Dragon Ball FighterZ pokonuje Marvel vs. Capcom: Infinite na miazgę, jeśli chodzi o Twittera





Dragon Ball FighterZ i Marvel vs. Capcom: Infinite wzbudzają duże zainteresowanie na E3 2017 , z obydwoma tymi szybkimi, hiperaktywnymi wojownikami 2.5D, które można odtwarzać na parkiecie. Pierwsza premiera miała miejsce podczas Konferencja prasowa Xbox E3 2017 , podczas gdy ten ostatni był w Konferencja prasowa Sony E3 2017 , a obie gry obejmują wieloznakowe zespoły walczące z zawrotną prędkością za pomocą błyskotliwych kombinacji i superataków wypełniających ekran. Wydają się być zamknięci w gorącej walce o uwagę fanów gier walki. I chociaż społeczność graczy walczących ma nieuczciwą reputację podzieloną na podzielone plemiona – fanów Street Fighterów, wojowników anime, graczy Smash i tak dalej – DBFZ i MvCI wydają się popychać ludzi do szału chwalenia jednego i obrażania drugiego . Ten mem „Goku as Drake” mówi wszystko.

Zobacz więcej

Przez lata bijatyki w stylu Dragon Ball Z wydawały się istnieć na obrzeżach świadomości graczy: ich przesadne bijatyki są uwielbiane przez niektórych, ale w dużej mierze ignorowane przez wielu, którzy wolą grać lub oglądać gry znanych z dużym wsparciem turniejowym i graczami na wysokim poziomie, takimi jak Street Fighter 5 , Marvel vs. Capcom 3 lub Killer Instinct. Jednak w błyskotliwym posunięciu Bandai Namco zatrudniło Arc System Works, najbardziej znanego z produkcji słynnej serii myśliwców anime Guilty Gear, do opracowania Dragon Ball FighterZ. Ten wojownik 3 na 3 wykorzystuje ten sam efektowny styl graficzny, co Guilty Gear Xrd, który w pomysłowy sposób wykorzystuje techniki oświetleniowe, aby modele 3D wyglądały jak komórki animacji 2D, i podobnie jak Guilty Gear, animacje są absurdalnie płynne; w ruchu walki wyglądają, jakby zostały wyjęte prosto z anime.



Komplementy dla stylu Dragon Ball FighterZ wybuchły na Twitterze, a tysiące ludzi retweetowało ekrany z żywymi grafikami gry. Można śmiało powiedzieć, że ogromna część populacji graczy dorastała, oglądając Dragon Ball Z na Toonami religijnie, więc zobaczenie, jak bijatyka tak doskonale oddaje jej wygląd, powoduje, że wszystkie te synapsy nostalgii zapalają się w przesterowaniu.

Zobacz więcej Zobacz więcej

Dużo doceniamy również za drobne szczegóły w Dragon Ball FighterZ, które pasują do anime, takie jak odbite kule ognia rozrywające otoczenie lub uderzenie Friezy przez jego własne super spodki śmierci, tak jak w serialu.

Zobacz więcej Zobacz więcej

Tymczasem szum na temat Marvel vs. Capcom: Infinite wydaje się znacznie ostygnąć w sferze Twittera. Jako Marvel vs. Capcom: Nieskończony skład zaczyna się wypełniać i przyglądamy się bliżej jej postaciom, ludzie zaczynają się denerwować stylem graficznym gry. MvCI szybko zbliża się do daty premiery 19 września 2017 r., podczas gdy Dragon Ball FighterZ (ustawiony na jakiś czas w 2018 r.) już ma ludzi podekscytowanych, pomimo podobno ukończone w około 20% w tym momencie. Ludzkie twarze MvCI są porównywane do Kórlików (jako gorszych), głupkowatej twarzy Kena w Street Fighter 5 i niektórych niesławnych dzieł Roba Liefielda, które sprawiają, że Kapitan Ameryka wygląda jak niemożliwie potworna klatka piersiowa.

Zobacz więcej Zobacz więcej Zobacz więcej

Mimo że większość ludzi musi jeszcze zagrać w którąkolwiek z gier, wydaje się, że w dialogu na Twitterze panuje wyraźny konsensus, że Dragon Ball FighterZ zabija Marvel vs. Capcom: Infinite (jak elokwentnie podsumowano w GIF-ie poniżej). Cała niechęć do MvCI może być wynikiem niezadowolenia z Capcomu z powodu stanu, w jakim Street Fighter 5 został uruchomiony, oraz przekonania niektórych graczy, że obietnice dotyczące konsekwentnych aktualizacji treści nie zostały spełnione. Może być również powiązany z wersją demonstracyjną trybu fabularnego dla MvCI, która została uruchomiona w tym tygodniu z zamiarem wywołania szumu – ale wydaje się, że przyniosło to odwrotny skutek, dzięki uprzejmości długiego czasu ładowania i niemożności faktycznego odgadnięcia głębszej mechaniki gry z powodu do ekstremalnie krótkich, przepisanych meczów.

Zobacz więcej

Być może należy się spodziewać, że fani bijatyk mogą od czasu do czasu stać się trochę wojowniczymi lub opowiedzieć się po jednej ze stron – czyż nie wszyscy? Ostatecznie jednak Dragon Ball FighterZ i Marvel vs. Capcom: Infinite powinny pokojowo współistnieć, a sukces jednego oznaczałby w idealnym przypadku większe ogólne wsparcie i emocje dla drugiego. Naprawdę nie da się wszystkim zadowolić; Dragon Ball FighterZ dostaje flak od Fani Xenoverse którzy uważają tego nowego wojownika za zbyt hardkorowego. Tylko czas pokaże, która bijatyka cieszy się powszechnym sukcesem – ale w idealnym świecie obie gry wypadłyby świetnie i zainspirowały graczy do życzenia sobie nawzajem wszystkiego najlepszego:

Zobacz więcej

Upewnij się, że zapoznałeś się z naszym pełnym Harmonogram E3 2017 aby być na bieżąco ze wszystkimi szczegółami, gdy nadejdą, i sprawdź nasze podsumowanie wszystkich Zwiastuny E3 2017 . Więcej informacji o E3 2017 znajdziesz w naszym Podsumowanie Nintendo E3 2017 , Podsumowanie PlayStation E3 2017 , oraz Podsumowanie Xbox E3 2017 .