Pomysłowe projekty kryjące się za najbardziej kultowymi demonami Dooma





Los Demony sprawiają, że serial działa. Jasne, bieganie po stacji kosmicznej z superstrzelbą w dłoni jest ekscytujące, ale jeśli nie masz ciekawych celów, które możesz wysadzić w chmurę krwi, jaki to ma sens? Sługi Piekła nadają Doomowi pikantny, przyspieszający puls smak, z projektami, które są zarówno groźne, jak i intrygujące. Musisz pamiętać, że dla wielu graczy Doom był pierwszą w historii ekspozycją na strzelanie z perspektywy pierwszej osoby – a jego wrogowie sprawiają, że to doświadczenie jest tak głęboko ożywcze. Gdy zaciekle rozładowujesz klip po klipie w hordy warczącego Hellspawna, dostajesz subtelny przyspieszony kurs w podstawowej dynamice całego gatunku FPS.

Każdy, kto grał w nowy Doom, będzie świadomy graficznie oszałamiającego konfetti krwi i flaków, które powstają, gdy demony i Doomguy spotykają się. To upokarzające myśleć, że wszyscy ci wrogowie zaczęli od pikselowych skanów modele gliniane . I wiele z tych demonów przetrwało próbę czasu, pojawiając się ponownie w nowym Doomie ze swoimi projektami – zarówno pod względem formy, jak i funkcji – zaskakująco nietkniętymi. Ciesz się więc retrospektywą demonicznego bestiariusza Dooma, od oryginalnych gier po Doom 64, Doom 3 i wpis z 2016 roku w legendarnej serii id.

Zombieman



Ci zabici, a następnie wskrzeszeni kosmiczni marines są idealnym wprowadzeniem do krucjaty Dooma; jako pierwszy napotkany wróg przekazują ogromną ilość informacji o tym wirtualnym świecie. Ich ludzkie sylwetki przywodzą na myśl nazistów z Wolfenstein 3D i podobnie jak w przypadku koszenia SS, ich status nieumarłych umożliwia ludobójstwo bez poczucia winy. Ale gardłowe, przypominające bestię ryki i jęki bólu Zombiemana są o wiele bardziej niepokojące niż jakiekolwiek niemieckie okrzyki, przykuwając twoją uwagę, a jednocześnie zachowując się jako najmniejsze, łatwe do opanowania zagrożenie w grze. A oglądanie ich w walce, gdy jeden z ich szeregów angażuje się w przyjacielski ogień, jest całkowicie hipnotyzujące (i korzystne).

Doom 3 potyka się, ponieważ stara się bardziej skupić na przerażających cywilnych zombie, które rzucają się na ciebie z ciemności, zamiast na rzadkiego nieumarłego żołnierza, który może faktycznie strzelać. Okazuje się, że oryginalny Zombieman jest idealnym ucieleśnieniem niewielkiego, odwetowego zagrożenia. Te pomruki są łatwe do zabicia, ale nadal stanowią problem, gdy się je zignoruje. Tak samo prawdziwe w nowym Doomie, jak w '92.

Chochlik



Nie sposób przecenić znaczenia Impa dla podstaw Dooma. Jako drugi typ wroga, którego spotkasz po Zombieman (pamiętaj, że wciąż znajdujesz się na początkowym poziomie), chochliki są twoim pierwszym prawdziwym smakiem nadprzyrodzonego horroru, który czeka na resztę Marsa. Ich kolczaste ciała i skłonność do rzucania ognistymi kulami wyraźnie sygnalizują, że tak, to armie piekła chodzące w twojej obecności. A te kule ognia to genialna metoda nauczania: zmuszają cię do nauczenia się, jak uciekać przed niebezpieczeństwem lub doznać poparzeń trzeciego stopnia. W przeciwieństwie do pocisków Zombiemana, pociski chochlików stanowią wizualnie wyraźne zagrożenia, które lecą wystarczająco szybko, aby przetestować twój refleks drgający, nie będąc niezauważalnym.

