211service.com
Eff ty, amiibo. Wychodzę.
2 kwietnia 2015 roku zostanie na zawsze zapamiętany jako dzień, w którym całe to szaleństwo amiibo zniknęło z torów. Jigglypuff pojawił się na stronie Targetu na w sumie siedem minut, po czym zniknął całkowicie. Następnie zapasy Best Buy w przedsprzedaży rosły – i spadały – równie szybko kilka godzin później, dzięki wyciekom detalicznych SKU na Reddit. I na zakończenie, kilka tysięcy GameStopów w całym kraju znalazło się w cyfrowym impasie, gdy fani ustawili się w kolejce i próbowali zamówić w przedsprzedaży Robina, Lucinę, Wario i innych ulubionych Nintendo. czas rzeczywisty. To mnie osobiście zabrało dwie godziny wyjść ze sklepu z zamówieniem w przedsprzedaży Ness, dzięki naleganiom GameStop na korzystanie z internetowego systemu w sklepie, nie zawracając sobie głowy informowaniem legionu fanów F5ing w domu, że amiibo nie będzie dostępne na jego stronie internetowej aż do później Zamówienia w sklepach zostały zrealizowane. Na to wszystko mam tylko środkowe palce.

Jak do diabła doszliśmy do tego punktu? Wydaje się, że Europa i Japonia nie mają takich samych problemów z akcjami amiibo, jak my w Ameryce Północnej. W rzeczywistości wydaje się, że kończą się tylko wtedy, gdy my, Amerykanie, importujemy je wszystkie, ponieważ my nie możemy ich tu położyć. Ale stosunkowo płynne wdrożenie amiibo w innych krajach pokazuje, jak bardzo jesteśmy popieprzeni w porównaniu. Jest źle i nie widać żadnych oznak poprawy.
Te problemy (które nieuchronnie doprowadzą do Wielkich Zamieszek amiibo, które ogarną cały naród) są spowodowane kombinacją problemów, melanżem emisji akcji i umów na wyłączność, które zlewają się w nic poza smutkiem. Niektórzy twierdzą, że Nintendo zwiększa popyt poprzez sztuczny niedobór, z czym zdecydowanie się nie zgadzam, z wyjątkiem tego, że już wcześniej robili takie rzeczy. Pamiętasz, jak trudno było znaleźć Wii przez prawie rok? A co z tymi wszystkimi zgrabnymi limitowanymi edycjami, które Nintendo tworzy kilka tysięcy i jak znikają całkowicie w ciągu kilku sekund?
Teraz nie ma dowodu na to, że Nintendo robi to samo z amiibo. Pomimo tego, że jest firmą, która tworzy gry o magicznych włoskich hydraulikach, które jedzą grzyby, aby się wzmocnić, Nintendo jest niezwykle konserwatywną firmą, a jej udziałowcy i wyższe kierownictwo są (logicznie) przeciwni ryzyku. Nie było żadnej gwarancji, że to szaleństwo amiibo wystartuje tak, jak miało to miejsce, i jest całkiem możliwe, że Nintendo po prostu nie przewidziało popytu. Połącz to z czasem potrzebnym na wyprodukowanie i wysłanie nowych liczb (jak pokazują uzupełnienia zapasów Marth, które nastąpią sześć miesięcy po wyschnięciu początkowych dostaw) i jak rozłożona jest Ameryka Północna w porównaniu z Japonią i Europą, i tak, dostawy są zdecydowanie będzie napięty. Było też strajk w porcie trwa co skutecznie powstrzymało cały import azjatycki na wiele miesięcy, zmuszając wiele firm do transportu lotniczego towarów do kraju. Więc tak, chociaż brak akcji nie jest spowodowany żadną konkretną rzeczą, z pewnością menedżerom i inwestorom z pewnością lepiej wygląda zrobienie małej ilości czegoś i sprzedanie tego w 100%, niż zarobienie dużej ilości i tylko sprzedam połowę.

