211service.com
Godzilla vs. Kong zmienia sposób, w jaki traktujemy kinowe wszechświaty
(Źródło zdjęcia: Warner Bros.)
Godzilla kontra Kong będzie kolosalnym starciem między dwoma potworami – ale to kolejna, ważniejsza kolizja w tym samym filmie, o której wszyscy powinni porozmawiać. Warner Bros. jest nie tylko przebojem starej szkoły w najlepszy możliwy sposób, ale prawdopodobnie zmieni sposób, w jaki postrzegamy kinowe wszechświaty.
Spójrzmy prawdzie w oczy: kinowe wszechświaty to teraz bez liku. Kiedy kolekcja postaci takich jak Scooby-Doo i Hasbro jest traktowana przez Marvela, to jest prawdopodobnie czas zrobić krok wstecz i zastanowić się. Ale branża jest pełna wzięcia jednego pomysłu i podążania za nim. Teraz modnym pomysłem jest niezaprzeczalnie stworzenie piaskownicy, w której wieloaspektowe serie filmów mają potencjał, by się przeciąć. Niestety, filmy o dużym budżecie zwykle nie są oświetlone na zielono bez większej historii, która czeka na opowiedzenie, a nawet Godzilla kontra Kong jest częścią nieopowiedzianego MonsterVerse.
Miazga potworów (z różnicą)
Nie ciągnij tej twarzy. MonsterVerse jest prawdziwy. Godżilla, Kong: Wyspa Czaszki , oraz Godzilla: król potworów pomogli zasiać ziarno kulminacyjnego starcia między dwiema największymi ikonami wielkiego ekranu, ale ledwo zarejestrowali się jako wspólny wszechświat z widzami. Jest to prawdopodobnie częściowo spowodowane tym, że Warner Bros. i Legendary wskakują na modę połączonych franczyz z dwoma domowymi nazwiskami i niewiele więcej poza tym. Dzika, prawie połowiczna huśtawka nie do końca wylądowała – i to, jak na ironię, prawdopodobnie na najlepsze.
W rzeczywistości, pierwszy zwiastun Godzilla vs. Kong mądrze omijał swoje powiązania z poprzednimi filmami o potworach tak bardzo, jak to tylko możliwe. Jasne, obecna jest jakaś tkanka łączna – nikczemna grupa Monarch i postać Millie Bobby Brown pozostają – ale wszystkie oczy są skierowane na Godzillę i Konga rozbijających miejskie pejzaże, a nie na sposób, w jaki osiągnęli ten punkt.
To wyzwalające. W świecie, w którym Harry Potter rozwija się w nieskończoność, a mega-hit Netflixa Extraction pracowicie planuje sequele i spin-offy, samo przyjęcie tu i teraz wydaje się paradoksalnie transformujące.
Czytaj więcej... 
(Źródło zdjęcia: Warner Bros./DC)
Dlaczego DC musi trzymać się Zacka Snydera po Lidze Sprawiedliwości
Tak bardzo, że Godzilla vs. Kong jest teraz jak powrót do epoki jednorazowego przeboju popcornowego. Od czasów takich jak Dzień Niepodległości – który, jak na ironię, ma teraz swoją spóźnioną kontynuację – nie było czegoś takiego jak czysty jednorazowy spektakl. Tak, kinowy wszechświat może być dołączony, ale wydaje się, że jest to refleksja.
Wystarczy pobieżne rzucenie okiem na słynny konkurs, aby publiczność zaakceptowała ten pomysł. Mimo wszystkich swoich sukcesów, kinowy wszechświat Marvela zaszczepił w swoich fanach pragnienie, by wszystko było ze sobą połączone. A musi przejść do B. Następnie reakcja łańcuchowa, przeplatająca się przez wiele mini-franczyz, aż dotrzemy do Z. Ale tylko jeśli najpierw widziałeś wszystko inne. Doświadczenie kinowe, teraz bardziej niż kiedykolwiek, powinno być zachęcające i integrujące, a nie wykluczające w swej istocie. To Godzilla uderza King Konga. Nigdy nie było prostszego haka – i niezależnie od tego, czy widziałeś wszystkie trzy filmy MonsterVerse, czy żadnego, to się liczy.
Nowa era kinowych wszechświatów

(Źródło zdjęcia: Warner Bros.)
Kinowe wszechświaty powinny wzbogacać, a nie ograniczać
Nie oznacza to, że wszechświaty kinowe powinny zostać całkowicie wyrzucone. Ich funkcja w Godzilla vs. Kong jest jednak czymś nowym; to kolejna ewolucja tego, jak studia powinny traktować wspólne postacie i właściwości.
W końcu kinowe uniwersa powinny wzbogacać, a nie ograniczać. Wielu wieloletnich fanów z pewnością ucieszy się z powrotu Marka Russella z Kyle'a Chandlera z King of the Monsters w 2019 roku w Godzilla vs. Kong. Ci, którzy znają swoje Motry z ich Mechagodzillas podobnie zareaguje na kaiju rozsiane po całej serii. Ale jego przeznaczenie jako dekoracji okna, a nie niezbędnej pracy domowej, należy bezwzględnie pochwalić.
Nie jest to jednak odosobniony incydent. To progresywne podejście było do tej pory obecne w filmach o Godzilli i Kongu. Nawet podstawa przynęty z sequela, post-kredyty, została odświeżająco dobrze wykorzystana w King of the Monsters.
Tam żądło po napisach ustawia starcie stulecia między Godzillą i King Kongiem nie poprzez scenę z butami, ale poprzez serię krótkich wycinków z gazet i doniesień prasowych ukrytych w tle napisów końcowych. Jest tam metafora całej misji franczyzy: jest to ważne, ale nie jest główną atrakcją… jeszcze.
Więc co dalej z MonsterVerse po Godzilla vs. Kong? Może podążać śladami DC i zabrać swoją kolekcję potworów i rozrzucić je na różne samodzielne lub przeplatające się wpisy. To, w przeciwieństwie do MO Disneya i Marvela, wydaje się być najlepszym sposobem działania w obecnym świecie kina typu stop-start. Jednak to jedno wielkie pytanie na inny dzień. Teraz, jeśli nie masz nic przeciwko mnie, przygotowuję się na gigantyczną małpę, która wrzuci nuklearną jaszczurkę do morza i będę kochać każdą minutę tego – bez zastanawiania się, co nastąpi później.
Dowiedz się, co pojawi się wraz z King Kongiem i Godzillą z naszym przewodnikiem po wszystkim nowość w HBO Max .