Jak Bungie uczynił z Savathun Destiny 2 najlepszego złoczyńcę w historii i zamienił sezony w wciągające programy telewizyjne?

Destiny 2 Królowa Czarownic

(Źródło zdjęcia: Bungie)





Wygląda na to, że w tym roku gracze Destiny 2 przypadkowo podnieśli wzrok ze swoich Krypt i powiedzieli: „Cholera, historia się poprawiła, prawda?”. na pewno zrobiłem . Po kilku latach starań o sensowne połączenie swoich rozszerzeń i sezonów, Destiny 2 po cichu (a czasem głośno) stało się najlepszą narracją na żywo – grą, którą inne gry na żywo powinny studiować. Destiny zawsze miało bogaty wszechświat wypełniony fascynującymi postaciami, ale nigdy nie widzieliśmy tego wszystkiego tak ciekawie zaaranżowanego i zaprezentowanego, nie mówiąc już o całym roku.

Nie wątpić w pisanie kotletów Bungie, ale jak historia Destiny 2 stała się tak dobra i pozornie tak szybka? Po latach słuchania, że ​​najjaśniejsze dni Destiny dopiero nadejdą, wydaje się, że osiągnęliśmy nowy szczyt. Te najjaśniejsze dni. Mimo to Bungie wciąż spogląda w przyszłość i w górę z planami na jeszcze bardziej ambitne opowiadanie historii i niezliczonymi sztuczkami, których gracze mogą doświadczyć. Zamienia sezony we wciągające programy telewizyjne i buduje kaliber złoczyńcy, jakiego serial nigdy nie widział, a te dotychczas udane eksperymenty będą miały miejsce w roku piątym i później.

Destiny to teraz program telewizyjny

Destiny 2 Królowa Czarownic



(Źródło zdjęcia: Bungie)

„Mniej więcej w czasie [Sezonu przybyszów] usiedliśmy jako zespół narracyjny i rozmawialiśmy o rodzajach historii, które chcieliśmy opowiedzieć i w jaki sposób chcieliśmy je opowiedzieć, i widzieliśmy sposoby na poprawę” – wyjaśnia Julia Nardin , starszy kierownik narracji w Destiny 2. „Jednym z nich było naprawdę pochylenie się nad zserializowaną naturą historii Destiny i zapewnienie, że opowiadamy spójną, zserializowaną historię w wielu sezonach i rozszerzeniach, w których wszystkie wątki łączą się ze sobą”.

„Zrobiliśmy to jak program telewizyjny, w którym nakreśliliśmy mapę drogową, dokąd chcieliśmy się udać, i rozmawialiśmy o najlepszym sposobie dotarcia tam”, kontynuuje. „Wylądowaliśmy na tym modelu, w którym mieliśmy co najmniej sześć do ośmiu tygodni naprawdę solidnej narracji, w której co tydzień jest główny beat lub kilka bitów w tygodniu. Niezależnie od tego, czy jest to misja fabularna, nowy [voiceover], wiadomość radiowa Helm, winieta, w której są postacie w tej przestrzeni i akcja rozgrywająca się przed tobą, a nie film. Wystarczy upewnić się, że mamy wystarczająco dużo treści narracyjnych na sześć do ośmiu tygodni, z historią, która jest samowystarczalna, z wyraźnym początkiem, środkiem i końcem, co prowadzi do większego łuku narracyjnego.



O ile mi wiadomo, nie ma innych gier serwisowych na żywo, które tak bardzo opierałyby się na narracji

Julia Nardin

„To była świadoma decyzja i myślę, że w ciągu ostatniego roku widzieliśmy sposoby, w jakie możemy dalej udoskonalać ten model, aby nasze historie były jeszcze bardziej wciągające i przekonujące, w miarę jak przechodzimy do następnego roku i dalej” – kontynuuje Nardin.