Doom 3 nieznacznie poprawia ten projekt, dając Impom możliwość wspinania się po ścianach i wzmacniając ich charakterystyczną kulę ognia za pomocą ataku doskoku, który jest znacznie bardziej agresywny niż „powolne kiwanie się w twoją stronę”, aby znaleźć się w zasięgu ciosu w oryginale. Nowy Doom zachowuje sprężystą, bardziej zwinną konstrukcję chochlika Dooma 3, działając jako barometr zdolności gracza do unikania w mgnieniu oka nadchodzących ataków dystansowych lub wręcz.

mały palec



Te bestie to w rzeczywistości tylko „Demons”, ale większość nazywa je „Pinkies” – częściowo z powodu świńskiej pigmentacji ich ciała, ale głównie dlatego, że Pinky to nieskończenie bardziej zachwycające imię. Tak jak Zombiemen i Imps ucieleśniają nieocenioną inteligencję FPS, Pinky przedstawia początkującym graczom nowy rodzaj zagrożenia: gąbkę pocisków, która pędzi w twoim kierunku, dopóki jedno z was nie zginie. Jeden Pinky jest powodem do obaw; ich paczka wskazuje, że nadszedł czas, aby uciec lub ostrożnie wykorzystać otoczenie, aby skierować je w wykonalną procesję w kierunku ciepłej, przyjaznej lufy twojej superstrzelby.

Myślę, że jasnoróżowy dwunożny demon wydawał się zbyt dziwaczny, aby być częścią Doom 3, więc klasyczny Pinky został zastąpiony przez czworonożne, podobne do psa połączenie demonicznego ciała i robota tylnych nóg. Ale id i Bethesda wysłuchali moich conocnych modlitw i przywrócili mojemu ukochanemu kumplowi z Hellspawn jego właściwą formę w nowym Doomie.

Mankub



Dla większości ludzi widok nagiego, groteskowo otyłego mężczyzny ze słoniowymi nogami nie jest sposobem na dobrą zabawę. Okazuje się, że jest jeszcze gorzej, gdy mają dwie wyrzutnie rakiet na broń i nieograniczony zapas amunicji. Walka z Mancubusem to organiczny samouczek dotyczący tajników obrażeń obszarowych, biorąc pod uwagę sposób, w jaki walczy z rakietami i jest przez nie łatwo zabijany. Koncepcja dodatkowych obrażeń niewidzialnie wypromieniowanych z miejsca uderzenia rakiety jest podstawowym prawem FPS, które znamy i kochamy teraz, ale w czasach Dooma była to zasada, której trzeba było się nauczyć.

Staje się jasne - prawdopodobnie po kilku przypadkach samodezintegracji w stylu kamikaze - że próba zestrzelenia Mankuba rakietami z bliska zabije obydwa Ciebie w pośpiechu. Najlepiej podeprzeć jego falujący brzuch kilkoma pociskami ze strzelby lub pistoletu łańcuchowego, oszczędzając te rakiety na pokoje pełne pomniejszych wrogów. Nowy Doom daje ci kolejną opcję: przygotuj go do egzekucji w zwarciu kilkoma strzałami, a następnie nakarm go siłą jego wybuchowym sercem, aby uzyskać niesamowite rezultaty.

Cacodemon

Ciekawostka: oryginalny projekt Cacodemon jest w dużej mierze oparty na okładka z podręcznika Dungeons and Dragons (za który bardzo wątpię, bym kiedykolwiek płacił tantiemy). Cacodemony są jak chochliki na sterydach, wyrzucające kule ognia w szybszym tempie i przeżywające znacznie więcej kar. Świecące oko cyklopa Cacodemona, złowieszczy uśmiech o niebieskich ustach i sam rozmiar – często zajmujący ogromny fragment ekranu – mogą sprawić, że nawet najtwardszy kosmiczny morski zamarznie z przerażenia od pierwszego wejrzenia. Ale robienie tego zapewnia pewną śmierć, więc jesteś zmuszony do przystosowania się. Po zabiciu pierwszego buszu bulwiastych Cacodemonów zdasz sobie sprawę, że doskonaliłeś umiejętności potrzebne do zestrzelenia tych wielkich czerwonych sterowców, po prostu kosząc poprzednie typy wrogów.

