Recenzja Batman: The Telltale Series – sezon 1: „Batman wydaje się być biernym świadkiem wszystkiego, co go otacza”.

(Zdjęcie: Telltale)

Nasz werdykt

Batman: The Telltale Series marnuje swój potencjał, tworząc bałaganiarskie historie, które mają obsesję na punkcie bieżnikowania starszych opowieści o Batmanie.





Plusy

  • Piękny styl artystyczny!
  • Ciekawe zwroty akcji na starych postaciach
  • Oryginalna ciągłość

Cons

  • Żmudne sceny walki
  • Brudna fabuła między odcinkami
  • Ponownie odwiedza zbyt wiele elementów ze starych filmów, gier i komiksów o Batmanie

Werdykt GamesRadar+

Batman: The Telltale Series marnuje swój potencjał, tworząc bałaganiarskie historie, które mają obsesję na punkcie bieżnikowania starszych opowieści o Batmanie.

Plusy

  • +

    Piękny styl artystyczny!

  • +

    Ciekawe zwroty akcji na starych postaciach



  • +

    Oryginalna ciągłość

Cons

  • -

    Żmudne sceny walki

  • -

    Brudna fabuła między odcinkami



  • -

    Ponownie odwiedza zbyt wiele elementów ze starych filmów, gier i komiksów o Batmanie

W najlepszym wydaniu gry przygodowe Telltale dają przytłaczające poczucie konsekwencji w grach, w których większość czasu spędzasz na rozmowach z ludźmi, podnoszeniu rzeczy, rzucaniu znaczących spojrzeń i często w ogóle nie robieniu niczego. W The Wolf Among Us, The Walking Dead i innych skupienie się na tym, jak twoje słowa i czyny wpłynęły na postacie, sprawiły, że nawet najmniejsza interaktywność w grze była głęboka. Batman: The Telltale Series boryka się z wieloma problemami, jako całość i w kontekście poszczególnych odcinków, ale jego piąty i ostatni odcinek pokazuje największy z tych problemów. Twoje działania jako Bruce'a Wayne'a i Batmana wydają się niemal całkowicie nieistotne w świecie Gotham. Słabe tempo, maniakalne przeskakiwanie między pozornie oderwanymi wątkami fabuły i niewytłumaczalna charakterystyka są drugorzędne w stosunku do faktu, że Batman wydaje się biernym świadkiem wszystkiego, co dzieje się wokół niego.

Na początku City of Light, piątego odcinka serialu Telltale, wciąż istnieje możliwość powiązania wszystkiego w całość. W ciągu kilkunastu godzin składających się na serię, Batman zmierzył się z szeregiem problemów, które wydawały się tylko luźno powiązane. Jest burmistrz Harvey Dent i późniejsza przemiana w morderczego psychotyka; machinacje Catwoman i romans z Brucem; Dżokej Penguina o kontrolę nad Wayne Enterprises rozpoczyna na wpół oswojoną rewolucję ludową; upadek dawnej potęgi Gotham, gangstera Falcone i skorumpowanego burmistrza Hilla; i wreszcie powstanie Dzieci Arkham, prywatnej armii nowego złoczyńcy Lady Arkham, która składa się albo z bandy wojowniczych anarchistów, albo rewolucjonistów walczących z bogatymi, czy coś takiego. To nigdy nie zostało tak naprawdę wyjaśnione. W rzeczywistości wszystkie te przejścia są tylko częściowo eksplorowane w pełnej grze, ale łączy je odkrycie, że umęczony ojciec Batmana był w rzeczywistości przestępcą.



Nic nie mogło odkupić pierwszego sezonu Batman: The Telltale Series jako całości – w szczególności jego pierwszy i trzeci odcinek to pomieszany bałagan – ale mógł przynajmniej połączyć wszystkie te historie, faktycznie badając, co zrobiła rodzina Wayne, aby wszystko okropne. Zamiast tego grzechy Thomasa Wayne'a pozostają niejasne, poza faktem, że pomógł on skierować skądinąd zdrowych ludzi do obraźliwego azylu w celu wspierania swoich politycznych i ekonomicznych interesów. Dlaczego robił te rzeczy, jak rzeczywistość tych decyzji popchnęła graczy do miejsca, w którym się teraz znajdują i jak faktycznie wpływają one na Batmana, poza uczynieniem go jeszcze smutniejszym chłopcem, nigdy nie są wychowywane. Zamiast tego sezon pierwszy kończy się serią chaotycznych scen akcji i śledztw w tle, które są niczym więcej niż pracowitą pracą.

