211service.com
Najlepsze filmy o Jamesie Bondzie w rankingu! Od doktora Nie do Nie ma czasu na śmierć
(Źródło zdjęcia: Eon)
Jakie są najlepsze filmy o Jamesie Bondzie? Zapytaj 100 różnych osób, a prawdopodobnie otrzymasz 100 różnych odpowiedzi. Chociaż nie pytaliśmy zbyt wielu osób, ponownie oglądaliśmy każdą przygodę 007, aby sklasyfikować wszystkie 25 filmów o Bondu.
Liczymy tylko 25 oficjalnych zgłoszeń do serii, więc nigdy nie mów nigdy nie zostało uwzględnione. Mamy jednak opisaną resztę historii Bonda, od Seana Connery'ego po Daniela Craiga i wszystkich pomiędzy. Omówiliśmy gadżety, Aston Martiny i kilka innych, hm, wątpliwych momentów, a wszystko po to, aby zobaczyć, który film znajdzie się na upragnionym szczycie.
Nie ma czasu na śmierć jest już od jakiegoś czasu, więc zastanawialiśmy się, gdzie to również znajduje się na naszej liście – tak, jakbyśmy musieli to utrudnić. Więc bez zbędnych ceregieli przewiń dalej, aby odkryć nasz ranking najlepszych filmów o Jamesie Bondzie, od najgorszego do najlepszego.
Pojawiają się spoilery dla „No Time to Die”, ostrzegano cię!
25. Umrzeć następnego dnia

(Źródło zdjęcia: Eon)
Czy umrze innego dnia? naprawdę zły? Nie będzie tu żadnego rewizjonizmu: to bolesny zegarek o bardzo niewielu cechach odkupienia. Jednak wciąż jest to zabawne w okropny sposób: absurdalnie przesadzona scena szermiercza (w niewytłumaczalny sposób z Madonną), niewidzialny samochód i Bond Pierce'a Brosnana pływający na windsurfingu na tsunami to wszystko warte jęku wyróżnienia.
Opowieść jest także workiem pomysłów, wijącym się i nieskoncentrowanym. Bond jest na ścieżce wojennej, fałszywie oskarżony o ujawnienie poufnych informacji w areszcie północnokoreańskim. Ta podróż prowadzi go do zablokowania rogów z brytyjskim przedsiębiorcą Gustavem Gravesem w lodowym pałacu we wszystkich miejscach – podczas gdy Jinx Halle Berry (i wybielająca fabuła Gravesa) są jak relikty z innej epoki.
Największym atutem Die Another Day jest jego spuścizna: kiczowaty, pełen gadżetów ton łabędzi śpiewu Brosnana jako 007 doprowadził do przejścia do bardziej szorstkiego, paskudnego Jamesa Bonda z Danielem Craigiem i Casino Royale.
24. Widok na zabójstwo

(Źródło zdjęcia: Eon)
Siódmy film Rogera Moore'a o Jamesie Bondzie, A View to a Kill, okazał się o jeden za dużo. Podczas gdy starszy agent 007 jest intrygującą koncepcją, wiek Moore'a (57 lat w momencie kręcenia filmu) został w dużej mierze zignorowany. W jego miejsce aktor, który, odpowiednio, czuje się najbardziej przestarzały z całej partii. Opierając się zbyt mocno na tle lat 80., głośne fryzury, mikroczipy i śmiertelne grzechotki z czasów zimnej wojny znajdują się tutaj w centrum uwagi. To dziwna ciekawostka, ale nic więcej.
W tym momencie formuła Bonda była już słaba, a smaczny urok Moore'a mógł go zaprowadzić tylko tak daleko. Wrzuć kilka niskoenergetycznych stałych fragmentów gry i mało wiarygodną ostateczną bitwę na pokładzie statku powietrznego, a znajdziesz się w sytuacji, w której nie uratuje go nawet przeżuwający scenerię złoczyńca Christophera Walkena Max Zonin lub kultowy majowy dzień Grace Jones. Podsumowując, ma wszystkie zadatki na absurdalny film, który zgrabnie odzwierciedla epokę boomu i bankructwa, w której został osadzony. Waląca piosenka, pamiętaj.
23. Moonraker

