211service.com
Jako pierwszy gracz Destiny 2: Beyond Light jestem zdezorientowany, ale całkowicie zakochany
(Źródło zdjęcia: Bungie)
Wiele osób w moim życiu od lat namawiało mnie do grania w Destiny 2, niezależnie od tego, czy są to moi współpracownicy, mój partner, czy przypadkowy pijany facet z baru, który podsłuchał, jak opowiadam o mojej pracy. Zawsze stanowczo odmawiałem. „To za dużo”, mówiłem, „nie rozumiem”, upierałem się. Teraz, mając za pasem około dziesięciu godzin Destiny 2: Beyond Light, mogę śmiało powiedzieć, że to za dużo i nadal tego nie rozumiem – ale i tak go kocham.
Legendarny odłamek, który złamał grzbiet tego upartego wielbłąda, miał miejsce, gdy moja przyjaciółka Gita powiedziała mi, że Destiny 2 zapewni „bez myśli, puste wibracje w głowie” z mechaniką „doskonałej strzelanki”. „Jeśli kiedykolwiek grałeś w Halo, zrozumiesz, dlaczego ludzie to uwielbiają” – napisała do mnie. „Spędziłem dwa lata grając w Halo 3”, odpowiedziałem. Więc kupiłem Beyond Light.
Destiny 2: Beyond Light to ogromny dodatek i pierwsza część trylogii rozszerzeń, których premiera zaplanowana jest na 2022 rok. Zabierze cię do zupełnie nowego lodowego świata o nazwie Europa i zapewni ci zupełnie nową moc zamrażania o nazwie Stasis. Nic z tego nie znaczy, jeśli wcześniej nie grałeś w Destiny 2, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ogromna część zawartości gry została przechowana, aby zrobić miejsce na gadżety Beyond Light. Ale zamieszanie, które napotkasz jako pierwszy gracz Destiny 2, wkrótce zostanie przyćmione przez emocje, które poczujesz, gdy przebijesz niezliczonych wrogów z bardzo niejasnego powodu. Mamy już Recenzja Destiny 2: Beyond Light od naszego eksperta od Destiny, Austina Wooda. Ale jak wygląda Destiny 2: Beyond Light dla początkującego gracza? Pozwól, że ci powiem.
Destiny 2: Poza Lore

(Źródło zdjęcia: Bungie)
Będę szczery, grałem około godziny w Destiny 2 tuż przed spadkiem Beyond Light, ale nie miałem zbyt wiele szans na zrobienie czegokolwiek poza nowym wprowadzeniem nowego gracza. Ponieważ technicznie przeszedłem już przez wersję intro, kiedy wracam do gry po wydaniu Beyond Light, nie jestem od razu przeniesiony do odnowionego intro gracza, które daje ci szansę na osiedlenie się w zagmatwanym świecie Destiny 2 To nowe wprowadzenie zawiera garść misji, które pozwolą ci wypróbować nowe bronie, znaleźć engramy i poruszać się po interfejsie użytkownika, aby lepiej zrozumieć zadania, kolekcje, zlecenia i szturmy – a wszystko to bez zbliżania się do Wieży, centralnego centrum gry. Jest to o wiele lepsze wprowadzenie dla nowicjuszy niż to, z którym miałem do czynienia (wróciłem i grałem w nie niedawno i jest świetny). Zamiast łagodniejszego intro dla gracza, zostałem wrzucony do nowej kampanii Beyond Light i zrzucam buty na zaśnieżony teren Europy.
Od razu nie mam pojęcia, co się dzieje. Unoszący się na wodzie robot Nolan North opowiada o dziwnych odczytach. Atakują mnie pływające harpie. Niedługo potem obserwuję, jak człowiek od robaków zostaje zatopiony w lodzie przez kogoś, kto, jak mogę tylko przypuszczać, jest jego śmiertelnym wrogiem. Postacie mówią o „Ciemności” i niestety nie odnoszą się do przeboju z 2002 roku „Wierzę w rzecz zwaną miłością”. Sięgam po sekundę do Google „Destiny 2 lore” i od razu jestem przytłoczony wynikami, ale po kilku minutach dowiaduję się, że Ciemność = źle, Światło = dobrze. Tyle że ta dychotomia wydaje się mniej konkretna w Beyond Light niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ wkrótce posiądziesz moc Ciemności, aby uzyskać nową umiejętność: Stazę.
Ale poza najbardziej elementarnym zrozumieniem wiedzy o Destiny, zebranym z oryginalnego otwarcia nowego gracza, nadal jestem dość zagubiony i całkowicie niewzruszony obsadą powracających postaci, ponieważ nie mam pojęcia, kim oni są. Exo Stranger, którego przybycie wydaje się wzbudzać podekscytowanie, wręcza mi zdolność zastoju i zasadniczo mówi: „Wiem, że kiedyś mówiłem, że to było złe, ale teraz jest dobre”. Wydaje się… w najlepszym razie blada. Variks mówi dziwnymi zagadkami o gatunku, którego nie znam, a jego dialog jest losowo przerywany kliknięciami, które nie mają dla mnie jasnego znaczenia – czy jest zły? Podekscytowany? Odchrząkuje? Nie rozumiem również znaczenia innych miejsc, które mogę odwiedzić, poza zrozumieniem, że wiele z nich zostało przechowanych podczas debiutu Beyond Light.
