Pomocy, mój dom to siłownia Pokémon Go - rzeczywistość życia w wirtualnej przestrzeni





Obudziłem się późno, kac. Wszystko, co naprawdę miałam na tyle energii, żeby nakarmić koty, które były bardzo wściekłe, że spałam tak długo, i wypić tyle mrożonej kawy, ile tylko mogłam. Stałem w kuchni i kiedy stoję, uświadamiam sobie, że przed domem są trzy osoby. Właśnie w tym momencie Boon Sheridan zdał sobie sprawę, że jego dom w Massachusetts był siłownią w Pokemon Go .

Nowe mobilne podejście Nintendo i Niantic do Pokémon podnosi ideę „musisz złapać ich wszystkich” o chwytaniu i zwalczaniu stworzeń i stosuje ją w prawdziwym świecie za pomocą map Google i rozszerzonej rzeczywistości. Pokémony można znaleźć w prawdziwym świecie, podczas gdy punkty orientacyjne i godne uwagi lokalizacje stają się czymś w rodzaju Pokéstops, gdzie można zaopatrzyć się w zapasy. Kościoły często stają się salami gimnastycznymi, w których można walczyć z rywalizującymi graczami. Boon mieszka w starym kościele.

Zobacz więcej

To po prostu trwało w ciągu dnia. szedłem coś zrobić i wracałem zrobić lunch lub wziąć szklankę wody i szukać ludzi i oczywiście była jedna lub dwie osoby, w pewnym momencie była grupa 5 lub 6 osób ludzie. Może brzmieć fajnie mieć swój dom w grze, ale w pewnym momencie tak wyglądał Central Park, bardziej dostępny publicznie Pokéstop:

Zobacz więcej

To nie byłoby wspaniałe na końcu twojej ścieżki. Rodzi to również bardzo namacalny problem: dom Boona ma teraz wartość w wirtualnym świecie, który wpływa na to, jak ludzie traktują go w prawdziwym. W głowie myślałem: „O rany, mam nadzieję, że moi sąsiedzi nie myślą, że zostałem dilerem narkotyków”, mówi Boon, gdy samochody i ludzie zaczęli kłębić się na zewnątrz. Ta ingerencja w przestrzeń osobistą zdarzyła się przynajmniej w najlepszym przypadku tutaj, ponieważ, jak zaawansowany technologicznie projektant UX , Boon był świadomy gry, więc nie był całkowicie zaskoczony, dlaczego obcy kręcili się po jego posiadłości.



To wielkie szczęście, że znałem aplikację, znałem grę, znałem mechanikę, która za nią stoi – wyjaśnia. To naprawdę może być niezręczne. Zasadniczo pojawia się wielu nieznajomych. W swojej obronie wszyscy bardzo szanowali przestrzeń, nikt nie przekroczył ogrodzenia, nie otworzył bramy, nie przekroczył granicy. Kilku ludzi jakby zaparkowało przed moim podjazdem, ale kiedy poprosiłem ich o przeprowadzkę, powiedzieli: „O cholera! Przepraszam, że tak bardzo się tym zainteresowałem”. Do tej pory wszyscy byli fajni, ale to trochę dziwne i może być trochę niepokojące.

Zobacz więcej

Stało się tak, ponieważ Niantic zbudował Pokémon Go z bazy danych poprzedniej gry o nazwie Ingress. To był bardziej oparty na science fiction tytuł AR, który przetestował wody nakładania się świata gry na rzeczywisty (i wykorzystywał około 5 milionów lokalizacji generowanych przez użytkowników). Ważną różnicą było jednak to, że miał znacznie mniejszą bazę graczy. Dane [Pokemon Go] zostały zebrane dla Ingress, w które grało bardzo niewiele osób, bardzo ludzie o nich wiedzieli i, mówiąc dosadnie, bardzo niewiele osób dało dwa piski. Ale teraz ta baza danych zasila Pokémon Go, która jest ogromna, wskazuje Boon.



Nie jest to więc pierwszy raz, kiedy właściwości Boona i innych ludzi zostały w ten sposób wykorzystane, ale skala ogromnie zmienia kontekst. Możesz mieć bazę danych zawierającą 2000 lokalizacji i była używana przez 1000 graczy. Świetnie, nic wielkiego, mówi. Teraz masz tę samą bazę danych i milion graczy. Etyka tego całkowicie się zmieniła w moim zdaniu. Kontekst i skala zmieniają wszystko.

Realistycznie największym problemem jest zgoda: ktoś nałożył tę właściwość na moją [i] nie miałem nic do powiedzenia w tej sprawie, mówi Boon. I chociaż świat Pokémon Go nie jest prawdziwy, ten, którym się poruszasz, aby w niego grać, jest. Pojawiło się już wiele doniesień o ludziach, którzy przekraczają granice, aby dotrzeć do niektórych obszarów:

Zobacz więcej

Wspinanie się do ogrodu w Stanach, w zależności od tego, gdzie mieszkasz, święte gówno, które cię zastrzeli, Boon szybko wspomina. Oprócz drobnych wykroczeń pojawiły się również doniesienia o uzbrojonych złodziejach wykorzystujących grę do atakowania ofiar . Dla Boona takie problemy są w tej chwili bardzo realne.