Trwający Sezon Utraconych, który zabierze nas do lutego, opiera się na tym samym modelu i jest tylko coraz lepszy. Każdego tygodnia siadamy na przynajmniej jedną dobrą pogawędkę z pewną kombinacją między innymi Mary Sov, Petry Venj, Ikory, Crow i samej Savathun. Zapewnia to miłą, zrównoważoną dawkę ekspozycji, zanim wyruszymy na zwykłą cotygodniową listę zadań do wykonania, i daje grze skuteczny i niezapomniany sposób komunikowania stawek bieżącego łuku, nawet gdy gracze wyłączają mózgi niszcz kosmitów w nowej aktywności sezonowej. Zagrożenia i motywy są zawsze jasne i wiarygodne, dzięki czemu każdy sezon jest łatwiejszy i bardziej ekscytujący.

A wszechświat to podłoga w krojowni

Destiny 2 Sezon Zagubionych

(Źródło zdjęcia: Bungie)



Bungie nie natknęła się na magiczną formułę, która nagle rozwiązała wszystkie problemy fabularne Destiny. Studio już od dłuższego czasu musiało grzebać w tej metodzie, udoskonalając swoje podejście na dwóch kluczowych frontach. „Kiedy pracujesz nad grą, która jest przede wszystkim strzelanką pierwszoosobową, głównie strzelanką z łupami i MMO-lite, tradycyjnie systemy używane do podtrzymywania gry FPS niekoniecznie są spójne z systemami używanymi do opowiadania historii” – wyjaśnia. starszy projektant narracji Nikko Stevens. „To od razu stanowi jedno wyzwanie, ale myślę, że Bungie wykonała naprawdę dobrą robotę w trakcie rozwoju Destiny, aby zainwestować w niektóre z tych narzędzi, które nie opierają się głównie na strzelaniu do wrogów. Są bardziej oparte na zdolności posuwania historii do przodu lub głębszej interakcji z samą rozgrywką”.

Jedynym ograniczeniem jest tutaj wybór obsady, która może poprowadzić historię do przodu. Bogaty wszechświat Destiny jest czasem ciężarem; jest mnóstwo postaci walczących w tonach bitew w dowolnym momencie. W jaki sposób Bungie wybiera i wybiera, co i kogo umieścić na scenie? Odpowiedzią, jak mówi mi Nardin, jest segregacja.

„Jedno z wyzwań, jakie mamy z historiami, które staramy się opowiedzieć, ponieważ mamy wiele sezonów w roku i mamy bardzo małe okno, w którym możemy napisać sezon, pracować z innymi dyscyplinami i tworzyć to spójną rzeczą jest to, że nie ma zbyt wiele miejsca na robienie wszystkich rzeczy, które chcemy zrobić” – mówi.

„Segregujemy historie i postacie. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli włączyć Eris do Season of the Lost, ale kiedy pisaliśmy listę postaci, które byłyby zaangażowane w to, co się dzieje, przed Marą Sov pojawił się Kruk, więc potrzebuję Mara Sov. Potrzebujemy Petry. Wiedzieliśmy, że ujawniamy, że Ozyrys jest Savathunem, więc automatycznie potrzebujemy zaangażowania Ikory, ponieważ Ozyrys był jej mentorem, a ona jest jednym z przywódców Straży Przedniej. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy zaangażowania Sainta, ponieważ Saint był partnerem Ozyrysa. Dochodzi do punktu, w którym nie możemy umieścić więcej postaci w historii bez osłabienia jakości historii, którą próbujemy opowiedzieć. Eris nie trafiła do końca, ale to nie znaczy, że nie jesteśmy zainteresowani opowiadaniem historii z Eris. To po prostu oznacza, że ​​opowiemy tę historię w innym wydaniu.

Destiny 2 Sezon Zagubionych

(Źródło zdjęcia: Bungie)

Pomimo tych wyzwań ten nowy model działa i działa dobrze. W rezultacie Bungie będzie w przyszłości tylko naciskać na to mocniej. „Porównaliśmy to, co robimy, z serialami telewizyjnymi wewnętrznie i zewnętrznie” – mówi Nardin. „O ile mi wiadomo, nie ma innych gier na żywo, które tak bardzo opierałyby się na narracji i upewniały się, że co tydzień pojawia się coś nowego, co rozwija fabułę. To bardzo dobrze dla nas pracuje.