(Źródło zdjęcia: Eon)
Moonraker jest często pośmiewiskiem całej serii – i nie bez powodu. Seria często czerpie inspiracje z ówczesnych trendów filmowych – Craig’s Bond to bardziej Bourne, dom Connery’ego to zwięzłe thrillery – i tak oto Roger Moore’s 007 udał się w kosmos w świecie po Gwiezdnych Wojnach.
Ale nawet Bond nie jest tak plastyczny. Zaginięcie promu kosmicznego to jedno, ale plan Hugo Draxa, aby stworzyć nową rasę panów wśród gwiazd, jest nie do zniesienia. Jest kilka najważniejszych wydarzeń: sekwencje pościgów w Wenecji wciąż są zaskakująco dobre, podczas gdy twarz Szczęki nie jest tak okropna, jak się wydaje. Jednak Moonraker nie może pozbyć się wrażenia, że ostateczna granica była o jeden mały krok za daleko dla agenta MI6, a ostateczna bitwa z ciężką bronią laserową jest niskim punktem w historii serii.
22. Ośmiornica

(Źródło zdjęcia: Eon)
Żadnego chichotania z tyłu. Tak, najbardziej zapadającą w pamięć rzeczą w Octopussy jest jego nazwa, którą ośmielamy Google tylko z włączonym Safe Search.
Szkoda też, ponieważ założenie – kolejny agent 00 zostaje zamordowany na obcej ziemi, co prowadzi do kradzieży broni jądrowej, która może wywołać III wojnę światową – jest bogata w potencjał. Ale dość szybko zjeżdża z torów, a film zatrzymuje się dzięki niekończącej się sekwencji pociągu i wątku cyrkowego, który trwa wiecznie.
Coup de grace, tykający zegar, jest zwykle mocną stroną Bonda. Nie tak tutaj. Z pomocą Octopussy'ego (i przyklejony makijażem klauna) agentowi Moore'a udaje się rozbroić głowicę nuklearną w Niemczech Zachodnich w finale dalekim od zapierającego dech w piersiach. Tylko zagorzali fani Bonda – i ciekawscy dewianci – powinni obejrzeć ten film.
21. Żyj i pozwól umrzeć

(Źródło zdjęcia: Eon)
Debiut Rogera Moore'a jako 007 może błyszczeć w niektórych miejscach, ale w innych jest głęboko niewygodny. Porzucając nadmiar późniejszych lat Connery'ego, Live and Let Die widzi Bonda udającego się do Harlemu, aby odeprzeć spisek na poziomie ulicy, obejmujący całą masę brzydkich stereotypów i przestępczych geniuszy. Co gorsza, pełzanie Bonda tyka, gdy (dosłownie) układa talię na swoją korzyść, aby przespać się z Solitaire w późniejszej scenie.
Pomimo tych poważnie błędnych pomyłek, Moore od razu czuje się komfortowo jako fajniejszy, bardziej czarujący James Bond – i uwydatnia głupią historię swoim krzywym uśmiechem i gładkimi jak masło jednowierszami. Szybko do przodu przez 30-minutowy pościg łodzią po Bayou i masz zadowalający ruch Bonda obciążony, będąc produktem czasu.
20. Tylko dla twoich oczu

(Źródło zdjęcia: Eon)
Biały chleb filmów o Jamesie Bondzie, For Your Eyes, jest najbardziej godny uwagi w dwóch momentach, które zamykają film: Bond bezceremonialnie wrzuca Blofielda do komina w sekwencji przed napisami i (fikcyjną) Margaret Thatcher pojawiającą się na końcu.
Reszta to w dużej mierze niezapomniana taryfa (być może zrozumiała, biorąc pod uwagę, że pojawia się to zaraz po gorączkowym śnie Moonrakera), w której 007 jest uwikłany w sieć osobistych wendet, które, co dziwne, tak naprawdę go nie dotyczą.
Przynajmniej ustawienia się wyróżniają, ponieważ Bond wyrusza na skąpaną w słońcu misję we Włoszech, w której ma za zadanie odzyskać system broni MacGuffin i kończy się wspinaniem się na górski klasztor. To jedna z najodważniejszych eskapad Moore'a – i kanapki w naprawdę ekscytującej pogoni za śniegiem w połowie – ale, jakże rzadko, wysiada z pierwszego biegu w przygodzie z liczbami.
19. Człowiek ze złotym pistoletem

