Recenzja 10 odcinka 15 odcinka The Walking Dead: „Nie mogę się doczekać końca tej wojny Szeptaczy”

(Zdjęcie: AMC)

Nasz werdykt

„Finał” sezonu 10 The Walking Dead prawdopodobnie pozostawi widzów z déjà vu i nieuniknionym poczuciem, że zostali jakoś zmienieni.





Werdykt GamesRadar+

„Finał” sezonu 10 The Walking Dead prawdopodobnie pozostawi widzów z déjà vu i nieuniknionym poczuciem, że zostali jakoś zmienieni.

Nawet jeśli zignorujesz fakt, że na razie zadanie polega na nieszczęściu w ostatniej chwili, by działać jako finał 10 sezonu The Walking Dead, „Wieża” to całkiem niezły pokaz dla długiego dramatu apokalipsy AMC, nawet według standardów serialu.

Pomijając kilka wzruszających momentów postaci, odcinek 15 wydaje się w najlepszym razie nieco zremiksowaną powtórką wydarzeń, które sezon 10 został przedstawiony zaledwie kilka tygodni temu. W najgorszym przypadku tylko przedłuża The Whisperer Wars tylko po to, by osiągnąć koniec zamówionej liczby odcinków, z kolejną całą sekwencją poświęconą Becie, która powoli tasuje swoją hordę w kierunku czwartej i ostatniej kwatery głównej ocalałego; opuszczony szpital wraz z wieżą z tytułu odcinka.



Beta wyraźnie oszalał, słysząc głosy szwendaczy, którzy go otaczają i nie mogąc poradzić sobie z presją życia według imiennika Alfy. Jednak pomimo swojej skłonności do zabijania każdego lokaja, który choć trochę z nim rozmawia, wciąż dowodzi całą armią Szeptaczy.

(Źródło zdjęcia: AMC)



Nie możesz przestać się zastanawiać: dlaczego ci żołnierze nadal podążają za bitwą? Ich dawna przywódczyni odeszła, a jej następczyni nie ma charyzmatycznego autorytetu ani troski o „sforę”, która przede wszystkim zmuszała ich do posłuszeństwa. Są oczywiście pionkami w szerszych mechanizmach ogólnego łuku sezonu 10, ale odmowa serialu autentycznego zbadania kultowych aspektów polityki The Whisperer stanowi jedną z największych straconych okazji.

Na szczęście wprowadzenie Księżniczki – kolejnego crossovera z komiksów Walking Dead – wnosi trochę tak potrzebnej radości do coraz bardziej przestarzałej fabuły sezonu 10. Obiecująca „nowe koła” dla Eugene'a, Ezekiela i Yumiko w poszukiwaniu nowej społeczności, jest samotną osobą, która przeżyła nieprzewidywalną passę, ale występ Paoli Lazaro dodaje słodyczy postaci, która z łatwością może wydawać się bardziej irytująca niż uprzejma. Łatwo się zastanawiać, czy komiczny urok Księżniczki będzie kłócił się z bardziej kwaśnym tonem The Walking Dead, ale rozrywkowa wartość jej wisielczego humoru na tle genialnie pomyślanego setu z pola minowego sugeruje, że nie mamy się czym martwić.



(Źródło zdjęcia: AMC)

Jednak ostatnie momenty odcinka, pokazujące Betę w końcu u bram ostatniego bastionu rozbitków, są znacznie bardziej problematyczne i z więcej niż jednego powodu. Nie tylko jest to niemal powtarzające się uderzenie klifu, które widzieliśmy zaledwie kilka odcinków temu w ' Poranna gwiazda „, ale to wszystko, co nam zostało, zanim sezon 10 powróci z jego rzeczywistym finałem jeszcze w tym roku. Nie wiem jak wy, ale nie mogę się doczekać końca wojny Szeptaczy, więc fakt, że będziemy musieli poczekać jeszcze kilka miesięcy, zanim w końcu zamkniemy księgi tyrady Bety, jest ładny w agonii, delikatnie mówiąc.

Jeśli to brzmi szorstko, to tylko dlatego, że naprawdę jestem zainwestowany w przyszłość The Walking Dead – chcę dowiedzieć się, dokąd zmierza dzięki nowym pokazom spin-off, trylogii filmowej i kolejnym sezonom, które planują połączyć wszystko w całość bardziej ambitny rodzaj wspólnego wszechświata. To o wiele bardziej ekscytujące niż to, co jest teraz trzecim oblężeniem bazy ocalałych w wersji Beta, co wyrządza znacznie więcej szkody moim szacunkom na sezon 10, niż je podnosi, pomimo wielu atrakcji.



Werdykt 2,5

2,5 na 5

Program telewizyjny „Żywe trupy”

„Finał” sezonu 10 The Walking Dead prawdopodobnie pozostawi widzów z déjà vu i nieuniknionym poczuciem, że zostali jakoś zmienieni.

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Mniej