211service.com
Recenzja Aliens: Colonial Marines
Niezapomniana wizyta w zestawie
Plusy
- Okazjonalne momenty mocnych stałych fragmentów
- Obszerna wiedza o kosmitach w całym tekście
- Granie jako ksenomorfy w trybie dla wielu graczy
Cons
- Niesamowicie nieciekawa historia
- Całkowicie nieinspirowana rozgrywka
- Niezdarna kampania kooperacyjna
Plusy
- + Okazjonalne momenty mocnych stałych fragmentów
- + Obszerna wiedza o kosmitach w całym tekście
- + Granie jako ksenomorfy w trybie dla wielu graczy
Cons
- - Niesamowicie nieciekawa historia
- - Całkowicie nieinspirowana rozgrywka
- - Niezdarna kampania kooperacyjna
Gearbox's Aliens: Colonial Marines jest jak wycieczka do muzeum historii naturalnej. Jest pusty i nostalgiczny, drobiazgowy i przestarzały. Co ważniejsze, to nie jest konieczne. Niczym muzeum, Colonial Marines najlepiej prezentuje się, gdy podziwiasz widoki. W chwili, gdy próbujesz sięgnąć, aby wejść w interakcję, napotykasz barierę, przypominającą ci, że jesteś tam, aby patrzeć, a nie dotykać.
Ustawiony jako bezpośrednia kontynuacja filmu z 1986 roku Kosmici , Colonial Marines rzuca graczy w opancerzone buty tytułowych żołnierzy, których zadaniem jest kontynuacja wezwania pomocy wysłanego po zakończeniu filmu. Fani serii ucieszą się, gdy zostaną otoczeni Kosmici wszechświat od samego początku, a wiele lokacji z filmu zostało przekształconych w korytarze wypełnione ksenomorfami. Dbałość o szczegóły jest najważniejsza — jeśli jesteś fanem filmu, będziesz dokładnie wiedział, dlaczego na pokładzie USA jest rozdarty android na pół. Sulaco, a poznasz wiele miejsc na powierzchni LV-426. Znajdziesz broń kolekcjonerską nazwaną imieniem Kosmici postacie, nagrania audio odwołujące się do wydarzeń z filmów i nieśmiertelniki poległych żołnierzy podczas pracy nad kampanią. Nie będziesz w stanie przejść półtora metra bez potknięcia się o mrugnięcie i potknięcia się przytakując.
„Fani serii ucieszą się z bycia otoczonym przez wszechświat Aliens…”
Ale kiedy już wyczerpiesz radość z odkrywania opuszczonego statku kosmicznego i szturchania kosmicznego dżokeja, przekonasz się, że w kolonialnych marines nie ma nic zabawnego. Podczas pięciogodzinnej kampanii zostaniesz przeciągnięty przez całkowicie nieciekawą historię, o którą oczekuje się, że będziesz się troszczyć wyłącznie przez nostalgiczną presję. Podczas przechodzenia od jednego nieciekawego spotkania do następnego otrzymasz cele, takie jak „posadź coś na rzeczy” lub „wciśnij przycisk na miejscu”.
Jest trochę spotkań z ustalonymi fragmentami i dowcipną linią dialogu lub dwóch, ale są one pogrzebane głęboko w morzu apatii. Postacie pojawiają się i znikają bez wyjaśnienia, a główne dziury w fabule są wrzucane do śluzy i ignorowane. Kosmici jest znany z silnych, zapadających w pamięć postaci, ale Colonial Marines nie ma czasu dla siebie — zamiast tego myli nostalgiczną wizytę w miejscach z filmu z motywacją.

„...w Marines Kolonialnych naprawdę nie ma nic zabawnego”.
