Destiny 2: Klątwa Ozyrysa Jajko wielkanocne św. 14: Dlaczego ukryte pływające zwłoki mogą być najważniejszą częścią historii dodatku





Po trzech latach rozwijania się jako jedna z najważniejszych postaci w historii Vanguard, możesz zostać wybaczony, że znalazłeś powrót Ozyrysa w jego zatytułowanym rozszerzeniu - Klątwa Ozyrysa - odrobinę rozczarowujący. Bo tak jest. Ale to nie znaczy, że cała ta przepyszna wiedza została zmarnowana. Podczas gdy ponowne wprowadzenie wszechpotężnego heretyka Czarnoksiężnika może wydawać się mniej zmieniającym grę powrotem wstrząsającego ideologią, raz i w przyszłości kosmicznym mesjaszem, a bardziej jak wpadnięcie na sąsiada, którego nie widziałeś od jakiegoś czasu kupując mleko, jest kilka pędów satysfakcjonującej historii, która opłaca się w innym miejscu rozszerzenia.

Mianowicie, jest tam ten trup, po prostu unoszący się pod tymi wszystkimi wstążkami, cały eteryczny i chłodny, jakby nie obchodziło go, że jest martwy, ponieważ bycie żywym wymagałoby wielu rzeczy, które nie pozwoliłyby mu wyglądać w połowie tak poetycko. Znaleziony przez małe okno w Przygodzie w górę, właściciel wspomnianej cielesnej resztki nie jest wyraźnie zidentyfikowany, ale jest bardzo, bardzo duża szansa, że ​​jest to Święty-14.

Kim jest Święty-14? Podobnie jak Ozyrys, jest legendarnym Strażnikiem z niespecyficznego okresu sprzed historii Destiny. Niezwykle silny Tytan o niezłomnej determinacji, był niezwykle ważny w obronie Miasta we wczesnych latach, prowadząc w pojedynkę krucjatę przeciwko Upadłym, aby stłumić ich próby na Ludzkość. Pobity, poobijany i na ostatnich nogach, w końcu wyjął ich Kell, roztrzaskując mu czaszkę jednym uderzeniem głową. Cokolwiek jeszcze Święty-14 mógł schować w swoim ekwipunku materiałów eksploatacyjnych, nie miał nic do zaoferowania.



Mówca i Święty-14 zwykli nazywać siebie Ojcem i Synem. Nie wiadomo, czy był to związek dosłowny, metaforyczny, czy po prostu dziwny, ale niezależnie od tego, pozycja Świętego-14 w Straży Przedniej była tak wysoka, jak to tylko możliwe. Był także wielkim fanem Ozyrysa i faktycznie polecił go na jego ostateczną pozycję przywódczą Straży Przedniej, chociaż później ujawniono, że było to tyleż, by rządzić ekscesami Czarnoksiężnika, co hołdem dla jego umiejętności. Poziomy umiejętności i nadmiaru Ozyrysa były ogromne.

Po odparciu Upadłych, Święty-14 dowiedział się o pracy po wygnaniu Ozyrysa z Weksami na Merkurym i obawiając się katastrofy, poszedł go zamknąć i sprowadzić w imieniu Wieży i drogiego starego być może taty. Późniejsze szczegóły fabuły pokazują, że nigdy nie dotarł do Czarnoksiężnika, zamiast tego został pokonany przez kolosalny Umysł Weksów zaprojektowany – prawdopodobnie za pomocą wielu symulacji Weksów – specjalnie do zniszczenia jego Światła. Ostatnie, jakie słyszeliśmy o Saint-14, pochodzi z trzech listów napisanych tuż przed jego śmiercią, jednego wysłanego do Mówcy, jednego do Ozyrysa i jednego do tajemniczej inspiracji, która najwyraźniej wykuła dla niego strzelbę Tytana. Tożsamość tej ostatniej osoby jest obecnie nieznana, ale doskonały kanał wiedzy Myelin Games bardzo przenikliwie teoretyzuje, że może to być przyszła wersja naszego Strażnika, spotkanie toczy się w fabule, która ma się dopiero rozegrać, dzięki firmie Vex na czas. .



Tak czy inaczej, wydaje się, że Święty-14 ma przynajmniej fizyczną obecność na Merkurym, jeśli nie intelektualną lub duchową w obecnej części tej konkretnej osi czasu. Tytan był bardzo ważną sprawą w historii Destiny przez bardzo długi czas, więc nie jest wcale nieprawdopodobne, że jego historia może się jeszcze nie skończyć, nawet jeśli reszta toczy się w przeszłości, odległej przyszłości lub paraleli ( ale rozbieżne) wersja tu i teraz.