Jak Destiny 2 Year 4 przyniosło nam najlepsze historie w historii serii

Przeznaczenie 2

(Źródło zdjęcia: Bungie)





Przez trzy lata Destiny 2 podążało mniej więcej tym samym schematem: rozszerzenia dostarczały krótkich, niezależnych opowieści o obaleniu wielkiego złego, a sezony przynosiły jednorazowe historie rozciągnięte tak cienko, że można było przez nie przejrzeć swoją rękę, gdybyś podniósł jedną na twoją twarz. Świat Destiny zawsze był zwycięzcą, ale jego historie często rozpadały się na winorośl, nierozwiązane i ostatecznie nieistotne na dłuższą metę. To się zmieniło w tym roku.

Wygląda na to, że Destiny 2 w końcu jest w stanie utrzymać „rozwijający się świat”, o którym Bungie mówił przez dwa lata. Trwający Season of the Splicer ugruntował to dla mnie, ale powiedziałbym, że ten trend wzrostowy rozpoczął się w listopadzie wraz z Destiny 2: Beyond Light.

Trend stojący za złoczyńcą

Destiny 2 Poza światłem



(Źródło zdjęcia: Bungie)

W Eramis, głównym antagoniście Beyond Light, widzimy, na co zadowoliło się Destiny 2. Znikąd pojawia się złoczyńca ze złym planem, złą mocą i złą armią. Siedzimy przez kilka godzin na coraz bardziej szalonych przemachach, wyłapując popleczników, tak jak zrobiliśmy to w Porzuconych z Baronami Pogardy, a potem ich usuwamy. Bam, robota wykonana. I tak wszyscy zaangażowani natychmiast zapominają o Eramisie.

Na szczęście Beyond Light to coś więcej niż Eramis. Chodziło też o Upadłych, a raczej Eliksni. Złamani przez opętanego watażkę, Eliksni stanęli w obliczu konfliktów między frakcjami, a ci, którzy nie byli zainteresowani obietnicami Eramisa, walczyli o ucieczkę z Europy. Wciąż pamiętam, jak pracowałem z Variksem, by chronić statki uchodźców Eliksni podczas jednej misji. Nagle Upadli zostali przedstawieni jako znacznie więcej niż jeden z czterech głównych wrogów, którymi oblepiliśmy ściany od lat. I dzięki temu zaczęliśmy dostrzegać wyraźne rozróżnienie między wrodzoną złośliwością Ula i Weksów a bardziej zniuansowanymi Upadłymi i Kabałą.



Beyond Light nie tylko wzmocnił pokrewną ludzkość Eliksni, ale poprzez powrót Variksa zademonstrował również chęć Bungie do ponownego odwiedzenia starych postaci i punktów fabularnych w znaczący sposób. Ten trend był kontynuowany w Sezonie Łowów, który pojawił się wraz z Beyond Light i ożywił jednorazowego Porzuconego baddie Uldrena – dosłownie i w przenośni. Uldren odrodził się jako Wrona Strażnika, rozpoczynając jedno z najciekawszych i najbardziej wartościowych badań postaci w historii Destiny. Wrona była czymś więcej niż łukiem odkupienia na nogach; był sprawdzianem tego, kim jest i może być Strażnikiem, i był pierwszym z wielu nieprawdopodobnych sojuszników, którzy pojawili się w roku 4.

Przeznaczenie 2

(Źródło zdjęcia: Bungie)



Znaleźliśmy innego sojusznika w Sezonie Wybrańców: Caiatl, cesarzową Cabal i córkę Calusa, pierwszego bossa rajdu Destiny 2. Jak można się było spodziewać, Sezon Wybrańców zaczął się od Awangardy i Caiatla skaczących sobie do gardeł. Ale z każdym tygodniem obie strony znajdowały coraz więcej wspólnych płaszczyzn i wzajemnego szacunku. A potem punkt kulminacyjny: podczas spotkania o zawieszeniu broni między Caiatl i Zavalą, frakcja Cabala próbuje zamordować Tytanów Awangardowych (po raz drugi w tym sezonie, nawiasem mówiąc). Wrona wskakuje, by uratować Zavalę, a Caiatl jest naprawdę wściekła z powodu zdrady swojego gatunku.

Jest tak wiele do kochania w tej chwili i nie mówię tu tylko o przejmującym filmowym nawiązaniu do śmierci Uldrena. To dowodzi, że Cabal, podobnie jak Fallen in Beyond Light, ma własne wewnętrzne działania i nie zawsze są na tej samej stronie. Po latach beztroskiego pożerania planet jak złoczyńcy z kreskówek, Kabalowi przypisuje się sumienie. Przynosi zamknięcie i akceptację dla Crow, który od dawna walczy o pogodzenie swojego poprzedniego ja z nową ścieżką. Dzięki temu Uldren zostaje naprawdę pogrzebany, a jeden z najbardziej niesławnych klifów Opuszczonych zostaje rozwiązany. I co równie ważne, ten moment dowodzi, że Cabal, którego Czerwony Legion wypowiedział wojnę Światłu na początku Destiny 2 (w kampanii, która została utracona w skarbcu zawartości Destiny), może współpracować ze Strażnikami.