Zakończenie czwartego odcinka o wysokiej stawce okazuje się czymś w rodzaju nie-wydarzenia. W swoim dążeniu do pokonania Dzieci Arkham nowo mianowany burmistrz Harvey Dent wysyła swoje uzbrojone prywatne wojsko, aby zepsuło każdemu, kto stanie mu na drodze. Jak i dlaczego nie jest jasne. Czy ci gliniarze atakują Jima Gordona w GCPD i dosłownie wyciągają krytyczne wiadomości z personelu w telewizji na żywo? Te pytania miałyby większe znaczenie, gdyby ostateczna konfrontacja z Harveyem była dużo. Tam, gdzie ostatnia scena poprzedniego odcinka powinna płonąć w całym Wayne Manor po tym, jak Harvey ją zapalił, konfrontujesz go w rezydencji tylko lekko podpalonej i rozmawiasz z nim przez kryzys zakładników. Okazuje się, że nie ma znaczenia, czy Harvey miał blizny z powodu twoich wyborów, czy nie; bez względu na to, że jest po prostu tym samym starym Two Facem, którego widziałeś wcześniej.

Postacie takie jak Catwoman pojawiają się z powrotem, mimo że ich fabuła najwyraźniej zakończyła się w ostatnim odcinku między pracowitą pracą, co tylko jeszcze bardziej myli oś czasu tych wydarzeń. Cała gra wydaje się toczyć w ciągu zaledwie tygodnia, dni, które wahają się między całym miastem płonącym doszczętnie a Brucem Wayne'em, który może spokojnie spacerować na spotkania. Inne ważne wydarzenia, które były całym dramatycznym impulsem dla wcześniejszych odcinków, takie jak nominacja Oswalda Cobblepota na dyrektora generalnego Wayne Enterprises, są rozwiązywane za pomocą linii jednorazowych. W jednej sekundzie jest hańbą dla całego Gotham, w następnej Bruce znów jest tylko dyrektorem generalnym. Takie chwile sprawiają, że Batman: The Telltale Series wydaje się być tworzony przez dużą grupę ludzi, którzy po prostu nigdy ze sobą nie rozmawiali.



Łączenie tych bitów to ciąg walk przed ostatecznym księciem z samą Lady Arkham. Pomiędzy tymi walkami trwają śledztwa, które polegały na kliknięciu plików komputerowych Batmana, po prostu wpatrywaniu się w pokoje, w których Lady Arkham przetrzymywała zakładników. Jednak żadna krytyczna myśl nie wchodzi w te sekwencje; wszystko, co jest wymagane, to klikanie, aż historia będzie kontynuowana jak w kreskówce z przeziębieniami, które bezustannie zatrzymują się na kaszel. Ponownie, Telltale zazwyczaj ma talent do sprawienia, by taka praca wydawała się znacząca. Pozostawianie cennego jedzenia tam, gdzie je znalazłeś w The Walking Dead, nie jest ekscytującą akcją, ale taki prosty wybór ma później poważne konsekwencje. Jednak zarówno walki, jak i dosadna detektywistyczna praca w Batmanie są pozbawione wagi. Jeśli Batman jest największym detektywem na świecie, dlaczego zajmuje mu piętnaście minut wciskania przycisków na swoim zaawansowanym technologicznie wyświetlaczu przyłbicy, aby wyciągnąć wnioski, do których doszedłby zwykły człowiek, gdy tylko wejdzie do pokoju?

Batman: The Telltale Series na początku miał ogromny potencjał. Miała swobodę tworzenia nowej ciągłości dla postaci, która nie była zobowiązana do poprzednich wcieleń, i wykorzystania cichego stylu opowiadania historii, aby dać graczom grę wideo o Batmanie, która nie musiała zawierać akcji wielkich wydawnictw, takich jak Arkham Asylum. Zamiast tego, w swoim zdezorientowanym pośpiechu, aby umieścić w jednym miejscu jak najwięcej znanej ikonografii Batmana i dopasować napuszoność ostatnich gier, filmów i kreskówek, Telltale stworzył grę, która wydaje się niestety nieistotna. Biorąc pod uwagę, w jaki sposób inne gry sprawiają, że nic nie ma znaczenia, jest to rozczarowujące.

Ta gra została zrecenzowana na PC.

Recenzja odcinka 4

Spoilery dla odcinków od 1 do 3.

Dzięki naszej recenzji Batman: The Telltale Series, która pojawiła się w odcinku 4, Guardian of Gotham, jedno jest teraz jasne: w grze jest za dużo. Historie o Batmanie, w których pojawia się ogromna liczba złoczyńców, a tkanka rodziny Wayne, Gotham City i zdrowie psychiczne Batmana zostają rozwikłane, można sobie dobrze poradzić, nawet jeśli zostali zabici na śmierć w ciągu ostatniego stulecia, ale muszą być w idealnym tempie, aby odnieść sukces. Seria Batmana Telltale jest niemal patologiczna w swojej liście kontrolnej tropów Batmana. Nie wystarczy spać Batmana z Catwoman oraz zawrzeć pokój z glinami oraz zwalczać przestępczość zorganizowaną oraz czy jego fortuna jest zagrożona? oraz zobacz, jak Harvey Dent zamienia się w Dwie Twarze. Nie, oczywiście Joker musi się pojawić. W Arkham Asylum nie mniej. To, co naprawdę kłuje w nieuniknionym pojawieniu się Jokera w tej grze, to to, że wskazuje na naprawdę kreatywne ścieżki, które Telltale mogło podążać, gdyby przestudiowali i skupili się tylko na jednym elemencie tej opowieści o Batmanie. Za każdym pewnym krokiem w eksperymentalnym kierunku Batman: The Telltale Series cofa się o jeden krok, po czym potyka się o własne sznurowadła i spada ze schodów.

