Recenzja Life is Strange: Before the Storm: Głębsza i bardziej ludzka niż oryginalna seria

Prequel Deck Nine wydaje się bardziej ugruntowany i możliwy do odniesienia dzięki brakowi nadprzyrodzonego

Nasz werdykt

Life is Strange: Before the Storm to znakomicie opracowana seria prequelow, która dobrze pokazuje, jak integralna jest Rachel Amber z nadrzędną historią całej serii.





Plusy

  • Lepiej ugruntowany ze względu na brak nadprzyrodzonego
  • W pełni zniuansowane postacie, w których znów się zakochasz
  • Około 100 razy lepszy niż przeciętny prequel
  • Muzyka jest nieustannie nienaganna

Cons

  • Niektóre wątki historii wydają się wymuszone
  • Odcinek trzeci wydaje się trochę pospieszny

Werdykt GamesRadar+

Life is Strange: Before the Storm to znakomicie opracowana seria prequelow, która dobrze pokazuje, jak integralna jest Rachel Amber z nadrzędną historią całej serii.

Plusy

  • +

    Lepiej ugruntowany ze względu na brak nadprzyrodzonego

  • +

    W pełni zniuansowane postacie, w których znów się zakochasz



  • +

    Około 100 razy lepszy niż przeciętny prequel

  • +

    Muzyka jest nieustannie nienaganna

  • +

Cons

  • -

    Niektóre wątki historii wydają się wymuszone



  • -

    Odcinek trzeci wydaje się trochę pospieszny

Każdy, kto grał oryginał Życie jest dziwne będą wiedzieć, jak duży wpływ wywarła Rachel Amber na Arcadia Bay. Od zaginionych plakatów rozrzuconych po całym mieście po to, jak wisiała nad Chloe niczym Duch Świąt Bożego Narodzenia. Ze względu na to, że deweloper Deck Nine odważył się zbudować prequelową serię o nazwie Life is Strange: Before the Storm, to wyjaśniałoby, co sprawiło, że jej postać jest tak wyjątkowa. Ale w ciągu zaledwie trzech odcinków, Deck Nine to zrobił.

Oczywiście pełny zakres tożsamości Rachel zależy od Chloe, a co za tym idzie od ciebie i twoich działań, rozmów, które prowadzisz i kierunku, który obierasz. W końcu Before the Storm to historia miłosna, jeśli chcesz, aby była, ale może to być również opowieść o nastoletniej przyjaźni, która pojawia się w kluczowym momencie życia obu dziewcząt. Dla mnie była to absolutnie historia miłosna, zwłaszcza, że ​​wszyscy wiemy, że w końcu staje się tragedią.



Wygląda na to, że oryginalny Life is Strange unosi się nad wydarzeniami z Before the Storm jak całun. Deck Nine na szczęście podejmuje decyzję, aby upewnić się, że to osobna historia. Tak, jest to silnie związane z wydarzeniami z Life is Strange, ale nie powinno to mieć wpływu na to, jak myślisz o Chloe i Rachel w tych chwilach.

Podobnie jak oryginalna seria, Before the Storm jest grą dość ręczną. Nie będziesz angażować się w żadne ważne sceny akcji, zamiast tego całą energię poświęcisz na wybieranie ścieżek, którymi będziesz podążać w różnych rozgałęzionych narracjach, i radzenie sobie z konsekwencjami i konsekwencjami swoich działań i słów. W przeciwieństwie do oryginalnej gry, która wykorzystuje zdolność Maxa do cofania czasu jako podstawową mechanikę rozgrywki, jesteś tutaj wolny od królestw nadprzyrodzonych. Jedyną sztuczką w grze, jaką można zobaczyć, jest zdolność Chloe do „rozmowy wstecznej”. Używając swojego buntowniczego, ognistego języka, może próbować wyrwać się z sytuacji. Jest to prawdopodobnie najmniej efektowna część Life is Strange: Before the Storm, ponieważ przeszkadza w skądinąd genialnej, rozgałęzionej opowieści, którą stworzył Deck Nine.

Możliwość zobaczenia, jak każda fala twojego procesu decyzyjnego odbija się echem we wszystkich trzech rozdziałach, nawet w maleńkich momentach, jest naprawdę imponująca i wydaje się, że każdy z nich jest doceniany znacznie bardziej niż w oryginalnej serii. Oczywiście nie będę tu omawiał jak i dlaczego, ale zacząłem już odtwarzać całą sprawę i jasne jest, jak głęboko zachodzą fale przed burzą. Zakończenie każdego odcinka jest bardziej wstrząsające niż poprzednie i częściowo wynika to z faktu, że to ty je wszystkie tam masz.



