Mass Effect: Reżyser Andromedy ustala stawkę i mówi, że Kettowie są bardziej zróżnicowani niż Żniwiarze





Mass Effect: Andromeda ma plan radzenia sobie z najbardziej narracyjną niespójną częścią oryginalnej trylogii Mass Effect. To znaczy, wiedząc, że Żniwiarze nadchodzą, aby zniszczyć ciebie i wszystko, co jest ci drogie, w ciągu kilku minut, ale możesz swobodnie kręcić i robić trzy gry warte opcjonalnej zawartości pobocznej. Jestem Komandor Shepard i to mój ulubiony sposób na marnowanie czasu na Cytadeli.

Dyrektor kreatywny Mac Walters powiedział OXM, że historia Mass Effect: Andromeda pozostawia trochę więcej swobody.

„Więc chcemy mieć wysoką stawkę, a jest to wysoka stawka w tym sensie, że jeśli nie odniesiesz sukcesu w swojej roli, to wszystko dla ludzkości i potencjalnie każdego innego gatunku, który przybył z Drogi Mlecznej w Andromedzie” – wyjaśnił Walters. . „Ale nie musimy też od razu podnosić stawki – wiesz, dwie godziny w hej, masz tego najlepszego przyjaciela i najlepszego przyjaciela, którego chcesz umrzeć, a którego chcesz przetrwać?



„Nie musimy iść tak wysoko, ponieważ ogólna stawka jest nieco lżejsza w tym sensie, że chcemy, aby ludzie czuli, że mają możliwość odkrywania, chcemy, aby czuli się, wiesz co, jest to cała planeta ma swoją osobną historię, która wydaje się być powiązana ze ścieżką krytyczną, ale niekoniecznie jest to kluczowe dla mojego sukcesu na ścieżce krytycznej. Chcę móc się tym cieszyć, chcę po prostu wyjść i to zrobić i nie czuć, że odwracam się plecami do ludzi, ludzkości czy czegoś w tym rodzaju.

Żniwiarze byli siłą zniszczenia, z którą nie można było logicznie myśleć – kiedy już wiedziałeś, że nadchodzą, niewiele więcej można było zyskać, badając ich problemy. Z drugiej strony kettowie to „zróżnicowani” ludzie, którzy niekoniecznie pragną całkowitego zniszczenia ludzkości.



– Najwyraźniej jest tu kilka złych jabłek i musisz sobie z nimi poradzić, ale co to oznacza dla reszty Andromedy? Co to oznacza dla pozostałych kettów? Walters wyjaśnił. „I mamy nawet całą osobną fabułę, mamy te rzeczy zwane „b-historiami”, ponieważ w rzeczywistości przemierzają one wiele planet i podążają za tobą przez cały czas gry, gdziekolwiek jesteś. A jeden z nich jest w całości poświęcony głównemu antagoniście w grze i niektórym konfliktom, które ma nawet z własnymi ludźmi.

Kilka „złych jabłek”, co? Nie mam nadziei na zakończenie bez walki, ale byłoby całkiem fajnie, gdybyśmy mogli zwrócić przeciwko niemu własnych ludzi Archona, zanim zmierzylibyśmy się w nieuniknionym, kulminacyjnym pojedynku.

Przeczytaj więcej o Mass Effect: Andromeda i przyszłości BioWare w najnowszym wydaniu oficjalnego magazynu Xbox, który jest już w sprzedaży. Kup przyszłe wydania tutaj .



Widziałeś coś wartego opublikowania? Powiedz nam!