Niedobory zapasów są do niczego, ale nie byłoby tak źle, gdyby każdy sklep miał uczciwą szansę na każdego amiibo. Poczekaj, aż wszyscy trafią na Amazon i zamów tam w przedsprzedaży, prawda? Cóż, nie tak bardzo. Kilka sklepów zdecydowało się na wybór określonego amiibo i zatrzymanie go jako zakładnika „wyłącznie dla sprzedawców detalicznych”. Ta Rosalina amiibo, której tak pożądasz? Lepiej miej nadzieję, że zamówiłeś go w przedsprzedaży na stronie Target w ciągu pięciu minut o drugiej nad ranem, albo czekałeś godzinę przed jednym z jego sklepów na mrozie, albo nie masz szczęścia. I oczywiście, jeśli zamawiasz w przedsprzedaży online, jesteś związany z serwerami sieciowymi każdego sklepu, z których większość po prostu nie jest zaprojektowana do obsługi nagłego napływu milionów oszalałych kolekcjonerów amiibo z całego kraju.
Co jeszcze bardziej pogarsza ten problem, informacje po prostu nie są w ogóle dobrze przekazywane. Jigglypuff losowo pojawiał się rano w Target, tylko po to, by zniknąć całkowicie, gdy wyszło słowo. Toys R Us zamieściło swoje zamówienia w przedsprzedaży na amiibo około północy czasu PST, czyli o cztery do sześciu godzin wcześniej niż pierwotnie zgłoszono. GameStop powiedział klientom, aby składali zamówienia w przedsprzedaży w sklepie i online dzień wcześniej, tylko po to, by zmienić zdanie i zezwalać na składanie zamówień w przedsprzedaży tylko w dniu, ale opublikował tę informację w wewnętrznej notatce . Dowiedziałem się tylko dlatego, że widziałem to na Twitterze. Tysiące innych osób nie miało pojęcia i próbowało zamówić dane online w przedsprzedaży – tak jak im pierwotnie powiedziano – i doprowadziło do miażdżącego zatrzymania serwerów.
Ten dwukierunkowy atak skutecznie zniszczył szansę na bycie legalnym kolekcjonerem amiibo. Gdyby można było znaleźć zapasy, ekskluzywne produkty detaliczne nie byłyby tak wielkim problemem. Ale od czasu akcji jest problem, pozbycie się ekskluzywnych produktów oznacza, że każdy sklep ma przynajmniej szansę na dostarczenie czegoś. Ekskluzywne sklepy detaliczne służą nikomu oprócz Nintendo, które dzięki tego rodzaju umowom jest w stanie zarobić jeszcze więcej pieniędzy na mniejszej ilości produktów. Jest antykonsumencki i szkodzi biznesowi. Spójrz na GameStop: sklep, w którym byłem, przez wiele godzin nie mógł dokonać jednej transakcji z powodu awarii serwera. GameStop potencjalnie stracił miliony dolarów na transakcjach od innych płacących klientów i na co? Tylko po to, żeby sprzedać kilka tysięcy amiibo?

Obecnie jedynym sposobem na zostanie nawet drobnym kolekcjonerem amiibo jest zdobycie prawdziwy obsesyjnie na tym punkcie. Musisz przestudiować harmonogramy sprzedaży detalicznej, śledzić wiele kanałów na Twitterze i fora internetowe w nadziei, że ktoś poufny w handlu detalicznym opublikował kilka gorących informacji na temat terminów składania zamówień w przedsprzedaży. Fani amiibo stali się najsmutniejszym kultem na świecie, ponieważ studiujemy tajemne daty premier i wymieniamy horrory z naszych własnych doświadczeń. Możesz wejść na dowolną kolejkę amiibo i znaleźć się w otoczeniu ludzi o podobnych poglądach, wymieniając między sobą lekkie skinienia głową i ponure spojrzenia. Wszyscy znamy twój ból. Dołącz do nas w tym bezowocnym poszukiwaniu plastikowych zabawek Nintendo.
Nie powinno tak być. Jeśli spojrzysz obok stojaków amiibo, znajdziesz setki figurek Skylanderów i Disney Infinity czekających na zakup, a te firmy nadal zarabiają na tych rzeczach. Jeśli chcę figurkę Kaczora Donalda, wchodzę do sklepu i daję im pieniądze na figurkę Kaczora Donalda. Koniec transakcji. Jasne, jeśli chcę specjalny, bardzo rzadki ekskluzywny wariant Toys R Us, mogę włożyć trochę więcej pracy w jego zdobycie, ale to tylko: wariant. To wyjątkowa figurka stworzona wyłącznie dla kolekcjonerów. Nadal możesz kupić normalnego Kaczora Donalda i sprawić, by działał w grze tak, jak powinien. Ale nie, Nintendo nadal kłusuje, jak możesz użyć Kinga Dedede w Kirby i tęczowej klątwie lub jak możesz użyć Shulka w Xenoblade Chronicles 3D, ale powodzenia w znalezieniu takiego.
A pośród całego tego gówna, tego bizantyjskiego labiryntu niedoborów zapasów, ekskluzywności i nędzy, wiecie, komu ucierpi najbardziej? Fani. Dzieci. Ludzi, którzy kochają postacie takie jak King Dedede, Marth lub Mega Man, którzy chcą po prostu mieć fajną małą figurkę siedzącą na swoich półkach. Ludzie, którzy są bardziej niż chętni, aby dać Nintendo trochę pieniędzy tylko po to, aby mieć oficjalny gadżet Nintendo, który również robi coś fajnego w grach, które lubią. Ci ludzie przeżywają fizyczne i emocjonalne wyżymaczki, a wszystko to dlatego, że Nintendo strasznie źle poradziło sobie z wprowadzeniem amiibo w Ameryce Północnej.

Więc wiesz co? Dopóki ta cała sytuacja w magazynie nie zostanie opanowana, skończę. Moja kolekcja będzie siedziała na mojej półce, niedokończona, bo nie warto. Nie warto czekać dwie godziny w sklepie, podczas gdy moja narzeczona karmi naszego synka w naszym aucie (przepraszam kochanie, nie miałam pojęcia, że to zajmie tak długo. Jesteś niesamowita!). Nie warto zmagać się z rozczarowaniem, jakie daje odświeżenie strony przez pół godziny, tylko po to, by coś zupełnie zniknęło. A ponieważ wszystko się sprzeda, niezależnie od problemów z witryną lub złego traktowania konsumentów, nikt się z tego niczego nie nauczy. Więc tak, dopóki nie będę mógł wejść do sklepu i kupić tej rzeczy bez poddawania się torturom detalicznym, ten fanatyk amiibo odpada.
Jednak te Yarn Yoshi z pewnością wyglądają uroczo.
Pan Bóg cholera .