Ostatnim razem w Batmanie w końcu uderzył wielki zwrot. Reporterka Vicki Vale przez cały czas była nową złoczyńcą, Lady Arkham. Po tym, jak zaraża Bruce'a Wayne'a potężnym środkiem psychotropowym, który sprawia, że ​​ludzie reagują na najgorsze gwałtowne impulsy, Bruce pokonał na oczach tłumu wiecznie kochane bzdury z nowego Sexy Penguin Telltale. Psychotyczny, ale pozbawiony blizn burmistrz Harvey Dent kazał mu oddać się do Arkham Asylum, ponieważ gra musi mieć sekcję w Arkham Asylum. (Dent i jego nonsensowna władza, zarówno polityczna, jak i fizyczna, nadal są najsłabszą częścią serii Telltale.) Kiedy Bruce dochodzi do siebie, pojawia się i wychodzi z wywołanego medycznie stanu agresywnego - który jest przedstawiony jaśniejszym, przesyconym kolorem schemat, który wygląda znacznie ładniej niż zwykły wygląd gry – od razu spotyka Jokera. To, co powinno wydawać się ćwiczeniem z tokena fanservice, zamiast tego wydaje się być fragmentem o wiele, znacznie bardziej interesującej gry.

Po tym, jak więźniowie skrzywdzeni przez rzekomo skorumpowanego ojca Bruce'a atakują go w jego celi, John Doe przychodzi na ratunek, wszystkie maniakalne uśmiechy i szalone zielone włosy. Jest niedoszłym burmistrzem Azylu, jak jeden lekarz nazywa najbardziej poprawionym pacjentem, a oprócz tego, że nie ma prawdziwego nazwiska w aktach, jeden z więźniów mówi Bruce'owi, że personel nie ma nawet rejestru, kiedy tam dotarł. Joker Telltale jest tak samo tajemniczy jak ten z komiksów i filmów, ale jego osobowość i obecność są odrębne. To nie jest zły geniusz ostatnich komiksów, sadysta z Legionu Samobójców, znachor z kreskówek czy niepowstrzymane, kudłate ucieleśnienie chaosu. John Doe z Telltale jest charyzmatyczny i pocieszający, ale wciąż przerażający; od razu jest bardziej urzekający niż każda inna postać, która pojawiła się w grze.

Co więcej, jest pierwszym, który wydaje się naprawdę nowy jako wariacja na temat uznanych postaci Batmana. Nawet uczynienie z Vicki Vale złoczyńcy przypomina turę Talii al Guhl w Mrocznym rycerzu powstaje lub Andrei Beaumont w klasycznej Mask of the Phantasm. Joker John Doe czuje się całkowicie człowiekiem w sposób, którego inni Jokery nigdy nie robią, ale nadal są poinformowani w sposób nadprzyrodzony. Wie rzeczy, które Bruce i gracz chcą wiedzieć, i drażni się z nimi, pomagając Bruce'owi przez pierwszą trzecią część odcinka, najpierw w nawigowaniu po niebezpieczeństwach Arkham, a następnie w ścieżce ucieczki.

To nie jest idealna sekwencja. Interakcje z Jokerem w tym odcinku są skazą przez całą serię. Wybory dialogowe, które Telltale przedstawia graczowi, aby dostosować swoją grę, opierają się całkowicie na ustalonej znajomości postaci. Wydaje się, że historia została zbudowana, aby spełnić Twoje oczekiwania dotyczące tego, kim są ci ludzie. Joker był tylko pomocny i fascynujący, gdy Bruce go spotyka, więc nie ma absolutnie żadnego powodu, aby na początku mu nie ufać. Wręcz przeciwnie, Batman powinien przyglądać się mu jak najdokładniej. Jednak opcje dialogowe wciąż wahają się od niezdecydowanych do otwarcie wrogich, mimo że Batman spotyka tę osobę po raz pierwszy. To wystarczająco złe, że seria Telltale tak mocno opiera się na znanych tropach Batmana, nie burząc zarozumiałości, że po raz pierwszy Mroczny Rycerz wpada na swoją drugoplanową obsadę. Dialogi wciąż są na tyle dźwięczne, a występy na tyle mocne, że cała ta sekwencja zachwyca.

