211service.com
NBA Jam: Recenzja edycji On Fire
Boom idzie na dynamit
Plusy
- Dziki
- wysoka rozgrywka
- Świetne opcje online
- Bombastyczny komentarz Kitzrowsa
Cons
- Oszukiwanie przeciwnika AI
- Ekran startowy trwa wiecznie
- Parszywy
- mylące menu
Plusy
- + Dziki
- + wysoka rozgrywka
- + Świetne opcje online
- + Bombastyczny komentarz Kitzrowsa
Cons
- - Oszukiwanie przeciwnika AI
- - Ekran startowy trwa wiecznie
- - Parszywy
- - mylące menu
Larry Bird drwi z nas. Właśnie zajął miejsce przy linii trzech punktów i rzucił ognistą koszykówkę – podstępnie – przez siatkę, wypełniając nie do pokonania przewagę, którą ustalił z Kevinem McHale. Ha! śmieje się nasz kolega z drużyny, gdy nieszczęsne New Jersey Nets sromotnie zawodzą w obronie. NBA Jam to jedyna gra, w której możesz zachowywać się jak palant i jest OK! Chociaż niekoniecznie doceniamy to zachowanie, z pewnością jest to prawdziwe stwierdzenie.

Jako quasi-kontynuacja zeszłorocznego, pełnopłatnego odrodzenia NBA Jam, On Fire Edition jest trochę ciekawostką. Wszystko, co kochamy w tej grze, jest w pełni widoczne, od przepięknych stylowych efektów wizualnych po ponadprzeciętne wsady i obronę oraz – oczywiście – cudownie bombastyczną rozgrywkę Tima Kiktzrowa. Odblokowywane są hordy graczy, maskotek i drużyn, a także atrakcyjne tryby online dla jednego do czterech graczy. Chociaż niektóre funkcje zeszłorocznej gry nie są już obecne (jak kampania Remix), nowe opcje online są prawdopodobnie lepsze. Skąd więc gwałtowny spadek ceny z 50 do 15 dolarów, dystrybuowany jako pakiet tylko do pobrania? Jaki jest haczyk? Okazuje się, że nie ma. NBA Jam On Fire Edition jest tak samo zabawny, szybki i (czasami) irytujący jak zawsze.
Tryb Road Trip przenosi Cię przez różne dywizje NBA z wyzwaniami unikalnymi dla zespołu, a możesz to zrobić samodzielnie lub z kumplem. Wczesne gry są dość proste, ponieważ nadużywaliśmy drużyn, rzucając do woli alejki. Kiedy jednak przeszliśmy przez początkowe etapy do gier drugiego i trzeciego poziomu, te taktyki nie powiodły się. Czasami mierzyliśmy się z zespołami naładowanymi legendarnymi talentami, co wymagało wielu prób. Innym razem gra byłaby rozgrywana zupełnie inaczej, na przykład warianty, w których wsady byłyby warte więcej niż trzy punkty – a my graliśmy przeciwko drużynie Dr. J i Darryla Dawkinsa. To okrutna kombinacja w farbie.
Gdy wszystkie trzy poziomy (brązowy, srebrny i złoty) zostaną pokonane, otrzymasz wyzwania platynowe z udziałem Jambotów. To tam napotkaliśmy najwięcej kłopotów. Niezależnie od tego, czy gra po prostu zacznie oszukiwać, czy też poszczególni gracze są o wiele lepsi, szanse są przeciwko tobie. Otwarte strzały są magicznie blokowane, wsady w tajemniczy sposób uderzają o twarde drewno, a dobrze bronieni przeciwnicy przybijają trzy wskazówki. Na szczęście możesz to zrobić z przyjacielem lokalnie lub online, ale to zupełnie inne doświadczenie. Grając w pojedynkę, przyzwyczajasz się do wywoływania pchnięć w obronie i inicjowania niszczycielskich alejek za pomocą prostych naciśnięć przycisku na ramieniu. Z łatwością zmieniasz graczy, w zależności od tego, kogo chcesz kontrolować.
Kiedy grasz z przyjacielem, wszystko się rozpadnie, chyba że będziesz stale się komunikować. Pozwoliliśmy na więcej otwartych trzech punktów, niż chcielibyśmy przyznać, kiedy nasz kolega z drużyny próbował wepchnąć tego samego obrońcę, którego kryliśmy, i regularnie pudłował próby alley-oop, dopóki nie krzyknęliśmy „Idziemy!”! uprzednio. I odwrotnie, kiedy ustalisz rytm i zaznajomisz się z kolegą z drużyny, Jam jest pięknym doświadczeniem – i każdy może zostać pokonany, niezależnie od zespołu.