(Źródło zdjęcia: Eon)
James Bond mierzący się z najlepszym zabójcą na świecie (w tej roli Christopher Lee, nie mniej) powinien mieć wszystkie zadatki na klasyka. Niestety tak nie jest.
Prawdę mówiąc, wrodzona charyzma Lee jako Scaramanga skrywa wiele niedociągnięć filmu, w tym ziewającą fabułę dotyczącą zasobów energii i niezachwiane uczucie, że Bond przeleciał zbyt wiele mil lotniczych nawet w tym momencie, aby cokolwiek było naprawdę świeże i ekscytujące.
Zanim agent Moore'a dotrze na wyspę Scaramangi i odbierze Solex, będziesz chciał, żeby to wszystko było już załatwione – między innymi przez zaskakujący powrót szeryfa Peppera, postaci, która aktywnie wysysa życie z każdego filmu o Bondu, którego jest w.
18. Żyjesz tylko dwa razy

(Źródło zdjęcia: Eon)
Gdyby ta lista była oparta wyłącznie na ostatnich aktach, You Only Live Twice siedziałby całkiem blisko szczytu. To klasyczna sekwencja, która weszła do popkulturowego folkloru: Blofeld, kot, legowisko wulkaniczne i pełna zbirów pojedynek zostały parodiowane wszędzie, od Simpsonów po Austina Powersa – i nie bez powodu.
Jednak reszta filmu nie do końca spełnia niemożliwie wysokie standardy jego pożegnalnego ujęcia. Wynika to głównie z tego, że film zdecydowanie przypomina Moore'a, ale zamiast tego 007 nadal gra Sean Connery, który na tym etapie czuł się trochę długo w zębie. Niektóre filmy Bonda mogą poślubić epopeję – w tym fantastyczny tłum nakręcony w japońskim Ryogoku – i głupszą stronę serii. You Only Live Twice nie jest jednym z nich. Zamiast tego sprawdź ostatnie 20 minut na YouTube i ciesz się.
17. Kwant pocieszenia

(Źródło zdjęcia: Eon)
Często postrzegana jako najniższy punkt w kadencji Daniela Craiga, największą zbrodnią Quantum of Solace jest przejęcie konfiguracji Casino Royale i pozwolenie, by łuk Bonda wygasł w letni sposób.
Czemu? Palce mogą (i prawdopodobnie powinny) być skierowane na złoczyńcę Dominica Greene'a. Najmniej imponującego złoczyńcę Bonda, plan chrapliwego biznesmena, by ukraść wodę, nie uruchamia silnika. Quantum of Solace jest również poważnie sparaliżowane 90-minutowym czasem działania, co jest symptomem strajku pisarzy z 2008 roku.
Jest kilka atrakcji, w tym podsłuchiwanie Bonda w operze i szaleńczy pościg w Sienie, podczas gdy wyścig konny toczy się nad głową, ale zdarzają się one zbyt rzadko. To wciąż przyzwoity film o Bondu – ale powinien być spektakularną kontynuacją jednej z najlepszych godzin serialu.
16. Diamenty są wieczne

(Źródło zdjęcia: Eon)
Ostatnia (oficjalna) misja Seana Connery'ego jako 007 to dziwna i dziwnie urzekająca sprawa. Zaczyna się od podwojenia ciała Blofelda i wkrótce skręca na terytorium pulp fiction w sennej, neonowej mgle Las Vegas. Po zmaganiach Bonda z przemytnikami diamentów wszystko dochodzi do punktu kulminacyjnego w chaotycznej walce na platformie wiertniczej.
Gravitas Connery'ego słabnie w tym momencie – a im mniej mówi się o jego wyglądzie z perukami, tym lepiej – ale wciąż udaje mu się znacznie poprawić film, w którym występuje nijakie Tiffany Case i irytujący duet zabójców Mr. Wint i Mr. Kidd.
Diamonds Are Forever może mieć swoich przeciwników, ale w przypadku średniego filmu o Bondu nie jest to coś, od czego można oderwać wzrok. Co więcej niż można powiedzieć o niektórych z tej listy.
15. Widmo

