne usługi przesyłania strumieniowego zmuszają Netflix do utrzymywania niskich kosztów subskrypcji. Które będą.

A jeśli Netflix naprawdę zamierza zająć się Hollywood jako producent filmowy, będzie musiał to zrobić autentycznie, na własnych warunkach i z ostrzejszym okiem pod kątem celowej jakości. Będzie potrzebować więcej projektów z potencjałem spin-offu Duncana Jonesa Moon, Mute, który ukaże się w tym tygodniu. Projekty, które od samego początku przynoszą znane, szanowane talenty do filmów, które są (prawdziwymi) Netflix Originals i które generują całkowicie pozytywne wrażenie Netflix jako przemyślanego, kreatywnego studia, a nie wysypiska dla problematycznych projektów innych producentów.

Po prostu rebranding porzuconych Hollywood w celu uzyskania coraz większych rozprysków nagłówków nie będzie zdrową, długoterminową przyszłością. Czasami mniej znaczy więcej. W końcu nie ma sensu przyciągać uwagi wszystkich wielkim krzykiem, jeśli nie możesz tego rozkazać tym, co mówisz dalej. A Netflix musi prowadzić interesującą rozmowę z wieloma osobami przez bardzo długi czas.