211service.com
Gwiazdorscy artyści zbierają się, by oddać hołd kompletnemu Batman: The Dark Knight Returns #1
(Źródło zdjęcia: Ryan Ottley)
Batman: Powrót Mrocznego Rycerza to kwintesencja komiksu czytanego i od ponad 30 lat umieszczana na kolosalnych filarach uznania. Opowieść Franka Millera o zepsutym Batmanie, który walczy z przestępcami na dużą i małą skalę, a także o ostatecznej konfrontacji z podległym rządowi USA Supermanowi stały się ponadczasowe – i zapewne wyprzedzające swoje czasy.

(Źródło zdjęcia: Frank Miller (DC))
Okładki Franka Millera do czteroczęściowej serii z 1986 roku, jak również okładka wydania zbiorczego, były naśladowane, hołdowane i remiksowane przez niezliczonych artystów - w komiksach i nie; ale co z rzeczywistą historią? Rzeczywiste strony komiksów?
Przez ostatnie kilka miesięcy kilku wybitnych twórców komiksów dzieliło się w mediach społecznościowych swoimi indywidualnymi przerysowaniami stron z Batman: Powrót Mrocznego Rycerza. Można było wyczuć mroczną rękę większego projektu, a Newsarama odkryła, że jest to dzieło kolekcjonera sztuki o imieniu Cristian Casares, wraz z przedstawicielem artysty Felixa Lu z Felix's Comic Art.
Duet jest w trakcie zlecania współczesnym artystom komiksowym odtworzenia całego pierwszego wydania Batman: The Dark Knight Returns. Wynika to z podobnych grupowych rekreacji artystycznych, takich jak Olbrzymi X-Men #1: Hołd dla Weina i Cockrum oraz Bartkira - odtworzenie Akiry, ale zmiksowane z postaciami Simpsonów.
„Prawdziwym korzeniem byłyby dwa kawałki, które zrobiłem w 2015 roku” – mówi Lu. „Dla zabawy Daniela Warrena Johnsona i Jamesa Harrena zrobili dwie moje ulubione strony. Nawet bym nie pomyślał o tym, co robi Cristian. Postanowił posunąć się do najbardziej logicznej skrajności i zrobić całą cholerną rzecz z pierwszego numeru.

(Źródło zdjęcia: Matt Leśniewski)
Artyści potwierdzili udział w tym wciąż trwającym projekcie: Michael Allred, Jock, Cliff Chiang, Ryan Sook, Ryan Ottley, James Harren, Riley Rossmo, Michael Walsh, Andy Belanger, Moritat i Matt Lesniewski.
„Cristian ma duży apetyt i lubi wielu artystów i zdarza się, że ma szczęście, a wielu moich artystów, którzy zwykle nie działają na dużą skalę, powiedziało, że zrobiliby wyjątek dla Dark Knight”, mówi Lu. „Nawet ludzie, którzy nie byli dostępni, stawili się dostępni. Cristian decyduje, które strony i artysta je wykonuje i myślę, że wykonał świetną robotę. Pomogłem mu w kilku wyborach, ale był bardzo rozważny i wcale nie był przypadkowy”.
Casares mówi Newsarama, że przez ostatnią dekadę kolekcjonował oryginalne komiksy i wskazuje konkretnie stronę Jamesa Harrena jako narodziny tego projektu.
„Wyrosło z tego. Nie sądziłem jednak, że kiedykolwiek pociągnę za spust i pójdę za nim” – mówi Casares. „Pierwszym kawałkiem, który fizycznie trzymałem w dłoni, była strona Matta Leśniewkiego. Naprawdę kopałem jego pracę, a on jest tak wyjątkowym artystą, że czułem, że muszę go mieć na pokładzie. Mamy tych niesamowitych artystów, którzy dorastali czytając te książki, a więc czerpali inspirację od Franka Millera i Klausa Jansona, a myślenie o tym również przyczyniło się do tego, że chciałem odtworzyć ten fantastyczny pierwszy numer”.