(Źródło zdjęcia: Eon)
Jak się zepsuć? Blofeld ? W każdym razie Spectre starał się jak najlepiej to zrobić. Christoph Waltz wszedł w buty kultowego złoczyńcy, ale został obciążony bezsensownym planem i niepotrzebnym linkiem do 007. Czuje też każdą sekundę swojego 148-minutowego czasu działania w filmie, który ma wiele zakończeń, ale, jak na ironię, nie może całkiem przyklej lądowanie.
Jednak Spectre wciąż znajduje czas, aby się wyróżnić. Sekwencja przed napisami „Dnia umarłych” jest najlepsza w serii, bez żadnych wyjątków. Zerwanie luźnych końców z Casino Royale, w szczególności śmierć pana White'a, oznacza również moment, w którym seryjne opowiadanie Bonda w erze Craiga naprawdę zaczyna trafiać do domu.
14. Świat to za mało

(Źródło zdjęcia: Eon)
Filmy o Bondzie Pierce'a Brosnana stawały się coraz gorsze po elektrycznych wzlotach GoldenEye, ale z perspektywy czasu Świat to za mało zasługuje na więcej miłości. Ma zabójczą sekwencję otwierającą, w której 007 strzela do Tamizy łodzią motorową, wyjątkowego złoczyńcę z Bonda (Renard Roberta Carlyle'a, który jest odporny na ból) i odpowiednie pożegnanie z Q Desmonda Llewelyna.
Są pewne potknięcia: Christmas Jones jest jedną z najbardziej zapomnianych „dziewczynek Bonda”, a skłonność ery Brosnan do jazdy na szynach, pozbawione życia sekwencje akcji osiągają swój szczyt. Ale obserwuj to wstecz, a odkryjesz, że Bond najbardziej przypomina ukryty klejnot.
13. Jutro nigdy nie umiera

(Źródło zdjęcia: Eon)
Jutro nigdy nie umiera jest jak dobre wino, tylko z wiekiem staje się lepsze. Większość jego retrospektywnych apeli pochodzi od Elliota Carvera Jonathana Pryce'a, magnata prasowego, który zamierza dyktować światowe wiadomości prasowe poprzez aranżowanie katastrof i planowanie poważnych przestępstw – zanim rozchlapuje to na pierwszych stronach.
Pomimo swojego wieku, jest to bardzo prorocza historia XXI wieku i będziesz zachwycony Bondem Pierce'a Brosnana, który pokonuje zimnego, bezwzględnego złoczyńcę. Jest tu też mnóstwo ciosów, z poplecznikiem Stamperem, który jest zabawnym powrotem do klasycznych starć Bonda, a Michelle Yeoh to rzadka rzecz: zdolny sojusznik Bonda, który potrafi kopać tyłki równie dobrze jak 007, jeśli nie bardziej.
12. Piorun

(Źródło zdjęcia: Eon)
Czwarty film o Jamesie Bondzie w ciągu tylu lat mógł – i prawdopodobnie powinien – doprowadzić do pewnego zmęczenia franczyzy. Thunderball jest jednak zbudowany inaczej. Motyw Toma Jonesa w połączeniu z kultową ucieczką 007 z plecakiem odrzutowym przygotowuje grunt pod intrygujący thriller, w którym Bond wyrusza na Bahamy.
Jego cel? Numer dwa SPECTRE, Emilio Largo. Chociaż nie jest najbardziej błyskotliwym złoczyńcą, jego chłodna, spokojna prezencja dobrze współgra z głównym planem wysadzenia głównych miast w USA i Wielkiej Brytanii.
Opieranie się filmu na podwodnych scenach wprawdzie sprawia, że Thunderball trochę się zwija po ponownym obejrzeniu, ale większe problemy wynikają ze scen, które są produktami tamtych czasów.
11. Licencja na zabijanie