Chociaż ludzie są obecnie bardzo uprzejmi i uprzejmi, należy wziąć pod uwagę kilka warstw odpowiedzialności, zarówno w przypadku Pokémon Go, jak i ogólnie świata gier AR. Powiedzmy, że dziś wieczorem ktoś podjeżdża o drugiej nad ranem i postanawia rozpocząć trening – mówi. Wtedy ktoś je skacze, atakuje i bije. Kiedy ta osoba woła o pomoc, kto musi odpowiedzieć na to wezwanie? Robię. Jestem osobą, która musi wziąć odpowiedzialność za to, co może się wydarzyć w przestrzeni fizycznej. To może być hipotetyczna sytuacja, ale jak Boon wyjaśnia, nie jestem pewien, czy jest to odpowiedzialność, którą chętnie wziąłbym na siebie.

Ta wirtualna nakładka otwiera wszystkie te niezamierzone konsekwencje, myśli. W tej chwili Niantic nic nie mówi. Nie angażowałem ich bezpośrednio, ponieważ wciąż próbuję zrozumieć, jaka jest sytuacja i dowiedzieć się o niej.

To jest człowiek z doświadczeniem w tej dziedzinie: Kiedyś dużo pracowałem dla [agencji cyfrowej] Razorfish, kiedy AT&T kupowało Southern Bell. To nie jest proste. Miał w sobie dużo zarządzania ryzykiem. Byli prawnicy, byli ludzie, którzy płacili dobre pieniądze, aby przeanalizować ryzyko działań podejmowanych przez firmę, określić, jakie narażenie by się pojawiło i jak sobie z tym poradzić. Mam nadzieję, że zdarzyło się to w Niantic, ale nie wiem, czy tak się stało. Pod tym względem wydaje się to tak przypadkowe. Było bardzo mało ostrzeżenia; żeby być uczciwym, nie jestem pewien, jakiego rodzaju ostrzeżenie mogliby im zaoferować. Ale z pewnością wydaje się, że wszyscy zostali zaskoczeni. Nikt nie ma dobrych odpowiedzi, a Niantic niekoniecznie wtrącał się w żadną prawdziwą dyskusję, o ile wiem.

Jest jednak całkiem możliwe, że nikt nawet nie zastanawiał się, jaki wpływ może mieć Pokémon Go. Wyjaśnia, że ​​jeśli właściciel nieruchomości miał wrażenie, że doszło do naruszenia, może to wiązać się z pewną odpowiedzialnością w stosunku do firmy zajmującej się grami. Jeśli gram w tę grę i wędruję po czyjejś posiadłości, oni wariują, wyciągają broń, ja wyciągam broń, padają strzały. Firma... Musi być jakaś wina? Coś musi być?

Na razie jednak Boon niewiele może zrobić i na szczęście wszyscy grają ładnie. Spotkał nawet osobę, która „posiada” swój dom/siłownię w grze.

Zobacz więcej

Przyjąłem bardzo konkretną postawę: „Spójrz, równie dobrze mogę się tym cieszyć” – mówi mi Boon. Nie ma sensu się tym teraz denerwować, do tej pory było fajnie. Ale to nie jest sytuacja, którą chce kontynuować. Myślę, że prawda jest taka, że ​​prawdopodobnie poprosimy o przeniesienie siłowni. Nie sądzę, aby na dłuższą metę chciałem udostępniać współrzędne GPS. Nie chcę, żeby moja żona się obudziła i zobaczyła, że ​​przed domem stoją trzy samochody i dzwonią na policję. Nie chcę, żeby policja przyszła i powiedziała „co się tu dzieje?”.

Podczas gdy długoterminowy Boon myśli o usunięciu siłowni ze swojego domu, wciąż jest podekscytowany przyszłością. Chciałbym, żeby był to niesamowity tydzień, w którym wszystko otwiera mnóstwo dyskusji, spotykam sąsiadów i zaczynamy rozmawiać o tym jako społeczność projektantów: „Hej, co oznacza AR?”. do kogoś z Niantic i powiedz, hej, cieszymy się, że gra została uruchomiona, ale może to nie jest dobra lokalizacja, zdejmij ją i kończy się szczęśliwie. Wolałbym, żeby historia skończyła się wcześnie i szczęśliwie.

Jeśli dopiero zaczynasz, oto kilka Wskazówki dotyczące Pokemon Go , dowiedz się, jak przyszłość Pokemon Go będzie obejmować handel a oto jak Pokemon Go wpływa na pobieranie Spotify. Plus, dlatego Twoje lokalne punkty orientacyjne to Pokestopy w grze .