Odcinek trzeci - Piekło jest puste

Odcinek trzeci – Piekło jest puste – podejmuje absolutną bombę zrzuconą pod koniec odcinka drugiego o rodzonej matce Rachel. A dla kogoś, kto właśnie napisał cały artykuł o tym, jak gry zainspirowały mnie do znalezienia moich własnych biologicznych rodziców, był to dość emocjonalny rollercoaster. W grze Before the Storm to niesamowita mechanika narracji, która pokazuje Rachel drugą stronę. Ten, który jest gwiazdą sceny; motyl społeczny; fajny dzieciak z niesamowitymi włosami. Nagle jest jeszcze bardziej krucha niż przedtem. W rzeczywistości jest tak delikatna, że ​​ten odcinek tak naprawdę nie dotyczy jej. Chodzi o miłość Chloe do niej i rzeczy, które robisz dla miłości, kiedy jesteś tak zaślepiony jej jasnością. Ostatecznie chodzi również o zaufanie. Koniec sprawia, że ​​musisz dokonać ostatniego wyboru – decyzji, czy powiedzieć Rachel prawdę o jej rodzinie, czy ją przed nią uratować – a ból dla gracza pochodzi ze świadomości, że tak naprawdę nie ma właściwego wyboru.

Ale ponieważ desperacko stara się zamknąć tak wiele luźnych końców, tempo tego trzeciego odcinka może czasami wydawać się nieco dziwne. Chcesz, żeby odcinek skupił się na Chloe i Rachel, ale inne rzeczy próbują stanąć na drodze. Szczególnie problematyczny jest Eliot. Od pierwszego odcinka Life is Strange: Before the Storm było jasne, że ma coś do Chloe i dopiero w trzecim odcinku sprawy naprawdę przychodzą na myśl.

Z jakiegoś powodu, pośród wszystkiego, co dzieje się z poszukiwaniem odpowiedzi przez Chloe i Rachel, Eliot trochę wariuje. Jego nagła zmiana fabuły wyłania się jak historia, którą Deck Nine chciałby rozwinąć, gdyby pozwoliła na to długość serii, ale zamiast tego czuje się wymuszony i niezręczny i znika prawie tak szybko, jak się zaczyna.

Na szczęście ta dziwna scena jest jedyną rzeczą, która ma wpływ na trzeci odcinek Przed burzą. Wciąż może czuć się trochę zbyt odłączony od odtwarzacza, czasami grając bardziej jako sporadycznie interaktywny film niż rzeczywista gra dzięki długim okresom bezczynności gracza. Ale nie można zaprzeczyć, że historia, którą stworzył Deck Nine, jest absolutnie piękna i pod pewnymi względami jest lepsza niż oryginał. Zarówno Chloe, jak i Rachel są genialnie złożonymi, zniuansowanymi postaciami, które czują się w królestwie tego, co Dontnod Entertainment stworzyło w oryginalnej serii.

W pewnym sensie ta wcześniejsza wersja Chloe jest bardziej zbliżona niż dziewczyna, którą znamy z oryginału. Pozbywając się większości nadprzyrodzonych, kontrolujących czas elementów i skupiając się na złożoności bycia zakochaną nastolatką po raz pierwszy i radzeniu sobie ze śmiercią rodzica, wydaje się, że jest to czystsze doświadczenie. Emocje, interakcje i osobowości mogą mówić same za siebie i nigdy nie czuć się manipulowanym – nawet jeśli skorzystasz z opcji dialogowych czatu wstecznego Chloe.

Ogólnie rzecz biorąc, każdy, kto ma niejasne zainteresowanie Life is Strange, jest winien sobie grę przed burzą. Deck Nine stworzył prequelową serię, która jest więcej niż godna bycia częścią Life is Strange większej całości i przez pominięcie prawie wszystkie nadprzyrodzone elementy, aby skupić się na relacji, która buduje między Rachel i Chloe, i jak zmienia to ich życie, sprawia, że ​​całe doświadczenie wydaje się głębsze i bardziej ludzkie niż oryginalna seria.

Werdykt 4,5

4,5 na 5

Życie jest dziwne: przed burzą

Life is Strange: Before the Storm to znakomicie opracowana seria prequelow, która dobrze pokazuje, jak integralna jest Rachel Amber z nadrzędną historią całej serii.

Więcej informacji

Dostępne platformyPS4, Xbox One, PC
Gatunek muzycznyPrzygoda
Mniej