Gdy tylko się skończy, błotnista niespójność odcinków 1 i 3 powraca. Batman przemyka między spotkaniami z Kobietą-Kotem, konfrontacjami z Harveyem Dentem i Pingwinem oraz jedną sceną śledztwa, w której odkrywa nieco więcej na temat historii Vicki Vale, zanim zostanie Lady Arkham. Chociaż fragmenty są interesujące w odosobnieniu – scena w domu dzieciństwa Vale'a, w której Batman spotyka ocalałego z przestępstwa, jest szczególnie dobrze zrobiona – żadna z nich nie zastyga w porywającą całość. Co najgorsze, każda z tych scen wydaje się przypominać kroki podjęte w poprzednich odcinkach. Czy potrzebujemy kolejnej sceny, w której Bruce lub Batman mówią Harveyowi, że zachowuje się jak szalony? Kolejna konfrontacja z Pingwinem? Kolejny dialog z Alfredem o tym, jak Batman nie może zrobić wszystkiego sam?

Po pięciu godzinach przed jednym odcinkiem trudno nie poczuć, że Telltale lepiej byłoby, gdyby opowiadało samodzielne historie w wielu odcinkach lub tworzyło krótszą grę z mniejszą liczbą postaci i wątków fabularnych. Biorąc pod uwagę jego nadmierną ekspozycję od filmu Batman z 1989 roku, trudno powiedzieć, że świat potrzebuje kolejnej historii skoncentrowanej na Jokerze, ale Telltale sugeruje, że pojawienie się tego Johna Doe jest absolutnie magnetyczne. Żałuję, że nie grałem w grę o jego historię, a nie w ten kolaż wysłużonego popowego detrytusu.

Recenzja odcinka 3

Batman: The Telltale Series Episode 3 nie ma sensu, co nie jest z natury problemem dla historii Batmana. Logika nie jest najbardziej niezawodnym narzędziem w jego pasie. Gdyby tak było, nie widzielibyśmy socjopatycznego, faszystowskiego miliardera, który bije bzdury z kosmicznych bogów, zanim nie przetrzyma kolorowych seryjnych morderców w więzieniu. Nawet realistyczne filmy Christophera Nolana – które w tym odcinku ponownie są szczodrze ściągane – rozgrywają się w jakiejś dziwacznej alternatywnej rzeczywistości, w której ludzie zachowują się jak główne amerykańskie miasta żyjące w próżni oddzielonej od społeczeństwa. Wszystko, czego potrzebujesz w historii Batmana, aby utrzymać na powierzchni pięknych dziwaków, fantazyjne gadżety i olimpijski niepokój, to czysta wewnętrzna logika. Po mocnym drugim odcinku Batman: The Telltale Series popada w niespójność. Nawet całkiem przyzwoita scena seksu nie może tego naprawić.

Kiedy opuściliśmy Gotham, miasto było oblegane przez anarchistę w przemysłowej masce-fetyszy, gadającego o tym, jak wypędzą elity i będą służyć biednym. Dzieci Arkham – jeśli myślałeś, że mam na myśli Bane’a z Mrocznego Rycerza Powstaje, to uczciwie – zaatakowały burmistrza debatę między skorumpowanym urzędnikiem związanym z brudną historią rodziny Wayne a idealistycznym, ale pozornie niewyraźnym Harveyem Dentem. Ich człowiekiem na ziemi był nowy pingwin, zawadiacki, rozgoryczony złoczyńca z Bonda Telltale z Occupy Wall Street. Penguin zabija starego burmistrza i prawie zabija zarówno Denta, jak i nowego sojusznika Batmana, Catwoman, gdy Dzieci przekazują Gotham swoją pierwszą ważną wiadomość w pirackiej transmisji: rozbieramy establishment stworzony w dużej mierze przez skorumpowanego ojca Bruce'a Wayne'a.

To był piekielnie ekscytujący krok po ćwiczeniu z recytowaniem tropów Batmana, które było pierwszym odcinkiem, i niesamowitym przygotowaniem do środkowego rozdziału surowych nerwów. Trzeci odcinek z pięciu powinien być miejscem, w którym bohater zostaje powalony do najniższego punktu i zastanawiamy się, jak wrócą na szczyt. Podczas gdy Nowy Porządek Świata kończy się na pozornie najniższym poziomie Bruce'a, zastanawia się, w jaki sposób dociera tam przez serię niepowiązanych scenografii, w których postacie zachowują się w niewytłumaczalny sposób w porównaniu z tym, co zostało ustalone, lub w sposób nielogiczny.

Najbardziej problematyczną postacią jest Harvey Dent, zbudowany jak linebacker i głupi jak piankowy klocek podporowy. Jeden z najbardziej kultowych złoczyńców w menażerii Batmana, człowiek, który nieuchronnie staje się Dwoma Twarzami, wydawał się zupełnie inną postacią w rękach Telltale. Zamiast hiperkompetentnego prawnika idealisty z filmu Mroczny rycerz, komiksów lub serialu Animowanego, ten Dent wyszedł jako aspirujący polityk z sercem na właściwym miejscu, ale z mózgiem AWOL. Chce walczyć o wolne od przestępstw Gotham, ale uważa, że ​​będzie całkowicie w porządku, jeśli ludzie zobaczą, jak spotyka się z szefem mafii, takim jak Carmine Falcone. Wie, że Bruce Wayne nie jest winny zbrodni, o które oskarżona jest jego rodzina, ale wciąż zwalnia go z kampanii, tylko po to, by odwrócić się i zażądać, aby był u jego boku w tym odcinku. I chociaż do tego momentu wydawał się całkowicie stabilnym, choć łatwym do manipulowania człowiekiem, nagle staje się pełnym Golemem, szybko ulegając agresywnej alternatywnej osobowości, która odnosi się do niego jako Harvey podczas ryczenia w Halloween.