Przez pierwsze kilka godzin ten prawie całkowity brak wiedzy na temat wiedzy jest jak dokuczliwy ból w tylnej części gałek ocznych. Napełnia mnie tym dziwacznym zagrożeniem egzystencjalnym w stylu Przeznaczenia. Co ja robię? Dlaczego to robię? Czy cokolwiek, co robię, ma znaczenie w ogólnym schemacie rzeczy? Jako ktoś, kto nigdy wcześniej nie grał w MMO, czuję palące pragnienie, aby zrozumieć motywację moich działań, motywację celu, jakim jest zwiększenie liczb. Ale trudno jest to zrozumieć w Destiny 2, a ponieważ Beyond Light tak wyraźnie zmienia kurs pod względem zasad moralnych tego wszechświata, szybko zaczynam się sfrustrować.
Ale potem, kiedy wystrzeliwuję granatnik w gigantycznego mecha, który eksploduje przy kontakcie, niezwykle płynna walka włącza przełącznik „bez myśli, głowa pusta” i nagle włączam autopilota, jak samojezdna Tesla. prowadzi mnie przez kręte drogi północno-zachodniego wybrzeża Pacyfiku, a na nagłośnieniu Bang & Olufsen słychać lekki rock lat 70. Walka w Destiny 2 jest tak dobra, że nie obchodzi mnie, co robię. Kto? Nigdy jej nie spotkałem.
Przeznaczona do wielkości

(Źródło zdjęcia: Bungie)
O słodki Podróżniku, walka w tej grze jest praktycznie niezrównana. Każda broń jest zupełnie inna i przyjemna. Zaczynam od pistoletu, który jest dość nieszkodliwy, ale wkrótce dostaję armatę ręczną i odczuwam bardzo pokręcone poczucie satysfakcji z strzelania Fallenowi w czaszkę. Zgodnie z radą mędrca Austina Wooda, wybieram grę jako Czarnoksiężnik – klasa Strażnika, która specjalizuje się w łączeniu broni z magicznymi mocami. Nawet od pierwszej wymiany ognia, w której wciąż próbuję zdobyć swoje kosmiczne nogi, combo pęka jak napięta gumka, jak idealna wersja Mass Effect Vanguard (w tym Destiny 2 walka jest naprawdę dobra).
Szybko znajduję wzór, który sprawia, że czuję się jak Terminator Upadłych: wystrzel kilka strzałów z armaty ręcznej, wrzuć ognisty granat w grupę Szlamów, zrzuć szczelinę leczniczą, zamień się na granatnik i wyjmij ciężki . Opłucz, powtórz. Kiedy otrzymuję swoją pierwszą umiejętność Supercharged, a w moich rękach pojawia się płonący miecz, głośno krzyczę. To gówno jest złe tyłek .
Destiny 2 szczyci się rodzajem walki, który sprawia, że tęsknisz za starymi, dobrymi dniami Halo 2. Jest to trudne i wymaga twojej wnikliwej uwagi, ponieważ sztuczna inteligencja wroga jest daleka od nieudolności, a trio broni na twoim biodrze nie może być używane wbrew woli – jest to świetna sztuka, aby wybrać broń, której użyjesz do wyrzucenia hordy. Ciężko byłoby znaleźć coś tak satysfakcjonującego, jak ustawienie się w rytmie walki, który przypomina zabójcze tango science fiction, z żywiołowymi eksplozjami wybuchającymi wokół ciebie i wyraźnie różnymi dźwiękami obracających się pistoletów, które dzwonią w twoich uszach jak cudowna melodia. I jest kilka innych rzeczy w życiu, które dają taką satysfakcję, jak wykańczanie wroga wdzięcznym klepnięciem czarnoksiężnika lub obserwowanie, jak dusza upadłego ucieka z jego ciała, gdy uderzasz go Damiettą-LR2. Walka po prostu uderza.
Ze względu na płynność i płynność walki, nie mam nic przeciwko stawianiu czoła kolejnym falom Upadłych, chociaż nie jestem pewien, dlaczego zabijam tych biedaków. Początkowa powściągliwość, z jaką pociągnęłam za spust, niepewna, do kogo strzelam i dlaczego, zniknęła. Teraz jestem cholerną maszyną do zabijania, a każdy, kto stanie mi na drodze, dostanie pocisk z mojego karabinu samochodowego Gnawing Hunger w klatkę piersiową.
Ta atmosfera „bez myśli, pusta głowa” jest dokładnie tym, czego teraz potrzebuję, a kiedy przebijam się przez fale wrogów, tnąc ich płonącym mieczem lub rzucając ich z powrotem na planetę, z której przybyli, natykam się na szczegóły dotyczące wiedzy i misje kampanii, które dalej prowadzą do domu, kluczowy punkt: teraz oficjalnie jestem osobą Destiny 2.