Recenzja Mass Effect Legendary Edition: „Jedyny sposób na zagranie w serię, której nie można przegapić”

(Zdjęcie: EA)

Nasz werdykt

Mass Effect Legendary Edition to fantastyczny remaster i tak już fantastycznej trylogii, która jest warta swojej ceny.





Plusy

  • Imponujące połączenie krzykliwych aktualizacji i oldschoolowego uroku
  • Postacie i fabuła pozostają praktycznie niezrównane ponad dekadę później
  • Niesamowita wartość zarówno dla nowych, jak i powracających graczy

Cons

  • Nie ma gry wieloosobowej

Werdykt GamesRadar+

Mass Effect Legendary Edition to fantastyczny remaster i tak już fantastycznej trylogii, która jest warta swojej ceny.

Plusy

  • +

    Imponujące połączenie krzykliwych aktualizacji i oldschoolowego uroku

  • +

    Postacie i fabuła pozostają praktycznie niezrównane ponad dekadę później



  • +

    Niesamowita wartość zarówno dla nowych, jak i powracających graczy

  • +

Cons

  • -

    Nie ma gry wieloosobowej

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 37,90 zł w Amazon 39,82 USD w Walmart 59,99 USD w Best Buy

Trylogia Mass Effect jest dla nowoczesnych gier wideo tym, czym przekaźniki masy są dla ludzkości. W tradycji serii, dziesiątki tysięcy lat temu zaawansowana rasa obcych rozproszyła przekaźniki masy wokół Drogi Mlecznej, która działała jak okruchy chleba prowadzące ludzi do najdalszych gwiazd galaktyki. W 2007 roku Mass Effect został wciągnięty w kulturową dyskusję przez BioWare i wraz ze swoimi następcami działał jako latarnia morska dla prawie każdej nowoczesnej przebojowej gry stworzonej po jej imponującym przebiegu.



Niezależnie od tego, czy jest to rozległy, pełen wiedzy świat, który otacza cię niczym próżnia kosmosu, tętniąca życiem i imponująco duża obsada postaci, która zostaje z tobą na długo po napisach, czy wybory, które grożą rozerwaniem serca na strzępy, jest wiele powodów dlaczego Mass Effect jest powszechnie uważany za probierz współczesnego RPG. Dlatego recenzowanie Mass Effect Legendary Edition (zremasterowanej kolekcji wszystkich trzech oryginalnych tytułów Mass Effect) jest tak trudne.

Szybkie fakty: Legendarna edycja Mass Effect

Legendarna edycja Mass Effect

(Źródło zdjęcia: BioWare)



Data wydania: 14 maja 2021
Platformy: PC, PS4, PS5, Xbox Series X, Xbox One
Deweloper: BioWare
Wydawca: EA

Rozważmy ogromną lukę, która łączy oryginalną trylogię i jej ponowne wydanie: między ostatnią grą z serii a Mass Effect Legendary Edition (Mass Effect 3 pierwotnie wydanym na Xbox 360 i PS3) znajduje się półtora generacji konsol. Poza tym w Mass Effect Legendary Edition znajduje się ponad 100 godzin gry, dzięki której recenzja z czasochłonnej staje się wyczerpująca, szczególnie dla tych z nas, którzy chcą wykonać każde zadanie poboczne i porozmawiać z każdym kosmitą we wszystkich zakątkach galaktyki. Dlatego opublikowaliśmy w zeszłym tygodniu przegląd Mass Effect Legendary Edition w toku, aby dać więcej czasu na marynowanie w jaśniejszych światach Mass Effect 1, 2 i 3. Po około 40 godzinach w trzech grach mam wiele zostało, ale mam też świetny pomysł na to, jak sumuje się Mass Effect Legendary Edition.

Cywilizacje galaktyk nazywają to… Mass Effect

Legendarna edycja Mass Effect



(Źródło zdjęcia: EA)

Mass Effect 1 wyszedł w 2007 roku, więc echa RPG BioWare z tamtego czasu zaowocowały zawodną bronią i niezdarną walką. Studio stanęło przed wyjątkowym dylematem, aby dostosować swoją walkę do standardów 2021 – posunąć się za daleko, a tracisz oryginalny urok gry, ale nie posuwać się wystarczająco daleko i ryzykujesz wyobcowanie nowych graczy (i frustrowanie starych). Efekt końcowy ma dziwną frajdę, która w rzeczywistości jest nieco ujmująca.