Z jednej strony miło jest zobaczyć alternatywne podejście do Two-Face. To, że rozdwojenie osobowości Harveya – komicznie wyolbrzymione znacznie wykraczające poza jakiekolwiek zaburzenia osobowości w świecie rzeczywistym – jest endemiczne i nie jest wynikiem teatralnej traumy fizycznej. (Przynajmniej tak jest w przypadku mojej gry, w której nie jest oszpecony.) Ale zmiana pojawia się całkowicie znikąd w tej historii i nawet postacie wydają się być zdezorientowane tym, co się dzieje. W początkowej scenie, kiedy Bruce odwiedza nowego burmistrza w szpitalu po ataku na debatę, Harvey wspomina, że ​​jego psychiatra obawia się, że to wydarzenie może wywołać jego stan. Wszystkie twoje wybory odpowiedzi, ponieważ Bruce wskazują, że wie o zmaganiach Harveya, ale zaledwie kilka scen później jest zszokowany odkryciem, że Harvey zabił jedno z Dzieci Arkham, ma nowe opcje dialogowe sugerujące, że nigdy wiedział, że Harvey miał psychiatrę, aw przedostatniej scenie jest przerażony, widząc, jak Harvey pozornie mówi do siebie. Więc co to jest? Czy Bruce jest współczującym przyjacielem (nie wspominając o największym detektywie na świecie) dla popieranego przez niego polityka, który wiedział o jego zdrowiu psychicznym lub nieświadomej znajomości? To nie jest mętna logika historii, która zmienia się w zależności od wyboru gracza; to jest całkowicie niespójne opowiadanie.

Cały odcinek cierpi z powodu tych zaskakujących skoków logicznych. Kiedy Batman wybiega z miejsca zbrodni w środku nocy, mówiąc, że musi natychmiast dostać się do Wayne Tower, gra ostro przechodzi do środka dnia następnego dnia. Chyba w końcu nie był to taki duży problem? Kiedy zarząd firmy wybierze go na stanowisko dyrektora generalnego, w ciągu 24 godzin zastąpi go Oswaldem Cobblepotem. Chociaż pojawiły się dowody, że ojciec Wayne'a popełnił wiele zbrodni przeciwko rodzinie Cobblepot, nie zmienia to faktu, że pierwsze dwa odcinki już ustaliły, że Oswald jest znanym międzynarodowym przestępcą! Dlaczego firma miałaby odrzucić Bruce'a, oskarżonego przestępcę, za znanego przestępcę? A kiedy Batman wytropi Dzieci Arkham w celu masowej konfrontacji w terminalu transportu masowego – miejscu, w którym źli ludzie najwyraźniej kryli się od jakiegoś czasu – dlaczego w ogóle nie ma żadnej ochrony? Albo pracownicy transportu zbiorowego? A może wielu, wielu innych istot ludzkich zamieszkujących miasta? Wszystko to jest wystarczająco złe, ale jest jeszcze bardziej irytujące, gdy główna fabuła tego odcinka polega na tym, że moc Dzieci Arkham pochodzi z hakowania ogromnego tylnego wejścia do nadzoru we wszystkich telefonach i urządzeniach komunikacyjnych Wayne Tech zbudowanych przez sojusznika Batmana, Luciusa Foxa. Wiesz: prawie dokładny fabuła z Mrocznego rycerza.

Batman: The Telltale Series Episode 3 przynajmniej sprytnie skupia się na opowiadaniu historii i dialogu, a nie na akcji. Są walki, ale głównie pracują nad budowaniem dramatycznego napięcia, zamiast próbować podniecać. Telltale nie zajmuje się tworzeniem gier akcji, o czym zapomniały dwa pierwsze odcinki.

Pomimo dużych problemów w tym odcinku, ma świetne momenty. Kiedy Kobieta-Kot sprowadza Batmana z powrotem do swojego mieszkania, człowieczeństwo, z którego Telltale jest tak dobrze znane, przebija się do przodu. Uwikłałem się w te postacie, ich pogmatwany związek i ich zwierzęcy pociąg do siebie. Podziwiałem nawet próbę pokazania prawdziwego, namiętnego kontaktu seksualnego, mimo że silnik graficzny Telltale nie jest w stanie sprawić, by ten kontakt wyglądał dobrze. (Seks w grach wideo cierpi w Dolinie Niesamowitości w najbardziej zaawansowanych technologicznie grach. Sesja całowania Seliny i Bruce'a wygląda, jakby ludzie rozbijali razem pączki Krispy Kreme, ale ja wciąż byłem w tym.) Wspaniałe chwile, takie jak te, gubią się i umierają same w bagno reszty historii. Aby jakakolwiek historia zadziałała, widzowie muszą być w stanie śledzić wątek. Batman Odcinek 3 to nic innego jak węzły.

