211service.com
Final Fantasy 15 chce być niekończącą się grą i pogodziłem się z tym
Final Fantasy 15 jest dziwny. Podczas gdy seria parała się grami online dzięki dwóm MMO (w szczególności Final Fantasy 14, aka największa historia odkupienia, jaką kiedykolwiek opowiedziano ), jego przygody dla jednego gracza były zdecydowanie sprawami offline - aż do teraz. Oprócz otrzymywania łatek, które dodawały nową zawartość fabularną (w tym ścieżkę drugorzędną przez słynny rozdział 13), wraz z odcinkiem Gladiolus z przepustki sezonowej, Final Fantasy 15 zorganizowało ograniczony czasowo Festiwal Chocobo, dodano czasowe zadania w forma dodatkowych polowań, wraz ze specjalnymi nagrodami w grze, i organizuje comiesięczne konkursy fotograficzne. Final Fantasy 15 zmieniło się radykalnie od czasu swojej listopadowej premiery, znajdując nowe sposoby na wypełnienie luki między historią offline a większą publicznością online, a prawdopodobnie zmieni się jeszcze bardziej, gdy nadejdzie pierwsza rocznica. Co najdziwniejsze, jestem o wiele bardziej zaangażowany w ten pomysł, niż myślałem.
Final Fantasy 15 to zupełnie inna bestia
Kiedy skończyłem Final Fantasy 15 do mojej recenzji w dniach poprzedzających wydanie, spodziewałem się, że poza okazjonalnymi misjami DLC lub poprawkami technicznymi moje doświadczenie będzie ogólnie takie jak w Final Fantasy 15. W ten sposób Square Enix zawsze podchodził do gier RPG dla jednego gracza: włóż kopię Final Fantasy 7 na PS1, a znajdziesz tę samą grę, w którą grałeś 20 lat temu, błędy gramatyczne „ten facet jest chory” i tak dalej. Nawet trylogia Final Fantasy 13 pozostała w dużej mierze niezmieniona, z wyjątkiem kilku pakietów DLC, które można kupić. Ale miesiące po premierze Final Fantasy 15 przyniosły wiele poprawek i dodatków, takich jak możliwość zwiększenia poziomów postaci powyżej 99, opcja Nowa gra+, a nawet ograniczone czasowo wydarzenia i zadania. Zadania są szczególnie interesujące, ponieważ są to wyselekcjonowane bitwy w określonych obszarach świata gry, a ich ukończenie pozwala przesłać swój wynik do tabeli liderów online i wymienić punkty na ekskluzywne nagrody. To jak włączenie Final Fantasy 7 i znalezienie nowej, superpotężnej broni do walki – ale masz tylko tydzień, aby ją wyjąć.

Jego dziwne , zwłaszcza dla kogoś, kto jest fanem serialu od czasów SNES. Przez chwilę zastanawiałem się, dlaczego Square Enix w ogóle się tym przejmuje – ma już pieniądze fanów, a historia jest w zasadzie gotowa, więc po co zawracać sobie głowę dodawaniem do niej kolejnych rzeczy? Potem zacząłem grać w te czasowe zadania godzinami, biegając tam iz powrotem, walcząc z wrogami i goniąc za wysokimi wynikami. Planowałem w pewnym momencie ponownie zagrać w Final Fantasy 15 (jak zawsze robię z grami, które lubię), ale ciągły strumień aktualizacji zapewnił, że wciąż zaglądam tylko po to, aby zobaczyć, co nowego i uzyskać świeże rzeczy do bałagan podczas drugiego przejścia historii gry sprawił, że losowanie powróciło bardziej kuszące.
Co znajduje się w najnowszej aktualizacji Final Fantasy 15? 
Ankieta na temat nadchodzących treści, zwycięzców konkursu na migawki i… śmierdzącego tofu.