(Źródło zdjęcia: Eon)
Nie spodziewałeś się zobaczyć Timothy'ego Daltona w pierwszej dziesiątce, prawda? Ostatni z aktorów Bonda, który pojawił się po raz pierwszy na tej liście, Dalton przejął epokę, w której 007 prezentował bardziej paskudną przewagę niż kiedykolwiek wcześniej – i często był jednoosobową piłką do niszczenia.
Wśród eksplozji i akcji pomaga fakt, że License to Kill to głęboko osobista historia. Poza śmiercią Tracy w Tajnej Służbie Jej Królewskiej Mości, Bond zwykle trzyma swoje emocje na wodzy. Ale po tym, jak narkotykowy król narkotykowy Franz Sanchez kontratakuje, karmiąc rekina swojego sojusznika Felixa Leitera, 007 odpowiada w szokujący sposób.
Tutaj Dalton jest proto-Danielem Craigiem. Jednolinijki są (w większości) na zewnątrz, a na ich miejscu siła natury, która otacza każdego, kto jest na tyle głupi, by stanąć na drodze Bonda. Wyjątkowe momenty obejmują Dario Benicio del Toro, który otrzymał jednokierunkową podróż do kostnicy za pośrednictwem niszczarki i szczególnie upiorny zgon biznesmena w rurce dekompresyjnej. Bond nigdy nie uderzył mocniej.
Wszystko kończy się upaloną scenografią, gdy Bond łzy po Sanchezie na pustyni – i najbardziej satysfakcjonującej śmierci Big Bad. Efekt końcowy może być trudny do przełknięcia: najpierw jest to świetny film akcji i zaledwie dobry film o Jamesie Bondzie drugi. Może nie każdemu to odpowiada, ale jest to strona postaci, która do dziś czuje się tak samo ponuro brutalna i potrzebna, jak w latach 80. XX wieku.
10. Nie ma czasu na śmierć

(Źródło zdjęcia: MGM)
Gdyby No Time to Die utrzymało mocne, globtroterskie tempo pierwszych 90 minut, prawdopodobnie byłby to jeden z najlepszych filmów o Bondzie, jakie kiedykolwiek nakręcono. Chociaż nie jest jasne, że niemożliwie wysoka poprzeczka przez cały 163 minutowy czas działania zderzaka jest niemożliwa, z pewnością żegna się z 007 Daniela Craiga z całym stylem i, co najważniejsze, treścią, której oczekujemy od długoletniego aktora Bonda .
Sekwencja przed napisami w Sienie jest niewątpliwą atrakcją, łącząc głęboko osobisty akcent epoki Craiga z rodzajem fizycznych scenografii, które – nawet w dobie zielonych ekranów – wciąż zachwycają na dużym ekranie. Stamtąd Bond jest na tropie nowego supervillain (Safin, grany przez Rami Malek) po tym, jak z tajnego laboratorium MI6 została wykradziona niedostępna broń.
Prawdę mówiąc, No Time to Die próbuje zbyt wiele: Blofeld, SPECTRE, życie osobiste Bonda i nowy agent 007 są wtłoczeni w łabędzią pieśń Craiga. Sprawia, że Safin czuje się poważnie niedogotowany i zadaje zbyt wiele pytań, gdy film pędzi w kierunku emocjonalnego ciosu końcowego aktu. Ale to tylko o pracach – i zawsze dostarcza rozrywki.
Spuścizny Daniela Craiga nie określi sam No Time to Die, ale cieszymy się, że jego Bond dostał porządny pożegnanie: pobłażliwy, epicki romans, który podkreśla najlepsze i najgorsze bieganie Craiga – a wszystko to pozostawiając nas trochę łzawi… przyglądał się, gdy napisy końcowe toczą się. Następna misja Jamesa Bonda? Podążaj za tym.
9. Dr No

(Źródło zdjęcia: Eon)
Ten, od którego wszystko się zaczęło. Debiut postaci Jamesa Bonda Iana Fleminga nie był pewny w 1962 roku, ale jednym szybkim uderzeniem zarozumiały tajny agent Seana Connery'ego położył kres wszystkim wątpiącym i zaczął dostarczać przytłaczającego planu na wszystko, co miało nadejść.
Jego scena wprowadzająca prawdopodobnie nigdy nie została poprawiona. To szczyt Bond: Connery, z papierosem zwisającym z jego ust, ma całkowitą kontrolę nad sceną, gdy kultowa ścieżka dźwiękowa Monty'ego Normana zaczyna bulgotać. Następnie kultowe słowa, które uwieczniłyby postać w kinowym folklorze: Bond. Jamesa Bonda. To uosobienie chłodu.
Pomaga to, że reszta filmu jest na podobnie wysokim poziomie. Akcja może się zacinać, zanim Bond i Honey Ryder wpadną na plażę i trafią w szpony Dr. No, ale każda powtórka zaskoczy na podstawie tego, jak bardzo film będzie dobrze za pierwszym razem.
Formuła jest tu mniej więcej dopracowana do perfekcji: napięte spotkania ze złoczyńcą, przesadne legowisko, Bond robiący lepkie oczy na wszystko za pomocą pulsu i ostateczna rozgrywka z tykającym zegarem - wszystko tutaj jest tutaj. Niektóre filmy z Bondem strasznie się zestarzały. Nie ten. Dr No to pierwsze (i ostatnie) słowo na temat tego, dlaczego seria pozostaje tak ujmującym klasykiem.
8. Żywe światła dzienne