Zniknęły ograniczenia dotyczące broni, które uniemożliwiały niektórym klasom korzystanie z niektórych rodzajów broni – wyjąłbyś broń, do której nie byłeś przeszkolony, i miałbyś więcej szczęścia, rzucając ją w głowę prześladowcy gethów, niż próbując ją zastrzelić. Teraz jednak Shepard może używać dowolnej broni z arsenału gry, a strzelanie z tej broni jest znacznie lepsze niż w oryginalnym tytule. Mimo to nadal jesteś komicznie squiry, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności. Jest (nieco) łatwiej schować się za osłoną i jest więcej dostępnych osłon, ale nawet te niezbędne poprawki nie uchronią cię przed śmiercią. Ale to właśnie sprawia, że ​​podejście BioWare do walki ze zmianami jest tak genialne. Zyskujesz płynność nowszych tytułów Mass Effect wraz z wyzwaniami, których można się spodziewać po 14-letniej grze.

Jak zauważyła większość graczy, pojazd terenowy, którego używasz do eksploracji każdej planety (Mako), został przerobiony, co jest koniecznością, aby nowi gracze nie wskakiwali do niego, natychmiast się poruszali i nigdy do niego nie wracali Ponownie. Nie martw się – Mako nadal jest do bani, jeśli chodzi o prowadzenie, ale teraz jest do bani w wyraźnym kierunku, w przeciwieństwie do podskakiwania jak Kirby, który połknął ATV.

Legendarna edycja Mass Effect

(Źródło zdjęcia: EA)

Niektórzy uważają, że ulepszenia oświetlenia, tekstur i ogólnej grafiki w Mass Effect 1 pozbawiają grę jej oryginalnego stylu. Ale weź pod uwagę podpowiedź: BioWare musiało poprawić wygląd Mass Effect 1 na tyle, aby zmiany wydawały się znaczące, szczególnie w erze nowej generacji. Ale co się dzieje, gdy zbyt mocno starasz się zachować oryginalny styl, jednocześnie aktualizując grafikę dla dzisiejszych wymagających gałek ocznych? Pierwsze spojrzenie na Halo Infinite – i wszyscy wiemy, jak to poszło. Ulepszenia wizualne Mass Effect 1 w Legendary Edition zapewniają piękną równowagę między starym i nowym – jest tak dobry, że spędziłem godziny w trybie fotograficznym.

Mass Effect 1 ma najbardziej zwięzłą i zwięzłą fabułę trylogii, ale przed wydaniem Mass Effect Legendary Edition kazałem nowym graczom ją pominąć. „Walka jest zbyt ostra – ostrzegałem. „Mako doprowadza cię do szaleństwa” — mówiłem. Mass Effect Legendary Edition sprawiło, że Mass Effect 1 jest nie do pominięcia.

Mass Effect 2 Szybki 2 Wściekły

Legendarna edycja Mass Effect

(Źródło zdjęcia: EA)

Na pierwszy rzut oka trudniej zauważyć zmiany graficzne w sequelu – efekt uboczny grania zaraz po imponująco przerobionym Mass Effect 1. Ale im więcej czasu spędzam w Mass Effect 2 (chyba najlepszej grze trylogii), tym bardziej zauważam, jak cholernie dobrze to wygląda. Podczas gdy pomocnik na pokładzie Normandii, Kelly Chambers, otrzymuje aktualizację twarzy, która niestety pozbawia jej wygląd jakiegokolwiek smaku, Miranda Lawson (słynny skan twarzy Yvonne Strahovski z The Handmaid's Tale) wygląda bardziej jak żywy człowiek, a mniej jak niesamowita seks lalka. Warto zauważyć, że czarne odcienie skóry wyglądają tu lepiej niż w Mass Effect 1 (chociaż ciemniejsze odcienie są często strasznie oświetlone, co utrudnia odczytanie ich wyrazów twarzy), a starsza tekstura skóry kapitana Andersona wygląda znacznie mniej rumianie.