(Źródło zdjęcia: Riley Rossmo)
Ten pomysł oddania hołdu Frankowi Millerowi, Klausowi Jansonowi i Lynn Varley Batman: Powrót Mrocznego Rycerza umieszcza oryginalny scenariusz, układ i inscenizację w nowym kontekście. Ale z wieloma przełomowymi dziełami komiksowymi do wyboru ( Strażnicy , ktokolwiek?), dlaczego ci dwaj zdecydowali się na ten? Cóż, zapytaliśmy.
„Powrót Mrocznego Rycerza nie był tylko kolejną historią o Batmanie. To historia Batmana zmieniła wszystko i to jest powód, dla którego mamy Batmana, którego mamy dzisiaj” – mówi Casares. „Zanim Miller zdecydował się napisać Dark Knight Returns, Batman był zupełnie inny. Dopiero gdy pojawił się Miller, naprawdę, Mroczny Rycerz zyskał ciemniejszą, siwiejącą i mroczną stronę, która przetrwała do dziś. Bez DKR nie byłoby żadnego Zabójczy żart , albo Film o Batmanie '89 albo Filmy trylogii o Mrocznym Rycerzu Nolana .
„To było wyjątkowe w chwili, gdy się ukazało” – dodał Lu. „Czytam komiksy od 46 lat. 1986 był ciężkim rokiem nie tylko z Mrocznym Rycerzem, ale i Strażnikami. To ważna praca, która z czasem utrwaliła się. Jest wielu pretendentów do tej korony.

(Źródło zdjęcia: Andy Belanger)
Podczas gdy Cesares i Lu byli długoletnimi fanami Batman: The Dark Knight Returns, niektórzy artyści – będąc jeszcze fanami – doszli do tego znacznie później.
„Cóż, zabawne jest to, że przeczytałem to dopiero w późniejszym życiu”, mówi Andy Belanger, któremu zlecono odtworzenie strony 35. „Myślę, że miałem około 20 lat i przegapiłem cały Batman [Millera] pracy i skończyło się na tym, że musiałem nadrabiać zaległości.
Jako nastolatek Belanger wspomina bardziej w magazynie Heavy Metal niż w komiksach o superbohaterach, kiedy w końcu dotarł do dzieła Millera i jak zobaczył na stronach innego futurystycznego wojownika z przestępczością.
„Byłem zachwycony tym, jak bardzo przypominało mi to pierwsze” Robocop film” – mówi. „Kiedy myślę o Powrocie Mrocznego Rycerza, często myślę o reżyserze Paulu Verhoevenze io tym, kto wpłynął na kogo. Jeśli chodzi o sam Dark Knight Returns, uwielbiam samą historię zepsutego, starego Batmana, który próbuje zrobić to z Supermanem [śmiech], to nie wyjdzie dobrze”.

(Źródło zdjęcia: Michael Allred)
Ryan Sook również zastanawiał się, dlaczego Dark Knight Returns wciąż rezonuje z fanami ponad 30 lat później.
„Miałem około 10 lub 11 lat, kiedy to zobaczyłem, pamiętam, że byłem całkowicie poruszony tym, jak może wyglądać komiks o superbohaterach” – mówi artysta. „Coś, co dzieje się w komiksach, a właściwie w każdej formie rozrywki, polega na tym, że kiedy coś działa, naciskasz na to. Od czasu do czasu aż do stagnacji. Trudno oderwać się od tego, co wiesz, że działa, ponieważ starasz się mieć pewność, że produkujesz, czytasz lub oglądasz wysokiej jakości materiały.
„Więc kiedy pojawia się coś, co działa w nowy, instynktowny, niewytłumaczalny sposób, jest to szokujące i ekscytujące oraz wiele innych przymiotników”.
Sook mówi, że w oryginalnym wydaniu Dark Knight Returns zrobił coś, czego nie było wtedy w stanie zrobić wiele komiksów.

(Źródło zdjęcia: James Harren)
„Wyszedł z entuzjazmem i energią, których brakowało w tamtym czasie w żadnym amerykańskim komiksie, ale w przeciwieństwie do wielu innych przełomowych w ich czasach, zachował imponującą, energetyczną naturę wizualną od dziesięcioleci. To rzadkość. Właśnie dlatego nowi ludzie i od dawna fani to uwielbiają”.
Cliff Chiang przez ostatnie dwie dekady pracował prawie wyłącznie dla DC i postrzega Dark Knight Returns jako spuściznę – i coś, co warto ponownie odwiedzić.
„Dziedzictwo Dark Knight Returns polega na tym, że zawsze można się z niego uczyć lub doceniać nowe rzeczy” – mówi Chiang. „To punkt orientacyjny; po raz pierwszy duża publiczność zaangażowała się w superbohaterów i bardziej złożone pomysły na opowiadanie historii. To trudna lektura pod wieloma względami, a wizja i ambicja twórców sprawiają, że jest tak udana i trwała”.