(Źródło zdjęcia: Eon)
The Living Daylights to jedna z najlepszych prac Jamesa Bonda – i, co niewiarygodne, jedna z najbardziej zapomnianych. Jeśli pominiesz to na maratonach Bonda, tracisz. Wielki czas. Film akcji z 1987 roku to rozległa epopeja, w której występują koncerty w Czechosłowacji, zakulisowe transakcje w Tangerze i totalny atak w Afganistanie.
Skupiając się na polityce KGB, mającej na celu wyeliminowanie wszystkich wrogich szpiegów pośród nich, The Living Daylights wkrótce umieszcza Bonda na celowniku w klasycznym thrillerze z czasów zimnej wojny, który rozpoczyna nową erę dla 007.
Tak, wtedy Bond dorósł. A przynajmniej pozbyć się długiego, kampowego cienia Rogera Moore'a i wspomnień George'a Lazenby'ego w kilcie. Ten Bond to rzeczowy, twardogłowy gatunek, który może w wiarygodny sposób zniszczyć cały pluton, a wszystko to bez pocenia się.
Odtąd – podobnie jak sama ta lista – to prawie wszystko zabójca, bez wypełniacza. Możesz bez końca dyskutować, czy Bond nadal potrzebuje swoich spokojniejszych chwil, ale niewielu może zaprzeczyć, że krótki, palący wpływ Daltona na franczyzę pomógł jej ogromnie po ospałym okresie. The Living Daylights jest uosobieniem tego wczesnego, energicznego podejścia.
7. Szpieg, który mnie kochał

(Źródło zdjęcia: Eon)
Ta (stosunkowo) wysoka pozycja Szpiega, który mnie kochał na tej liście, może unieść kilka dziwnych brwi w stylu Rogera Moore'a. Nie powinno. Jeśli już, to jest to kwintesencja Bonda – i doskonały punkt wyjścia dla nowicjuszy.
Ma wszystko, czego można oczekiwać od serii, dopracowane w niewiarygodnie wysokim stopniu: gadżety, dziewczyny i podróże po świecie – wszystko to przerywa przygodę, która liczy się jako najlepsza Moore'a jako 007.
I zaczyna się, odpowiednio, od jednej z najbardziej kultowych sekwencji Jamesa Bonda. Agent 00 Moore'a jest ścigany przez sowieckich szpiegów w legendarnym pościgu na nartach, którego punktem kulminacyjnym jest Bond, który pokonuje los i ucieka z klifu na wietrze. Wisienką na torcie? Spadochron Union Jack wspierany przez początkowe dzwonki Nobody Does It Better. Nadal przyprawia nas o dreszcze.
Reszta nadal przebija ten wysoki pasek. Obejmuje to wprowadzenie kultowych Szczęków popleczników w scenie wyrwanej prosto z horroru, gdy groźny Richard Kiel prześladuje Bonda w Egipcie. Dodaj fascynującą dynamikę spotkania Bonda z rosyjską agentką Anyą Amasovą, z dodatkową zmarszczką polegającą na tym, że zastrzelił jej kochanka, a ty masz klasykę.
Złoczyńca i ogólny spisek – groźba nuklearnych po raz setny – są trochę niezapomniane, ale The Spy Who Loved Me jest dowodem na to, że nikt nie robi tego lepiej niż Bond.
6. W Tajnej Służbie Jej Królewskiej Mości

