Czy horror może nadal być przerażający bez groźby śmierci? Nowy tryb awaryjny SOMA wzbudza debatę





Pierwotnie wydany w 2015 roku na PC i PS4, Frictional Games” SOMA był duchowym spadkobiercą własnej, niezwykle popularnej Amnesia: The Dark Descent. SOMA była bardziej skoncentrowana na fabule niż jej poprzedniczka, co prowadziło do skarg na to, że potwory w grze bardziej przypominają irytujące przeszkody niż inteligentni wrogowie. Ale nie musisz się już o to martwić, ponieważ gra otrzyma nową opcję „Trybu awaryjnego” 1 grudnia – tego samego dnia, w którym pojawi się na Xbox One.

Co to jest tryb awaryjny? Tarcie nie było do końca jasne, ale… tweetował że gracze będą „chronieni przed wrogimi stworzeniami”. To Dźwięki bardzo podobny do modu „Wuss Mode: Monsters Won’t Attack” dostępnego obecnie na Parowy , gdzie przerażające stworzenia przemierzające korytarze laboratorium badawczego PATHOS-II wciąż istnieją, a stworzenia pływające w atramentowoczarnych głębinach wciąż gryzą, ale nic cię nie skrzywdzi ani nie zabije.

Koniec Reddit , to wywołało dyskusję na temat tego, czy zrujnuje to grę. W końcu, jeśli nie ma strachu przed porażką lub śmiercią, jaki w ogóle jest strach? Oto, co mówią niektórzy zwolennicy zabawy z potworami (UWAGA: starałem się ograniczyć je do minimum, ale trochę światła SPOILERY przed siebie):



'Jestem uparcie przeciwko ludziom, którzy twierdzą, że spotkania z potworami są problemem. Twierdzę, że poprawiają tempo gry. Często masz do czynienia z jakimś psychologicznym horrorem, a potwór jest jak spritz z limonki na tym mięsie fajita. Dobre gówno”, pisze osoba uderzająca .

„… potwory oferują perspektywę i myśli o przetrwaniu człowieka, świadomości, co to znaczy być człowiekiem” – mówi The_Radders .

Tymczasem inni uważają, że usunięcie niebezpiecznego zagrożenia to nic wielkiego, a może nawet zwiększyć radość niektórych graczy z gry:



Youre_real_uriel argumentuje: „Jeśli zależy ci na historii, a powinieneś, ponieważ jest doskonała, to jest to denerwujący problem. SOMA to gra eksploracyjna z potworami, które zniechęcają do eksploracji. Jeśli przedzierasz się przez obszary, unikając potworów, zamiast próbować to rozgryźć, tracisz dużą część historii, która jest jednym z najlepszych osiągnięć poza atmosferą.

Lewiatong również mógłby obejść się bez tych stworzeń. „Mój punkt widzenia jest taki, że potwory działają z punktu widzenia tematu, ale nie rozgrywki” – napisali.

Osobiście nie jestem pewien, gdzie upadam. Zdecydowanie mogę odnieść się do frustracji z powodu spotkań SOMY, ale jednocześnie czule pamiętam panikę, jaką czułem, próbując uciec przed jednym konkretnym wrogiem, który przestraszył mnie piekielnie. Te stworzenia też są dla mnie intrygujące i chciałbym je obejrzeć bez obawy o swoje życie. Przypuszczam, że to dobrze, że tryb awaryjny jest opcją – w ten sposób ludzie mogą mieć swój egzystencjalny strach i też go jeść.



Co myślisz? Czy horrory działają lepiej z twoim życiem na linii, czy może pierwszeństwo powinna mieć fabuła i atmosfera?