Recenzja Assassin's Creed: „Odważny, ale wadliwy. Gdyby tylko mieli lepszy scenariusz”

Nasz werdykt

Dzielny, ale wadliwy. Niektóre ze stałych fragmentów są wspaniałe, ale na kościach nie ma wystarczająco dużo mięsa, aby przekształcić to w klasykę.





Werdykt GamesRadar+

Dzielny, ale wadliwy. Niektóre ze stałych fragmentów są wspaniałe, ale na kościach nie ma wystarczająco dużo mięsa, aby przekształcić to w klasykę.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon

Jeśli chodzi o franczyzy gier wideo, Assassin’s Creed jest gigantem branżowym: z dziewięcioma pełnymi grami i 17 tytułami spin-off, ten wieloplatformowy potwór zainspirował także filmy krótkometrażowe i częste powieści. Było więc tylko kwestią czasu, zanim Hollywood dotrze do tej opowieści o przeszłości i teraźniejszości, przodkach i potomkach oraz walczących od wieków asasynach i templariuszach.

Pamiętając o marnej reputacji gier do filmów – Duncan Jones” Warcraft będąc ostatnim rozczarowaniem w coraz dłuższej kolejce – Ubisoft, który jest na pokładzie, starał się przeciwstawić temu trendowi. Główny zespół kreatywny zebrany tutaj jest wzorowy: australijski reżyser Justin Kurzel ponownie spotyka się z Michaelem Fassbenderem (który jest również producentem) i Marion Cotillard, którzy razem wystąpili w zabłoconej i krwawej adaptacji szekspirowskiej Kurzela z 2015 roku, Makbet.



Weź pod uwagę Jeremy'ego Ironsa, Charlotte Rampling i Brendana Gleesona, a masz niezaprzeczalnie imponujący apel. Rzadko zdarza się, że adaptacja gry wideo może pochwalić się takimi aktorami wagi ciężkiej.

Więc to działa? Cóż, tak i nie. Ambitny i stylowy, to pełne miłości odtworzenie pewnych elementów, które sprawiają, że seria jest tak popularna. Ale emocjonalnie? To martwy ciężar, Kurzel i spółka. walczący o to, abyśmy zatroszczyli się o postacie uwikłane w pogoń za podstawowym tytułem serialu McGuffin – Jabłkiem Edenu.

Film rozpoczyna się w 1492 roku w Andaluzji w Hiszpanii, z podpisami wprowadzającymi nas w główną przesłankę: Jabłko Edenu, podobno zawierające kod genetyczny wolnej woli człowieka, jest poszukiwane przez grupę znaną jako Templariusze. Ci, którzy posiadają Apple, będą mogli kontrolować wolność myśli – ale na drodze KT staną Asasyni. Na czele tego tajnego stowarzyszenia – pracujemy w ciemności, aby zapewnić światło – jest niezwykle zwinny, odziany w tatuaż Aguilar (Fassbender).



Jak szybko zbierzą się fani, Assassin’s Creed nie śledzi przygód Desmonda Milesa ani żadnego z głównych bohaterów gier. Raczej tworzy nową postać, aby wpaść do znanego świata.

Po krótkiej scenie w Meksyku 1986, gdzie spotykamy młodego Calluma Lyncha, gdy odkrywa, że ​​jego własny ojciec pokroił swoją matkę, przechodzimy do dzisiejszego więzienia w Teksasie. Cal (obecnie grany przez Fassbendera) jest skazanym zabójcą, któremu grozi śmiertelny zastrzyk. Jego ostatnie słowa? Powiedz mojemu ojcu, że zobaczę go w piekle.



Zamiast poznać swojego twórcę, Cal budzi się w bezpiecznym ośrodku rehabilitacyjnym w Madrycie. Już nie istniejesz, mówi obserwująca dr Sophia Rikkin (Cotillard). Jak firma (Abstergo) należąca do jej ojca Alana Rikkina (Irons) zdołała wydobyć Cala z Death Row w Ameryce, nigdy nie jest wyjaśniona. Ale biorąc pod uwagę, że są finansowani w wysokości 3 miliardów dolarów rocznie przez tajemniczą organizację o nazwie „The Elders”, kierowaną przez Ellen Kaye z Charlotte Rampling, zakładamy, że są dość potężni.