Recenzja odcinka 2

W połowie drugiej sesji przeglądu Batman: The Telltale Series w końcu natknąłem się na wybór, który sprawił, że połączenie tego dewelopera i tej postaci było tak kuszące. Po jednej z niezliczonych, niezgrabnych sekwencji akcji w grze, musisz zdecydować, czy zmierzyć się z jednym z pozornych złoczyńców Telltale jako Batman lub Bruce Wayne. Zarówno człowiek, jak i mit mogą przynieść rezultaty. Batman może zastraszyć swoją ofiarę (która również jest rozpoznawalną osobą publiczną), a to może zwrócić ludność Gotham przeciwko prawu strażnika, gdy zdobywa ich zaufanie. Z drugiej strony Bruce Wayne może kierować polityką opinii publicznej, ratując twarz swojego alter ego, ale ryzykuje jeszcze dokładniejszą analizę zarzutów kryminalnych przeciwko jego świętym zmarłym rodzicom i kampanii burmistrza Harveya Denta, którą obecnie finansuje.

Decyzja ma realną wagę, pozornie zmieniając kolor i kształt całej historii, bez jednoznacznej odpowiedzi, który wybór jest właściwy. Co więcej, jest to wybór przebiegłego detektywa Batmana; Żadnych gadżetów, żadnych ciosów, żadnego napadu superzłoczyńca opowiadającego o tym, że jest ponurym odbiciem Mrocznego Rycerza. Niewiele wyborów w Epizodzie 2, zatytułowanych Dzieci Arkham, jest tak interesujących jak ten. I pojawia się bezpośrednio po jednej z tych przeciągniętych, bardzo nie na miejscu scen walki, które rozsadzają Batman: The Telltale Series jak irytujący menedżer marki, przypominający, że grasz jako Ikona popkultury Punch Man . Ale udany eksperyment bawiący się oczekiwanymi tropami przeciętnej historii Batmana zaczyna nabierać tempa. Nieprzewidywalne, ekscytujące Telltale stojące za The Walking Dead i Tales From the Borderlands wyłania się spod góry nietoperzowych frazesów opisanych w odcinku 1.

To już dobrze zdeptane terytorium. Znani pisarze komiksów, tacy jak Scott Snyder i Jeph Loeb, nie wspominając o wielu innych, nadszarpnęli pamięć Thomasa i Marthy Wayne, aby dodać trochę emocjonalnego zamieszania do patologii dążenia ich syna do sprawiedliwości. Ale opowiadając historię Batmana w jej własnej, szytej na miarę ciągłości, Telltale ma szansę zrobić to, czego nie zrobili ci pisarze: zaryzykować życie swojej obsady. Sceny, które następują po wizycie Bruce'a w Crime Alley, nadal badają jego wewnętrzne i zewnętrzne życie w znajomy, ale skuteczny sposób. Nie psując tego, co dzieje się dalej, pierwsza połowa Epizodu 2 odbywa się niemal w całości w formie dobrze napisanych rozmów, które dodają napięcia i głębi relacjom między Brucem, Jimem Gordonem, Harveyem Dentem, Alfredem i zawsze mile widzianym szefem mafii Carmine Falcone, a także wszystkie ich relacje z Batmanem. Te postacie mogą zostać zranione. Umierają nawet, nagle i brutalnie. Historia Telltale jest wolna od kajdan towarzyszących epizodycznym narracjom, które nie mają końca. Mogą grać na stałe i wydają się być skłonni to zrobić.

Potem oczywiście musi być kilka scen walki. Jedna z nich ma miejsce w już używanej lokalizacji z pierwszego rozdziału, dalej wyróżniając ją jako wyściółkę, a druga ma miejsce w ogólnym barze nurkowym z kilkoma przezabawnie modnymi hipsterskimi bandytami. Żadna z tych scen nie robi wiele, nie rozwija fabuły w znaczący sposób ani nie zapewnia emocji Twardemu Psychotycznemu Batmanowi, który mają naśladować. Telltale to zręczna ręka w podejmowaniu działań, w których tak naprawdę nie robisz wiele, ale nadal odczuwasz wpływ na ciało i desperację. Jednak w Batmanie te bójki są pobieżne. Jeśli ktoś chce, aby Batman wybił komuś zęby, na każdym urządzeniu do grania pod słońcem dostępnych jest pięć gier Arkham. Walka w barze zagęści relacje między Brucem Wayne i Seliną Kyle, ale pierwszy odcinek już rozpoczął się bójką, która określiła, jak bardzo Batman i Catwoman chcą spać razem. Poza tym wszyscy już wiedzą, że chcą spać razem, ponieważ Batman jest jedną z najpopularniejszych postaci na świecie.