Podobnie jak Imp, ataki dystansowe Cacodemona często zmuszają cię do cofania się podczas strzelania, co staje się nieocenioną taktyką w każdej strzelaninie, im bardziej się do tego przyzwyczaisz. Ale ich unosząca się swoboda ruchów uczy cię również, abyś miał oczy szeroko otwarte na wszelkie zagrożenia nad głową, które mogą szybko zmniejszyć dystans przed tobą. Nieco mniejszy Cacodemon nowego Dooma patroluje niebo w podobny sposób.

Piekielny rycerz

Te odporne bestie są dostępne w dwóch wersjach smakowych: jasnoskóry Piekielny Rycerz lub różowy, wzmocniony (i podwojony) Baron Piekieł. Tak czy inaczej, trudno będzie ci poradzić sobie z ich ogromnymi pulami zdrowia, kulami ognia z dystansu (tym razem w kolorze limonkowej zieleni) i niszczycielskimi uderzeniami z bliska. Pokonanie ich jest kwestią przygotowania, ponieważ jeśli twoje zapasy amunicji nie są dobrze zaopatrzone, gdy pojawi się Piekielny Rycerz, walka zakończy się, zanim jeszcze się zacznie.

Piekielny Rycerz jest bez wątpienia najbardziej kultowym potworem w Doom 3 (występującym z przodu i pośrodku grafiki na pudełku), z muskularnym, masywnym przeprojektowaniem, które wygląda, jakby mógł zmiażdżyć oryginalnego duszka-koza jednym ruchem. New Doom ponownie wykorzystuje ten projekt za pomocą czystszego, kościanego łebka, zachowując jednocześnie herkulesową sylwetkę. Ta nowa rasa Hell Knight bardziej skupia się na agresji w zwarciu. Wyjmij piłę łańcuchową!

Powracający

Upiory są czymś w rodzaju anomalii: wrogiem, który jest tak samo zabójczy z daleka, jak z bliska. Te podwójne rakiety na ramieniu są nie tylko na pokaz i mogą zniszczyć twoje zdrowie z dużej odległości, ale Revenant z przyjemnością uderzy cię na śmierć, jeśli spróbujesz walczyć w zwarciu. Zaangażowanie ich może początkowo być frustrującym doświadczeniem, ponieważ desperacko próbujesz ustalić, jaka odległość jest najskuteczniejsza, aby wykonać atak.

Potem nadchodzi objawienie, które może wyniknąć tylko z genialnego projektu gry: musisz zmylić Upiora, tańcząc między jego dwoma zakresami ataku, jak bokser, który w odpowiednim momencie odskakuje od niebezpiecznych ciosów i zadaje im niebezpieczne ciosy. Oczywiście, jeśli chcesz przetrwać, musisz być szybki, ponieważ z łatwością dopasuje się do Twojego tempa dzięki szybkiej pracy nóg. A w nowym Doomie są suwaki po mapie, które nieustannie bombardują cię pociskami, dopóki ich nie zniszczysz.

Cyberdemon

Jeśli bestiariusz Dooma jest jak plan lekcji, to Cyberdemon jest twoim końcowym egzaminem. Ten kolosalny, uzbrojony w rakiety minotaur cyborg ma wszystko: śmiercionośne pociski Mankuba, nieregularny, zygzakowaty ruch Pinky'ego, imponujący rozmiar dwóch Cacodemonów ułożonych jeden na drugim, prędkość Revenanta i ogromny przeżywalność rycerza piekieł. Och, i nie przyjmuje obrażeń obszarowych, więc możesz po prostu zapomnieć o spamowaniu swojego zapasu rakiet i nazywaniu tego dniem.

Ale z drugiej strony, pokonanie Cyberdemona nigdy nie powinno być łatwe, biorąc pod uwagę, że zazwyczaj otrzymuje on status ostatecznego bossa w całej serii. Był to wystarczająco kultowy wróg, który był pierwszą prawdziwą „rzeczą” ujawnioną w nowym Doomie, ale jest używany oszczędnie w ostatecznej grze.