Wrogowie i sojusznicy

Przeznaczenie 2



(Źródło zdjęcia: Bungie)

Wreszcie, jesteśmy w trakcie Sezonu Splicera, który w ekscytujący sposób opiera się na wszystkim z poprzednich dwóch sezonów. Eliksni wrócili i są bardziej bliscy niż kiedykolwiek (w niemałej części, ponieważ dali nam pierwsze spojrzenie na upadłe dzieci). Mithrax, którego uratowaliśmy wcześniej w niepozornej misji pobocznej na Tytanie i walczyliśmy u boku w misji Godzina Zero, powraca jako łącznik między przywódcami Straży Przedniej a Domem Światła, schronieniem się w Ostatnim Mieście. Mithrax jest również niezbędnym sojusznikiem w naszej wirtualnej walce z Weksami, którzy zagrozili Ostatniemu Miastu wieczną ciemnością.

W tym sezonie również Strażnicy przyjrzeli się bardziej krytycznie niż kiedykolwiek wcześniej. W tym momencie nie ma wątpliwości, że lider Future War Cult, Lakshmi-2, jest szalenie szalony i tak nieodwracalnie uprzedzony, że sprawia, że ​​Comstock Bioshock Infinite wygląda dobrze. Z każdym wersem kopie jeszcze głębszą dziurę dla siebie i swojej frakcji, zawstydzając wszystkich Strażników i pogarszając i tak już postrzępione relacje z Domem Światła.

Metody i komunikaty Lakshmi-2 są tak komicznie naganne, że łatwo je odrzucić – w każdym razie, gdy nie jesteś odbiorcą. Nie da się jednak przemilczeć, w jaki sposób Eliksni postrzegają retorykę Lakszmi i Strażników jako całość, a nie ma jaśniejszego probierza niż relacja Mithraxa o Świętym-14 – obecnie słynna bajka na dobranoc świętego . Ta scena przerywnikowa przypomina nam, że Eliksni nie zdobyli nagle emocji i inteligencji w Beyond Light; zawsze byli upadłi obserwatorzy, uchodźcy i osoby nie biorące udziału w walce, ale nie w oczach Vanguard czy Saint-14, którzy posłusznie patroszyli upadłe społeczeństwa w minionych wojnach.

Przeznaczenie 2

(Źródło zdjęcia: Bungie)

Tam jest działka rozpakować tutaj, ale rzeczowo, powiedziałbym, że ważnym wnioskiem jest to, że krzyczy wiadomość, którą Destiny 2 szepcze od ponad roku: Strażnicy nie są bezbłędnymi bohaterami. Dla wielu jesteśmy potworami i jest wielu wśród nas, których nawet my nazwalibyśmy potworami. I tak, kontynuując introspekcję Crow, Strażnicy dołączają do rosnącego gangu dualizmu. Ale podczas gdy Upadli i Cabal stali się kimś więcej niż tylko złymi facetami, Strażnicy są teraz bezwstydnie traktowani jako mniej niż dobrzy ludzie.

Dzięki starannie nałożonym na siebie pomysłom i mistrzowsko odkupionym złoczyńcom, Destiny 2: Year 4 zamieniło prosty, czarno-biały wszechświat w porywający świat szarości i wyrzucił z wody opowieść o każdej pełnotłustej ekspansji. Szalone jest to, że mam wrażenie, że dopiero się zaczyna. Ostatnie kilka tygodni przyniosło kolejne objawienia, a ponieważ kule Pochwyconych nawiedzają Wieżę, jedyną frakcją, której brakuje w tym trąbie powietrznej, jest Ul – wiecie, główny temat nadchodzącego rozszerzenia Czarownica Królowa, w którym występuje Savathun, który wydaje się pracować sceny już.

Sezonowe historie z roku 4 są nie tylko wewnętrznie powiązane i satysfakcjonujące indywidualnie, ale także rozwijają czerwony dywan na nadchodzące większe wydarzenia. Więc po raz pierwszy w historii nie martwię się, jak sezony Destiny 2 będą pasować do szumu najnowszego dodatku; Jestem ciekaw, jak kolejny dodatek będzie kontynuacją szumu pór roku. Nigdy więcej zapomnianych przekąsek czekających na dobre rzeczy; to jest dobre rzeczy i tylko się poprawiają.