Najlepsze komiksy Gwiezdne Wojny wszech czasów

okładka kolekcji Star Wars: Dark Empire Marvel

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)





4 maja jest okazją dla fanów na całym świecie do obchodów Dnia Gwiezdnych Wojen, dzięki jednorazowej tradycji premierowych filmów serii Gwiezdne Wojny na początku maja, wraz z zabawnym podejściem do klasycznej linii „Niech moc będzie z tobą”.

(Czwarty maja / „Niech moc” – rozumiesz.)

Aby uczcić Dzień Gwiezdnych Wojen 2021, Disney Plus wydał pełnometrażową premierę nowego animowanego serialu Gwiezdne Wojny Zła partia .



Ale jeśli to nie wystarczy Galaktyka daleko, aby zaostrzyć twój gwizdek w ten wyjątkowy dzień, dobrą wiadomością jest to, że w komiksach jest teraz mnóstwo przygód z Gwiezdnych Wojen ze wszystkich epok – a my mamy listę dziesięciu przygód. najlepsze komiksy Gwiezdne Wojny tutaj, jako doskonały punkt wyjścia.

Osiem dla Aduba-32

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)



„Osiem za Aduba-32” jest drugim oryginalnym komiksem Gwiezdnych wojen po zakończeniu adaptacji pierwszego filmu Marvela i, chłopcze, czy to pokazuje.

Zasadniczo zdzierstwo Siedmiu samurajów (lub Wspaniała siódemka , w zależności od upodobań) Han i Chewie łączą siły z takimi postaciami, jak starzejący się Rycerz Jedi Don-Wan Kihotay (Powiedz to głośno, dostaniesz) i gigantyczny zielony królik o imieniu Jaxxon, to jest historia, głupsze, bardziej pulchne aspekty tego, co wymyślił George Lucas i biega z nimi… może nawet trochę za daleko.

Jeśli jesteś zagorzałym fanem mitologii, prawdopodobnie doprowadzi cię to do szaleństwa, ale dla wszystkich innych jest to zaskakująco zabawna historia, która zasługuje na więcej uznania niż jest.



Gazeta Paski

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

To ma sens Gwiezdne wojny zabłysnęłyby jak pasek gazety , w dziwny sposób; Biorąc pod uwagę jego wpływy, takie jak Flash Gordon i Buck Rogers, prawie wydaje się, że jest to firma rodzinna.



Ale z Archiem Goodwinem i Alem Williamsonem na czele, paski wydawały się równie autentyczne w ich formacie, jak w przypadku filmów, które je zrodziły, rozszerzając wszechświat o nowe postacie, nowe przygody i rodzaj sztuki, którą powstają klasyczne komiksy z.

Zabrać Tarkin

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Dla tych, którym zależy na takich rzeczach, „Zabrać Tarkin” z serii Marvela z lat 80., której akcja toczy się w okresie między Imperium kontratakuje i Powrót Jedi, może mieć silne pretensje do bycia najlepszym z wczesnych komiksów Gwiezdnych wojen.

Dzięki grafikom niepowstrzymanego zespołu Walta Simonsona i Toma Palmera oraz scenariuszowi Davida Micheline'a (może teraz niedoceniany, ale jego praca nad tym i tytułem Marvel's Indiana Jones jest tak dobra, jak to tylko możliwe), ta opowieść o próbie zbudowania broń, którą Gwiazdy Śmierci, Gwiazda Śmierci, nie tylko „dostały” Gwiezdne Wojny, ale zrobiły to tak dobrze, że Powrot Jedi jest znacznie lepszy niż sam film.

Sprawdź sam, jeśli masz wątpliwości; będziesz zadowolony, że to zrobiłeś.

Nowe Imperium

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Pozornie nie wiedząc, gdzie się udać po Powrocie Jedi, który najwyraźniej zakończył ten cały aspekt „wojny” Gwiezdnych wojen, pisarz Jo Duffy postanowił zrobić to, co z perspektywy czasu wydaje się dość oczywiste, ale w tamtym czasie wydawało się rewolucyjne: Zastąp Imperium z nowymi złymi facetami zwanymi Nagai z „Nowe Imperium”.

Chociaż większość tego nowego zagrożenia była bardziej bulwersująca niż blasterowa, obejmowały one Mroczną Panią Lumiya, nową złoczyńcę, która wróciła do Dartha Vadera, będąc imperialnym szpiegiem i jednorazowym sojusznikiem Luke'a Skywalkera, który został pozostawiony na śmierć. na misji, zanim zostanie zamieniony w niepowstrzymanego cyborga i kochankę Ciemnej Strony.

Seria została anulowana, zanim ta historia naprawdę przekształciła się w cokolwiek, ale pozostaje jednym z największych nagromadzeń, jakie kiedykolwiek widziała oryginalna seria Marvel.

Mroczne Imperium

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

W momencie powstania oryginału Mroczne Imperium limitowane serie Toma Veitcha i Cama Kennedy'ego – pierwotnie ogłoszone jako projekt Marvela, zanim przeniósł się do Dark Horse, gdy Lucasfilm zmienił umowy licencyjne między wydawcami – pomysł, aby Gwiezdne Wojny stały się firmą, wydawał się w najlepszym razie mało prawdopodobny; serial skończył się lata temu, a bohaterowie żyli długo i szczęśliwie… tak przynajmniej wszyscy myśleli.