I wtedy olśniło mnie: w ten sposób Final Fantasy pozostaje aktualne w epoce nowożytnej. Wielkie gry nie mogą już być wydawane jako pojedyncze historie bez utraty pieniędzy lub znacznego zmniejszenia ich zakresu. Korporacje nie chcą robić tego pierwszego, a konsumenci nienawidzą, gdy gry wysokobudżetowe robią to drugie. Zamiast tego wielu wydawców decyduje się na „gry jako usługę”, przybywając ze stałym strumieniem bezpłatnych i płatnych aktualizacji, dzięki czemu gry mogą stale znajdować się jako część rozmowy. Problem polega na tym, że łatwo przegapić zawartość, jeśli nie śledzisz jej każdego dnia, a gdy serwery zostaną zamknięte, większość tego, co czyni tę grę wyjątkową, zniknie – jeśli możesz w nią jeszcze grać w ogóle. Chociaż wersja Final Fantasy 15 na model nie będzie działać dla wszystkich, z pewnością pomaga zachować tożsamość offline, jednocześnie dając mu nowe życie w miesiącach po premierze.
Skąd pomysł?
Pomysł na wdrożenie zadań czasowych w Final Fantasy 15 wziął się z tego, jak gracze zareagowali na dostępne tylko w Japonii demo „Judgement Disc”. Rozmawialiśmy z głównym projektantem gier i reżyserem DLC dla wielu graczy, Kazuyą Takahashi, który wyjaśnił jego genezę: „Zawartość tego demo była bardzo ograniczona, ponieważ można było grać tylko do połowy rozdziału pierwszego. Jednak nawet wtedy był popularny wśród graczy, którzy w końcu znaleźli ukrytego szefa Bandersnatcha, rozpowszechniając informacje o jego lokalizacji na całym Twitterze i przesyłając online filmy z zadaniami niskiego poziomu i atakami na czas”. Zespół przyjrzał się całej tej tworzonej przez fanów zawartości i postanowił po prostu zaimplementować ją w grze, wraz z ekskluzywnymi, wzbogacającymi grę nagrodami.
„Jest to szczere przekonanie zespołu programistów, że odpowiadanie na te prośby w jak największym stopniu jest najlepszym sposobem, aby zapewnić naszym graczom kontynuowanie gry”.
-Kazuya Takahashi
Teraz, kiedy uruchamiasz Final Fantasy 15, nie otrzymujesz tylko historii dla jednego gracza; rywalizujesz ze wszystkimi innymi na świecie, którzy wykonują te zadania na czas. Ale w przeciwieństwie do gier takich jak Destiny lub większych gier MMO, takich jak Final Fantasy 14, w których te wydarzenia są podstawową częścią rozgrywki, zadania czasowe w Final Fantasy 15 istnieją na peryferiach. Są po to, abyś mógł się w nie zagłębić, jeśli chcesz, lub zignorować, jeśli nie chcesz. Nawet styczniowy, ograniczony czasowo Festiwal Chocobo, z jego minigrami i ekskluzywnymi potrawami (które odblokują się do użytku w głównej grze po ich zjedzeniu) istniał w osobnej opcji na ekranie tytułowym, działając jako specjalny bonus dla fanów, ale całkowicie niewidoczny, jeśli nie chcesz się z tym wiązać. A jeśli to przegapiłeś, cóż, nie przegapiłeś niczego, co zasadniczo zmieniłoby twoje postrzeganie historii Final Fantasy 15, a specjalne kostiumy festiwalowe to po prostu darmowe DLC, które możesz nosić, kiedy tylko chcesz. Takahashi również chce organizować podobne karnawały w przyszłości, więc być może masz jeszcze jedną szansę, aby sprawdzić następną.
Nadchodzi nawet terenowy buggy – co brzmi jak wszelkiego rodzaju głupia zabawa.
Dlaczego w ogóle to robisz?
Zacząłem się zastanawiać, dlaczego Square Enix w ogóle zawracałoby sobie głowę aktualizacją swojej gry o darmową zawartość na żywo. Oficjalna linia Takahashi mówi, że zespół „otrzymał wiele próśb od fanów, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o historiach, które nie zostały przedstawione w grze lub że chcieliby poznać inne miejsca w Eos”. i że odpowiadając na te prośby, ludzie będą grać dalej. Ale te wydarzenia na żywo nie są wyłącznie DLC – wiele z nich pojawia się w postaci łatek automatycznie pobieranych na konsolę za darmo.