(Źródło zdjęcia: Eon)
Ilość przejechanych kilometrów z OHMSS prawdopodobnie sprowadzi się do jednej chwili. 007 George'a Lazenby'ego ratuje Tracy przed próbą samobójczą Diany Rigg, a gdy ta przyspiesza, mówi z czymś, co mogło być mrugnięciem: To nigdy nie zdarzyło się temu drugiemu facetowi.
Jest zbyt świadomy, ale na szczęście Lazenby tworzy własną spuściznę jako Bond w ekscytującej przygodzie, w której ponownie zmaga się z Blofeldem (tym razem zagranym w chłodny i wyrachowany sposób przez Telly Savalas). Bond zaczyna tu szpiegować, podszywając się pod genealoga, a zanim maska zsunie się, wdaje się w lapidarną grę w kotka i myszkę z Blofeldem – co prowadzi do tragicznych rezultatów.
Gdybyśmy oceniali filmy Bonda według kategorii, to w kilku z nich byłoby to najlepsze. Najlepszy wynik Bonda (jeśli nieco nadużywany), najlepsza dziewczyna Bonda i, ośmielimy się to powiedzieć, jeden z najlepszych złoczyńców Bonda. Przede wszystkim ma najlepsze zakończenie Bonda. To cios w brzuch, który wciąż się trzyma, tym bardziej, gdy wiesz, co nadchodzi.
007 udaje się w świat małżeńskiej rozkoszy, ale zostaje okrutnie porwany przez bandytę Blofelda. Mamy cały czas na świecie, zamiast zwykłego motywu Bonda, jest idealnym capperem, gdy samotna wycieczka Lazenby'ego, gdy tajny agent kołysze Tracy w ramionach.
5.Skyfall

(Źródło zdjęcia: Eon)
Najlepsze z obligacji XXI wieku dopiero nadejdą, ale Skyfall jest wart drugiego miejsca. Chociaż jest to spektakularna wizytówka 007 Craiga, tak naprawdę jest to show Dame Judi Dench.
Jej M obejmowało dwa Bondy i siedem filmów, często robiąc tak wiele przy bardzo małej ilości. Rola Dench jest tutaj znacznie bardziej mięsista, na szczęście, ponieważ jej przeszłość w końcu ją dogania w straszliwy sposób: kradnący scenę Javier Bardem, Raoul Silva, wyszedł i szuka zemsty po tym, jak został wyrzeczony przez swojego byłego mentora.
Operator Roger Deakins jest również pod ręką, zapewniając, że czułe pożegnanie M jest najlepiej wyglądającym Bondem. Wszystko, od chłodnej mgły szkockich Highlands po ciepłe mariaż tradycji i technologii w Szanghaju, jest tak samo częścią materiału tego filmu, jak pryszczaty Q Bena Whishawa i bogaty smoking Bonda.
Znaczące talenty Dencha i Craiga zapewniają emocjonalny ciężar – element, którego bardzo brakowało w większości eskapad Bonda – aż do gorzkiego końca w rodzinnym domu 007. Skyfall ma kilka ukłonów w przeszłość, ale jego przeoczoną siłą jest to, że znajduje wystarczająco dużo czasu, aby naprawdę przedstawić swoją wielką wizję tego, jak wszystkie filmy Bonda powinny się czuć (i wyglądać) posuwając się do przodu.
4. Złoty palec

(Źródło zdjęcia: Eon)
Jeśli myślisz o Jamesie Bondzie, prawdopodobnie myślisz o Goldfinger. Byłoby zbyt łatwo po prostu wymienić samą liczbę kultowych momentów ukrytych w klasyku z 1964 roku jako barometr jego jakości: ubrana w złoto kobieta, Aston Martin DB5, kapelusz Oddjob, że scena laserowa.
Wśród całej ikonografii łatwo zapomnieć, że otacza ją szturmowy film Bonda. 007 Seana Connery'ego – nigdy nie fajniejszy niż tutaj – jest na procesie przemytnika złota Aurica Goldfingera. Pomijając determinizm nominatywny, korpulentny złoczyńca idealnie pasuje do zawadiackiego dowcipu Bonda. Ich dynamika przenosi nawet to, co powinno być kinową śmiercią – mecz golfa w połowie filmu – w magnetyczną grę mentalnych szachów między dwoma wysokimi ego.
Wiesz, jak to się kończy. Goldfinger spodziewa się, że Bond umrze. Oczywiście ratuje sytuację – mając oczywiście siedem sekund do stracenia – rozbrajając bombę w Fort Knox z pomocą genialnej Pussy Galore Honora Blackmana. Może nie złamał naszej trójki, ale jest powód, dla którego jego ślad jest obecny w całej popkulturze, nawet dzisiaj. Doktor No zapoczątkował imperium, Goldfinger zapewnił, że będzie ono żyło wiecznie.
3. Złote Oko