Czasami to nie jest problem. Jest jakaś fan-chłopiec zabawa rozwalanie ksenomorfów za pomocą karabinu plazmowego i obserwowanie ich kwaśnej krwi rozpryskującej się po ścianach – to w końcu jest to, na co się zapisujesz z Kosmici gra. Ale pod koniec pierwszego rozdziału zamrozisz tak wiele ksenomorfów, że równie dobrze mogą to być mrówki wysypujące się z mrowiska. Tandetna sztuczna inteligencja w grze też nie pomaga. Ksenomorfy wyłaniają się z cienia i biegną do przodu, pozbawione instynktu przetrwania i świadomości przestrzennej. W filmach eleganccy kosmici byli przedstawiani jako doskonałe maszyny do zabijania. W Colonial Marines ledwo uchodzą za czujących. Najemnicy Weyland-Yutani, z którymi będziesz walczyć, są znacznie bardziej zdolni w walce i sprawiają, że spotkania są przyjemniejsze, ale nawet wtedy gra wciąż tylko zdrapuje dno tego, czego oczekujesz od strzelanki w 2013 roku.
Czasami gra kooperacyjna może sprawić, że słaba kampania stanie się przyjemniejsza – ale jest to szkoda dla Colonial Marines. Skalowanie nie działa, a Ty będziesz przemierzać i tak krótką kampanię z zawrotną prędkością, gdy ksenomorfy rozpuszczą się pod wpływem połączonej potęgi maksymalnie czterech graczy. Wąskie korytarze przechodzą od lekko przerażających do nieco zabawnych, gdy są wypełnione żołnierzami wpadającymi na siebie, gdy biegają z jednego miejsca do drugiego. Chociaż niektóre z 10 rozdziałów Colonial Marines wydają się być stworzone z myślą o współpracy, inne po prostu nie są zoptymalizowane dla wielu marines; zajmuje i tak niepewną sytuację i wręcz ją obali.

„…wydrapywanie dna tego, czego oczekujesz od strzelca w 2013 roku”.
Jedyny czas, w którym lepiej jest grać z innymi, to tryby versus, w których sterowane przez gracza marines przeciwko kontrolowanym przez gracza ksenomorfom w wielu różnych trybach gry. Granie ksenomorfami jest wyjątkowe, dzięki rozgrywce z perspektywy trzeciej osoby i możliwości wspinania się po ścianach, aby śledzić wrogów. Nawet wskoczenie jako marines jest przyjemniejsze, ponieważ Twoim wyzwaniem jest walka z lepiej zorganizowanymi i inteligentniejszymi wrogami, niż masz do czynienia w kampanii. Szkoda jednak, że te tryby są tak błędne – skoczysz na wroga jako ksenomorf i utkniesz w animacji lub odrodzisz się z kamerą pierwszoosobową wystającą z niewłaściwej strony głowy twojej postaci. Gdyby rozgrywka wieloosobowa była bardziej dopracowana, mogłaby dodać bardzo potrzebnej regrywalności Colonial Marines. Zamiast tego jest to kolejna stracona okazja w morzu błędów.
Gaming wiele zawdzięcza do Jamesa Camerona Kosmici filmy, ale pomimo tego, że jego DNA jest obecne w prawie każdej grze science fiction, jaką kiedykolwiek stworzono, Aliens walczyło o uzyskanie odpowiedniego własnego w ciągu ostatniej dekady. Aliens: Colonial Marines kontynuuje ten rozczarowujący trend, zapewniając wrażenia, które są więcej Obcy: Zmartwychwstanie niż jest Kosmici.
Ta gra została zrecenzowana na PC i Xbox 360.
PRZEWODNIKI
- Aliens: Colonial Marines – poradnik kolekcjonerski
Amazonka główny 19,99 USD Pogląd Codziennie sprawdzamy ponad 250 milionów produktów w najlepszych cenach wspieranych przezWięcej informacji
| Gatunek muzyczny | Akcja |
| Opis | Ta gra akcji mądrze opiera się na wizji Jamesa Camerona dotyczącej franczyzy, a nie na złamanej licencji Alien vs Predator. Miejmy nadzieję, że serial to nie koniec gry. |
| Platforma | 'PS3','Wii U','Xbox 360','PC' |
| Ocena cenzury w USA | „Ocena w toku”, „Ocena w toku”, „Ocena w toku”, „Ocena w toku” |
| Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii | „Ocena w toku”, „Ocena w toku”, „Ocena w toku”, „Ocena w toku” |
| Alternatywne nazwy | „Obcy”, „Obcy w skrzyni biegów”, „Obcy FPS” |
| Data wydania | 1 stycznia 1970 (USA), 1 stycznia 1970 (Wielka Brytania) |