(Źródło zdjęcia: Jock)
„To doświadczeni twórcy, wszyscy na szczycie swojej gry” – kontynuował Chiang. „[Współpracują] nad czymś naprawdę wyjątkowym i fascynująca jest analiza kryminalistyczna działania tej strony. Uważam, że jest to szczególnie prawdziwe, kiedy piszę i rysuję moją następną książkę dla DC. Książka wydaje się duża.
Belanger, Sook i Chiang postrzegali ten projekt hołdowy Batman: Mroczny Rycerz powraca jako wyzwanie, ale z różnych powodów.
Na przykład strona Belangera zawierała mniej akcji i bardziej dotyczyła dialogu.

(Źródło zdjęcia: Michael Walsh)
„Dotarcie do tej strony było interesujące, ponieważ jest to coś, co nazywamy „gadającą stroną głowy”. Czasami jednak są bardzo trudne, ponieważ wszystko sprowadza się do aktorstwa” – wyjaśnia Belanger. „Jako artysta musisz być uważny i skupiać się na tym, jak pozujesz i ustawiasz swoje postacie, aby przedstawić emocje w dialogu. Naprawdę skupiłem się na tym, co mówił Miller i fajnie było w pewnym sensie obsadzić role. To były tego rodzaju wyzwania. Jak mam sprawić, żeby to było inne, ale nadal bardzo takie samo.
Cesares i Lu wybrali tę stronę specjalnie dla niego, ale Belanger mówi, że nie powiedziano mu, dlaczego uważali, że ta strona będzie do niego najlepiej pasować.
„Nie wiem, czy byłbym pierwszym facetem, do którego przyszedłbyś po taką stronę, ale pomyślałem, że to wyzwanie i jest sposób, by odnieść prawdziwy sukces” – mówi artysta. „Wszyscy chcą tego gigantycznego zdjęcia akcji czy czegoś takiego, dla mnie, że zasugerował coś cichszego, pomyślałem, że to było fajne”.

(Źródło zdjęcia: Moritat)
Dla Sooka nie była to tylko rekreacja, ale szansa na przeforsowanie się.
„Po prostu bym to dokładnie skopiował, ale wydawało mi się, że wykonanie wersji „hołdowej” wymaga ode mnie włożenia w ten hołd części siebie i swojego stylu. To jest naprawdę zabawne” – wyjaśnia artysta. „Aby zobaczyć, jak ja lub inni artyści poradzimy sobie ze stylem. Niektóre rzeczy mogę popchnąć, a inne są tak punktowe, że nie można poprawić tego, co tam jest. Więc próba chodzenia po równoważni to naprawdę fajne ćwiczenie.
Chiang, były wydawca DC, przyjął interesujące podejście – wyobrażając sobie, że w połowie lat 80. poproszono go o narysowanie tej strony do pierwszego, oryginalnego wydania Millera.
„Częścią zabawy jest obserwowanie, jak wszyscy patrzą na materiał pod różnymi kątami” – mówi Chiang. „Potraktowałem to tak, jakby był rok 1985, a redaktor Denny O'Neill poprosił mnie o odtworzenie strony z kserokopiarki. Mam ogromny szacunek i podziw dla opowiadania Millera i kunsztu Jansona, chciałem zachować oryginalnego ducha i dodać kilka własnych drobnych elementów.
Oczywiście, ponieważ Batman jest chroniony prawem autorskim, znakiem towarowym i własnością DC (i firmy macierzystej AT&T), Casares nie zamierza opublikować tej kolekcji oryginalnych dzieł sztuki jako książki – ale lubi marzyć.

(Źródło zdjęcia: Ryan Ottley)
„Nigdy nie było żadnych prawdziwych planów, poza tym, że znajduje się w mojej kolekcji, abym mógł go obejrzeć. Uwielbiam udostępniać i oglądać dzieła sztuki, które mają ludzie, więc przesyłam je do mojego Profil ComicArtFans.com by każdy mógł zajrzeć, kiedy tylko chce, ale znowu, poza tym, nigdy nie spodziewałem się, że to wybuchnie tak, jak miało to miejsce.
„Widzę na Twitterze ludzi, którzy pytają, czy będzie to gromadzone, albo jak fajna byłaby edycja artystyczna, ale to mnie przerasta” – kontynuuje. „A czy chciałbym zobaczyć, jak coś takiego się wydarzy? Absolutnie!'
Chociaż ten projekt hołdowy Batman: The Dark Knight Returns nie jest jeszcze ukończony, zapytany, czy rozważy zrobienie czegoś podobnego do innej książki, odskoczył i powiedział „Tak!”.
- Realnie nie wiem, kiedy i czy będę w stanie, ale gdybym miał, to już wiem, jaki następny komiks mógłbym odtworzyć w ten sposób.