Istnieją oczywiste ulepszenia wizualne, które były zauważalne w 2010 roku, ale w 2021 zyskały nieco więcej energii: kolory są żywsze (dużo biseksualnych świateł), mapy obszaru są znacznie bardziej szczegółowe, a nowsze modele postaci robią wrażenie (nie mogłem przestań gapić się na splot na kapturze Tali Zorah). Ogólnie rzecz biorąc, granie w sequel krótko po oryginale (luksus, na który teraz możemy sobie pozwolić dzięki Legendary Edition) zapewni widoki, które zachwycą graczy, którzy nigdy wcześniej nie spędzali czasu z załogą Normandii. Dla tych z nas, którzy byli tam wcześniej, nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek obejrzał kultową scenę otwierającą Mass Effect 2 i nie siedziałby z otwartymi ustami na widok nowej grafiki.

Legendarna edycja Mass Effect

(Źródło zdjęcia: EA)

Podczas gdy niektórzy mogą narzekać na utratę eksploracji (nie ma już Mako, po prostu skanuje planety w poszukiwaniu minerałów i ląduje bezpośrednio w punktach misji), inni będą zachwyceni nieobecnością nieporęcznej bestii. Jeśli chodzi o walkę, jeśli jesteś nowy w trylogii i przejdziesz przez niezdarność zremasterowanego oryginału, zostaniesz nagrodzony. Możesz teraz okrywać się osłoną, biegać i przeładowywać broń (zamiast cierpieć z powodu jej przegrzania). Ogólnie rzecz biorąc, jest znacznie płynniejszy niż oryginalny tytuł, chociaż fani strzelanek mogą z tym walczyć. Ale walka w Mass Effect 2 śpiewa na swój własny sposób, dodając dużo więcej rozmów wśród członków drużyny, które sprawią, że będziesz się uśmiechać, nawet gdy gigantyczny mech strzela rakietami w twoją twarz.

Ponieważ Legendary Edition zawiera prawie wszystkie dodatki DLC z trylogii, moim pierwszym członkiem drużyny zwerbowanym w tej rozgrywce jest Kasumi Goto, postać, której nigdy nie miałem w oryginalnej wersji. Walcząc przez większość wczesnej fazy gry z nią u mojego boku, od czasu do czasu wybuchałem śmiechem, ponieważ jedna z jej umiejętności mrugnęła nią za wrogiem, aby zaatakować go z rozmachem. Co jakiś czas obserwowałem, jak Kasumi pojawia się za kimś, kto do mnie strzela, gasi światła i wypowiada bardzo zarozumiałe „haha”.

Mass Effect 2 to więcej wszystkiego, co tak dobrze robi pierwsza gra: więcej członków drużyny z większą osobowością, więcej historii, więcej zadań pobocznych i więcej godzin gry. Aha, i więcej konsekwencji, jeśli nie poświęcisz tym godzinom należytej staranności – więc odłóż sobie trochę czasu tego lata.

Mass Effect 3: finał

Legendarna edycja Mass Effect

(Źródło zdjęcia: EA)

Od momentu przejścia do Mass Effect 3 jasne jest, że jest to absolutna jednostka, przebój o epickich proporcjach z 50 godzinami treści w nim zaciętych. Wyraźnie pamiętam kampanię marketingową podobną do filmu, która doprowadziła do wydania w 2012 roku: Bioware kazał nam głosować na domyślnego Fem Shepa (teraz domyślną kobietę Shepard we wszystkich trzech grach w Legendary Edition) i wypuścił kopie gry w kosmos wyposażone w GPS urządzenia, aby gracze mogli je znaleźć, gdy spadną na Ziemię. Byłem w ostatniej klasie college'u i kazałem tacie jeździć po całej Long Island, aby znaleźć dla mnie sklep, który miał N7 Collector's Edition. To było monumentalne.

Jestem w mniejszości, jeśli chodzi o tych, którzy zagrali oryginalne zakończenie Mass Effect 3: podobało mi się. Mimo że sprawia, że ​​wiele wyborów, które podejmujesz we wszystkich trzech grach, jest dyskusyjnych, zawsze wierzyłem, że oddaje prawdziwą esencję historii, którą Mass Effect próbuje opowiedzieć – to z pewnością przygnębiające, ale to są przygnębiające gry. Bez względu na to, co myślisz o oryginalnym zakończeniu, Mass Effect Legendary Edition ma wersję Extended Cut, która słynie z dodawania dodatkowych scen, aby nadać więcej kontekstu ostatniemu rozdziałowi historii Sheparda.

