211service.com
Czego kolejny Mass Effect może się nauczyć z błędów (i sukcesów) Andromedy?
(Źródło zdjęcia: EA)
Kiedy fanom Mass Effect bardziej zależało na przeszłości niż na przyszłości? Nic nie mówi więcej o najnowszej historii serii niż fakt, że z dwóch głównych zapowiedzi tegorocznych N7 – remasteru oryginalnej trylogii w postaci Edycji Legendarnej i zupełnie nowej gry Mass Effect – fani zaczęli rozmawiać sposób więcej niż inne. Nic dziwnego, że nie był to kolejny wpis z serii, ale trylogia, która zakończyła się w 2012 roku. Burzliwa historia Bioware może w tej chwili nie budzić zbytniej wiary, ale z pewnością krok naprzód jest bardziej ekscytujący niż spojrzenie wstecz?
Cóż, być może w przypadku Mass Effect przyszłość zawsze była pełna niebezpieczeństw. Mass Effect 3 zakończył oryginalną trylogię z zakończeniem tak kontrowersyjnym dla niektórych fanów, że Bioware wydało pakiet DLC, aby go rozszerzyć. Następnie, po 5 latach oczekiwania i nowej generacji konsol, Mass Effect: Andromeda obiecał zupełnie inną galaktykę do zbadania, z nowymi postaciami i egzystencjalnymi zagrożeniami. Dostarczył to… tylko z całą masą błędów podczas startu. I spójrz, ja właściwie lubić Andromeda, ale nie ma wątpliwości, że kolejny Mass Effect musi się z tego wyciągnąć, jeśli ma sprawić, że fani znów będą czekali.
Galaxy Quest

(Źródło zdjęcia: BioWare)
Rozumiem powściągliwość w ekscytowaniu się nową podróżą do galaktyki Bioware, ponieważ może to być trochę jak deja vu. Mass Effect: Obietnica Andromedy była prosta. Uratowałeś galaktykę Drogi Mlecznej, ale co kryje się poza tym? Dało nam to kuszącą perspektywę zupełnie nowego doświadczenia z Mass Effect, ponieważ główny bohater, Ryder, ma za zadanie znaleźć nowy dom i jest pozbawiony bagażu, który Shepard zgromadził przez lata. Dało to również Bioware szansę, abyśmy poczuli się jak byli obcy w procesie. To była i pozostaje ekscytująca perspektywa.
A potem, po burzliwym rozwoju, który wiązał się z licznymi opóźnieniami, ostateczna gra rozpoczęła się w dość złym miejscu. Podczas gdy animacje twarzy były szybkie podświetlony (i bądźmy szczerzy, wyśmiewamy się), było kilka błędów, które psuły grę, które podsycały rozczarowanie. Jednak pomimo wszystkich problemów związanych z uruchomieniem Andromedy, jeden z największych problemów wymknął się spod radaru. W grze o kreślenie nieznanego nie było nic takiego obcy do tego . W grze pojawiło się kilka nowych ras, a nowa galaktyka wydawała się zasadniczo podobna do tej, którą zostawiliśmy za sobą, z wyjątkiem jednej lub dwóch planet. Obietnica Andromedy wydawała się w dużej mierze niespełniona.

(Źródło zdjęcia: Bioware)
Następna gra Mass Effect firmy Bioware powinna to naprawić. Chociaż przebłyski grafik koncepcyjnych, które widzieliśmy, nie zdradzają zbyt wiele, przynajmniej dają nam poczucie, że eksploracja znów będzie odgrywać kluczową rolę. Mam nadzieję, że dzięki temu będzie się opierać na bardziej charakterystycznych obszarach Andromedy, takich jak planeta Havarl. Ten obszar nie przypominał niczego, co widzieliśmy wcześniej w grze Mass Effect, przerastającej planety, której roślinność miała charakterystyczny fioletowy i świecący niebieski kolor. Chcę, aby moja następna podróż do serii science-fiction firmy Bioware zaskoczyła mnie odwiedzanymi lokacjami, a także obcymi, których spotykam.
Podobnie, jeśli oryginalny Mass Effect wprowadzał liczbę ras w galaktyce, to Andromeda wydawała się wprowadzać tylko wartość planety. Byli też The Kett, grupa agresywnych kosmitów, których imię brzmiało jak narkotyk i wyglądało jak czujące głazy z kończynami. Angaranie zrobili większe wrażenie, którzy przypominają bardziej kocią wersję Ahsoka Tano, ale znowu nie wystarczyło, abyśmy poczuli się, jakbyśmy naprawdę opuścili Drogę Mleczną. Tylko dlatego, że Andromeda nie zrealizowała tych pomysłów, nie oznacza to, że Bioware powinno je odrzucić, ponieważ przebłyski oryginalnego uniwersum, które otrzymaliśmy, oferują programiście wiele do wykorzystania.
Masowe Odwołanie

(Źródło zdjęcia: Bioware)
Wiem, że możesz wątpić w moje twierdzenie, że naprawdę lubię Andromedę w tym momencie, ale wciąż jest wiele z nich, które chciałbym zobaczyć w następnym Mass Effect. Chociaż walka nigdy wcześniej nie była mocną stroną serii, absolutnie była w Andromedzie. Zakres tego, co można było zrobić, został rozszerzony i nie był powiązany z konkretnymi klasami, dzięki czemu można było łączyć różne moce, aby stworzyć postać, która wydawała się naprawdę odrębna. Dodaj możliwość tworzenia kombinacji, używając jednej mocy do przygotowania, a drugiej do detonacji, a Andromeda miała tak podekscytowaną walkę, niż czuła się pobieżnie, jak w oryginalnej trylogii.
Teraz fani nigdy nie przybyli do Mass Effect na walkę, ale jeśli Bioware zdoła połączyć gwiezdne fundamenty działania Andromedy z bardziej nieznanym wszechświatem, to fani powinnam bądź podekscytowany tym, co programista może osiągnąć. I chociaż wiadomość o odejściu Caseya Hudsona i Marka Darraha nie jest najlepszym znakiem, nie należy jej również postrzegać jako dzwonu śmierci. Mass Effect od jakiegoś czasu wyraźnie potrzebował świeżej perspektywy i Andromeda to zauważyła. Być może nie dostarczyła tego tak, jak chcieliśmy, ale miejmy nadzieję, że stanowi plan, z którego Bioware może się uczyć.