211service.com
Gry, które zdefiniowały przesłanie pokoju Decade: Journey zapoczątkowały nową erę gier niezależnych
(Źródło zdjęcia: TheGameCompany)
Świętujemy koniec niesamowitej dekady gier, filmów i programów telewizyjnych. Journey to jedna z gier, które zdefiniowały ostatnie 10 lat rozgrywki, zajmując 10. miejsce w naszym 100 najlepszych gier dekady rankingi. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, dlaczego...

Monomit, czyli podróż bohatera, był wypróbowanym i prawdziwym szablonem interaktywnych opowieści od narodzin gatunku przygodowego w latach 70.; trzyaktowa gra inicjacji, przeszkód i rozdzielczości, która doskonale dopasowuje się do paradygmatów kultu gracza w formacie gier wideo. Jest to urządzenie tak głęboko zakorzenione w DNA opowieści medium, że gracze ledwo zauważają jego istnienie, ta okrągła narracja miażdżąca w tle jak ukryte koła zębate zegara dziadka.
Ale Journey dba o ukryte koła zębate. Odbierając wszystko oprócz tego podstawowego monomitu z powrotem do jego podstaw, mistrzowskie posunięcie firmy gamecompany w zakresie minimalizmu kieruje dźwięk ciszy, aby przefiltrować jego uniwersalistyczne przesłanie w oczyszczone złoto. Przez milczenie rozumiem oczywiście brak ekspozycji, tekstu, a właściwie brak jakichkolwiek dialogów, bo któż może zapomnieć poruszającą partyturę Austina Wintory'ego? Ścieżka dźwiękowa Journey, będąca oszałamiającym dziełem dynamicznego projektowania dźwięku, opowiada własną, doskonałą historię, ilustrując często niedocenianą moc muzyki jako języka narracyjnego.
Tam i z powrotem

(Źródło zdjęcia: Thatgamecompany)
„Wkład Journey w gry w tej dekadzie jest różnorodny”
Opisana przez Thatgamecompany filozofia projektowania „japońskiego ogrodu”, przedkładająca przejrzystość nad bałagan, celebruje proste radości naszego szalenie rozwijającego się medium. Przejrzystość tego doświadczenia, niemal całkowicie wolnego od interfejsu użytkownika, pozwala Journey na wyeksponowanie swoich cech jako terapii interaktywnej, zakotwiczonej przez jedne z najlepszych wizualizacji wszechczasów (które, nawiasem mówiąc, wciąż imponują i zachwycają prawie osiem lat później ). Wszyscy zatem pamiętają swój pierwszy raz w Journey, właśnie dlatego, że nie przypominało to niczego innego, czego doświadczyliśmy wcześniej, a częściowo dlatego, że większość z nas cicho płakała w kącie, zanim pojawiły się napisy końcowe.
Wkład Journey w gry w tej dekadzie jest różnorodny. Jej pierwsze wydanie na PS3 sprawiło, że stała się najszybciej sprzedającą się grą PlayStation Network swoich czasów, udowadniając, że istnieje realna ścieżka dla tytułów niezależnych na wciąż powstających rynkach cyfrowych konsol głównego nurtu. Jego względna zwięzłość i odrzucenie obsesji gier na punkcie konfliktów uważano wówczas za ryzykowne, ale ten sukces utorował w ten sposób drogę dla niezliczonych innych samozwańczych „symulatorów chodzenia” i „gier zen”, od Abzu i Firewatch po What Szczątki Edith Finch.
Nowatorskie podejście Journey do gry wieloosobowej, tworzące chwilowe przyjaźnie między zupełnie nieznajomymi, wciąż jest uważane za kamień probierczy dla deweloperów próbujących dziś przesuwać granice interakcji online. Nawet ta kultowa góra, która pojawiła się w pierwszych momentach, pojawia się nawet w Kong: Skull Island, z reżyserem Jordanem Voight-Robertsem, który przyznaje, że gra jest „jedną z moich ulubionych rzeczy… kiedykolwiek”.
Podróż warta odbycia

(Źródło zdjęcia: Thatgamecompany)
Być może jednak najważniejsze jest to, że nowi gracze odkrywają Journey do dziś, oprócz tych, jak ja, którzy często wracają na spokojne, olśniewające brzegi, gdy hałas prawdziwego świata zaczyna przytłaczać. To jedna z prawdziwych, nieustających przyjemności naszego medium, dzięki której możesz dziś wskoczyć w Podróż i nadal znaleźć inne postacie w szatach, które z gracją wykonują piruety wśród piasku.
O czym tak naprawdę jest Podróż? Wszystko. Nic. Cokolwiek chcesz, żeby było. Jasne, moglibyśmy przeprowadzić analizę poklatkową różnych drogowskazów i symboli gry, łącząc ze sobą różne wątki fabuły za pomocą tego rodzaju analizy kryminalistycznej, która zwykle jest zachowana dla produkcji Hideo Kojimy, ale prawdziwe piękno Journey polega na tym, że nie nie trzeba go rozumieć, aby docenić jego moc. Musisz tylko poczuć.