Legendarna edycja Mass Effect

(Źródło zdjęcia: EA)

Ale zakończenie jest niczym bez podróży i chociaż Mass Effect 3 może nieco załamać się w porównaniu z Mass Effect 2, Legendary Edition przypomina o tym, jak cholernie dobra jest ta gra. Walka jest najostrzejsza w Mass Effect 3 (najbardziej przypomina Mass Effect: Andromeda), z płynnymi przejściami między scenkami przerywnikowymi i akcją oraz szczególnie satysfakcjonującym systemem osłon, który sprawia, że ​​wyskakiwanie i oddawanie strzału snajperskiego jest obrzydliwie satysfakcjonujące. Zawsze gram jako awangarda, co oznacza, że ​​mogę używać mocy biotycznych i czuję się tutaj szczególnie zabójczo – naprawdę czujesz, że nosisz moc, która towarzyszy reputacji komandora Sheparda. Walka jest tak dobra w Mass Effect 3, że zrobili dla niej tryb wieloosobowy – z wyjątkiem tego, że nie możesz w to grać, ponieważ nie jest to uwzględnione w przeróbkach. Za to, i prawie to samo, odjąłem pół gwiazdki.

Usunięcie gry wieloosobowej w Mass Effect 3 nie tylko dlatego, że pozbawia nas szansy wskoczenia do gry w trybie współpracy opartej na hordzie jako dwumetrowy volus, ale także dlatego, że granie w trybie wieloosobowym wpływało na twoją galaktyczną gotowość podczas starcia przeciwko Żniwiarzom. Teraz jednak twoje postępy w Mass Effect 1 i 2 wpłyną na twój poziom galaktycznej gotowości – jeśli pominiesz obie gry i wskoczysz od razu do 3, będziesz musiał ukończyć prawie całą dostępną zawartość. Nie jest to zły sposób na dostosowanie Galaktycznej Gotowości w jakikolwiek sposób, po prostu sprawia, że ​​brak gry wieloosobowej jest nieco większy.

Wizualnie Mass Effect 3 ogłuszy Cię i zamilknie. Scena otwierająca, w której Żniwiarze schodzą na Ziemię, a Shepard musi biec w swoich ogromnych cieniach, aby dostać się do Normandii, sprawi, że będziesz często robił zdjęcia. Burza piaskowa na Marsie niemal doprowadza mnie do dziwacznych, egzystencjalnych łez. Ta gra (pomijając kręcone animacje twarzy) jest piękna, zarówno wizualnie, jak i tematycznie. Dotarcie do niego zajmie ci trochę czasu, ale warto czekać.

Ostatnie słowo

Legendarna edycja Mass Effect

(Źródło zdjęcia: EA)

Mass Effect Legendary Edition to trudna równowaga przyciągania zarówno do wieloletnich miłośników serii, jak i osób, które nigdy nie grały w nią ani minuty. Zmiany w Mass Effect 1 sprawiają, że można w nią grać we współczesnym świecie, podczas gdy ulepszenia wizualne rozmasowują oczy, a błyskawiczne ekrany wczytywania ułatwiają oczekiwanie we wszystkich trzech tytułach. Natknąłem się na kilka usterek (głównie na początku Mass Effect 1), ale żadna z nich nie była na tyle uciążliwa, by mnie zniechęcić.

BioWare wie, że te gry wyglądają dobrze, a tryb fotograficzny – choć prosty – zajmie Ci wiele godzin. W tych trzech grach jest tak wiele do zrobienia, tyle rzeczy do zobaczenia i kosmitów do poznania i życia do uratowania (lub nie), że pobieranie 60 USD / 55 GBP za kolekcję wydaje się cholerną kradzieżą. Zdobądź to, zagraj, niech cię pochłonie. Absolutnie warto.

Rozgrywka na PC z kodem dostarczonym przez wydawcę.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 37,90 zł w Amazon 39,82 USD w Walmart 59,99 USD w Best Buy Werdykt 4,5

4,5 na 5

Legendarna edycja Mass Effect

Mass Effect Legendary Edition to fantastyczny remaster i tak już fantastycznej trylogii, która jest warta swojej ceny.

Więcej informacji

Dostępne platformyPS4, PS5, PC, Xbox One, Xbox Series X
Gatunek muzycznyRPG akcji
Mniej