Oczywiście nie byłoby Jamu bez opcji gracz kontra gracz, a tego jest mnóstwo. Niezależnie od tego, czy walczysz z kimś lokalnie, czy online na arenie, pozostaje to naszym ulubionym sposobem gry. NBA Jam jest najlepszy, gdy walczysz z inną osobą, a każdy z was desperacko próbuje sprawić, by ktoś w ogniu zrzucił niepowstrzymane 15-metrowe wsady helikoptera lub 30-metrowe trzy wskazówki. Oprócz tradycyjnej funkcji Ognia (kiedy jeden gracz dostaje trzy kolejne wiadra), istnieje również Ogień drużynowy, gdy zdobędziesz trzy proste alejki. Obaj gracze cieszą się efektami i trwa to przez chwilę, nawet jeśli zrezygnujesz z punktów. Tylko nie oczekuj, że w zaawansowanych grach zdobędziesz wiele alejek. To się nie dzieje!
Bez względu na tryb, w który grasz, zdobędziesz walutę w grze, która pozwoli Ci kupić wszelkiego rodzaju gadżety w Jam Store. Niezależnie od tego, czy szukasz dawno zagubionych graczy, maskotek, dziwacznych piłek do koszykówki czy personalizacji odznak, dostępne są setki przedmiotów. Nadal zastanawiamy się, czy to genialne, czy złe, że EA pozwoli ci wydać 400 punktów Microsoft Points na odblokowanie wszystkiego, co ma do zaoferowania sklep. Biorąc pod uwagę, że gra kosztuje 1200 punktów, a najczęściej kupowany poziom punktów to 1600, to prawie zbyt duży zbieg okoliczności. Poza tym, jaki jest sens grania w tę grę, jeśli kupujesz wszystko od ręki?
Jeśli kiedykolwiek grałeś w NBA Jam – i naprawdę, kto nie grał w pewnym momencie – nie będziesz miał problemu z wskoczeniem do gry. Sterowanie jest proste, a nawet zaawansowane ruchy można wykonać bez większych problemów. Akcja jest jednak tak szybka, że łatwo stracić kontrolę nad graczem i skończyć daleko poza akcją. Zwłaszcza obrona jest trudna do wykonania. Skrócenie czasu wykonywania uderzeń i bloków to zdecydowanie umiejętność – a kiedy już to zrobisz, jesteś praktycznie nie do powstrzymania.
Nie mieliśmy żadnych problemów z połączeniem online w naszych grach, ale wydaje się, że przejście przez ekran ładowania trwa wiecznie. Ekrany podmenu również są dość zaskakujące, czemu nie pomaga mikroskopijny tekst na nich. Ostatecznie naszym największym problemem było zmęczenie; po około 90 minutach, bez względu na to, w jakim meczu byliśmy, gry zaczęły się starzeć. Na szczęście każda gra jest dość szybka – przez większość czasu zajmuje mniej niż 15 minut – więc możesz wiele osiągnąć w jedno- lub dwugodzinnych blokach.

Szkoda, że Jam On Fire został właśnie wydany. Dzięki blokadzie NBA w świecie sportu panuje obecnie wiele negatywnych emocji związanych z profesjonalną koszykówką. Tymczasem NBA 2K12 wyszedł tego samego dnia i jest, jednym słowem, niesamowity. Mamy wrażenie, że On Fire zgubi się w tasowaniu, które jest bummerem. Pomiędzy ceną, trybami i grą online jest to klejnot.
Więcej informacji
| Gatunek muzyczny | Sporty |
| Platforma | „PS3”, „Xbox 360” |