A potem Final Fantasy 15 otrzymało aktualizację pod koniec maja, z ankietą pytającą graczy, co chcą zobaczyć dalej.

Gracze mogli wybrać jedną opcję z listy, która obejmowała nową treść fabularną o złoczyńcy Ardynie Izuni lub możliwość spędzenia większej ilości czasu w World of Ruin w kilku ostatnich rozdziałach gry. Ale zamiast czuć się jak podkręcona piłka rzucona ze studia nagle pytająca graczy, w co chcą grać, jest to naturalne rozszerzenie aktualizacji, które zespół już dostarczył.
Dyrektor Hajime Tabata stwierdził, że obecnie nie ma planów robienia kontynuacji Final Fantasy 15 tak jak zrobił to Square Enix z trylogią Final Fantasy 13 – zamiast tego wydaje się, że nowe historie będą po prostu dodawane do podstawowej gry jako darmowe lub płatne DLC. Ta ankieta jest deklaratywnym stwierdzeniem, że Final Fantasy 15 nie jest grą, która po prostu zniknie po jej ukończeniu, ale raczej grą, która z czasem będzie rosła i rozkwitała. Wydarzenia na żywo i polowania pomagają to utrwalić.
Co się stanie, gdy serwery znikną?
Prawdziwy problem z tworzeniem gier dla jednego gracza jako „usługi” pojawia się, gdy funkcjonalność sieciowa nieuchronnie dobiega końca. Kiedy każdy, kto grał w Destiny, przejdzie do jego kontynuacji, Activision ostatecznie wyłączy grę, skutecznie niszcząc cały wirtualny wszechświat. Nawet gra dla jednego gracza, taka jak Metal Gear Solid 5: The Phantom Pain, ma model usług wbudowany w system FOB online (pozwalający graczom na najazd na bazy innych graczy za pieniądze i zasoby) i jest to kluczowa część równowagi gry i funkcjonalność. Wyjmij go, a nagle znacznie trudniej będzie zbudować swój arsenał i ukończyć misje fabularne bez szlifowania (nie wspominając o wszystkich odniesieniach do niego w grze, które musiałyby zostać usunięte lub zmienione - wraz z określonymi momentami w głównej fabule ). Tożsamości tych gier są dostępne online, a bez tej wspieranej przez serwer sieci szkieletowej duża część rozgrywki zostaje utracona.

Final Fantasy 15 jest jednak inny – jego haczyki online są raczej addytywne niż spójne. Oczywiście istnieją bonusy za zaangażowanie w zawartość, a przyszłe DLC dla trybu wieloosobowego, w jakiejkolwiek formie, będzie prawdopodobnie stanowić kulminację tych dodatków. Ale gdyby serwery sieciowe nagle się wyłączyły, nie pozostałbyś z połową gry – po prostu straciłbyś małą część tego, co sprawiało, że gra była interesująca w określonym momencie. Gracze, którzy ponownie odwiedzą Final Fantasy za 15 dekad od teraz, nadal będą mieli kompletną, oryginalną i w pełni zbalansowaną rozgrywkę dla jednego gracza, niezależnie od tego, czy Square Enix nadal wykonuje zadania na czas – co, biorąc pod uwagę szybkość zmian w Internecie, może być mało prawdopodobne nawet za kilka lat.
Ale to jeszcze trochę czasu, żeby się martwić. Pytanie, w jaki sposób zachowujemy te doświadczenia online, nadal jest przedmiotem gorącej debaty i jest to pytanie, na które być może nigdy tak naprawdę nie mamy odpowiedzi. W międzyczasie cieszę się z powrotu do Final Fantasy 15, walki z potworami i gromadzenia wystarczającej liczby punktów, aby kupić magiczny wielki miecz, który odtwarza muzykę elektroniczną, czekając na przybycie reszty zawartości przepustki sezonowej. W pewnym sensie podoba mi się pomysł, że Final Fantasy 15 tak naprawdę nie musi się kończyć – przynajmniej na razie.