Project xCloud zmienił mój telefon w przenośną konsolę Xbox, zmieniając sposób, w jaki gram w gry

(Źródło obrazu: Microsoft)





Każdy, kto mnie zna, może ci powiedzieć, jak bardzo kocham Sea of ​​Thieves. Dałem jej jedną z najbardziej przychylnych recenzji w Internecie w momencie premiery, była to moja gra roku 2018 i łącznie włożyłem w grę około 500 godzin – ostrożne szacunki. Ostatnio jednak moja ukochana symulacja piratów stała się czymś więcej niż tylko grą, którą uwielbiam: dzięki Project xCloud szybko i niespodziewanie stała się moją ulubioną grą na kanapie.

Sea of ​​Thieves nie ma oczywiście kooperacji na kanapie. Piaskownica wieloosobowa ze wspólnym światem pozwala tylko na jednego gracza na ekran. Kiedy moja żona mocno zakochała się w grze w listopadzie ubiegłego roku, nadszedł w idealnym momencie. Grała ze mną już wcześniej w ciągu prawie dwóch lat od premiery, ale bariera konieczności chodzenia do oddzielnych pokoi w domu, aby bawić się razem, po prostu nie była atrakcyjna. Chcieliśmy dzielić kanapę ramię w ramię, nie znikać w innych pokojach i komunikować się za pomocą czatu głosowego. To z kolei oznaczało, że przez wiele miesięcy prawie nie graliśmy razem w Sea of ​​Thieves, mimo że dorastała jako wielka fanka gry Rare i moja nieustająca obsesja na punkcie gry.

Wtedy nadeszła przyszłość. W listopadzie recenzowałem Google Stadia. Do zestawu testowego dołączony był nowy smartfon, na którym mogłem grać w gry Stadia. Stadia podobała mi się bardziej niż niektórym i nadal gram w nią dość regularnie. Muszę jednak niezręcznie przyznać, że telefon Pixel, który przysłał mi gigant technologiczny, stał się przede wszystkim moim przenośnym urządzeniem Xbox w ciągu ostatnich czterech miesięcy, do tego stopnia, że ​​przez ostatnie 70 godzin z rzędu grałem w Sea of ​​Thieves na moim telefonie i to na zawsze zmieniło sposób, w jaki gram w gry.



Nieoczekiwane korzyści z Project xCloud

(Źródło zdjęcia: rzadkie)

Teraz przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu przeznaczamy z żoną czas na wspólne żeglowanie i życie jak piraci. Nie musi uciekać do pokoju naszego syna z zestawem słuchawkowym, a my możemy spędzić weekend obok siebie, grając w grę, którą oboje tak bardzo kochamy. W ciągu ostatnich dwóch tygodni oboje dotarliśmy nawet do Pirate Legend – coś, co zrobiło tylko około 1,5% graczy – i jest to absolutnie coś, za czym oboje nadal byśmy gonili, gdybyśmy utknęli w grze w pojedynkę lub graliśmy tylko wtedy, gdy zgodziliśmy się przejąć kontrolę dwa pokoje w domu. W branży, w której kooperacja na kanapie gwałtownie spada od ponad dekady, jestem podekscytowany możliwością rozważenia przyszłych możliwości, takich jak granie w dowolnym miejscu na dowolnym urządzeniu, które wniesie do medium.



Transmisja strumieniowa gry nie tylko zmieniła dla mnie Sea of ​​Thieves. Dało mi to możliwość ponownego odtworzenia Red Dead Redemption 2 na Stadia, gdy jestem z dala od konsoli. Zezwala mi na powtórkę gry Control przez PS4 Remote Play, dzięki czemu mogę przygotować się na więcej polowań Kontroluj pisanki w nadchodzącym DLC do gry. Spędziłem nawet część moich sesji recenzji z ostatnimi grami na moim telefonie, poza domem, dzięki Xbox Console Streaming, który, podobnie jak Remote Play, daje mi dostęp 1:1 do samej konsoli, zamiast do biblioteki strumieniowej jak Stadia czy xCloud. Znajduję nowe sposoby grania, więcej czasu na grę i nowe gry do doświadczenia.

(Źródło obrazu: Microsoft)



Nie mogę mówić o doświadczeniach wszystkich osób ze strumieniowaniem gier, ale dla nas każda z tych usług była praktycznie bezproblemowa od samego początku. Początkowo graliśmy z prędkością pobierania 75 Mb / s, znacznie wyższą niż minimalna zalecana prędkość, i nigdy nie widzieliśmy problemu. W innych momentach graliśmy z prędkością 35 Mb/s, minimum wymaganą do gier 4K, i tam też działało to równie dobrze. Z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że ​​istnieje symboliczny pasek łączności i pod warunkiem, że sieć to wyczyści, nie ma się czym martwić.

Phil Spencer powiedział niedawno, że spodziewa się mieć fizyczną konsolę w swoim salonie „przez następną dekadę plus” i wierzę mu, ale mówi również o dostępności gier i o tym, jak jest to obszar, w którym gry muszą dogonić innych zabawa. Nie jesteśmy zobowiązani do oglądania filmów w domu, nie potrzebujemy dedykowanego urządzenia do słuchania naszych bibliotek muzycznych. Możemy nawet zabrać ze sobą naszą kolekcję książek, gdziekolwiek się udamy. Ale dla większości graczy ich biblioteka gier, która może liczyć setki lub więcej, jest zasadniczo przywiązana do pokoju w ich domu. Ale nie na długo.

Nic z tego nie byłoby możliwe bez perspektywy przesyłania strumieniowego gier, więc gdy ludzie mówią lekceważąco lub sceptycznie o usługach przesyłania strumieniowego gier, takich jak xCloud, Stadia lub PS Now, nie mogę dołączyć do chóru. Było to dla mnie zbyt cenne – i tak szybko cenne – że tylko optymistycznie patrzę na to, co będzie dalej dla tych usług i innych im podobnych. Czuję, że zajrzałem w przyszłość gier i do tej pory to płynne żeglowanie.



Gdy w centrum uwagi staje się przyszłość streamingu, sprawdź nasze relacje z Google Stadia vs Project xCloud vs PS Now .