Walki nie umniejszają przyjemności sprytnego spiskowania Telltale, solidnego pisania i drapania sumienia w innych miejscach. Trzeba przyznać, że pod koniec odcinka znajduje się spektakularna scena akcji. Kiedy Batman w końcu staje twarzą w twarz z nowym Sexy Anarchist Penguin i ujawniają się tajemnicze Children of Arkham, walka jest krótka, brutalna i dodaje niezbędne stawki do systemu gry, pozwalając Batmanowi wymyślić, jak wyeliminować uzbrojonych bandytów. czasu. Ale w tym odcinku jest lekcja dla Telltale idącego dalej w tę historię: tylko najmniejsza akcja jest potrzebna, aby urozmaicić moralitet Bruce'a Wayne'a. Drugi odcinek Batman: The Telltale Series sugeruje, że jest to niesamowita gra Mroczny Rycerz, której nigdy wcześniej nie widzieliśmy. To staje się historią o próbie bycia osobą dobrze przystosowaną społecznie, która wciąż ubiera się jak nietoperz i pod koniec dnia bije ludzi, których nie lubi. Im bardziej trzyma się rozmów i śledztw, które opowiadają tę historię, tym lepiej.

Recenzja odcinka 1

Gry wideo o Batmanie zawsze wpadają w określony punkt spektrum Batmana. Gra komputerowa Batman jest po pierwsze odważnym Batmanem, a wszystko inne po drugie. Dlatego wszystko, od Sunsoft Batman: The Video Game na NES po Batman: Arkham Knight na PS4 i Xbox One, koncentruje się na połączeniu pięści nietoperza w rękawiczce z twarzą szalonego bandyty. Cierpliwy detektyw Batman, za dnia mistrz społecznej manipulacji Bruce Wayne, a w nocy ekspert od dekodera kryminałów w pelerynie, nieczęsto ma szansę. Batman: The Telltale Series to wtedy rzadka okazja. Odcinkowe interaktywne historie studia są idealnym miejscem dla powolnego Batmana, rzadko występującego w grach. Może jeszcze się pojawi, ale pierwszy odcinek serialu to dziwna powtórka z najdziwniejszych hitów Batmana, w których brakuje przygód duszy tego, co najlepsze w Telltale.

Telltale jest zawsze najsilniejsze, gdy tworzą zupełnie nowe elementy historii, nawet gdy grają w czyimś świecie. Na przykład The Walking Dead Season 1 pozostaje złotym standardem studia dzięki sile oryginalnych postaci, takich jak Lee i Clementine. Już od pierwszych chwil w Batmanie, kiedy zespół uzbrojonych najemników w maskach i ekwipunku bojowym próbuje włamać się do biura burmistrza Gotham, wydaje się, że Telltale powraca do elementów ze słynnych przygód Batmana.

Już sam wygląd gry jest rozpoznawalny, dzięki architekturze art deco łączącej przyszłość i przeszłość oraz stonowanej palecie kolorów Batman: The Animated Series skrzyżowane z neonową technologią Bat z gier Rocksteady's Arkham. Batman jest na scenie, rozbijając niedoszłych oszustów, przecinając ścieżki z Departamentem Policji Gotham, wiecznie wąsatym Jimem Gordonem, a nawet Catwoman z własnym planem kradzieży. Butler Alfred doradza Batmanowi z daleka, gdy gracz wybiera opcje dialogowe i naciska przyciski na kontrolerze w rytm akcji. Batman idzie, aby przywiązać oszusta do krokwi, naciskasz D-pad, gdy pojawi się monit na ekranie; Catwoman wykonuje machnięcie, naciskasz Y, aby skontrować. Teatry Batmana są wypożyczane ze wszystkich mediów o Batmanie, interakcja i stylizacja na własną przygodę to vintage Telltale. Idealna konfiguracja, aby przejść do historii, która jest czymś innym.

Tylko że to się nigdy nie zdarza. W rzeczywistości znajomość scenariusza staje się przytłaczająca wraz z postępem dwugodzinnego odcinka, zwłaszcza że około połowa tego czasu poświęcona jest na ustalenie, kim są wszystkie postacie. Odbywa się w ciągłości Telltale, większość tego odcinka to po prostu poznanie, kto jest kim. W ich wszechświecie jest to pierwsze spotkanie Batmana i Catwoman, po raz pierwszy Gordon i Mroczny Rycerz współpracują ze sobą, a Bruce'a Wayne'a wciąż nawiedza morderstwo swoich rodziców (o czym musisz obejrzeć retrospekcję). ) Wayne pomaga także Harveyowi Dentowi w kandydowaniu na burmistrza, by zastąpić skorumpowanego polityka. Możesz nawet zasugerować, żeby wybrał Nową twarz dla Gotham City! jako hasło kampanii. Kurcze, mam nadzieję, że nic złego nie stanie się Harveyowi, który akurat jest pod presją szefa mafii Carmine Falcone.