Kiedy staje się jasne, że Cal jest ostatnim potomkiem bractwa Asasynów, Rikkins chcą ponownie podłączyć się do wspomnień przodków znajdujących się w jego DNA. Czemu? Mówi się mu, że ma być pionierem nowych sposobów zakończenia przemocy, jednym z bardziej frustrujących i niejasnych elementów scenariusza autorstwa Adama Coopera i Billa Collage (który napisali Exodus: Bogowie i Królowie ) i Michael Lesslie (Makbet Kurzela).



Zamykając się w urządzeniu zwanym Animus (które jest tutaj zupełnie inne niż w grach), Cal nagle cofa się o 500 lat i trafia do fabuły Aguilara. Gdy Aguilar biega, skacze, walczy i wspina się, Cal robi to samo – staje się silniejszy i bardziej zwinny, gdy jest manewrowany po laboratorium przez gigantyczną szczypce. Jest to jeden z bardziej imponujących motywów wizualnych filmu, znakomicie zrealizowany – podobnie jak wizje „efektu krwawienia”, w których Aguilar wydaje się być w tym samym pomieszczeniu co Cal.

Wracając do XV wieku, kiedy Aguilar i jego koledzy asasyni szukają Jabłka pośród historii, która obejmuje młodego księcia Granady, hiszpańską inkwizycję i palenie religijnych heretyków, Kurzel imponująco oddaje atmosferę gier.

Od ruchów z ukrycia, przez zamachy z powietrza, po skoki wbrew grawitacji — jest tu mnóstwo radości. Problemy polegają na częstym przełączaniu się między liniami czasu, co zapewnia, że ​​nigdy nie zostanie ustalony prawdziwy rytm między przeszłością a teraźniejszością. Jak pokazały ostatnie trzy filmy X, Fassbender doskonale radzi sobie w fizycznych przebojowych rolach, ale nawet on zmaga się z Calem, postacią z predyspozycją do przemocy, z którą raczej trudno jest nawiązać jakikolwiek sensowny związek (nawet jeśli Brendan Gleeson, jak jego ojciec).

Irons i Cotillard są interesującymi postaciami, ale mają tu niewiele do roboty. Ich relacje ojciec-córka i różnice dzielące ich podejście do nauki są badane tylko w najbardziej pobieżny sposób. Być może lepsi są inni w zakładzie Rikkinsów, w szczególności Michael K. Williams (Omar z The Wire), który gra jednego z współwięźniów Cala i – w niespodziance trzeciego aktu – udowadnia, jak bardzo jest przydatny w walka.

Być może największym problemem jest samo centrum historii. Wojna między asasynami a templariuszami i poszukiwanie jabłka nigdy nie są szczególnie napięte ani o wysoką stawkę. Ostatni segment we współczesnym Londynie (nakręcony w oszałamiającej Sali Masona) powinien doprowadzić do wybuchowego punktu kulminacyjnego, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że historia, której nigdy nie udaje się połączyć swojej tkanki łącznej w coś znaczącego, jest rozczarowana.

Oczywiście, konfiguracja sugeruje, że kontynuacja może być w przygotowaniu – ale sama przeszłość / teraźniejszość gier Assassin’s Creed sugeruje, że trudności, które nękają tę adaptację, byłyby dla każdego przyszłego filmu. Mimo to należy przyznać Kurzelowi i jego stałemu operatorowi Adamowi Arkapaw za odtworzenie ducha serii. W epoce, w której Hollywood najwyraźniej nie szanuje powiązań z grami wideo, zespół Kurzela – wraz z Ubisoftem – starał się w sposób godny podziwu chronić interesy fanów. Gdyby tylko mieli lepszy scenariusz...

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon Werdykt 3

3 z 5

Assassin Creed (film)

Dzielny, ale wadliwy. Niektóre ze stałych fragmentów są wspaniałe, ale na kościach nie ma wystarczająco dużo mięsa, aby przekształcić to w klasykę.

Więcej informacji

Dostępne platformyFilm
Mniej