(Źródło zdjęcia: Eon)
W GoldenEye nie ma ani sekundy. Podczas gdy niektóre filmy o Jamesie Bondzie mogą się przeciągać, debiut Pierce'a Brosnana na 007 jest ekonomiczny we wszystkich właściwych miejscach. Każda scena coś znaczy, a każda scenografia akcji służy nadrzędnej fabule.
To też dobrze, ponieważ jest dużo do spakowania. Brosnan wraz z 006 Alec Trevelyan (Sean Bean) wyrusza na misję, która kończy się bardzo źle. Najwyraźniej 006 zostaje zabity i dopiero kilka lat później – gdy agent Brosnana został uznany za relikt zimnej wojny przez M Judi Dench – Bond dowiaduje się prawdy o dwulicowości 006. Od pierwszego szturmu, przez pościg czołgów przez Moskwę, aż po bolesną walkę o Anglię – jest tu wystarczająco dużo, by wypełnić legendarną grę wideo…
Jednak największym triumfem GoldenEye jest uratowanie Bonda. Anarchię Daltona trzeba było powstrzymać, a powrót do czasów Moore'a byłby komercyjnym i krytycznym samobójstwem. Brosnan zgrabnie połączył dwie poprzednie epoki po sześcioletniej przerwie – najdłuższej w historii franczyzy, połączonej z No Time to Die – z bardzo potrzebną mieszanką wytwornego nastawienia połączonego z poważnym talentem do eksplozji i wybuchowych jednolinijek .
2. Z Rosji z miłością

(Źródło zdjęcia: Eon)
Ulubiony film Myślącego Człowieka o Bondzie pokazuje, że nie wszystkie przygody agenta 007 wymagają wybuchów wojny i zajęczej technologii, od której Elon Musk by się zarumienił.
„From Russia with Love” jest zdecydowanie dyskretny: SPECTER ma zamiar uderzyć po dr.
To celowo utrzymany, zwięzły thriller, który wypełnia się prosto ze stron klasycznej powieści z czasów zimnej wojny. Utwór oporu to klaustrofobiczny akt końcowy, w którym Bond odkrywa w wagonie kolejowym fabułę swojego antagonistycznego lustra – blondynki, krzepkiego Red Granta. Bond mógł wcześniej uderzyć mocniej i pokonał wielu wrogów, ale jest pewne poczucie radości, które można wywołać po tym, jak From Russia with Love 007 umiejętnie wymanewrował tych, którzy życzą mu krzywdy.
1. Kasyno Królewskie

(Źródło zdjęcia: Eon)
Oto jest. Najlepszy film o Jamesie Bondzie. Czemu? Mówiąc najprościej, można go umieścić obok dowolnego innego filmu Bonda – i aktora – i wyróżniać się.
Akcja? Casino Royale ma to w szczęściu. 007 Craiga to brutalny, tępy instrument od samego początku. Jego czarno-białe wspomnienie o tym, jak zdobył licencję na zabijanie, jest najbardziej wciągającym otwarciem serii. Naprawdę wierzysz, że Craig może zabić człowieka.
Czar? Jest to spleciona z niesławną grą karcianą Casino Royale. Niepowtarzalne, uprzejme poczucie przynależności Craiga natychmiast rozwiało wszelkie wczesne spekulacje, że nie pasuje do tej roli, ze względu na kolor jego włosów, wszystkich rzeczy.
Jego skazany na zagładę związek z Vesper Lynd jest również pełen złożoności, której inni agenci po prostu nie mogli dorównać – i sprawia, że jej odejście po raz pierwszy od OHMSS działa jako coś innego niż narzędzie do tworzenia fabuły. Jest także że oddzwonienie do doktora No, z Craigiem wynurzającym się z morza na Bahamach.
Humor? Craig’s Bond może i jest bardziej wytrawny niż najwytrawniejsze martini, ale na pewno wywołasz chichot z jego jadowitych żartów – z jego łechczącym piłką żartem wymierzonym w Le Chiffre'a, który jest wszech czasów.
Jasne, może brakować gadżetów, ale ten twardy restart to gadżet sam w sobie: szwajcarski scyzoryk, który jest tak wysoki, jak najlepszy film o Bondzie, jaki kiedykolwiek nakręcono.
Nie, czytałeś o najlepszych filmach o Jamesie Bondzie, obejrzyj je wszystkie. Oto nasz przewodnik po jak oglądać filmy o Jamesie Bondzie w kolejności.