„Jeżeli cokolwiek odejmiecie od tej rozmowy, powiedziałabym, że będziemy tego więcej robić i znajdziemy na to nowe sposoby” – potwierdza. „Jesteśmy naprawdę zadowoleni z niektórych kanałów opowiadania historii, które opracowaliśmy w ciągu ostatniego roku. Komunikaty Helm w radiu, w których ludzie mogą podsłuchiwać rozmowy, których niekoniecznie muszą podsłuchiwać, były dla nas naprawdę świetne. Postacie zachowują się inaczej, kiedy myślą, że nie słuchasz. Zobaczysz nowe strony Zavali i Ikory. W tym sezonie zobaczysz nową stronę Mary Sov, co moim zdaniem jest naprawdę ekscytujące”.

Stevens zgadza się z przemyśleniami Nardina, podkreślając „wszystkie zespoły, które pracowały nad Sterem i wszystkie te systemy, które pozwoliły nam posunąć narrację w bardziej bezpośredni sposób”. Dodaje: „Chcę dalej pracować nad takimi rzeczami… Zaczynasz widzieć więcej interakcji między postaciami w świecie gry i to jest coś, czym jestem naprawdę podekscytowany, mając więcej takich wydarzeń w przyszłości”.

Kim jest Savathun?

Destiny 2 Królowa Czarownic

(Źródło zdjęcia: Bungie)

Sezon Zagubionych to ostatni kawałek czerwonego dywanu za to wszystko, a Savathun jest w samym jego środku. Bóg zwiedzenia Roju, niewidzialna ręka, siostra boga wojny Xivu Aratha i upadłego boga Oryxa. Savathun to królowa czarownic z Królowej Czarownic. Jest wielką złą, która wychowuje armię Strażników Roju. A przynajmniej będzie. Jeszcze kilka tygodni temu była Ozyrysem, czającym się tuż pod naszymi nosami. W tej chwili jest posągiem, który nie stanowi natychmiastowej szkody. W rzeczywistości była w tym sezonie pozycjonowana jako wątły sojusznik. Ale Bungie nie zrobił całego rozszerzenia o walce z Savathunem bez powodu, prawda? Nie było też niepotrzebnie wypuszczać zwiastun Królowej Czarownic dosłownie kilka godzin przed rozpoczęciem Sezonu Zagubionych, a Savathun od niechcenia podszedł, szepcząc jeszcze piękniejsze zapewnienia.

„Oczywiście wiedzieliśmy, że ludzie zobaczą zwiastun The Witch Queen, zanim wskoczą do Season of the Lost, prawda?” mówi Stevens. – Po pierwsze, chcemy, żeby Savathun był na czele i w centrum. Spotkasz ją natychmiast. Nie ma powodu, by ją powstrzymywać, a zwłaszcza po Sezonie Splicera chcieliśmy, aby gracze znaleźli się na pozycji, w której, wiecie, Ozyrys był całkiem niezły pod koniec tego sezonu. Chcieliśmy, aby gracze spojrzeli na to i weszli do sezonu 15 myśląc: „O rany, musimy coś zrobić z Ozyrysem”. Kupiliśmy to natychmiast.

„Wiedzieliśmy, że chcemy dać graczowi czas z nią twarzą w twarz”, mówi Nardin o nagłym pojawieniu się Savathuna. „Rozmawiamy z nią co tydzień. Naprawdę chcieliśmy, aby gracz nawiązał osobistą relację z Savathunem przez cały rok. To pozwala graczowi emocjonalnie zainwestować w coś lub w kogoś, a to automatycznie podnosi stawkę ekspansji. Chcemy, aby ludzie podchodzili do tego z mieszanymi uczuciami i nie mieli stuprocentowej pewności, że to, co robią, jest właściwe”.

Destiny 2 Królowa Czarownic

(Źródło zdjęcia: Bungie)

„Ponieważ zawsze była tak skrytą i zwodniczą postacią, trudno jest dokładnie określić, kim ona jest, zwłaszcza jeśli nie jesteś kimś, kto czyta wiele książek z tradycją lub jeśli nie grasz w tę grę długo czas”, mówi Stevens. „Chcieliśmy się upewnić, że gracze mają naprawdę dobre pojęcie o tym, kim ona jest”.