Wystarczyła prosta, ale idealnie dobrana do nut historia Veitcha (w zasadzie, co by było, gdyby Luke przeszedł na Ciemną Stronę, kuszony przez Imperatora, który nie był tak martwy, jak wszyscy myśleli?) i soczyste ilustracje Kennedy'ego, a Gwiezdne Wojny znów ożyły. , z komiksem, który był tak dobry, jak nigdy wcześniej.

Kraj

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Wiele lat przed tym, jak filmy wskrzesiły najgładszego człowieka w galaktyce, Charles Soule i Alex Maleev sprowadzili pana Calrissiana — i Lobota, jego praworęcznego cyborga, któremu nadano więcej charakteru, niż było to dozwolone w Imperium kontratakuje — z powrotem na nieoczekiwane historia z Kraj to jest po części historia o napadzie, po części nadprzyrodzony thriller, którego nikt się nie spodziewał, ale był tym, czego wszyscy potrzebowali, aby pomóc Lando ponownie odnaleźć swój rytm.

Jednak nie tylko odnalazł rowek Lando, ale pomógł postaci (i całej nieruchomości jako całości) znaleźć nieoczekiwaną przewagę, która sprawiła, że ​​galaktyka wydawała się nieco większa.

Rycerze Starej Republiki

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Powrót Gwiezdnych Wojen do komiksów zbiegł się w czasie z rozwinięciem Gwiezdnych Wojen na pełną skalę od „trzech filmów i kilku innych rzeczy” do „Rozszerzonego Wszechświata”. W rezultacie historie i seriale zaczęły pojawiać się w różnych epokach, z zupełnie nowymi postaciami, których losy były otwarte na wątpliwości i nie były związane z żadnym wykorzystaniem środków masowego przekazu.

Jednym z najlepszych z nich było Rycerze Starej Republiki , serial, którego akcja rozgrywa się tysiące lat przed sześcioma filmami opowiadającymi o przygodach Zayne'a Carricka, praktykanta Jedi, który został wrobiony przez swoich mentorów w morderstwo innych Jedi i musi znaleźć sposób, aby oczyścić swoje imię, dowiedzieć się, co się dzieje i nie zginąć, robiąc to. Pisarstwo Johna Jacksona Millera łatwo wpasowuje się w derring-do z pobocznym porządkiem komediowej estetyki filmów, a jednocześnie otwiera nowe tereny, dzięki czemu ten 50-numerowy serial jest łatwy do zdobycia, nawet jeśli nigdy nie widziałeś filmów (lub nie grałeś w gra o tej samej nazwie).

Spuścizna

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

A mówiąc o historiach osadzonych daleko od oryginalnych filmów, Spuścizna to kolejna seria 50 wydań Johna Ostrandera i Jana Duursema, która przeniosła akcję ponad sto lat po Powrocie Jedi, a naszym bohaterem był były Jedi, który porzucił Zakon na całe życie jako przemytnik i łobuz w stylu Hana Solo.

Problem w tym, że jest potomkiem Luke'a Skywalkera, co w dużej mierze oznacza, że ​​radzenie sobie z zagrożeniem ze strony Cesarza Sithów, który zdecydował, że próba przejęcia galaktyki byłaby świetnym pomysłem, jest częścią rodzinnego biznesu . Bardziej chropowaty i bardziej niechlujny niż filmy, mimo to udało się „czuć” jak Gwiezdne Wojny przez cały czas, ze stawkami, które czasami wydawały się nawet bardziej epickie niż oryginalna trylogia.

Ojciec w dół

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Pierwsze spotkanie bohaterów Sojuszu Rebeliantów i Dartha Vadera od czasu wydarzeń z oryginalnego filmu Gwiezdne Wojny – nie wspominając o pierwszym skrzyżowaniu dwóch trwających komiksów Marvela – musiało być wielkim wydarzeniem, a wydarzenia z sześcioczęściowa historia „Ojcze w dół” sprostał hype: czytelnicy mogli zobaczyć Dartha Vadera niezwiązanego; Luke, Leia i Han po raz pierwszy twarzą w twarz z doktor Chelli Lona Aphra; a zły bliźniak C-3PO 0-0-0 oszukuje wszystkich na tyle długo, że zastanawiasz się, jak brzmiałby Anthony Daniels, gdyby grał psychopatycznego droida.

Jeśli miała powstać komiksowa fabuła, którą należałoby zaadaptować do filmu akcji na żywo, to była to właśnie ta.

Nadzieja umiera

Gwiezdne Wojny

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Jeśli pomiędzy dwoma pierwszymi filmami Gwiezdnych Wojen kryła się jakaś tajemnica, to to był powód, dla którego sprawy potoczyły się od triumfalnego końca oryginału z 1977 roku do zerwanego, zdesperowanego Sojuszu Rebeliantów na początku lat 80. Imperium kontratakuje.

Co się stało, że dobrzy ludzie byli tak nisko między filmami? Kieron Gillen w głównej serii Marvela potraktował to pytanie jako punkt wyjścia i dostarczył 'Nadzieja umiera' - w odpowiedzi mroczna, brutalna fabuła.

Właśnie wtedy, gdy wszystko wyglądało na to, że Leia i jej Rebelia mogą dobrze się układać, niespodziewana zdrada zaufanego sojusznika niszczy Sojusz i sprawia wrażenie, jakby cała nadzieja dla galaktyki została utracona. (Nie martw się; w końcu wszystko potoczyło się dobrze. Widziałeś Powrót Jedi, prawda?)