Teraz nie ma nic złego w tworzeniu nowej ciągłości dla nowej gry wideo Batmana. W rzeczywistości byłoby naprawdę ekscytujące zobaczyć, jak Telltale buduje świat od podstaw ze znanych twarzy i typów postaci. Jedynym problemem jest to, że tak naprawdę nic nie odróżnia żadnej z tych postaci lub ich relacji od innych wydań, a do tego masowo rozpoznawalnych. W pewnym momencie Batman łączy miejsce zbrodni pokryte psychoaktywnymi chemikaliami z Carmine Falcone, punktem fabularnym natychmiast podobnym do tego w Batman Begins, jednym z najpopularniejszych filmów o superbohaterach ostatniej dekady. To na dodatek do niebezpiecznych ambicji politycznych Harveya Denta wspieranych przez Wayne'a, który przywodzi na myśl Mrocznego Rycerza. Jedynym oryginalnym spinem Telltale jest młodszy, anarchopunkowy Oswald Cobblepot, który nie stał się Pingwinem, ale którego intencje o wszczęciu ludowego powstania przeciwko bogatym Gotham są bardzo bliskie planom Bane'a w Mrocznym rycerzu powstaje. Nawet podrzędny wątek o rodzinie Bruce'a Wayne'a związany z przestępczością zorganizowaną jest podobny do najlepiej sprzedającego się cyklu Scotta Snydera na sztandarowym komiksie Batmana z ostatnich pięciu lat. Kiedy masz do czynienia z postacią, która ma prawie sto lat, na pewno natkniesz się na uaktualnianie fabuły, ale Batman: The Telltale Series przypomina niektóre z najpopularniejszych najnowszych mediów na świecie.

Nawet jeśli tak się nie stało, po co tracić czas na podsumowanie, kto jest kim? Czy ktoś grający w Batman: The Telltale Series jest zupełnie nie zaznajomiony z tym, kim jest Batman na podstawowym poziomie? Pomysł, że może to być gra skoncentrowana na dzieciach, przedstawiająca świat Batmana młodym nowicjuszom, jest zupełnie nieaktualny. Żadna gra dla dzieci nie zachęca cię do zbadania Exploded Human Remains pomiędzy scenami, w których Batman brutalnie zastrasza lub wręcz bije najemnika – to w końcu twój wybór w grze Telltale – i przedziera się przez mafijny klub, aż ten dosłownie eksploduje. Nie jest to również główny kandydat dla dorosłych nowoprzybyłych. Warner Bros. Interactive Entertainment ma już pięć tytułów Arkham, które zapraszają ciekawskich graczy, którzy mogą nie być zagorzałymi fanami Batmana do świata gier wideo, a ich połączenie uderzania pięścią i eksploracji otwartego świata jest bardziej płynne niż kreskówka z opcjami dialogowymi.

Oczywiście jest coś więcej niż opcje dialogowe. Istnieją dwie sekwencje, które odróżniają Batmana od innych gier Telltale. Wspomniane miejsce zbrodni pokryte chemikaliami łączy części środowiska, aby ustalić łańcuch wydarzeń. Znajdź pocisk zapalający z pistoletu, sprawdź go przyciskiem, a następnie kliknij eksplodującą beczkę chemiczną. Czuje się trochę bardziej detektywistycznie niż większość gier Batmana, ale ostatecznie nie różni się funkcjonalnie od odtworzeń miejsca zbrodni w Batman Arkham City, Origins i Knight. Później, gdy napadasz na klub mafii, obserwujesz mięśnie w środku za pomocą drona i wybierasz kilka różnych sposobów, aby je usunąć po kolei; kliknij uzbrojonego strażnika, a następnie jeden z kilku podświetlonych obiektów w otoczeniu, a następnie odtwórz wszystko za pomocą podpowiedzi na ekranie. To nowość w Telltale, ale frustrująca, ponieważ istnieje już wiele gier akcji Batmana, w których możesz robić to, co dzieje się na ekranie.

Batman: The Telltale Series ma mnóstwo miejsca na cały sezon, a nic tutaj nie jest źle wykonane. Wszystko jest w porządku, ale jest też całkiem proste. Batman to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci na Ziemi. Czas spędzony na przedstawianiu go to zmarnowany czas. Trzymamy kciuki, że odcinek drugi ma znacznie więcej do powiedzenia.

Werdykt dwa

2 z 5

Recenzja Batman: The Telltale Series – sezon 1: „Batman wydaje się być biernym świadkiem wszystkiego, co go otacza”.

Batman: The Telltale Series marnuje swój potencjał, tworząc bałaganiarskie historie, które mają obsesję na punkcie bieżnikowania starszych opowieści o Batmanie.

Więcej informacji

Dostępne platformyPS4, Xbox One, PC
Gatunek muzycznyPrzygoda
Mniej