Nigdy wcześniej nie widzieliśmy tego rodzaju konfiguracji dla wielkiego złoczyńcy w Destiny 2. Jak to ujął Nardin, Destiny „ma zwyczaj przedstawiania antagonisty w ekspansji, w której zostali pokonani, a to nie jest zbyt satysfakcjonujące z perspektywy narracyjnej”. Rozszerzenie Destiny 2 z 2020 roku, Beyond Light, uderzyło w ten dom, pospiesznie skreślając swojego złoczyńcę Eramisa po krótkiej kampanii. Po tak wielkim nagromadzeniu, tak dużej wiedzy, grimuarach i tajemniczości, byłoby bardzo rozczarowujące, gdyby Savathun zerwał się ze sceny równie szybko.

Chcemy, aby ludzie podchodzili do tego z mieszanymi uczuciami i nie mieli stuprocentowej pewności, że to, co robią, jest właściwe.

Julia Nardin

Na szczęście to również się zmienia wraz z The Witch Queen. Nardin mówi, że Bungie aktywnie pracuje nad stworzeniem bardziej trwałych i zróżnicowanych złoczyńców, częściowo po to, by udowodnić, że „nie wszyscy członkowie obcych ras są źli, tak jak nie wszyscy ludzie zamieszkujący miasto są dobrzy”. Ale co ważniejsze, mówi, że Savathun będzie miał większą siłę przetrwania niż poprzednie złoczyńcy.

„Z pewnością jest to świadomy wysiłek” – potwierdza Nardin. „Dlatego też nie zabiliśmy tam Caiatl w Sezonie Wybrańców… Widzieliśmy wiele rozmów o Savathun w stylu „Czy możemy jej zaufać? Czy mówi prawdę? i istnieje taki podział w społeczności, a tego właśnie chcieliśmy” – zauważa Nardin. „Och, ona nie jest taka, jak myślała, może powinniśmy jej zaufać” w przeciwieństwie do „Upadacie na to! Ona jest królową oszustwa! W pewnym sensie ustrukturyzowaliśmy cały kręgosłup z zeszłego roku i zmieniliśmy się wokół tego”.

Stevens dodaje, że „wszystkie te postacie, które wierzą, że posuwają się naprzód z powodu własnych motywacji, są w pewnym stopniu pod wpływem Królowej Wiedźm” i nie mogę pozbyć się wrażenia, że ​​on również mówi o naszych Strażnikach.

Nie rozmawiamy o tym

Destiny 2 Królowa Czarownic

(Źródło zdjęcia: Bungie)

Tak jak Destiny 2: Rok 4 stał się czymś więcej niż Beyond Light, tak Rok 5 będzie czymś więcej niż tylko Królową Czarownic. Obecność i działania Savathuna będą kształtujące, ale Bungie ma o wiele więcej do zaoferowania, ponieważ Destiny 2 buduje się w kierunku premiery Lightfall i The Final Shape w 2023 i 2024 roku, co zakończy długotrwałą sagę serialu Light and Darkness.

Po pierwsze, Nardin mówi, że nie widzieliśmy ostatniego Caiatla, zaskakującego sojusznika Cabal wprowadzonego w Sezonie Wybranych. Mithrax i Saint-14 również ponownie zajmą centralne miejsce. Calus, pierwszy szef rajdu Destiny 2 i ojciec Caiatl, również „czeka, robi coś, nie jesteśmy do końca pewni, ale jesteśmy naprawdę podekscytowani, że możemy dalej robić z nim różne rzeczy”. A Stevens uważa, że ​​gracze nie zdali sobie jeszcze sprawy, jak ważna jest i będzie Xivu Arath.

Aby zakończyć, zapytałem o nowo wprowadzony Spoiler Alert o broni bocznej. Tekst opisowy na tej broni brzmi: „Ktoś umrze”. Ostatni raz widzieliśmy to w DLC StrategOS, które poprzedziło Porzuconych i śmierć Cayde-6. To nie może być przypadek, że teraz wrócił, prawda?

„To nie przypadek” – mówi Stevens. — To wszystko, co powiem.